Relacje pomiedzy Nami a naszymi zwierzetami mocy.


Potężne duchy i strażnicy wiedzy. Dział o ich znaczeniu i mocach.

Moderator: Kapelusznik

Post Pn wrz 08, 2008 12:35 am

noezb napisał(a):i odnalazlem swoj totem, ktorym okazal sie wilk


Ja dopiero tutaj poznaję znaczenie słowa totem. Ze mną od kilku lat są trzy stworzenia, ale nigdy nie wpadłam na to, że mogłabym z nimi pracować. Pracuję z ziemią, ale zwierzęta, które pojawiały się w moich wizjach traktowałam jak symbole lub towarzystwo. O każdym z nich chciałabym coś
napisać, ale zacznę od wilka, bo z nim wiąże się najciekawsza historia.
Kilka lat temu, w tym życiu, ale jakby w poprzednim, zaczęła mnie odwiedzać wilczyca. Zawsze, gdy szłam spać, ona przychodziła do mnie, kładła się obok i dawała mi niesamowite poczucie bezpieczeństwa i miłości. Zasypiałam wtulona w nią jak w matkę. W sumie nigdy nie rozmawiałyśmy, poprostu co noc była przy mnie i dawała mi upragniony spokój. Trwało to jakiś czas, nie umiem powiedzieć jak długo, bo zwyczajnie nie pamiętam. Po jakimś czasie pojawiła się nachalna myśl, że wilczyca chce ode mnie ofiary. I to dość konkretnej. Miałam oddać jej moją córkę. Oczywiście nie chodziło o złożenie krwawej ofiary na ołtarzu. Raczej o to, by Ada stała się jej wyznawczynią/należała do niej. Nie wiem, jak dokładnie to opisać. Oczywiście tego nie zrobiłam. Nie wiem, czy wiązało się z tym jakieś ryzyko, nie sądzę, by coś groziło mojemu dziecku, ale nie zamierzałam jej ofiarowywać nikomu. Wilczyca odeszła. Potem wracała jeszcze pare razy, ale wyglądało to tak, jakby dawała mi szanse na zmiane zdania. Jakiś czas temu znów się pojawiła i znów zarządała ofiary. Tym razem poprosiła o coś innego, ale to coś (tu wolę pominąć) jest dla mnie równie cenne i oddać tego nie mogę. W sumie nie wiem, czy w chwili poświęcenia tego wilczycy straciłabym ofiarowywany dar. Są to jednak dla mnie tak cenne "rzeczy", że nijak nie mogę z nich zrezygnować. Z drugiej strony czuję straszną tęsknątę za moją wilczycą. Jakbym się od niej uzależniła.
Domyslam się, że wilczyca nie jest moim totemem, bo nigdzie ie pisaliście, że totemy wymagają zapłaty za swoja pomoc. Czy jest moim zwierzęciem mocy? Jak ją traktować i dlaczego wynmaga ode mnie ofiar? Co o tym wszystkim myslicie?
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 526

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pn wrz 08, 2008 7:44 pm

skrzato napisał(a):że totemy wymagają zapłaty


To istoty, zbiorowa świadomość gatunku więc teoretycznie przynajmniej mogą robić co chcą :) jak dla mnie to bardziej o próbę chodzi niż o faktyczną ofiarę
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Pn wrz 08, 2008 9:16 pm

Djembe napisał(a):To istoty, zbiorowa świadomość gatunku więc teoretycznie przynajmniej mogą robić co chcą :) jak dla mnie to bardziej o próbę chodzi niż o faktyczną ofiarę


Wiesz, ja tez nie wyczulam zagrozenia, ale cena byla za wysoka, zeby podjac takie ryzyko i sobie sprawdzic co sie za tym kryje. Dzis sobie pomyslalam, ze moglabym sprobowac ja przekupic czym innym ;) tylko nie wiem czym :> Jak wogole mam ja traktowac? jako moje zwierze mocy? jako totem? W jakis sposob uleglam modzie wilkow, trudno jej nie ulec. Z drugiej strony nie mialabym takich wizji, gdyby to byla tylko moja zachcianka.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Wt wrz 09, 2008 12:29 am

skrzato napisał(a):Domyslam się, że wilczyca nie jest moim totemem, bo nigdzie ie pisaliście, że totemy wymagają zapłaty za swoja pomoc. Czy jest moim zwierzęciem mocy? Jak ją traktować i dlaczego wynmaga ode mnie ofiar? Co o tym wszystkim myslicie?

Gotowość ofiary nie zawsze wiąże się z literalną stratą. jest to raczej postawa, dzięki której nie przywiązujesz się do czegoś, co jest ci bliskie. Jeśli coś ma dla nas wartość, naturalnie nie chcemy tego stracić. Jest tak jednakże, że z czasem to, co było dla nas potrzebne, przestaje takim być w wyniku transformacji, ewolucji, itp. Przywiązanie jednak czasem zostaje. Rezygnując z czegoś, taka naprawdę uwalniasz się od tego. To trochę postawa idealistyczna, bo gotowość poświęcenia wszystkiego cechuje na prawdę nikłą liczbę istot. Nawet ludzie, którzy poświęcają swoje życie jakiejś sprawie, zostawiają sobie coś, czego nie chcą stracić (np wiarę w sensowność tego, co robią). Ale wracając do twojej sprawy. W twojej wypowiedzi najważniejszą rolę w zdarzeniu z wilczycą gra niechęć do rezygnacji z tego, co posiadasz. Przywiązanie rodzi stagnację, stagnacja hamuje rozwój. Pytanie, czy ufasz tej wilczycy. Jeśli tak, to po prostu motywem twojego działania jest przywiązanie w negatywnym znaczeniu. Jeśli jej nie ufasz, to sprawa jest jasna. Nie wiem czego wilczyca zażądała w zamian za córkę, ale jeśli wilczyca, której ufasz, zażądała córki, to w ten sposób była to dla twojej córki szansa, której jej odmówiłaś albo z obawy przed ryzykiem, albo z przywiązania.

skrzato napisał(a):Jak wogole mam ja traktowac? jako moje zwierze mocy? jako totem? W jakis sposob uleglam modzie wilkow, trudno jej nie ulec.

Hmmm, przede wszystkim sprawa totemu to nie kwestia mody. Fakt, że namnożyło się wilków ostatnio można traktować faktycznie jako modę. W końcu mit wilkołaka został też sopularyzowany przez hollywood. No i ta dzikość, wycie do księżyca, noc, eh, jakież to romantyczne. Dobra, dobra. W każdym bądź razie nie każdy, komu się wilk podoba nie ma konkretnie tego totemu.
Jeśli chcesz poznać swój totem, to jest już temat na forum, jak poznać, czy dane Zwierzę Mocy jest twoim totemem. Myślę, że z czasem się upewnisz co do tego, czy to faktycznie jest twój totem.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Wt wrz 09, 2008 1:05 am

Wiesz, Dream - nie masz dzieci, to nie wiesz jakiego kalibru jest to ofiara - to jest o wiele silniejsze niż poświęcenie własnego życia - to było najsilniejsze moje przywiązanie. Dzięki tej sile uważam, że uwalnianie się od niego było dla mnie bardzo mocno transformujące, ale wcale nie uważam, że każdy kto rozpoczyna rozwój duchowy ma zaczynać od takiego kalibru.

Co do Skrzato
Dreamcatcher napisał(a):W twojej wypowiedzi najważniejszą rolę w zdarzeniu z wilczycą gra niechęć do rezygnacji z tego, co posiadasz

też o tym pomyślałam - taka postawa "nie odpuszczę", "doszłam do tego co mam i nie zrezygnuję" ...
Dreamcatcher napisał(a):jeśli wilczyca, której ufasz, zażądała córki, to w ten sposób była to dla twojej córki szansa, której jej odmówiłaś albo z obawy przed ryzykiem, albo z przywiązania

Hmm, ja bym w takiej sytuacji raczej nie pomyślała o zagrożeniu dla dziecka, ale skoro Skrzato pomyślała --> patrz pierwszy akapit ;)

BTW narzuca się tutaj biblijny wątek o ofiarowaniu jedynego syna dla Jahwe - to dopiero próba zaufania ;)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Wt wrz 09, 2008 4:00 am

zjawa realna napisał(a):Wiesz, Dream - nie masz dzieci, to nie wiesz jakiego kalibru jest to ofiara - to jest o wiele silniejsze niż poświęcenie własnego życia - to było najsilniejsze moje przywiązanie.

Nie mam, dlatego powstrzymałem się od komentarza typu: "ja na twoim miejscu...", bo zwyczajnie nie wiem co zrobiłbym, gdybym był w takiej sytuacji. Mogę sobie ładnie filozofować, ale wiadomo, że ideałami w sytuacji zagrożenia można sobie często co najwyżej podetrzeć... no, wiadomo. Tym niemniej patrząc z boku na to, też zauważyłem podobieństwo do wątku z Abrahamem i Izaakiem. Dlatego pomyślałem o próbie bardziej, niż o literalnej ofierze. No, jeśli to faktycznie była próba, to Skrzato oblała. :D

Ale tak sobie gdybając, myślę, że to przywiązanie i chronienie życia dziecka nawet kosztem swojego bierze się chyba raczej z jakiegoś uwarunkowania biologicznego, że tak brzydko nazwę miłość do dziecka.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Wt wrz 09, 2008 11:21 am

Dreamcatcher napisał(a):Ale tak sobie gdybając, myślę, że to przywiązanie i chronienie życia dziecka nawet kosztem swojego bierze się chyba raczej z jakiegoś uwarunkowania biologicznego, że tak brzydko nazwę miłość do dziecka.

Oczywiście - to instynkt który jest silniejszy od instynktu samozachowawczego.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 526

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Wt wrz 09, 2008 12:20 pm

Tak sobię myślę i gdybam.... Wilk jest moim totemem i oddał bym mu dziecko w opiekę.
Ale mogło o coś innego chodzić niż o próbę, może poprostu chciał Ci pokazać jak bardzo ważne są dla Ciebie ziemskie przywiązania. Ja też nie zawsze wiem od początku o co Mu chodzi. Dopiero z czasem przychodzi zrozumienie. Moja relacja z totemem jest specyficzna. Uczy mnie tak jak sam chce i nic nie mogę na nim wymóc.
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Wt wrz 09, 2008 2:13 pm

Dreamcatcher napisał(a): W twojej wypowiedzi najważniejszą rolę w zdarzeniu z wilczycą gra niechęć do rezygnacji z tego, co posiadasz. Przywiązanie rodzi stagnację, stagnacja hamuje rozwój.


No wiesz, wilczyca nie poprosila o nowy telewizor, czy samochod, tylko o dziecko. Nawet mojego technicsa moglabym jej oddac, ale nie corke. Powodow jest kilka. Po pierwsze nie wiem, czy ni ekrylo sie w tym jakies zagrozenie dla Ady. Po drugie, nie poswiecilam moich dzieci bogu katolickiemu, nie ochcilam ich, by jako dojrzale istoty mogly same dokonac wyboru, wiec nie zamierzam tego robic wzgledem innych bostw, czy istot, jakkolwiek je zwac. Jesli sprawa dotyczy mnie, niech na mnie sie zamknie.

Dreamcatcher napisał(a): Pytanie, czy ufasz tej wilczycy. Jeśli tak, to po prostu motywem twojego działania jest przywiązanie w negatywnym znaczeniu.


Nie uwazam, ze przywiazanie do dziecka jest czyms zlym, bo staje sie checia pozadania, ale to chyba moze zrozumiec tylko matka, za ojcow wypowiadac sie nie bede ;) Nie jestem MAtka Polka, ktora swiata poza swoimi dziecmi nie widzi, widze i to calkiem sporo, ale to jednak moje pociechy i wiesz co, mysle, ze wilczyca swoich szczeniat tez by nie oddala :>

Dreamcatcher napisał(a): Nie wiem czego wilczyca zażądała w zamian za córkę,


moze zabrzmi to zbyt romantycznie, ale zarzadala mojej milosci do mojega faceta, a to najwazniejsza rzecz zaraz po moich dzieciach :] tym bardziej, ze zwiazek jest bardzo silny, wiem, ze to nie pierwsze wcielenie, gdy jestesmy para, jak to oddac? pocieszenie, ze znow sie spotkamy jest marne ;)

Dreamcatcher napisał(a): ale jeśli wilczyca, której ufasz, zażądała córki, to w ten sposób była to dla twojej córki szansa, której jej odmówiłaś albo z obawy przed ryzykiem, albo z przywiązania.


Wiesz co, dziwna rzecz, Ada boi sie wilkow. Ciekawe, czy to ma zwiazek. Postanowilam jednak te sprawe rozwiazac. Wczoraj udalam sie w podroz, tym razem to ja odwiedzilam wilczyce. Od razu mowie, ze nie byla zadowolona :> Bylo ciezko, zaczelysmy na siebie krzyczec/warczec i nawet nie wiem kiedy sama stalam sie wilkiem. To bylo tak zaskakujace, ze przez chwile sie upewnialam czy to ja. mialam glowe wilka, ale mialam ludzkie rece, bo walilam piescia w ziemie. W kazdym razie przekrzyczalam ja, zlozylam jej moja propozycje i wilczyca sie uspokoila. Nie wiem czy ja przyjela, ale patrzyla na mnie ze spokojem i zrozumieniem. Najwyrazniej nadszedl moj czas, bo nagle pojawil sie kon, moje drugie zwierze i wbrew moim checiom poprostu mnie stamtad zabral. Zobaczymy, co przyniesie przyszlosc :>

Dreamcatcher napisał(a):Jeśli chcesz poznać swój totem, to jest już temat na forum, jak poznać, czy dane Zwierzę Mocy jest twoim totemem. Myślę, że z czasem się upewnisz co do tego, czy to faktycznie jest twój totem.


Czytalam juz o tym, jak rozpoznac swoj totem i niemal w sekunde pojawil mi sie kon. Nie mam pewnosci co do tego, czy faktycznie tak jest, ale mialoby to sens. Za to bardzo bym chciala wiedziec, jaka role odgrywa u mnie wilczyca i czy moge ja traktowac jako moje zwierze mocy, jesli tylko bedzie chciala znow ze mna rozmawiac ;)

Tak swoja droga, to czuje sie ciut dziwnie piszac o moich wizjach. Malo o nich opowiadam. Gdyby ktos je czytal z boku moglby stwierdzil, ze albo przesadzilam z srodkami halucynogennymi, albo mam nierowno pod sufitem. A ja zamykam oczy i ruszam w wedrowke bez wspomagaczy i czuje sie calkiem normalna, tylko ciut skrpowana opisywaniem tego ;)

Dodano 5 minut temu:

Dreamcatcher napisał(a): Tym niemniej patrząc z boku na to, też zauważyłem podobieństwo do wątku z Abrahamem i Izaakiem.


Tez znam te historie, w koncu kiedys bylamaktywna katoliczka, ale o tym cicho sza ;)

Dreamcatcher napisał(a): Dlatego pomyślałem o próbie bardziej, niż o literalnej ofierze. No, jeśli to faktycznie była próba, to Skrzato oblała. :D


Wiesz co, po tym wczorajszym spotkaniu nie czuje sie przegrana. Wydaje mi sie, ze wczorajsza bitwe wygralam, a przynajmniej wyrownalam walke ;) Mam wrazenie, ze dostane jeszcze szanse od mojej wilczycy, obie potrzebujemy czasu na przetrawienie tego, co sie stalo i co zostalo powiedziane.

W sumie to dzieki Wam ruszylam na przod. Do tej pory biernie sie poddawalam jej milosci, a potem jedynie odmawialam zlozenia daru nie probujac zrobic nic wiecej. A teraz cos sie zmienilo i bardzo mnie to cieszy.

Dodano 4 minut temu:

Djembe napisał(a):Wilk jest moim totemem i oddał bym mu dziecko w opiekę.


Gdybym wiedziala, ze chodzi o opieke, to mysle, ze spokojnie powierzylabym nawet obie moje corki. ja jednak nie wiedzialam co kryje sie za ofiara jaka mam zlozyc, stad moja decyzja.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 526

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Wt wrz 09, 2008 2:25 pm

skrzato napisał(a):Djembe napisał:
Wilk jest moim totemem i oddał bym mu dziecko w opiekę.


Gdybym wiedziala, ze chodzi o opieke, to mysle, ze spokojnie powierzylabym nawet obie moje corki. ja jednak nie wiedzialam co kryje sie za ofiara jaka mam zlozyc, stad moja decyzja.


Czytałem kiedyś że na syberii totem jest dziedziczony i wieloma pokoleniami opiekuje się np czarny koń.
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Wt wrz 09, 2008 4:41 pm

skrzato napisał(a):Po drugie, nie poswiecilam moich dzieci bogu katolickiemu, nie ochcilam ich, by jako dojrzale istoty mogly same dokonac wyboru, wiec nie zamierzam tego robic wzgledem innych bostw, czy istot, jakkolwiek je zwac. Jesli sprawa dotyczy mnie, niech na mnie sie zamknie.

To ma sens. :)
skrzato napisał(a):Dreamcatcher napisał:
Dlatego pomyślałem o próbie bardziej, niż o literalnej ofierze. No, jeśli to faktycznie była próba, to Skrzato oblała. Very Happy


Wiesz co, po tym wczorajszym spotkaniu nie czuje sie przegrana. Wydaje mi sie, ze wczorajsza bitwe wygralam, a przynajmniej wyrownalam walke Wink Mam wrazenie, ze dostane jeszcze szanse od mojej wilczycy, obie potrzebujemy czasu na przetrawienie tego, co sie stalo i co zostalo powiedziane.

A własnie, zapomniałe wspomnieć, że w tego typu próbach nigdy nie wiadomo jakie jest rozwiązanie, dopóki nie skończy się test. Bo pewnie sama zauważyłas, że w ten sposób zachowałaś się jak wilczyca broniąca swoich szczeniąt.

skrzato napisał(a):Tak swoja droga, to czuje sie ciut dziwnie piszac o moich wizjach. Malo o nich opowiadam. Gdyby ktos je czytal z boku moglby stwierdzil, ze albo przesadzilam z srodkami halucynogennymi, albo mam nierowno pod sufitem. A ja zamykam oczy i ruszam w wedrowke bez wspomagaczy i czuje sie calkiem normalna, tylko ciut skrpowana opisywaniem tego Wink

E tam, jakoś nie widzę, żeby ktoś tak to odebrał. Jak dla mnie świadczy to o twojej wrażliwości i otwartości. Cóż w tym złego? :)


Djembe napisał(a):Wilk jest moim totemem i oddał bym mu dziecko w opiekę.

O, widać totalną różnice między wilkiem a wilczycą.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Wt wrz 09, 2008 7:30 pm

skrzato, nie jestem wprawdzie matką i muszę przyznać, że jest mi to wciąż bardzo obca rola, ale doskonale Cię rozumiem... co więcej, bardzo mi się podoba Twój sposób działania. Stawiam piwko za kobiecą siłę i niezależność :piwo:
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Wt wrz 09, 2008 8:48 pm

Dreamcatcher napisał(a):Bo pewnie sama zauważyłas, że w ten sposób zachowałaś się jak wilczyca broniąca swoich szczeniąt.


Zauważyłam i musze Ci powiedzieć, że bardzo mi z tym dobrze :) Czuję się silniejsza, jakbym dostała jakieś bonusowe punkty ;))

Dreamcatcher napisał(a):Wilk jest moim totemem i oddał bym mu dziecko w opiekę.

O, widać totalną różnice między wilkiem a wilczycą.[/quote]

Poczekajmy jak nasz wilk bedzie mial swoje szczenie, najlepiej coreczke, ktora bedzie go wodzic za nos (jakto w zwyczaju maja corki z ojcami), zobaczymy co wtedy powie ;))

Dodano 40 sekund temu:

Lilith napisał(a):Stawiam piwko za kobiecą siłę i niezależność :piwo:


dzieki Lilith :)

Post Wt wrz 09, 2008 9:46 pm

To bardzo ciekawe, ze stalas sie wilkiem. Wyglada mi to na tzw. sprzymierzenca - jest to energia ktora albo bedzie nam pomagac - jak ja pokonamy i okielznamy, albo nas zniszczy.
Nie wiem dokladnie z jakich kultur pierwotnie pochodzi idea sprzymiezenca. Bylo o tym u Castanedy i mowie sie tez o tym w psychologii procesow.

Zdrowia!
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 526

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Śr wrz 10, 2008 9:07 am

skrzato napisał(a):Poczekajmy jak nasz wilk bedzie mial swoje szczenie, najlepiej coreczke, ktora bedzie go wodzic za nos (jakto w zwyczaju maja corki z ojcami), zobaczymy co wtedy powie )


Mam córeczkę :) Poprostu taka jest moja relacja z totemem
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Śr wrz 10, 2008 11:18 am

Djembe napisał(a):Mam córeczkę :) Poprostu taka jest moja relacja z totemem


W takim razie pozazdroscic tej relacji :) Moze i ja sie takiej doczekam ;)
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 526

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Śr wrz 10, 2008 11:33 am

skrzato napisał(a):Moze i ja sie takiej doczekam


Wiesz co myślę że Twoja decyzja byłe jak najbardziej ok. Gdyby to niebył wilk tylko jeleń, dzik czy inny duch też nie poświęciłbym Emi.
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Pt wrz 12, 2008 7:56 pm

Chiropter napisał(a):To bardzo ciekawe, ze stalas sie wilkiem. Wyglada mi to na tzw. sprzymierzenca - jest to energia ktora albo bedzie nam pomagac - jak ja pokonamy i okielznamy, albo nas zniszczy.


Próbowałam troszke wertowac internet pod tym kątem, ale nie wiele znalazłam dla mojej historii. Moze kiedys sie wyjasni. Narazie czuje, ze uwolnilam sie od uzaleznienia jakim byla dla mnie wilczyca i chyba czuje z tego powodu ulge, bo ta tesknota mnie wykanczala :]
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 446

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 7:35 pm

Lokalizacja: Rybnik, Śląsk

Post So wrz 13, 2008 10:43 pm

skrzato napisał(a):Próbowałam troszke wertowac internet pod tym kątem,


Może się powtórzę, ale warto uważać z Internetem. Sporo śmiecia, mało wartościowych informacji, a jak są, to perełki.
I have whirled with the earth at the dawning,
When the sky was a vaporous flame;
I have seen the dark universe yawning
Where the black planets roll without aim,
Where they roll in their horror unheeded, without knowledge or lustre or name.

H.P. Lovecraft, Nemesis
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Pn wrz 15, 2008 1:23 am

skrzato napisał(a):Narazie czuje, ze uwolnilam sie od uzaleznienia jakim byla dla mnie wilczyca i chyba czuje z tego powodu ulge, bo ta tesknota mnie wykanczala :]

Może po prostu nie złapałaś bezpośredniego kontaktu, stąd to oddalenie, ergo tęsknota. Ja nigdy nie odbieram relacji ze Zwierzętami Mocy jako uzależnienie.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Pn wrz 15, 2008 12:15 pm

Dreamcatcher napisał(a):Ja nigdy nie odbieram relacji ze Zwierzętami Mocy jako uzależnienie.


Moje relacje z tesknota chyba ogolnie nie sa zbyt tradycyjne :]
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 446

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 7:35 pm

Lokalizacja: Rybnik, Śląsk

Post Pn wrz 15, 2008 4:47 pm

Dreamcatcher napisał(a):Może po prostu nie złapałaś bezpośredniego kontaktu, stąd to oddalenie, ergo tęsknota. Ja nigdy nie odbieram relacji ze Zwierzętami Mocy jako uzależnienie.


True, true, generalnie tęsknota jako odczucie nie jest złe, jeśli wzbogaca jakoś relacje z totemem czy duchem. Jednak jeśli jest to coś, co wiąże i ogólnie blokuje, to ofc nie daje to rady. Czasem warto to przemedytować i uświadomić sobie nasze prawdziwe motywy.
I have whirled with the earth at the dawning,
When the sky was a vaporous flame;
I have seen the dark universe yawning
Where the black planets roll without aim,
Where they roll in their horror unheeded, without knowledge or lustre or name.

H.P. Lovecraft, Nemesis

Post Pt wrz 19, 2008 2:42 pm

skrzato, wczesniej pisalem np o tym, ze wilk jest symbolem troski rodzicielskiej - wiec w tym ujeciu, troche jak dla mnie trudno by bylo rozpatrywac oddanei corki jako zagrozenie dla niej.
Ofc moja opinia. Logiczna do bolu. ;)
Chc rozwiazanei rpzez walke mysle ze tez dalo rade. Jak dla mnie szlo o wytworzenei sytuacji napiecia, ktora mozna bylo rozwiazac na kilka sposobow. Albo rezygnujac z przywiazania, albo wlasnie wykazujac odpowiednie cechy. Mysle, ze wybor rozwiazania nie decydowal o wygranej czy przegranej a raczej o wyniku i dalszej relacji z duchem wilka.

Bdw totemy mozna dziedziczyc. Poza tym dzialania rodzicow maja wplyw na dzieci - pisalem o tym gdzies w mitologii syberyjskiej. Wiec byc moze widze to na bardziej archaicznej zasadzie, ale ja np za zupelnie naturalne uwazam ofiarowanie dziecka jakiemus duchowi etc. Pewnei dlatego, ze zbik z natury ejst smaotnikiem i nie przywiazuje sie do rodziny, a nawet potrafi ja przepedzac z wlasnego terytorium. ;)

Bdw tak osobiscie dodam - zawsze troche mnie bawi jak ktos mowi, ze czegos oddac nie moze. Na swojej Sciezce spotykalem rozne ofiary i w sumie oddalem wszystko co mialem. Nigdy sie nie cofnalem rpzed taka proba. I nie zaluje.
Gdy sie wszystko traci - zyskuje sie wszechswiat. :>
Ale oczywiscie to byla uwaga na marginesie. ;)

Post Wt wrz 23, 2008 11:12 pm

Strzygon napisał(a): wczesniej pisalem np o tym, ze wilk jest symbolem troski rodzicielskiej - wiec w tym ujeciu, troche jak dla mnie trudno by bylo rozpatrywac oddanei corki jako zagrozenie dla niej.
Ofc moja opinia. Logiczna do bolu. ;)


Wiesz co, jest tak jak napisal Djembe kilka postow nizej. On swoje dziecko oddalby wilkowi, ale innemu duchowi juz nie. Przemyslalam to i mam podobnie. Ostatnie medytacje pozwolily mi upewnic sie w tym, ze moim totemem jest kon i jemu dzieci powierzylabym bez zastanowienia. Wiem, ze one by tylko na tym zyskaly. Wilczycy dzieci nie oddam, bo nie znam jej intencji i nie mam do niej zaufania. Tamta walka oczyściła mnie z tej znajomości. Widać nie była dla mnie.

Strzygon napisał(a): Mysle, ze wybor rozwiazania nie decydowal o wygranej czy przegranej a raczej o wyniku i dalszej relacji z duchem wilka.


Jakos po moich doswiadczeniach z katolicyzmem mam wyrazny problem z biernym poddawaniem sie duchom. Nie chce tego robic tylko dlatego, ze wilczyca sie pojawila i zechciala obdarzyc mnie swoim towarzystwem. Nie jestem i nie bede slepo oddana, bo mi na czyms zalezy. Moze to nie to wcielenie ;)

Strzygon napisał(a):Poza tym dzialania rodzicow maja wplyw na dzieci


Wiem i dlatego nie oddaje moich dzieci bogom/duchom :] nie chce, by moje wizje, potrzeby duchowe, wplywaly zbyt mocno na moje dzieci, chce przekazywac im wiedze, ale nie wiazac ich z moimi bogami :I

Strzygon napisał(a):Bdw tak osobiscie dodam - zawsze troche mnie bawi jak ktos mowi, ze czegos oddac nie moze.


Moze w nastepnym wcieleniu bedziesz matka, zobaczymy, czy tez bedzie Cie to bawic ;>
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 526

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Śr wrz 24, 2008 9:25 am

skrzato napisał(a):Moze w nastepnym wcieleniu bedziesz matka, zobaczymy, czy tez bedzie Cie to bawic ;>


Zasłaniasz się uczuciami związanymi z rodzicielstwem a przecież nie tylko tego nie chciałaś oddać :>
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie
Następna strona

Powrót do ZWIERZĘTA MOCY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.193s | 13 Queries | GZIP : Off

Wymiana linkami Monitoring serwera Kuchnia peruwiańska Artykuły reklama Finanse i ubezpieczenia Ubezpieczenia Page Rank Pan szuka pana Wypoczynek w mieście Usługi Narzędzia i maszyny Lokale Łodzie