Forum SHAMANIKA szamanizm-ezoteryka-śnienie • Zobacz wątek - Misteria teatralia

Misteria teatralia


Teoria nauki o wierzeniach ludzkich - problematyka i zagadnienia związane z religioznastwem, mitologią, kulturoznastwem, lingwistyką kulturową etc.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 24

Dołączył(a): Wt mar 13, 2012 3:43 pm

Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post So lip 07, 2012 7:14 pm

Misteria teatralia

Chciałbym się z wami podzielić kilkoma ze zdarzeń jakich ostatnio doświadczyłem.
Miałem szczęście spędzić czerwiec na Sri Lance. Szczęście uśmiechało się do mnie dalej:

Przedostając się z południa wgłąb kraju, polecono mi zatrzymać się na noc w Kataragamie, jednym z głównych celów pielgrzymek na Sri Lance. Dojechałem tam wieczorem i podążając za tłumem ludzi ubranych na biało, niosących tace owoców trafiłem do świątyni. Obserwowałem ludzi rzucających podpalone kokosy o święte kamienie z intencją boskiej pomocy w ich życiu, udzielanie błogosławieństw wiernym poprzez zakładanie bransoletek (za 'co łaska'), utrzymujących się całe 3 dni (bardzo dobry marketing swoją drogą), składanie ofiar. Atmosfera miejsca niesamowita. W pewnym momencie usłyszałem bębny... Nawet się nie zastanawiałem, od razu poszedłem w stronę z której dochodziły dźwięki ulubionego instrumentu większości z nas.

Mała kapliczka za głównym murem świątyni. Około 20 osób ubranych na biało, wokół tańczącej kobiety. Ona jako jedyna ubrana w kremowo-złotą suknię. Twarz zasłonięta rozwichrzonymi włosami. Tańczyła i śpiewała przy intensywnym rytmie bębna. Sapała, wyła. Momentami tępo bębna narastało, a ona z niezwykłą szybkością kręciła głową - długie czarne włosy wirowały w powietrzu. Kapłan zadawał jej pytania, ona odpowiadała. Zgromadzeni w pełnym skupieniu, w zupełnej ciszy.

Pełne sacrum.
Jednak próbowałem się 'dostroić' do tej sytuacji, do sił które tam miały być obecne. I nie poczułem zupełnie nic. Ale to były tylko moje odczucia.
Zacząłem skupiać uwagę na kapłanie. Wydawał mi się być znudzonym.

I nagle kapłan popatrzył w moją stronę i obdarza mnie uśmiechem.

Ale ten uśmiech... Odczytałem go jako - 'wybacz tę farsę'.

Lokalni powiedzieli mi, że kobieta jest chora psychicznie i że wciela w siebie boga. Przy czym jedno wynika z drugiego i na odwrót. Że jej seans zamówiła kobieta, którą opuścił mąż i która pragnie jego powrotu.

******************
Koniec mszy w kościele katolickim. Ludzie już się rozchodzą. Do ołtarza podchodzi matka z córką. Ksiądz zaczyna się modlić nad córką, na co ta reaguje agresją i próbuje uciec. Podbiega dwóch pomocników, chwytają ją za ręce i dość mocno ciągną za włosy. Wije się jakieś 2 minuty w prawdziwym szale - i nagle koniec. Mężczyźni ją puszczają i odchodzą, ona odchodzi z mamusią - po prostu koniec. Przy czym chciałbym dodać, że nikt poza mną nie zwrócił na to jakiejkolwiek uwagi, mimo ze w kosciele (zadaszonym ołtarzu) wciąż było około 60 osób - wszyscy skupieni na rozmowach.

******************
Wiara tamtejszych ludzi jest bardzo mocna i prosta. Przy czym zaskoczyło mnie, że większość traktuję Buddę jak po prostu największego z bogów, do którego się modli i składa ofiary. Ośmielę się powiedzieć, że buddyzm stał się w praktyce bardzo prostą religią. ("pomagam ci nie dla pieniędzy, ale dlatego że jestem buddystą. jak ja tobie teraz pomogę, to potem Bóg pomoże mi" - powiedział mi starzec, który i tak chciał mnie oszukać).

Wiele mówi się tam o duchach i demonach. Wierzenia są na porządku dziennym i o 'drugim świecie' nigdy się nie zapomina. Ale te dwie ceremonie - dla mnie to było efekciarstwo. Jest mi z tego powodu bardzo przykro, niestety. Teatr.
Prawdziwy respekt poczułem przed ogromnym drzewem boddhi. Ono było jak bóg - biła od niego siła.

Dziękuję za uwagę ;)
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pt sie 30, 2013 11:32 am

Re: Misteria teatralia

Cóż wiele ceremonii, niezależnie od tradycji to tylko efekciarstwo. Kluczem do autentyczności jest zaangażowanie szamana/kapłana. Wtedy najgłupszy nawet system może stać się autentycznym sposobem na kontakt z duchami/absolutem.
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Powrót do RELIGIOZNAWSTWO OGÓLNE

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.156s | 11 Queries | GZIP : Off