Kradzież


Teoria magii w ogólnym ujęciu.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 152

Dołączył(a): Wt lis 24, 2009 8:28 pm

Post Pn lut 01, 2010 4:34 am

wszystko takie subiektywne i powycinane z głównego wątku... łapanie za słówka :P

nie uważam, że jest jeden schemat postępowania - i tylko taki jest dobry
nie uważam, że nie ma ścieżek wspólnych...ale co się dzieje, jeśli idziemy sobie po swój alkohol, do tego samego monopolowego, tą samą drogą od lat, ciągle mijamy takich samych spragnionych jak my i któregoś razu spotykamy kogoś, kto stoi nam na wejściu i mówi - kradniesz! depczesz MOJE kwiatki!
ta kwestia mnie zastanawia (ukłon w stronę Whedaus'a)
jestem bardzo ufna i często zmieniam zdanie pod wpływem innych
taki mam charakter, że najpierw olewam, potem się stawiam, a na końcu boję się ruszyć, bo wszystko kojarzy mi się z deptaniem kwiatków - wtedy szukam izolacji
dlatego też omijam osoby, które zbyt mocno manifestują swoje potrzeby... bo chciałabym zadowolić cały świat i równocześnie być w porządku z samą sobą - nie da się tak niestety, wytrąca mnie to z równowagi i sadzę CZYJEŚ kwiatki (daję się wykorzystywać i manipulować-nawet jeśli ktoś nie robi tego celowo)
te kwiatki to są pytania: skąd tu się dowiedzieć kto i co komu ukradł? i czy w ogóle była jakaś kradzież? czy istnieje takie pojęcie? kto wymyślił regułę moje-twoje? czy powinnam się nagiąć i uznać, że jestem winna?
na takim etapie jestem (pełnia ;) ) że właśnie samą siebie pytam czy w ogóle sadzę je tam gdzie trzeba, czy warto je sadzić czy może sachwaszczam sobie ścieżkę do mojego spiritu i powyrywać to zielsko?
pojęcie kradzieży jest mocne i nigdy nie rzucam takich oskarżeń bezpodstawnie
mi ukradziono spokój i pewność siebie... czy powinnam uparcie udawać, że jest w porządku jak nie jest?
mam przyznać, że to zmienia mnie na korzyść i coś pokazuje, bo ktoś tak mówi?
jest też moja własna rabatka-szczęśliwa, spokojna i bujna, którą właśnie łatwo zaniedbać, dbając o cudze interesy

tak więc posłucham intuicji i nie ustąpię :P
MÓJ SPIRIT!
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Pn lut 01, 2010 6:47 pm

Happiness napisał(a):stoi nam na wejściu i mówi - kradniesz! depczesz MOJE kwiatki!

Happiness napisał(a):pojęcie kradzieży jest mocne


tak, to jest mocna rzecz. może to strażnik progu? ;)

moim zdaniem:
co do kwestii kwiatków, to ja nie mam nic przeciwko osobom, które przechodzą sobie przez moją rabatę, o ile idą ostrożnie i uważnie a nie jak czołg widząc tylko własny interes. z tymi interesami to tak właśnie jest, że czasem trudno jest dostrzec interesy innych osób jak obchodzą nas tylko własne. wtedy właśnie depczemy czyjeś kwiatki. moim zdaniem sprawa nie polega na tym aby otoczyć swoją rabatę murem, odgrodzić się od świata i mieć w dupie interesy innych. tak samo jak nie na tym aby pozwolić na przemarsz obcych czołgów przez nią. cała sztuka polega na uważności i wyważeniu kwestii swoich i cudzych interesów. uważam że jest to możliwe. o ile jest się uważnym w stosunku do siebie jak i do innych. nie da się żyć zadawalając tylko siebie, chyba że na bezludnej wyspie. jeżeli nie zadawalasz również innych, to prędzej czy później odejdą swoją drogą. tam gdzie nie ma wymiany jest tylko pustka. nie wiem jak ty, ale ja nie chcę żyć w otoczeniu ludzi którzy nic sobą nie wnoszą do mojego życia. a jeżeli wnoszą, to uważam że też im się coś za to należy. i chętnie się dzielę tym co mogę oddać, bo np. nie jest mi potrzebne a bardzo przydatne dla kogoś. ale jeżeli ktoś żąda ode mnie czegoś typu narzędzia do pracy, albo czegokolwiek innego co przekracza miarę moich możliwości, a co gorsza, po prostu sobie to bierze, to nie jest ok jak dla mnie. to tak jakbym dostała od kogoś proszek do wyprania moich brudnych rzeczy i pomoc w ich wypraniu. piorę rzeczy, zastanawiając się co dać w zamian a tu widzę, że ta osoba żąda oddania wypranych rzeczy. bo były wyprane w jej proszku i z jej pomocą. ja tak właśnie się poczułam w mojej sprawie. mój gniew był dla mnie sygnałem alarmowym że coś tu nie gra. tak się niestety zdarza kiedy obie strony kładą na szalkach wagi to co mają na wymianę i okazuje się że nie są równe. wtedy powinno się coś zdjąc lub dołożyć aby znalazły się w równowadze. za zgodą obu stron oczywiście. wydaje mi się że cała moja kwestia polegała na niedogadaniu wymiany.

Happiness napisał(a):mi ukradziono spokój i pewność siebie...


heh, będę dalej czepiać się słówek... :razz:

Happiness napisał(a):czy powinnam uparcie udawać, że jest w porządku jak nie jest?
mam przyznać, że to zmienia mnie na korzyść i coś pokazuje, bo ktoś tak mówi?


moim zdaniem:
uparte udawanie że jest w porządku to chyba nie bardzo. jeżeli czujesz że nie jest w porządku, to może trzeba zobaczyć co tak naprawde nie jest w porządku. ale żeby zobaczyć tak naprawde trzeba przejrzeć na oboje oczu. zobaczyć aniołki i diabełki w kuli. zarówno w sobie jak i w drugiej stronie. bez adwokatów i prokuratorów.
a tak swoją drogą to ostatnio dochodzę do wniosku że zarówno aniołki jak i diabełki są iluzją. to kula jest prawdziwa.

co do twoich pytan retorycznych, to chyba nikt poza tobą samą nie odpowie ci na nie.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 152

Dołączył(a): Wt lis 24, 2009 8:28 pm

Post Pn lut 01, 2010 10:59 pm

belladonna napisał(a):może to strażnik progu?

tak, a może to moje własne granice tak mnie gryzą...
już mi się nie chce gdybać

ładniej jest to opisane w tym zdaniu:
Dream napisał(a):Bynajmniej "szkodliwy" nie zastępuje "złego", a "zdrowy" - "dobrego". Tutaj nie ma mowy o odpuszczeniu winy. Jest tylko przyczyna i skutek.


to było złe?
chyba nie, skoro zmiany są potrzebne do rozwoju
szkodliwe? zależy w jakiej kwestii

belladonna napisał(a):Happiness napisał:
mi ukradziono spokój i pewność siebie...


heh, będę dalej czepiać się słówek... Razz

ależ proszę :) z chęcią wyróżnię ten fragment potrójnie :P

kradzież jest mocna, bo mój spokój był mi mocno potrzebny
od dawna nie miałam takiego, wypracowałam go już dawno, dorastałam do niego długo, kiedy w końcu zaczęłam się nim cieszyć to mi go odebrano i kazano sadzić te przeklęte kwiatki :P
tak więc sadzę i szukam spokoju w sobie, w tych pytaniach, które się rodzą, zamykam się w swoimi tipi i okadzam izolacją
czyli standardowo - jak zaczynam zmywać naczynia, to potem błyszczy wszystko, bo dostaję ataku pedantyzmu

ostatnio mam dużo tematów z czyszczeniem, sadzeniem, robieniem porządków - w głowie i na zewnątrz
przeprowadzki, odgrzewanie starych, kwaśnych znajomości, układanie sobie życia etc.
może ta kradzieżo-wymiana była niezbędna żeby zrobić małe przemeblowanie... a podczas poszukiwań prawdy okazało się że kolekcjonuję stare meble i hoduję pajęczyny za szafą :P

jeśli chodzi o kradzież i jej interpretację to prawdy są trzy:
prowda - wymiana była
gówno prowda - że obyło się bez ofiar
i tyż prowda - będzie jeszcze czyściej ;)

Dodano 8 minut temu:

belladonna napisał(a):bez adwokatów i prokuratorów

o to właśnie mi chodzi!
ja nie pytam, a chwasty same wyłażą :D
tkliwy nihilizm
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Wt lut 02, 2010 12:02 pm

Happiness napisał(a):ależ proszę Smile z chęcią wyróżnię ten fragment potrójnie Razz


no wspaniale poprostu ;)

kradzież jest mocna, bo mój spokój był mi mocno potrzebny
od dawna nie miałam takiego, wypracowałam go już dawno, dorastałam do niego długo, kiedy w końcu zaczęłam się nim cieszyć to mi go odebrano i kazano sadzić te przeklęte kwiatki Razz


heh, tez czasem marze o chwili spokoju, ale u mnie zazwyczaj bywa on tylko ciszą przed kolejną burzą. czasem usypia, bo wydaje mi sie ze teraz wszystko bedzie juz takie piekne i fajne. ale to tylko złudzenie. transforma nie popuszcza od kiedy pierwszy raz mnie dopadła ;). coż widać nie dany mi spokój, ale zadążyłam już sie przyzwyczaić. może jak bede na emeryturze to bede sobie sadzić kwiatki w spokoju...
poza tym ja też długo dorastałam do pewnej sprawy i jak już przyszedl czas i kwiatki urosły, zaczely kwitnąć to nagle okazało sie że inni uważają że to ich kwiatki. ale wole je oddac komus pod opieke niż zadeptać mówiąc że teraz są już niczyje. podobno szczęściem trzeba sie dzielić. czasem oddać. więc zrobiłam to dla osoby której tak bardzo spodobały się moje kwiatki.

może ta kradzieżo-wymiana była niezbędna żeby zrobić małe przemeblowanie... a podczas poszukiwań prawdy okazało się że kolekcjonuję stare meble i hoduję pajęczyny za szafą Razz


no tak, taka apokalipsa to swietny wyzwalacz brudu i sprzątania. zastanawiam sie czy nie częściej robić sobie takie akcje. może lepsza seria małych wywrotów bo nie pochłaniają takich ofiar, można bardziej nad nimi panować i cały czas jest czysto, bez gratów zawalających przestrzeń. może za rzadko sprzątam swoje kwiatki i potem przychodzi takie coś i mówi teraz zmiote ci wszystko bo masz syf w domu.

Happiness napisał(a):odgrzewanie starych, kwaśnych znajomości


ooo, masz potwierdzenie z reala że coś sie ruszyło w tej kwestii, ciekawe czy z kwaśnych staną się słodkie ;)

Happiness napisał(a):jeśli chodzi o kradzież i jej interpretację to prawdy są trzy:
prowda - wymiana była
gówno prowda - że obyło się bez ofiar
i tyż prowda - będzie jeszcze czyściej Wink


dobre :D

ja nie pytam, a chwasty same wyłażą Very Happy


no to fajnie masz, przynajmniej nie musisz szukać gdzie sie kryją...

poza tym to wspaniałego offtopa zrobiłyśmy :razz:
znowu

Post Wt maja 11, 2010 7:50 pm

nie mogłem się powstrzymać :D

1. kserowanie książek, ściąganie muzyki i filmów z internetu nie jest przestępstwem/nielegalne a tym bardziej nie jest kradzieżą. (ALE: udostępnianie w necie powyższych i używanie programów komputerowych już jest PRZESTĘPSTWEM i naruszeniem praw autora) Wiem że na potrzeby dopasowania wszystkiego do zasad moralnych (czy nie powinno być odwrotnie?), nazywa się naruszenie praw autorskich kradzieżą - ale kradzież to kradzież - to zabór rzeczy materialnej z zamiarem zawłaszczenia - to nie fałszerstwo, nie plagiat, nie oszustwo i nie naruszenie cudzych praw.

2. co prowadzi nas do problemu - moralność nie jest w żaden sposób obiektywna, nie jest "prawem naturalnym", to tylko społeczna ocena określonego czynu. Jeśli jakiś prymitywne plemię nie znało czegoś takiego jak własność - nie istniała kradzieży. Jeśli prawo mówi, że komornik przyjdzie z wyrokiem sądu zabrać nam coś, to jest to ok. Ciężko więc oczekiwać, że nieprzestrzeganie jakiejś tam moralności, sprowadzi na nas inne "plagi" niż obmawianie za naszymi plecami, wkurzeni sąsiedzi (czasem z widłami) i ogólne potępienie społeczne. Raczej duchy, bogowie, rok 2012 i plejadianie mają głęboko gdzieś nasze poczucie moralności i niemoralności.
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 7

Dołączył(a): Śr mar 07, 2012 2:11 am

Post N gru 02, 2012 1:00 am

Re: Kradzież

Dream napisał(a):
belladonna napisał(a):wg mnie nie jest to kradzież tylko zgubienie. to sa 2 różne rzeczy.

Czy dla osoby która traci są to dwie różne rzeczy i jeśli tak, to dlaczego?


To zależy od sytuacji i tego, co zostało ukradzione. Jeśli np. w grę wchodzą narzędzia magiczne, zwłaszcza takie najbardziej osobiste, to więź na pewno powstaje.
"Kto nie umie przysiąść na progu chwili, puszczając całą przeszłość w niepamięć, kto nie jest zdolny trwać w miejscu jak bogini zwycięstwa, nie doznając zawrotu głowy ani lęku, ten nigdy nie dowie się, czym jest szczęście."

F. Nietzsche
Poprzednia strona

Powrót do TEORIA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.218s | 11 Queries | GZIP : Off