Dusiołek?


Spotkania i opisy osobistych kontaktów z lokalnymi duchami.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Śr gru 19, 2007 2:36 am

Dusiołek?

Czy istnieje coś takiego jak dusiołek czy jest to jedynie wymysł literacki Leśmiana?

Jeżeli o mnie chodzi, to kilka razy miałam taką sytuację, że budziłam się w nocy i czułam coś ciężkiego na klatce piersiowej albo plecach (kiedy spałam na brzuchu ofc), co nie pozwalało mi głębiej zaczerpnąć powierza ani wręcz się unieść z łóżka. Czasem zdarzało się coś takiego nawet kilka razy w ciągu jednej nocy... musiałam użyć całej swojej siły, aby się podnieść i to coś z siebie zrzucić :shock:
Acha... i mieszkałam wtedy sama, żeby nikt mi nie zarzucił że mi chłopak się na łózku rozwalił czy inny zwierz domowy :P

Co to mogło być?

DUSIOŁEK ? :>
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Śr gru 19, 2007 12:59 pm

Zmora. Trzeba ją zaprosić na śniadanie ;) Ja mam trochę kichę bo mój ojciec ma jakieś zdolności zmory... Więc go wtedy po prostu piorę.

Post Cz sty 03, 2008 4:29 pm

Zajmujac sie ludowycmi wierzeniami zauwazylem, ze sa dwa rodzaje duszacych noca istot. Jednymi sa zmory - czyli zywi ludzie, nieswiadomi swych zdolnosci jako predatorzy, ktorzy napadaja inne istoty i wysysaja z nich sile zyciowa. Co ciekawe, zmora nie musi koneicnzie dusic czlowieka, moze dusic zwierzeta a nawet drzewa, krzewy lub zywioly (wode, ogien).
Druga kategoria takich istot sa wlasnie takie "dusiolki", czesciej nazywane dusiolami - czyli demony negatywne, glownei z dolnego swiata, z kategorii duchow choroby, przypadlkosci i smeirci. Atakujac moga wysysac energie zyciowa, powodowac choroby, bol, oslabienie etc.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Śr sty 09, 2008 11:45 pm

Mnie osobiście nigdy nic nie dusiło w nocy, ale moja matka (która nawiasem mówiąc ma pewne zdolności paranormalne) opowiadała mi kiedyś historię, jak to właśnie przychodziła do niej zmora i nie mogła się od niej uwolnić. Nie pamiętam jak do tego doszła, ale odkryła kto jest tą zmorą i w końcu porozmawiała z winowajcą. Był to sąsiad, który jak w większości takich przypadków, nie był świadomy swoich nocnych wyczynów. Nie wiem, czy zjedli razem śniadanie, czy wystarczyło pogadać, ale od tamtej pory nocne wizyty się skończyły.
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Cz sty 10, 2008 7:03 pm

Z tego co piszecie wynika, ze zmory zdecydowanie czesciej sa odpowiedzialne za te nocne przygody. I chyba sama wolalabym miec do czynienia z taka zmora niz z dusiolem co wysysa energie i powoduje choroby, bole czy oslabienia. Nie pamietam zreszta aby takie dolegliwosci sie wiazaly z tymi nocnymi moimi ekscesami. Pamietam jedynie ze albo cos mnie przyciskalo z cala moca do lozka (autentycznie musialam sie z calej sily uniesc na rekach do pozycji pol siedzacej zeby to tak jakby z siebie zrzucic) albo szarpalo mnie za nogi czy rece. W sumie juz dawno mi sie cos takiego nie przydarzylo... moze to bylo tez zwiazane z miejscem zamieszkania, a ze zmienialam je dosyc czesto to i rozne rzeczy sie dzialy, w zaleznosci od lokum.
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post So sty 12, 2008 3:12 pm

Ze zmora mozna sobie na pewno latwiej poradzic niz z dusiolem. Choc w przypadku ataku ducha takze mozna go dewokowac albo zniszczyc.
Podejrzewam, ze dusioly moga miec podobny troche charakter do inkubow i sukkubow. Niemniej wymagaloby to sprawdzenia w praktyce. ;)
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Pn mar 17, 2008 7:48 pm

Tak mi jeszcze przyszło do głowy pytanie dotyczące tego tematu. Czy ludzie o takich "zdolnościach" (zmory) w takim razie mają jakieś nieuświadomione zdolności predatoringu czy jest to jeszcze coś innego? Czy to się w ogóle w jakiś sposób łączy?
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Pt mar 21, 2008 2:56 pm

Lilith napisał(a):Tak mi jeszcze przyszło do głowy pytanie dotyczące tego tematu. Czy ludzie o takich "zdolnościach" (zmory) w takim razie mają jakieś nieuświadomione zdolności predatoringu czy jest to jeszcze coś innego? Czy to się w ogóle w jakiś sposób łączy?

Nie wiem czy cytowanie własnego postu działa jak edycja, ale że możliwości edycji brak to próbuję w ten sposób.

A odświeżam, bo znów miałam dziś w nocy taką przygodę, jaką opisywałam tu wcześniej! Postaram się opisać z jak największą ilością szczegółów...

Obudziłam się w środku nocy i, leżąc na brzuchu, poczułam jak coś na mnie włazi :o
Znacie takie uczucie jak na przykład kot wam po kołdrze łazi i od nóg idzie w strone głowy? No to coś właśnie podobnego czułam dzisiaj, tylko że obecnie nie mam żadnego zwierzaka w domu... kiedy zbliżyło się do moich ramion, poczułam jakąś taką niesamowicie dziwną energię, łaskotało mnie po całych plecach i karku. Chciałam krzyknąć żeby obudzić mojego chłopaka który spał obok, ale odkryłam że jestem totalnie sparaliżowana i ani nie mogę się ruszyć, ani wydać z siebie głosu. Ale pamiętając że już miałam podobne sytuacje, udało mi się jakoś zebrać energię do otrząśniecia się z tego stanu i w końcu podniosłam się z łóżka, co spowodowało że wszystko minęło. Ale tylko na chwilę... jak tylko znów się położyłam żeby zasnąć, znowu poczułam ten nacisk na kołdrze i łaskotanie po plecach i karku i znów nie mogłam się poruszyć. A najdziwieniejsze było to, że tak jak na początku wołałam w myślach o pomoc to po chwili zaczęło mi się to podobać :shock: Bo doświadczenie w sensie fizycznym było niesamowite... tylko cała sytuacja temu towarzysząca była dzika. Nie jestem nawet pewna czy to się powtórzyło raz czy dwa razy, bo chyba kilka razy próbowałam zrzucić to z siebie ale w końcu się poddałam, tym bardziej że doznania były naprawdę przyjemne. I chyba jakoś po prostu zaczęło to zanikać i mogłam znów zasnąć...

Już dawno mi się nic takiego nie przydarzyło, ale jak już pisałam nie był to pierwszy raz. Co tym razem było dziwne to to, że właśnie było to całkiem przyjemne... wcześniej albo mnie coś przyduszało i nie mogłam oddychać, albo wręcz szarpało za ręce czy nogi... a dziś w nocy... normalnie mnie wypieściło :D

W sumie jestem już dość przyzwyczajona do takich nocnych akcji bo, jak już pisałam, większość takich dziwnych rzeczy przydarza mi się nocą, na płaszczyźnie snu lub w stanie między jawą a snem. Hipnagogi to raczej nie są, bo te umiem już rozpoznać i nimi sobie już nie zawracam głowy. Tak czy inaczej, pomimo że już się do takich rzeczy przyzwyczaiłam, to wciąż nie umiem określić co to dokładnie jest. Stad też moje pytanie a propos połączenia zdolności predatoringu z byciem zmorą... boszsz, jaka ja jestem niedoedukowana w tej dziedzinie :rolleyes:

Nocny Wyjcu, a co miałeś na myśli pisząc że pierzesz swojego ojca, który ma takie zdolności? Astralnie go pierzesz jak Cię atakuje czy później fizycznie czy jak? :P

PS. Dodatkowo miałam dziś w nocy niesamowity "pełnometrażowy" sen, ale to już może później opiszę w innym dziale.
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pn mar 24, 2008 6:43 pm

Oho, o pieszczących dusiołkach nie słyszałem. Ciekawe, może to był jakiś inkubus? Dobrze, że przynajmniej twój chłopak nie jest zazdrosny o takie nocne ekscesy :P

Co do edycji postów, tak jak pisałe na priv - własne posty można edytować w przeciągu 6 godz od wpisu (takie małe zabezpieczenie, by nikt nam nie pousuwał swoich wpisów, bo potem rozmowa jest nieczytelna)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Wt mar 25, 2008 5:28 pm

Dreamcatcher napisał(a):Oho, o pieszczących dusiołkach nie słyszałem. Ciekawe, może to był jakiś inkubus?

Taki inkubus?

inkub(us) w demonologii: zły duch, demon niewolący kobiety w czasie snu; koszmar senny
( z Kopalinskiego ;> )

Szczerze Dream, nie mam pojecia co to bylo, tym bardziej ze moje wczesniejsze doswiadczenia tego typu byly raczej nieprzyjemne, ale o tym juz pisalam. Choc, jak juz wspomniales o tym inkubusie... przypomnialo mi sie kilka snow, w ktorych "szalalam" (w mniejszym lub wiekszym natezeniu) z mezczyzna o zlotej skorze. W jednym snie mial potezne rogi i lancuch na szyji... czy to moze miec jakis zwiazek czy to tylko moja dzika wyobraznia? :D

Czy to w ogole bezpieczne takie zabawy??? Mnie teraz Dream nastraszyles i sie boje ze normalnie za jakis czas w ciaze zajde i wydam na swiat jakiegos demonicznego antychrysta :P

Dreamcatcher napisał(a):Dobrze, że przynajmniej twój chłopak nie jest zazdrosny o takie nocne ekscesy :P

On w sumie troche nie ma wyjscia... zreszta i tak chyba woli takie moje ekscesy w snach niz w realu ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz mar 27, 2008 4:32 pm

Eh, ja bym się tu Kopalińskim nie posiłkował
Czy to w ogole bezpieczne takie zabawy??? Mnie teraz Dream nastraszyles i sie boje ze normalnie za jakis czas w ciaze zajde i wydam na swiat jakiegos demonicznego antychrysta Razz

No raczej mało prawdopodobne, chociaż... Nie, no żartuję. Zabawa z inkubami i sukkubami to głównie wymiana energii seksualnej. Zresztą tak się te stworzenia karmią, wzbudzając ją w człowieku. Ale to osobny temat niż dusiołki;)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Pt mar 28, 2008 1:30 am

Dreamcatcher napisał(a):Eh, ja bym się tu Kopalińskim nie posiłkował

No to byście mnie doedukowali a nie tylko "Kopalińskim bym się nie posiłkował" i tyle :P

Dreamcatcher napisał(a): Ale to osobny temat niż dusiołki;)

No to założy ktoś temat o inkubusach co nie bazuje na definicji Kopalińskiego? :>
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Pn mar 31, 2008 2:58 pm

Mozna to tak nazwac, ze zmora to nieuswiadomiony predator. Sa ludzie ktorzy umieli odkryc te zdolnosci i rozwijac je. Co ciekawe zreszta - zmora po smierci czasem sie przeistacza w upiora czy strzyge - jak dla mnie wyraznie wskazuje to na to ze mamy do czynienia z jakiegos rodzaju wampirem.

Ciekawe jest to co opisujesz, zwlaszcza, iz czytalem o tym, ze zmory przychodzili czasami pod postacia np czarnych kotow. Zmory zreszta umieja zmieniac postac. Moglo to byc jednak cokolwiek innego. Niemniej pojawieniu sie inkuba zwykle towarzyszy jakies podniecenie. Bdw inkuby nie sa plodne ofc, bedac bytami duchowymi. Nie ma sie co lekac. ;)
Mozna sie bac czego innego, mianowicie sa to byty wampiryczne, ktore wyciagaja energie z obiektu, co moze prowadzic do chorob a nawet uzaleznien od kontaktow z tego rodzjau istota. O ile sie samemu nad nia nie panuje oczywiscie. Niemniej to faktycznie osobny temat.
Najistotniejsze w tej sytuacji jak sadze, ejst to czy zanotowalas jakis spadek energii podczas tych ekscesow nocnych. Bdw jesli spalac na plecach, a to bylaby zmora to mogalby meic trudnosci z dostaniem sie na klatke piersiowa i przyduszaniem. Czasem zapobiegajac zmorze stosowano wlasnie zmiane pozycji ciala.
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Wt kwi 01, 2008 7:09 pm

Strzygon napisał(a):Moglo to byc jednak cokolwiek innego.

No tyle to ja tez wiem :P

Strzygon napisał(a):Niemniej pojawieniu sie inkuba zwykle towarzyszy jakies podniecenie. Bdw inkuby nie sa plodne ofc, bedac bytami duchowymi. Nie ma sie co lekac. ;)

Alez ja sie nie lekam, zazartowalam sobie jedynie z tym antychrystem :P

Strzygon napisał(a):Mozna sie bac czego innego, mianowicie sa to byty wampiryczne, ktore wyciagaja energie z obiektu, co moze prowadzic do chorob a nawet uzaleznien od kontaktow z tego rodzjau istota. O ile sie samemu nad nia nie panuje oczywiscie. Niemniej to faktycznie osobny temat.
Najistotniejsze w tej sytuacji jak sadze, ejst to czy zanotowalas jakis spadek energii podczas tych ekscesow nocnych.

No wlasnie nic takiego nie zanotowalam, raczej ubytkow energetycznych nie pozostaja te nocne przygody. Co sie wyemocjonuje w nocy to moje, ale nastepnego dnia nie czuje szczegolnej roznicy w energetyce... moze serio to moj mozg mi figle plata? Juz sama nie wiem... :roll:

Strzygon napisał(a):Bdw jesli spalac na plecach, a to bylaby zmora to mogalby meic trudnosci z dostaniem sie na klatke piersiowa i przyduszaniem. Czasem zapobiegajac zmorze stosowano wlasnie zmiane pozycji ciala.

No a ja wlasnie czesto jak spie na brzuchu to tez mam takie jazdy. Tzn, czesto jak czesto, ale kilka razy juz sie zdarzylo kiedy spalam na brzuchu wlasnie, wydaje mi sie ze w innych pozycjach tez... wiec moze to jednak nie zmora? Moze to naprawde moj mozg mi tworzy takie realne haluny wzrokowo, dotykowo, sluchowe? :shock:

A w sumie to i tak juz sie przyzwyczailam do tego... ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Śr kwi 02, 2008 11:32 pm

Lilith napisał(a):No wlasnie nic takiego nie zanotowalam, raczej ubytkow energetycznych nie pozostaja te nocne przygody. Co sie wyemocjonuje w nocy to moje, ale nastepnego dnia nie czuje szczegolnej roznicy w energetyce... moze serio to moj mozg mi figle plata? Juz sama nie wiem...

A jak czujesz? Bo zwykle jak się zastanowić można rozpoznać, czy coś jest wytworem naszej wyobraźni czy osobnym bytem.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Pt kwi 04, 2008 12:43 am

Dreamcatcher napisał(a):A jak czujesz? Bo zwykle jak się zastanowić można rozpoznać, czy coś jest wytworem naszej wyobraźni czy osobnym bytem.

Powiem Ci tak, Dream. Ja zawsze staram się wszystko wytłumaczyć jak najprościej i "jak najbliżej ziemi" się da. Ale te moje nocne przygody są czasem tak realne, że sama nie wiem co o nich myśleć. Po prostu czuję jakby to się działo naprawdę... jednocześnie wiem do jakich realnych halunów zdolny jest mózg. Przecież całe "kierownictwo" znajduje się w mózgu, jak ci coś tam przeskoczy to będzie ci się zdawać że kogoś widzisz, słyszysz i że nawet dotykasz. Dlatego wciąż jestem "puzzled". Gdyby jeszcze to się podpinało pod którąś z Waszych definicji... ale nic tak do końca nie pasuje :roll:
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt kwi 04, 2008 3:59 am

Lilith napisał(a):Przecież całe "kierownictwo" znajduje się w mózgu, jak ci coś tam przeskoczy to będzie ci się zdawać że kogoś widzisz, słyszysz i że nawet dotykasz.

Ach, Lilith, czy ty aby nie boisz się szaleństwa? ;P Jak ci coś przeskoczy, to będziesz widzieć więcej. Ja bym się nie przejmował dopóki zimą nie będziesz chciała sprzedać ludziom śniegu.
I mały cytat z "Panny Nikt" do tego całego "kierownictwa": "A wariatami ludzie nazywają tych, którzy nie umieją udawać albo nie mają siły udawać, a także tych, którym nie zależy, żeby coś udawać."
Chyba zboczyłem z tematu :?
Lilith napisał(a):Gdyby jeszcze to się podpinało pod którąś z Waszych definicji... ale nic tak do końca nie pasuje

Ale generalnie twoje "nocne przygody" nie mają jednego charakteru? Z tego co zrozumiałem, to wspomniałaś zarówno o nocnych ekscesach i ciągnięciu za nogi i ręce.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Pt kwi 04, 2008 2:34 pm

No ja dywagowac po proznicy nie lubie, wiec na razie skonczyly mi sie idee. Niemniej jak znajde jakeis informacje, to sie zapewne podziele.
Doczuwanie ze cos chodzi po ciele, ciagnie za rece czy nogi etc moze byc tez zwiazane ze stanami posesji (opetania czy owladniecia rpzed duchy badz demony), niemniej podejrzewam, ze pojawilyby sie w tkaim rpzypadku takze inne symptomy. Poza tym typowe stany oeptania przyjemne nie sa, a do owladniec zwykle dochodzi zgodnie z czyjas Wola, wiec nie sa one zaskoczeniem.
Moze faktycznie, jakis leworeczny dusiolek co rpzydusic porzadnie nie umie? :P
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Pt kwi 04, 2008 6:10 pm

Dreamcatcher napisał(a):Ach, Lilith, czy ty aby nie boisz się szaleństwa? ;P Jak ci coś przeskoczy, to będziesz widzieć więcej. Ja bym się nie przejmował dopóki zimą nie będziesz chciała sprzedać ludziom śniegu.

hehehe :D
Do szalenstwa mam podobny stosunek jak do smierci... jednoczesnie mnie ono przeraza i fascynuje. Ale taka ambiwalencja jest juz chyba wpisana w moja nature :> Zreszta mialam "przyjemnosc" sie o szalenstwo otrzec i jeszcze jakos zyje... :P
Ale w tym przypadku "boje sie" raczej wkrecenia sobie jakiegos filmu ktory nie bedzie mial zadnego zwiazku z rzeczywistoscia. Po prostu chcialabym dojsc w koncu do tego, co to takiego jest i miec to z glowy. A te haluny o ktorych pisalam nie musza miec zwiazku z szalenstwem... ogladalam niedawno program o snach, w ktorym przeprowadzono pewien eksperyment. Przez jakis czas pozbawiano ludzi fazy REM, w ktorej snia sie sny... budzono ich za kazdym razem kiedy wchodzili w te faze, wiec spali wystarczajaca ilosc godzin, ale nie snili. Okazalo sie, ze po jakims czasie zaczynali snic na jawie. Slyszeli i widzieli rzeczy, ktorych w rzeczywistosci nie bylo. Wszystko wrocilo do normy gdy zaczeli znow normalnie sypiac. Kolejny element do mojej ukladanki... tylko ze mi nikt fazy REM nie zabiera :roll:

Dreamcatcher napisał(a):I mały cytat z "Panny Nikt" do tego całego "kierownictwa": "A wariatami ludzie nazywają tych, którzy nie umieją udawać albo nie mają siły udawać, a także tych, którym nie zależy, żeby coś udawać."
Chyba zboczyłem z tematu :?

No troszke, ale to w sumie "moj" temat wiec jesli o mnie chodzi to jest ok :P
Fajna ksiazka i fajny cytat :thumright:
Przypomnial mi sie cytat z Coelho z Weroniki: "Bądźcie szaleni, ale zachowujcie się jak normalni ludzie. Podejmijcie ryzyko bycia odmiennymi, ale nauczcie się to robić, nie zwracając na siebie uwagi." tez lubie ;)

Lilith napisał(a):Ale generalnie twoje "nocne przygody" nie mają jednego charakteru? Z tego co zrozumiałem, to wspomniałaś zarówno o nocnych ekscesach i ciągnięciu za nogi i ręce.

Tak, wiec w sumie moze to sa dwa odmienne zjawiska a ja wszystko do jednego worka chce wrzucic... :scratch:

Strzygon napisał(a):No ja dywagowac po proznicy nie lubie, wiec na razie skonczyly mi sie idee. Niemniej jak znajde jakeis informacje, to sie zapewne podziele.

Bede wdzieczna ;)

Strzygon napisał(a):Moze faktycznie, jakis leworeczny dusiolek co rpzydusic porzadnie nie umie? :P

To takie tez sie zdarzaja? :P
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Śr lip 23, 2008 5:34 pm

Hm, mi sie kiedyś chyba inkubus przytrafił - i, co dziwne, wcale mi się to nie podobało :/

Coś mnie poniewierało przez pół nocy, nie mogłam ani tego przegonić, ani się obudzić, a jak już oprzytomniałam około południa, to ledwo mogłam wstać z łóżka, tak byłam wyssana. Podejrzewam konkretną osobę, zwłaszcza, że kiedy rozjechaliśmy się do innych krajów to i harce się skończyły.

Ciekawa jestem jak najlepiej takie coś wypłoszyć, wtedy nie umiałam a teraz jakoś nie mam okazji sprawdzić ;>
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Śr lip 23, 2008 9:10 pm

aditi napisał(a):Hm, mi sie kiedyś chyba inkubus przytrafił - i, co dziwne, wcale mi się to nie podobało :/
(...) Podejrzewam konkretną osobę, zwłaszcza, że kiedy rozjechaliśmy się do innych krajów to i harce się skończyły.

Czekaj, czekaj... z tego co zrozumiałam, osoba którą znasz w "normalnym" życiu może byc zmorą a nie inkubem. Inkub to byt demoniczny i nie ma odpowiednika wśród na przykład Twoich znajomych... a żeby się pozbyć zmory, trzeba ją ponoć zaprosić na śniadanie :P
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Śr lip 23, 2008 11:19 pm

Ale mozna predatorowac wywolujac podobny efekt jak inkuby. Choc to ofc nie to samo. ;)

Post Wt kwi 14, 2009 8:22 pm

A ja miałam wczoraj coś dziwnego. Leżąc na plecach próbowałam usnąć i nagle poczułam ucisk na klatce piersiowej. Ucisk nie ustwał, a pojakimś czasie objął również gardło. Jakby ktoś próbował mnie udusić, ale niezbyt skutecznie, bo nie miałam żadnej trudności z oddychaniem. Uciskowi towarzyszył lekki ból(jak przy silniejszym nacisku po prostu), ale nic poza tym. Zastanawia mnie ten brak trudności w oddychaniu...
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Śr kwi 15, 2009 1:26 pm

Mysle ze najpierw powinnas sie udac do lekarza, jezeli on nic nie znajdzie to zaczac sie zastanawiac czy to jakies byty ;)
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Śr kwi 15, 2009 5:57 pm

BlacK, a moze to paraliz przysenny? Moglas sie wtedy poruszyc?

Przypomnialas mi tez pewne moje doswiadczenie - na przelomie 2007 i 2008 roku dosc intensywnie przerabialam motyw Lilith... i pewnej nocy, w samym jej srodku, obudzilam sie nagle i gwaltownie z mysla o Lilith wlasnie. Otworzylam oczy i obraz zasnul mi sie na czerwono, a pozniej zaczal zachodzic mgla i nagle zdalam sobie sprawe z tego, ze... nie oddycham. Wzielam wiec oddech, ale doslownie musialam sie do oddychania zmuszac bo jak tylko przestawalam o tym myslec, to znow mi zanikal. Czulam sie tak, jakbym nie byla w ogole w swoim ciele, musialam sie poruszyc, zmienic pozycje i wtedy dopiero wszystko wrocilo do normy i po chwili znow zasnelam.

To jest zdarzenie jakos z poczatku zeszlego roku, kiedy energia Lilith dosc mocno mna "owladnela" (vide moj nick :>) - zdarzenie to odebralam jako dosc intensywna choc krotka z nia konfrontacje (taka jakby kulminacje), po ktorej wszystko powoli zaczelo odpuszczac... do tego stopnia, ze na dzien dzisiejszy moglabym juz miec inny nick :P
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Następna strona

Powrót do DOŚWIADCZENIA Z LOKALNYMI DUCHAMI

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.210s | 11 Queries | GZIP : Off