Zmory


Dział o utopcach, strzygach, upiorach i dziwożonach. Opowieści ludowe, wyczytane lub zasłyszane od babci.

Moderator: Kapelusznik

Post So maja 02, 2009 9:58 am

Zmory

postanowiłam dorzucić temat o zmorach jako ze nasz rodzimy folklor obfituje w te istoty:)

Zmora zwana też marą (stąd powiedzenie "sen - mara, Bóg wiara") - w słowiańskiej mitologii dusza człowieka, który zmarł nagłą śmiercią bez rozgrzeszenia (zwykle mara), ale też złośliwa dusza żyjącej osoby, która - korzystając ze snu właściciela - opuszczała jego ciało i "zażywała rozrywki". Dana osoba mogła nawet nie wiedzieć, że jej sen uwalniał zmorę (por. ang. "nightmare").

Zmorami często bywała siódma córka danego małżeństwa, ale "zmorowatość" dotykać też mogła osoby mające zrośnięte nad oczyma brwi lub różnokolorowe oczy. Istnieją wierzenia (m. in. w centralnej Polsce), że np. zmorą zostaje po śmierci osoba, przy której - na łożu śmierci (wg innych wariantów - w czasie chrztu), ktoś odmawiając Pozdrowienie Anielskie, przejęzyczył się i powiedział: "Zmoraś Mario" zamiast: "Zdrowaś Mario". Zmora jest duchem nadziemskim, zesłanym na utrapienie ludzi. Upiór ten powstaje ze zwłok zmarłego człowieka ożywiony przez złego ducha i natchniony gorącą żądzą krwi.

Podania mazurskie znad Wisły i Narwi przedstawiają zmorę jako widmo wysokie, chude, ale proporcjonalnie zbudowane. Jedynie nogi miała mieć dłuższe niż u normalnych ludzi. Obserwować ją można było tylko przy świetle księżyca, którego światło przechodzi przez ciało zmory jak przez czysty bursztyn, tak że można dojrzeć wszystkie kości. Podania przypisują jej zdolność do otwarcia każdego zamka. Umiała też zmieniać się w rozmaite zwierzęta: kota, kunę, żabę, mysz a także w przedmioty martwe, jak słomka czy igła.

Zmora żywi się krwią. Sadowi się na piersiach śpiącej osoby przyciska piersi kolanami i sprawia uderzenie krwi do głowy. W ten sposób pozbawia powoli tchu swoją ofiarę. Spija krew wypływającą nosem lub też nacina zębami żyłkę na skroni lub szyi i wysysa. Nasyciwszy się, jej ciało przybiera barwę czerwieni.

Syta zmora udaje się do stajni, gdzie wybiera konia, dosiada go na oklep i udaje się w szaleńczy galop dbając by zawsze być oświetloną promieniami księżyca. Długimi nogami opasuje rumaka, steruje nim bijąc go w kark i po nozdrzach. Kiedy koń osłabnie, zawraca i zostawia wystraszone zwierzę na jego miejscu, w stajni.

Człowiek dręczony przez zmorę jęczy i rzuca się na łóżku. Jeśli zatem Słowianin budził się rankiem z uczuciem, że coś go całą noc gniotło w piersiach, często obwiniał za to właśnie zmorę. Mit ten ma zapewne swoje źródło w zjawisku paraliżu sennego. M. in. w centralnej Polsce, wierzy się do tej pory, że gdy zmora dusi człowieka w nocy, a ten obudzi się nagle to zmora (aby się skryć) błyskawicznie zamienia się właśnie w drobny przedmiot (źdźbło, paproch, piórko, włos itp.), który osoba nawiedzona może odnaleźć na swej piersi lub obok.

By pomóc śpiącemu, którego dręczy zmora, należy zbliżyć się z butelką w prawej ręce a lewą ręką zagarnąć od głowy śpiącego ku stopom, następnie zakryć ręką i zakorkować naczynie. Tak zamknięta zmora przyjmowała postać słomki, drobnego przedmiotu lub owada. Butelkę z pochwyconą zmorą należało utopić lub wrzucić w ogień. W wodzie długo słychać kwilenie podobne do kwilenia małego dziecka, w ogniu, gdy pęknie szkło słychać pisk oparzonej zmory, która wraz z dymem jako czarna pręga uchodzi kominem.

Skuteczną metodą ochrony przed zmorą była zmiana pozycji snu - należało położyć się w łóżku odwrotnie, z głową w nogach łoża. Dodatkowo można było spać ze skrzyżowanymi nogami. Jeżeli śpiący obudził się będąc męczonym zmory, ta uciekała. Sposobem na zabezpieczenie stajni przed zmorą było przybicie nad drzwiami lub na drzwiach zabitej sroki.

Inna jakobyskuteczna metodą ochrony miało być obrysowanie lóżka świeconą kredą należało uważać aby jej nie zatrzeć gdyż przez powstałą przerwę zmora mogłaby się dostać do śpiącego.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post So maja 02, 2009 12:03 pm

gałązka kwitnącej wiśni napisał(a):Inna jakobyskuteczna metodą ochrony miało być obrysowanie lóżka świeconą kredą należało uważać aby jej nie zatrzeć gdyż przez powstałą przerwę zmora mogłaby się dostać do śpiącego.

A to ciekawe, kojarzy mi się to z rysowaniem magicznego kręgu :>
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post So maja 02, 2009 3:44 pm

tak to prawda:) jest tu pewna analogia...

Z wielkopolskich wierzen podoba mi sie watek o tym jakoby zmora miala podrozowac na kole od wozu. Co ciekawe jesli kogos spotkala zazwyczaj nie robila mu krzywdy gdyz miala jasno okreslony cel gdzie ma jechac i kogo ma dusic.

W zdemaskowaniu zmory pomocna miala byc miotła brzozowa którą jeszcze nigdy nie zmiatano. Ustawiano ją w progu a ten kto pierwszy przez nia przeszedł był zmora ;)..heh
Innym sposobem mogło byc zaproszenie zmory na sniadanie kiedy dusila swoja ofiare. Zazwyczaj zjawiała sie osoba wygladajaca calkiem inaczej niz owa zmora, mogla to byc stara kobieta lub piekna dziewczyna. Doniesienia jednak nie określają jasno czy taki zabieg cos pomagał. Czasami ataki ustawały, a czasami zachęcało to zmorę do czestszych odwiedzin.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pn maja 11, 2009 5:42 pm

Co do zmor to polecam wystawę w warszawskim Muzeum Etnograficznym.

http://www.pme.waw.pl/expositions.php?type=2

Co prawda o rumuńskich wierzeniach i tradycjach, ale warte obejrzenia. :)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Pn maja 31, 2010 12:30 pm

Re: Zmory

..chciałbym jeszcze dodać iż zmory-mary miały jeszcze pewien zwyczaj. Jest gdzieś w necie o tym artykuł, ale ja od ojca słyszałem jak te istoty pletły warkocze na końskich grzywach,słyszeliście ? Oczywiście ojciec był częstym świadkiem tego mieszkając na wsi i nawet sam nie wiedział co to do końca jest.

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Pn maja 31, 2010 7:54 pm

Re: Zmory

Nie tylko grzywy, ale i czasami ogony końskie były splatane przez zmory z taka fantazja, że przeważnie nie pozostawało nic innego tylko taki ogon czy grzywe obciąć. W wielu regionach w Polsce gospodarzowi nie przystawało mieć konia z tak przystrzyżona grzywą lub ogonem to starał sie rozpleść takie coś, ale przeważnie następnej nocy warkocze znowu się pojawiały jeszcze bardziej i dziwniej splatane.
Kiedyś, kiedy byłem chłopakiem, opiekowałem się starą siwą klacza, jej właściciel widząć jak po raz kolejny rano "walcze" z warkoczem na grzywie, podszedł i obciął go mówiąc, że ze Zmorą nikt jeszcze nie wygrał...
Jak wynika z moich obserwacji. Zmory raczej unikaja przemysłowych stajni, raczej nie ma takich problemów mój kumpel, który ma wiele koni na hotelu, i to nie chodzi wcale i końską higiene, ta moja klacz miała 2x dzienie czesana grzywe, żarcia jakościowo i ilościowo pod dostatkiem...poprostu ze Zmorą w stajni, jeszcze nikt nie wygrał...
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 195

Dołączył(a): Śr paź 28, 2009 12:41 am

Post Pn maja 31, 2010 9:57 pm

Re: Zmory

Wed napisał(a):Jak wynika z moich obserwacji. Zmory raczej unikaja przemysłowych stajni, raczej nie ma takich problemów mój kumpel, który ma wiele koni na hotelu, i to nie chodzi wcale i końską higiene, ta moja klacz miała 2x dzienie czesana grzywe, żarcia jakościowo i ilościowo pod dostatkiem...poprostu ze Zmorą w stajni, jeszcze nikt nie wygrał...


No normalnie wierzyć mi się nie chce... Chciałbym coś takiego kiedyś zobaczyć. Oprócz sytuacji gdzie z człowieka "wychodziła moc" - że się tak wyrażę, czyli że czlowiek przejawiał jakiś "dar", to nie widziałem działania tego typu sił o których piszecie. Fascynujące to musi być, i próba wyjaśnienia tego typu zdarzeń z uwzględnieniem aktualnej ludzkiej wiedzy, była by fajnym wyzwaniem... :)
odwaga, wytrwałość, uśmiech
Natężenie świadomości

Post N wrz 12, 2010 10:33 pm

Re: Zmory

moja współlokatorka swego czasu opowiadała o tym jak poszła wieczorem do stajni i wracając usłyszała jak konie się płoszą i rżą..wróciła wiec spod domu z powrotem i okazało się ze konie maja warkoczyki pozaplatane.. była to osoba sceptyczna i naśmiewająca się z przesądów jednak mówiąc to miała bardzo poważną minę...
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pt paź 08, 2010 4:31 pm

Re: Zmory

a zmora to przypadkiem nie to samo co dusiołek? A było juz o nim coś na naszym forum ;)
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post So paź 30, 2010 12:29 pm

Re: Zmory

Mój koń również czasem ma warkocze pozaplatane ale wcześniej nie wiedziałem że to mogła byc zmora. Podobno powieszenie gałązki jarzębiny w stajni ma funkcje ochronną. Przed zmorami też może byc zabezpieczeniem?
Stare Bóstwa podobno śpią...
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 272

Dołączył(a): N mar 02, 2008 8:34 pm

Lokalizacja: Podlasie

Post N paź 31, 2010 1:59 pm

Re: Zmory

gałązki osinowe albo brzozowe ;)
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post Pn gru 06, 2010 11:44 pm

Re: Zmory

Były chłopak mojej znajomej chyba został zmorą. Powiesił sie chłopak i od tego czasu często go znajoma np widzi nad łóżkiem w nocy przez pare sekund a potem znika albo rozmawia z nią w czasie snu. A podejrzenie o bycie zmorą mam takie ze gdy wczoraj jej sie śnił, w tym samym czasie "coś" dusiło jej brata.
Stare Bóstwa podobno śpią...

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 29

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:27 am

Post Wt gru 07, 2010 4:44 am

Re: Zmory

Kenneth napisał(a):Były chłopak mojej znajomej chyba został zmorą. Powiesił sie chłopak i od tego czasu często go znajoma np widzi nad łóżkiem w nocy przez pare sekund a potem znika albo rozmawia z nią w czasie snu. A podejrzenie o bycie zmorą mam takie ze gdy wczoraj jej sie śnił, w tym samym czasie "coś" dusiło jej brata.


Uuu z samobójcami historie zawsze są nieciekawe.Wypadałoby go odesłać tam gdzie pójść powinien.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post Wt gru 07, 2010 4:35 pm

Re: Zmory

Patrz bo ona na to pozwoli... Ma obsesje i chce go trzymac jak najdłużej przy sobie, chocby w takiej postaci. Boje sie że zechce jej sie zrobic seans spitytystyczny. A to w jej stanie dobrze by sie nie skończyło, o nie..
Stare Bóstwa podobno śpią...
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 152

Dołączył(a): Wt lis 24, 2009 8:28 pm

Post Cz gru 23, 2010 7:04 pm

Re: Zmory

a co powiecie na przypadłość, która może dotknąć każdego z nas?
...a już na pewno 30-50%, wydaje się to być całkiem sporo
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pora%C5%BCenie_przysenne
tkliwy nihilizm
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post Cz gru 23, 2010 7:24 pm

Re: Zmory

Czytałem książke "podróże duszy". U kolesia ten paraliż przysenny miała praktycznie cała rodzina, razem z różnymi wujkami, ciotkami dziadkami, taka rodzinna przypadłość. I podczas paraliżu wychodził z ciała tzw obee.
Stare Bóstwa podobno śpią...
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 152

Dołączył(a): Wt lis 24, 2009 8:28 pm

Post Cz gru 23, 2010 7:30 pm

Re: Zmory

Kenneth napisał(a):Czytałem książke "podróże duszy". U kolesia ten paraliż przysenny miała praktycznie cała rodzina, razem z różnymi wujkami, ciotkami dziadkami, taka rodzinna przypadłość. I podczas paraliżu wychodził z ciała tzw obee.


Obee owszem, ale zmora?
zwłaszcza, że sceptycyzm i badania naukowe był kojarzony z czarostwem...
paradoks
tkliwy nihilizm
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post Pt gru 24, 2010 12:33 am

Re: Zmory

przy zmorze to pewnie inny rodzaj paraliżu.. tak myśle
Stare Bóstwa podobno śpią...
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post Pn gru 27, 2010 9:00 pm

Re: Zmory

W sumie moja siostra młodsza ma coś takiego że ją dusi, tyle że nie w realu tylko w śnie. Często ma takie sny ze stoi jakaś stara babka na korytarzu np a ona sie dusi i nie może sie ruszyć, albo że sie dusi, jest sparaliżowana i jakiś koleś np ją kopie. Mówi że ostatnio ma coraz częściej takie sny z duszeniem i paraliżem. Tak btw to ma tylko 11 lat. Z tego co pamiętam gdy ja byłem małym gnojem też często miałem podobne sny. Nie wiedziałem za bardzo gdzie to napisać więc może być i tutaj. Jakieś pomysły o co kaman?
Stare Bóstwa podobno śpią...

Post N wrz 11, 2011 10:14 am

Re: Zmory

Tak sobie pomyślałam ze możliwe, ze to ma związek z wkroczeniem w okres dojrzewania. Zaczyna kształtować się energetyka ciała oraz samo ciało fizycznie się zmienia. Różnie można by to interpretować począwszy od zwrócenia uwagi na układ oddechowy a skończywszy na tym, że coś rzeczywiście może męczyć Twoją siostrę. Jeżeli te sny są powtarzalne i występuje w nich ta sama kobieta lub mężczyzna to może warto bardziej wnikliwie zainteresować się tymi ludźmi którymi się otaczacie i być może historią miejsca w którym żyjecie. To może być ze sobą powiązanie i nieść w sobie przyczynę.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post Pt wrz 16, 2011 2:48 pm

Re: Zmory

Gówniara jeszcze teraz zaczęła widzieć duchy, bądź cokolwiek to było.

"Moc jest silna w twojej rodzinie, Luke"
Stare Bóstwa podobno śpią...
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 100

Dołączył(a): N lis 21, 2010 11:01 am

Lokalizacja: Górnośląski Okręg Przemysłowy

Post Pt wrz 16, 2011 3:03 pm

Re: Zmory

to Cień po prostu. nie wiem, może ciężko komuś w to uwierzyć ...

trzeba je rozbijać od czasu do czasu energią akceptacji.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post Pt wrz 16, 2011 5:36 pm

Re: Zmory

No ja nie wiem co to było bo tego nie widziałem. Mówiła ze stał w dużym pokoju i zasłaniał twarz jej kurtką, i że sie bała ostro.
Stare Bóstwa podobno śpią...
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 100

Dołączył(a): N lis 21, 2010 11:01 am

Lokalizacja: Górnośląski Okręg Przemysłowy

Post Pt wrz 16, 2011 11:04 pm

Re: Zmory

1. jeśli nie mieszacie na szlaku astralnym
2. jeśli nie ma zbyt otwartej korony ściągającej zmarłych

to jest to Cień :)
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post Cz wrz 22, 2011 11:35 pm

Re: Zmory

Dodatkowo powiadomiła mnie że ma identyczny problem jak kiedyś ja, z "panem stukającym duchem".
Stare Bóstwa podobno śpią...

Powrót do FOLKLOR POLSKI

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.180s | 13 Queries | GZIP : Off