Fail compilation


Dyskusje o praktykach szamańskich i neoszamańskich. Miejsce, gdzie można podzielić się własnymi doświadczeniami, lub zapytać o radę.

Moderator: Kapelusznik

Alicja
Alicja

Posty: 13

Dołączył(a): Pn sty 20, 2014 5:16 pm

Post Wt lip 08, 2014 2:16 am

Fail compilation

Przewrotnie założę temat, gdzie kto zechce może wpisywać swoje błędy (zabawne, lub nie) wynikłe podczas praktyki czy prób. Swoje błędne nastawienie, skorygowane w praktyce, czy cokolwiek przyjdzie do głowy.
Jedna zasada wolno się tu śmiać tylko z samego siebie, nigdy z innych. (Chyba to nie potrzebnie pisałem, ale lepiej żeby było.)

Czemu to służy? Myślę, że może przynieść kilka, jeśli nie zbawiennych, to przynajmniej dobrych skutków.

Po pierwsze dla piszących. Obdzieramy się lekko ze swojego ego, przypominamy sobie, że nie umiemy wszystkiego, że robimy głupie błędy, albo robiliśmy. Że nie jesteśmy magami o boskiej mocy. (Wiem, że doświadczony poszukiwacz nie potrzebuje przypomnień, bo ma je cięgle z tyłu głowy, ale przecież nie zaszkodzą.)

Po drugie. Można poczytać o czyiś błędach i zastanowić się, czy nie popełniam podobnych. Łatwo jest przestrzegać, ale przestrzeganie niesie w sobie oskarżenie "a czy przypadkiem tak nie robisz". Mówiąc o sobie nie oskarżamy, więc nie uzyskujemy tak silnego efektu wycofania i negacji.

Po trzecie. Ostatnio zrozumiałem, że każdy ma swoją drogę. Że ceremonie, nauki pojawiają się w odpowiedniej kolejności i formie. Nie mogę nikogo nauczyć iść moją drogą, bo to są lekcje dla mnie. (Dopiero ten kto to wie, może zacząć dostrzegać czego potrzebują inni i pomóc im przejść własne lekcje, tak jak dopiero uzdrowiony może uzdrawiać, inaczej będzie leczył chorego na swoją własną chorobę. - O tym może kiedy indziej gdzie indziej.) Więc lekcje mamy każdy swoje, ale wydaje mi się, że błędy są dość uniwersalne. Więc to może być bardzo pomocne.

Po czwarte. Odzieramy się z niestosownego autorytetu. W końcu nie jesteśmy w stanie (co już było powtarzane) pomagać przez internet, najwyżej opisywać techniki. Zazwyczaj staramy się być jak najmądrzejsi, by jak najlepiej pomóc. Pokazujemy czego się nauczyliśmy, co przerobiliśmy, by dać ogląd i świadomie, lub nie, budujemy sobie pozycje na forum. Po przeczytaniu forum w pewnym stopniu już wiedziałem z czyim zdaniem jak bardzo się liczę. To pułapka. Oczywiście ten autorytet nie jest kłamliwy, zakładam, że nikt nie oszukuje opisując co robił (zresztą łatwo to wyczuć po kilku tematach), ale mimo to lepiej by początkujący nie czytali wykładni nawet najmądrzejszego jako absolutu, bo przecież może ona dotyczyć innej sytuacji, może to być mądrość zdobyta w innej potrzebie niż oni są, więc podważmy trochę swój własny autorytet. Może tak się przysłużymy i może komuś taki przykład pomorze zmierzyć się z własnym ego.

Wybaczcie przydługie wyjaśnienia, lubię pisać obszernie i wierzę, że lepiej więcej wyjaśnić niż mniej, zwłaszcza w internecie. Poza tym mimo, że może być zabawnie, chcę, żeby wiadomo było, że to jednak poważny temat. :ogien:

Alicja
Alicja

Posty: 13

Dołączył(a): Pn sty 20, 2014 5:16 pm

Post Wt lip 08, 2014 2:35 am

Re: Fail compilation

Więc zacznę. (Nie mnożę postów, dla przejrzystości, post wstępny dałem oddzielnie.)

Praktykuję od jakiegoś czasu, tylko pod przewodnictwem duchów i niestety swojego chciejstwa. Im bliżej początku tym więcej chciejstwa, z czasem zacząłem rozumieć jak to wygląda naprawdę. Podkreślam zacząłem.
W trakcie ćwiczeń, ceremonij i t.d. nauczyłem się kilku sposobów pracy z energią, ruchem, duchami, które mają na mnie zbawienny wręcz wpływ. Zostałem przestrzeżony, oczywiście, choćby na tym forum, że nie wolno leczyć innych zanim samemu nie będzie się gotowym. Myślałem, że jestem gotowy. Kiedy moi dobrzy znajomi byli w potrzebie chętnie się z nimi dzieliłem, w końcu znałem z siebie skutek działań. I faktycznie czasami działały dobrze, czasem nijak, szczęśliwie uniknąłem dużych problemów, z drugiej strony, nie brałem się za poważne rzeczy. W czym problem. Byłem zaślepiony. Ceremonie, które dostawałem, były przeznaczone, dla mnie, to ja ich potrzebowałem. Obdarowywałem nimi wierząc w ich zbawienny wpływ, ale nie będąc pewnym, czy ktoś właśnie tego potrzebuję, nawet nie zastanawiałem się, przecież to było dobre. Teraz wiem, że co dobre dla jednego nie musi być równie dobre dla innego.

Zauważyłem też, że potrafiłem dawać mnóstwo dobrych (naprawdę mądrych) rad. Często trafnych, ale w zdecydowanej większości, porady, które dawałem, również tyczyły się głównie mnie. Zwłaszcza to, co w "oświeceniu" mówiłem w głębokim stanie transowym spowodowanym celowo ;) If yuo know what im think
Rady były mądre, ale to były rady dla mnie, niekoniecznie dla kogoś.

Aż dziw bierze, że z takim podejściem udało mi się kilku osobą pomóc, a nikomu nie zaszkodzić.
Nie mówię więc, że nigdy nie wcelowałem, ale teraz już uczę się rozróżniać, czy przypadkiem to co chcę komuś zalecić, nie jest moją lekcją, zbędną dla kogoś. Od razu jakoś tak dużo mniej zalecam.

Inaczej mówiąc, nie chodzi tylko o to, by dać komuś coś wspaniałego, tylko to, czego ktoś potrzebuję. A dopóki sami nie dostaniemy, nie osiągniemy, nie zrozumiemy czego potrzebujemy, nie będziemy wiedzieć czy to nie jest przypadkiem lekcja, którą duchy dają nam, a nie pomoc o którą prosimy dla innych. Bywa, że z początku (kilka pierwszych lat, może dłużej) ciężko to rozróżnić.

Powrót do PRAKTYKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.139s | 11 Queries | GZIP : Off