Zmiana cudzego stanu świadomości.


Teoria magii w ogólnym ujęciu.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 21

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 10:51 pm

Post So gru 17, 2011 1:32 pm

Zmiana cudzego stanu świadomości.

Nie będąc jeszcze dobrze obeznana z forum miałam kłopot z umieszczeniem tego wątku, proszę o przeniesienie we właściwsze miejsce, jeśli potrzeba.
Podczas ostatnich ćwiczeń na studiach zrodziło się w mojej głowie pytanie, na które specjalnie nie potrafię udzielić sobie jeszcze odpowiedzi. Ciekawa jestem, co wam przyjdzie do głowy.
Sytuacja jest czysto teoretyczna, ale powiedzmy, że mogła się kiedyś zdarzyć.
Nasz wykładowca opowiadał o czystkach etnicznych na Wołyniu w czasie II Wojny Światowej.
Sąsiedzi, zwykli chłopi, mordowali w bestialski sposób sąsiadów, wkradając się nocą do ich domów, za pomocą prymitywnych narzędzi gospodarskich zadawali śmierć ludziom, z którymi do tamtej pory żyli zgodnie obok.
Nawet jeśli przyczyną byłą propaganda UPA i hitlerowskich Niemiec, to dlaczego człowiek uwierzył w tę propagandę, która poprowadziła do takiej zbrodni? Dlaczego ludzie wierzą w takie rzeczy? I moje pytanie - czy wyobrażacie sobie jakąś kontrakcję - co sprawiłoby, że sąsiad wchodzący na podwórze sąsiada rzuciłby widły, opamiętał się? Innymi słowy - co mogło szybko zmienić jego świadomość? Co mógł na przykład zrobić atakowany człowiek, czy mógł coś powiedzieć, czy istniałby jakieś słowa, które zmieniłby natychmiast świadomość sąsiada, który szedł go zabić?

Abstrahując od przykładu. Wydaje mi się, że zmianę cudzego stanu świadomości wpływamy tak czy siak. Każda rozmowa, wymiana zdań wiąże się z drobnymi przemianami. Ale czy można to robić świadomie i skutecznie, przy czym nie uciekając się do manipulacji, a po prostu uświadamiając komuś coś?
Niewiele wcześniej myślałam na ten temat.
"Jeżeli zgubiłeś drogę i chcesz ją odnaleźć posłuchaj tętna tej ziemi. Jeśli ogłuchłeś na jej głos, szukaj jej w mitach ludu." F. Frączek
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 10

Dołączył(a): Śr lis 30, 2011 11:26 pm

Post So gru 17, 2011 2:01 pm

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Podobnych przypadków do tego, który opisujesz było wiele, między innymi na tym polegał dramat wojny. Wydaje mi się, że żadna zmiana w tych ludziach nie zaszła. To, że wcześniej żyli w zgodzie i nagle obudził się w nich "demon" to chyba jedynie kwestia czynnika zapalnego.
Ok, tam była UPA, ichnia propaganda i ichnia przemoc, a czytałaś "Malowanego ptaka"? W tej książce to polscy wieśniacy są przepełnieni bezsensowną przemocą. Z resztą nic nieprawdopodobnego w tym nie ma. Ci, którzy w jednym miejscu byli ofiarami w innym mogli być oprawcami.
A jak to zmienić? Ja bym nie posługiwał się ezoteryką. To jest kwestia empatii, świadomości, wrażliwości i podatności na pewne czynniki.

Ludziom zacofanym można wmówić, że Polak, Żyd, Cygan jest zły, szkodliwy, jest podczłowiekiem. Ludziom wrażliwym i wykształconym - nie. Mam nadzieję, że nie.

Można się zastanawiać czy nagłej zmiany świadomości nie spowoduje odniesienie się do sumienia lub do zasad etycznych religii wyznawanej, przez tego chłopa co atakuje z widłami.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Pn sty 02, 2012 12:18 am

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

choć oczywiście nikogo to nie usprawiedliwia, to jednak mamy w takich przypadkach doczynienia z tak zwanym efektem Lucyfera -termin wbrew pozorom nie z teologii, a z psychologii. Polega na zmianie charakteru człowieka na zły pod wpływem środowiska w którym się znajduje.

Smutna prawda jest niestety taka że nie ma ludzi na to zjawisko odpornych, niezależnie od tego czy są ciemnym ludem czy inteligencją, prędzej czy później środowisko ich zmieni.

Szerzej o efekcie Lucyfera - http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_wi%C4%99zienny
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 21

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 10:51 pm

Post Pn sty 09, 2012 12:04 am

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Ciekawa jest wypowiedź jednego z uczestników tego eksperymentu.

Komentarz byłego więźnia nr 416 (2 miesiące po zakończeniu eksperymentu): "Zacząłem mieć poczucie, że tracę tożsamość. Tożsamość osoby, którą nazywałem "Clay", osoby, która kazała mi iść do tego miejsca, osoby, która dała się w tym więzieniu zamknąć – bo to było dla mnie więzienie, i nadal jest. Nie uważam, że to eksperyment ani symulacja, bo to po prostu więzienie prowadzone przez psychologów zamiast przez państwo. Zacząłem mieć poczucie, że osoba, którą byłem i która kazała mi iść do więzienia, była mi obca – obca tak bardzo, że w końcu stałem się 416. Naprawdę byłem swoim numerem".

Wystarczyło umieścić osobę w totalnie odmiennym od dotychczasowego otoczeniu, zacząć traktować zupełnie inaczej niż była traktowana i dana osoba poczuła, jakby utraciła własną tożsamość. Dziwne. Pomyślałam, że stać się tak może z osobą, dla której punktem odniesienia co do tego kim jest nie jest ona sama, ale świat zewnętrzny. Ale z drugiej strony nie wydaje się to wcale takie oczywiste - czy ktokolwiek z nas uczestnicząc w tym eksperymencie nie poczułby czegoś podobnego?

A zatem wybija się tu nadal problem - na ile to kim jesteśmy zależy od nas samych, a na ile od otoczenia w jakich się znajdujemy?
"Jeżeli zgubiłeś drogę i chcesz ją odnaleźć posłuchaj tętna tej ziemi. Jeśli ogłuchłeś na jej głos, szukaj jej w mitach ludu." F. Frączek
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 10

Dołączył(a): Śr lis 30, 2011 11:26 pm

Post Śr sty 11, 2012 8:58 pm

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Jakby policzyć wszystkich etyków i psychologów i te dwie liczby zsumować to podejrzewam, że wynik będzie określał ilość istniejących teorii na temat tego jak mogą rozkładać się proporcje wpływu poszczególnych czynników.

Mooshi napisał(a):A zatem wybija się tu nadal problem - na ile to kim jesteśmy zależy od nas samych, a na ile od otoczenia w jakich się znajdujemy?


Dosyć kompleksowo rozważali to Hume i Kant (i oczywiście Kartezjusz i wielu innych przed nimi, ale myślę o bardziej rozbudowanych koncepcjach), zbudowali podstawę dzisiejszych rozważań etycznych ale nikt chyba nie obliczył proporcji.
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 43

Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 12:03 pm

Post Śr sty 11, 2012 9:24 pm

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

można sobie samemu odpowiedzieć na to pytanie bez pomocy uczonych (choć i ich zdanie jest ważne :) ). Popatrz na rodzinę. Dwoje kochających rodziców, wychowują tak samo dwoje dzieci, jedno jest jak aniołek a drugie szatan nie z tej ziemi. Poprzez środowisko w jakim się znaleźli (oczywiście zakładając że rodzice w równym stopniu przyłożyli się do wychowania obojga dzieci), wynik jest praktycznie taki sam. Oboje będą mieli wszczepione podstawowe wartości moralne; fakt, różnica charakterów będzie powodowała tyle że jedno będzie bardziej podatne na "zło" a drugie mniej, ale zaszczepione wartości w podświadomości będą takie same.

Co do naszej świadomości. W dużej mierze załatwia to za nas środowisko w jakim przebywamy poza domem rodzinnym; największy wpływ na to mają osoby na które patrzymy niemal z czcią, które uwielbiamy (zazwyczaj od dziecka do okresu młodzieńczego tak to wygląda). A o dalszej części żywota pisać nie ma sensu, bo to co wypracowaliśmy za młodu promieniuje na przyszłość; fakt, zmienić świadomość i podświadomość można, ale łatwiej jest to zrobić osobie o elastycznym liberalnym umyśle niż zacietrzewionym konserwatywnym i starym mózgiem w wieku lat 70; (ewentualnie pod groźbą i przymusem, ale nie wiem czy o takiej zmianie stanu świadomości mówimy).
"Always walk through life as if you have something new to learn and you will"
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 10

Dołączył(a): Śr lis 30, 2011 11:26 pm

Post Śr sty 11, 2012 10:10 pm

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Luinu napisał(a):można sobie samemu odpowiedzieć na to pytanie bez pomocy uczonych (choć i ich zdanie jest ważne :) ). Popatrz na rodzinę. Dwoje kochających rodziców, wychowują tak samo dwoje dzieci, jedno jest jak aniołek a drugie szatan nie z tej ziemi. Poprzez środowisko w jakim się znaleźli (oczywiście zakładając że rodzice w równym stopniu przyłożyli się do wychowania obojga dzieci), wynik jest praktycznie taki sam. Oboje będą mieli wszczepione podstawowe wartości moralne; fakt, różnica charakterów będzie powodowała tyle że jedno będzie bardziej podatne na "zło" a drugie mniej, ale zaszczepione wartości w podświadomości będą takie same.


I czego to dowodzi? Wg mnie niczego. Ponieważ:

1. Człowiek nie jest bytem matematycznym czy logicznym, gdzie zawsze 2=2, (p != (~p)), itp.
2. Ludzkie działania nie są działaniami matematycznymi.

Więc: Nawet gdyby te dzieci były bliźniętami, chowanymi tymi samymi metodami w laboratoryjnie idealnych warunkach to nie nie znamy żadnych pewników.

3. Środowisko życia nie jest środowiskiem matematycznym. Nawet w takich warunkach - jest dynamiczne.
4. Założyłeś totalny determinizm ontologiczny. Nie da się udowodnić jego istnienia, wg mnie pełny determinizm, jaki wynika z tego przykładu, nie istnieje.

Chcesz wprowadzić szereg zmiennych z1 = rodzic1; z2 = rodzic2; z3=środowisko; z4=umysł_dziecka;
Ok, tylko, że mimo wszystko nie da się założyć, że wartości będą zawsze te same. Bo determinizm totalny może nie istnieć.

Nie twierdze, że nie masz racji. Twierdzę, że z Twoich założeń nic nie wynika. Tzn, rację możesz mieć ale ciężko to udowodnić.

Najprostszą luką jest to, że indywidualna zdolność pojmowania i empatia to czynniki zmienne, które determinują to w jaki sposób (i kiedy) wartości wychowawcze będą trafiać do poszczególnych dzieci, w jaki sposób rozwinie się intelekt i wrażliwość.

Już z jednej zmiennej mamy dwie a to nie koniec podziału. I co wiemy? Nic nie wiemy.

Luinu napisał(a):Co do naszej świadomości. W dużej mierze załatwia to za nas środowisko w jakim przebywamy poza domem rodzinnym; największy wpływ na to mają osoby na które patrzymy niemal z czcią, które uwielbiamy (zazwyczaj od dziecka do okresu młodzieńczego tak to wygląda). A o dalszej części żywota pisać nie ma sensu, bo to co wypracowaliśmy za młodu promieniuje na przyszłość; fakt, zmienić świadomość i podświadomość można, ale łatwiej jest to zrobić osobie o elastycznym liberalnym umyśle niż zacietrzewionym konserwatywnym i starym mózgiem w wieku lat 70; (ewentualnie pod groźbą i przymusem, ale nie wiem czy o takiej zmianie stanu świadomości mówimy).


To, że środowisko ma duże znaczenie to wiemy, postawione pytanie dotyczyło tego jak duże jest to znaczenie. I to się moim zdaniem ostatecznie sprowadza do określenia stanowiska wobec dwóch zagadnień, po pierwsze (in)determinizm, po drugie struktura umysłu.

Nie umiem sobie jakoś określić istnienia wyższych zależności. Coś mi się wydaje, że jak będziemy roztrząsać kolenjne przykłady to i tak zawsze będą luki w każdej teorii.
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 43

Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 12:03 pm

Post Śr sty 11, 2012 10:47 pm

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Erich Zann napisał(a):I czego to dowodzi? Wg mnie niczego. Ponieważ:

1. Człowiek nie jest bytem matematycznym czy logicznym, gdzie zawsze 2=2, (p != (~p)), itp.
2. Ludzkie działania nie są działaniami matematycznymi.

Więc: Nawet gdyby te dzieci były bliźniętami, chowanymi tymi samymi metodami w laboratoryjnie idealnych warunkach to nie nie znamy żadnych pewników.

3. Środowisko życia nie jest środowiskiem matematycznym. Nawet w takich warunkach - jest dynamiczne.
4. Założyłeś totalny determinizm ontologiczny. Nie da się udowodnić jego istnienia, wg mnie pełny determinizm, jaki wynika z tego przykładu, nie istnieje.

Chcesz wprowadzić szereg zmiennych z1 = rodzic1; z2 = rodzic2; z3=środowisko; z4=umysł_dziecka;
Ok, tylko, że mimo wszystko nie da się założyć, że wartości będą zawsze te same. Bo determinizm totalny może nie istnieć.

Nie twierdze, że nie masz racji. Twierdzę, że z Twoich założeń nic nie wynika. Tzn, rację możesz mieć ale ciężko to udowodnić.

Najprostszą luką jest to, że indywidualna zdolność pojmowania i empatia to czynniki zmienne, które determinują to w jaki sposób (i kiedy) wartości wychowawcze będą trafiać do poszczególnych dzieci, w jaki sposób rozwinie się intelekt i wrażliwość.

Już z jednej zmiennej mamy dwie a to nie koniec podziału. I co wiemy? Nic nie wiemy.


tak ale zauważ że ja nie napisałem że na pewno takie dzieciaki będą i że to pewnik jest :)

Chodziło mi o to że jest to już bardzo duża determinacja tego kim się stanie takie dziecko. Nie ma możliwości tego dowieść i zdziwiłbym się jakby ktoś to zrobił. Dlatego mi raczej chodziło o sumienie, niż raczej o cały szereg czynników wpływający na to. Człowiek jest zbyt skomplikowaną istotą żeby przewidywać takie sprawy, dlatego te spekulacje też nie mają sensu tak na prawdę.

W życiu nic nie jest pewne oprócz śmierci :P (chociaż i to jest poddawane spekulacji)


Erich Zann napisał(a):To, że środowisko ma duże znaczenie to wiemy, postawione pytanie dotyczyło tego jak duże jest to znaczenie. I to się moim zdaniem ostatecznie sprowadza do określenia stanowiska wobec dwóch zagadnień, po pierwsze (in)determinizm, po drugie struktura umysłu.

Nie umiem sobie jakoś określić istnienia wyższych zależności. Coś mi się wydaje, że jak będziemy roztrząsać kolenjne przykłady to i tak zawsze będą luki w każdej teorii.


z tym z czym się wielokrotnie spotykałem to było sprowadzanie tych zależności do podziału na mniej więcej 80% środowisko, 20% reszta; jeśli tak samo, rozpatrywać to statystycznie na martwych liczbach to ma racje bytu, ale w żadnym innym wypadku.

tak na prawdę to wszelkie studium nad ludzkim umysłem, nad świadomością można tylko powierzchownie prowadzić, albo filozofować (przynajmniej narazie)
"Always walk through life as if you have something new to learn and you will"
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 10

Dołączył(a): Śr lis 30, 2011 11:26 pm

Post Śr sty 11, 2012 10:51 pm

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Luinu napisał(a):W życiu nic nie jest pewne oprócz śmierci :P (chociaż i to jest poddawane spekulacji)


Heh, no właśnie. W zasadzie mi chodziło o to, że cóż z tego, że rodzice przekazują wartości, mogą przekazywać ale to nie znaczy, że przekażą.
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 43

Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 12:03 pm

Post Śr sty 11, 2012 11:02 pm

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Erich Zann napisał(a):Heh, no właśnie. W zasadzie mi chodziło o to, że cóż z tego, że rodzice przekazują wartości, mogą przekazywać ale to nie znaczy, że przekażą.


no tak, dlatego ja też tylko teoretyzowałem, może trochę nie jasno piszę.

Odnośnie świadomości to też warto tu przytoczyć syndrom sztokholmski, gdzie świadomość samego siebie zaciera się w tak diametralny sposób, że w bardzo krótkim czasie czarne staje się białe i co ważniejsze samemu się w tą zmianę wierzy (chociaż dla mnie to jest oszukiwanie samego siebie byle by tylko pozostać przy życiu)
"Always walk through life as if you have something new to learn and you will"
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 21

Dołączył(a): Śr paź 26, 2011 10:51 pm

Post Pn lut 06, 2012 10:14 pm

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Rozmowa się potoczyła akurat kiedy nie miałam dostępu do Internetu, ale nie szkodzi :)
Wracając do tego, o czym pisałam (ładnie, cytuję sama siebie:]).
Mooshi napisał(a):A zatem wybija się tu nadal problem - na ile to kim jesteśmy zależy od nas samych, a na ile od otoczenia w jakich się znajdujemy?

Wiecie, bardziej niż liczby i teorie filozoficzne interesowałoby mnie coś takiego, co można w dużej mierze zaobserwować na własnym przykładzie i swoich znajomych. Na przykład coś analogicznego do takiej historii - pewnego dnia mój kolega przestał pić alkohol. Zaczął przychodzić na spotkania, gdzie sączył sobie pachnącą herbatkę z filiżanki. Po jakimś czasie, choć wcale przecież nikogo do tego nie namawiał, jedynie tłumaczył powody, kilka osób zaczęło podejmować podobne próby, z różnym skutkiem. Doszło do tego, że odbyło się parę zupełnie bezalkoholowych spotkań w tym gronie, co naprawdę można by uznać za coś wyjątkowego, wszak nasza kultura promuje inne wzorce. To był kolega z dość dużym autorytetem. I właśnie odnośnie czegoś takiego powiedziałabym, że dzięki jego osobie, zmieniło się myślenie i działanie innych w otoczeniu. Ci ludzie sami (raczej) nie podjęliby takiej próby, nie przyszłoby im to do głowy (być może).
Być może to oczywiste, że tak się dzieje, z drugiej strony wszak nie ma nic oczywistego.
Wpływamy na siebie nawzajem bardzo mocno, ciekawie jest to obserwować. Można na przykład coś zmienić w swym zachowaniu, i spróbować zaobserwować, jak to działa na innych :]
Może macie podobne doświadczenia lub obserwacje? Jak rozprzestrzeniają się idee, z jednej głowy do drugiej... :]
"Jeżeli zgubiłeś drogę i chcesz ją odnaleźć posłuchaj tętna tej ziemi. Jeśli ogłuchłeś na jej głos, szukaj jej w mitach ludu." F. Frączek
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 43

Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 12:03 pm

Post Wt lut 07, 2012 12:29 pm

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Mooshi napisał(a):Wiecie, bardziej niż liczby i teorie filozoficzne interesowałoby mnie coś takiego, co można w dużej mierze zaobserwować na własnym przykładzie i swoich znajomych. Na przykład coś analogicznego do takiej historii - pewnego dnia mój kolega przestał pić alkohol. Zaczął przychodzić na spotkania, gdzie sączył sobie pachnącą herbatkę z filiżanki. Po jakimś czasie, choć wcale przecież nikogo do tego nie namawiał, jedynie tłumaczył powody, kilka osób zaczęło podejmować podobne próby, z różnym skutkiem. Doszło do tego, że odbyło się parę zupełnie bezalkoholowych spotkań w tym gronie, co naprawdę można by uznać za coś wyjątkowego, wszak nasza kultura promuje inne wzorce. To był kolega z dość dużym autorytetem. I właśnie odnośnie czegoś takiego powiedziałabym, że dzięki jego osobie, zmieniło się myślenie i działanie innych w otoczeniu. Ci ludzie sami (raczej) nie podjęliby takiej próby, nie przyszłoby im to do głowy (być może).
Być może to oczywiste, że tak się dzieje, z drugiej strony wszak nie ma nic oczywistego.
Wpływamy na siebie nawzajem bardzo mocno, ciekawie jest to obserwować. Można na przykład coś zmienić w swym zachowaniu, i spróbować zaobserwować, jak to działa na innych :]
Może macie podobne doświadczenia lub obserwacje? Jak rozprzestrzeniają się idee, z jednej głowy do drugiej... :]


Powiem Ci że coś podobnego i mi się przydarzyło, z tą różnicą że nie jestem raczej duszą towarzystwa i nie jestem w centrum wydarzeń. Ba, nawet nie pijałem za dużo bo 4-5 browarów to był max. Z dnia na dzień stwierdziłem że całkiem rezygnuje z alkoholu. Na spotkaniach w grupie pijałem herbatę czy soki jakieś. Z początku znajomi się dziwili i nie mogli tego zaakceptować, ale z czasem spotkania zmieniły się na bezalkoholowe. Nie mówię że całkiem, bo czasem może coś się wypije, ale nie w takich ilościach jak to było wiele lat temu. Nie stało się to szybko, ale powoli. Nie wiem czy to był mój wpływ; może jakaś inspiracja, sygnał, inna możliwość.

Jeśli chodzi o idee. To też zależy od jednostki. Jedna osoba będzie bardziej podatna na sugestię niż druga. Może też być tak że osoba na tyle przejmie czyjeś idee że będzie uważać to za swoje własne myśli (mam znajomego który chłonie wszystko jak gąbka).
"Always walk through life as if you have something new to learn and you will"

Tak

Post So lut 18, 2012 6:41 pm

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Zeland Vadim bardzo fajnie to ujął w "transerfingu rzeczywistości" - twierdzi on tam że to co nazywamy rzeczywistością - fakty są czymś na kształt mocno płynnej galaretki, którą usztywniamy naszymi myślami. Mamy jako jednostka wpływ na tyle sztywnej galaretki dookoła nas jak "silne" są nasze myśli.
Pomyśl o efekcie tłumu -> tłum reaguje w podobny sposób. Gdzieś w tłumie znajdują się jednostki silniejsze, które silniej kształtują sposób odbioru otoczenia, niż inni którzy to podłapują (bo dostają już ostygniętą galaretkę, która wygląda jak ich własna) i w ten sposób zachowania silniejszych mentalnie jednostek są innym narzucane/prowokowane. Wystarczy zmanipulować jedną, dwie silne jednostki, a reszta podąży.

Silniejszy stan zawsze wygrywa. Reszta go łapie i uznaje za własny. Wejdź gdzieś z fajną energią i z dzikim uśmiechem patrz w oczy największego smutasa na sali - jego stan się błyskawicznie zmieni, jeśli wytrzymasz kontakt i masz w sobie fajnej energii więcej i silniejszej niż on niefajnej. Momentalnie przerabiasz jego galaretkę. Modyfikujesz w ten sposób świat wokoło siebie.

A teraz zastanów się jak wielką siłą i wiedzą dysponował Adolf, jak wielki wpływ mógł wywierać na swoich emisariuszy siejących jego idee coraz dalej, oraz jak mocno mógł sprowokować dokładnie taki kontekst jaki mu odpowiadał?

Bo on też miał niejakie pojęcie o magii.. ;)
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 43

Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 12:03 pm

Post N lut 19, 2012 8:50 pm

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

wiem o tym, można to też nazywać wpływem na pole torsyjne lub załamaniem fali paradygmatu.

W kwestii adolfa myślę że to był taki efekt domina, on był zapalnikiem. Nawet jeśli z czasem chciałby zmienić obecny stan to otoczenie w jakim przebywał wywierało presje na tyle by nadal tkwić w starych wartościach i przekonaniach. Z silnej jednostki stał się jednostką silną i zniewoloną (możliwe że i świadomie).
"Always walk through life as if you have something new to learn and you will"

Tak

Post Cz lut 23, 2012 12:35 am

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Ja też odnoszę wrażenie, że każdy kto ćpa dożylnie amfetaminę (nawet jeśli ta jest czyściuteńka, prawoskrętna i prosto z fabryki firmy Bayer) - jest bardzo mocno zniewolony.


"Kto z kim przystaje, takim się staje."


To on przybiegał do nich, czy oni do niego? -> bo zastanawiam się, kto z kim przystawał.. ;)
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 43

Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 12:03 pm

Post Cz lut 23, 2012 11:49 am

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Tak napisał(a):Ja też odnoszę wrażenie, że każdy kto ćpa dożylnie amfetaminę (nawet jeśli ta jest czyściuteńka, prawoskrętna i prosto z fabryki firmy Bayer) - jest bardzo mocno zniewolony.


"Kto z kim przystaje, takim się staje."


To on przybiegał do nich, czy oni do niego? -> bo zastanawiam się, kto z kim przystawał.. ;)



zauważ że patrząc z perspektywy osoby uzależnionej, wyzwolenie się jest praktycznie nie możliwe, i raczej to miałem na myśli niż to jak my na to patrzymy. Od władzy także możemy być uzależnieni
"Always walk through life as if you have something new to learn and you will"

Tak

Post Pt lut 24, 2012 10:48 am

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

Może być tak jak mówisz. Chociaż nie wiem, czy aby na pewno i w pełni potrafisz postawić się w miejscu takiej osoby - ja przykładowo ćpałem niegdyś srogo i jakoś się uwolniłem. Sam. Więc myślę, że możesz jednak nie mieć do końca racji.

Służąc ciemności, nawet jeśli rządzisz - zawsze będziesz więźniem.
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 43

Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 12:03 pm

Post Pt lut 24, 2012 11:31 am

Re: Zmiana cudzego stanu świadomości.

wiesz dokładnie że to nie reguła z tym ćpaniem :) i nie to miałem na myśli że każdy tak ma, tak samo jest z władzą i tak samo ze zmianą stanu świadomości.

z drugim zgadzam się
"Always walk through life as if you have something new to learn and you will"

Powrót do TEORIA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.157s | 14 Queries | GZIP : Off