Post N gru 07, 2014 2:12 am

Wąż,pająk i wilk

Chciałabym się przywitać:) To mój pierwszy post na forum. Nigdy nie interesowałam się szamanizmem. Lubię przede wszystkim runy i astrologię. Ostatnio zastanawiają mnie trzy zwierzęta, które w jakiś sposób ingerują w moje życie. Chciałabym,żeby ktoś przybliżył mi ich znaczenie. Są to: wąż, pająk i wilkołak.
Kiedy myślę o zwierzęciu mocy to widzę tylko węża. Miałam problemy z akceptacją węża, wydawał mi się jakiś straszny, groźny...Bałam się nie tylko jego jadowitego ugryzienia, ale i samej obecności... Kiedyś mi się śniło,że mnie użarł...Teraz jednak go zaakceptowałam... Nie mam doświadczenia w totemach, zwierzętach... Stosowałam prostą formułkę : Przed snem prosiłam zwierzę mocy by mi się ukazało... I zawszę na myśl nasuwał mi się ten straszny wąż. Uznałam go więc za mój totem... Co on oznacza? Umiejętność zrzucenia skóry? Przemiany? Znam mniej więcej jego symbolikę, ale bez detali
Bardziej interesuje mnie pająk. Właściwie on najbardziej ze wszystkich tych zwierząt. Parę lat temu chodziłam do psychiatry i psychologa. Diagnoza: depresja, nerwica i padło podejrzenie o zaburzenie osobowości. Opowiadałam wtedy psychiatrze o moich snach. Niestety, on nie umiał ich wytłumaczyć. Prawie co noc śnił mi się obrzydliwy, okropny pająk. Najczęściej były to sny tego typu: szklana ściana. Ściana złożona jakby z wielu akwarium. Wśród nich paskudne zwierzęta. Dominował tam pająk. Chodziłam wśród tych akwarium. Zdarzało się,że nagle wielki obrzydliwy pająk na mnie wskoczył. Nie atakował mnie, po prostu był. Ściany z akwarium w większości snów się pojawiały. Czasem klatki ze zwierzątkami były porozrzucane po mieszkaniu. Były tam miłe, ciepłe stworzonka np. Króliki... Miały w klatkach brudno i bały się pająka. Ja w śnie wiedziałam,że gdzieś tu się kręci.... Teraz te sny powróciły... Znów widzę pająki. Nienawidzę tych zwierząt. Przerażają mnie... Ostatnio jak sprzątałam mieszkanie i wpadłam w pajęczynę to aż krzyknęłam... Zabijam każdego jakiego spotkam. Wywołują we mnie ogromny, strach, dyskomfort....obrzydzenie.... W śnie nigdy nie chcą odejść. Skaczą po mnie, ale mnie nie ranią. W pewien sposób wydają mi się niegroźne, ale i tak uciekam. Zastanawiam się nad nimi: czy to mój tzw. Cień psychologiczny? Słyszałam kiedyś taki termin... Cień to coś co nasza świadomość zepchnęła do podświadomości...Coś co się objawia w naszych snach...Jakiś symbol... Do dziś jednak nie wiem o co z tym pająkiem chodzi... Przez myśl mi kiedyś nawet przeszło,że to mógłby być mój totem, ale od razu tę myśl odrzuciłam. W życiu nie zgodziłabym się,żeby to było moje zwierzę mocy
Trzecie zwierzę to wilkołak... Ogromny wilk... Nie lubię, gdy mi się śni. Wiem,że czeka mnie wtedy coś złego. Gdy pierwszy raz przyśnił mi się wilkołak to mnie okradziono. Za drugim razem przyłapałam chłopaka z inną. Za trzecim pewna osoba mnie wykorzystała etc. Dla mnie więc ten wilkołak to symbol zła... Ostatnimi jednak czasy zauważyłam,że jak w przypadku pająka-nie atakuje mnie. Straszy niesamowicie, ale nie rani. Zaskakują mnie sny, w których jestem w wilkołaku zakochana...

Nie do końca wiem co z tymi zwierzętami zrobić...jak z nimi pracować... Nie znam też głębszej symboliki...Mógłby ktoś pomóc?