Temat poświęcony podejściu do świata.


Miejsce na rozmowy w tematach nie występujących gdzie indziej na forum, ale mimo to pasujących do niego.

Moderator: Kapelusznik

Post Śr sie 06, 2008 5:44 pm

Nocny_Wyjec napisał(a):To tak jakby uważać, że człowiek "myśli" jedynie przy pomocy mózgu i twierdzić, że wszystko co udowadnia błędność tej tezy jest niebezpieczne - okropny cenzor jak dla mnie.
Salvia zmienia percepcje, przenosi do innego świata. Zmienia świadomość, pokazuje wiele rzeczy z innego punktu widzenia, uczy.


Czyli mamy zupełnie inne podejście. Ja za pomocą medytacji (którą umiem już całkiem nieźle) rozwijam myślenie, zmysły, wyobraźnię, pamięć i koncentrację. Mam wtedy czysty umysł i wiem czego chcę...właściwie, czego uczą cię twoje wizje poza innym filozoficznie podejściem do świata?

Nocny_Wyjec napisał(a):Jak możesz mieć szacunek do samego siebie skoro nie masz go do kogoś, czegoś? To nie logiczne.


Logiczne. Można przecież nie lubić przeklinania bo szanuje się kulturę osobistą. Bez wyrzutów sumienia wydać policji handlarza narkotyków bo szanuje się ludzkie życie. (i proszę o nie łączenie wypowiedzi o narkotykach z Szałwią...bo jest neutralna)

Post Śr sie 06, 2008 5:52 pm

Trymon napisał(a):Czyli mamy zupełnie inne podejście. Ja za pomocą medytacji (którą umiem już całkiem nieźle) rozwijam myślenie, zmysły, wyobraźnię, pamięć i koncentrację. Mam wtedy czysty umysł i wiem czego chcę...właściwie, czego uczą cię twoje wizje poza innym filozoficznie podejściem do świata?

Uczy mnie: nie filozofowania, doświadczania, wszystkiego takim jakim jest, życia "tu i teraz", nie brania wszystkiego na umysł który jest złudny.
Trymon napisał(a):
Nocny_Wyjec napisał(a):Jak możesz mieć szacunek do samego siebie skoro nie masz go do kogoś, czegoś? To nie logiczne.


Logiczne. Można przecież nie lubić przeklinania bo szanuje się kulturę osobistą. Bez wyrzutów sumienia wydać policji handlarza narkotyków bo szanuje się ludzkie życie.

Wciąż nie widzę co w tym logicznego, wręcz nie widzę związku logicznego z tym co pisałem a z tym co podałeś jako wyjaśnienie.

Post Śr sie 06, 2008 6:04 pm

podobno nie można miec szacunku do innych, jak nie ma się szacunku do siebie. ale czy w drugą stronę? ...
może to tak jak z tym, ze jeżeli nie pokochamy najpierw siebie, to nie będziemy mogli pokochać innych? ... dobra, nie wiem. :P

Post Śr sie 06, 2008 6:12 pm

Nocny_Wyjec napisał(a):Wciąż nie widzę co w tym logicznego, wręcz nie widzę związku logicznego z tym co pisałem a z tym co podałeś jako wyjaśnienie.


Żeby to tłumaczyć musiałbym napisać dużo o pojęciach szacunku, etyki, podejścia do ludzi i rzeczy. Nie chcę żeby powstawały tu neverendingi po 100 postów :) . Dlatego spróbuję króciutko; czy można szanować coś przez co inni ludzie tracą życie wbrew swojej woli (anologia do handlarza)?

A co do Salvia D. to może kiedyś spróbuję. Jak opanuję to co uważam za niezbędne bez takich środków. I jeśli żeczywiście doświadczę jakichś ZEWNĘTRZNYCH mądrości nie wynikających z mojej psyche, to przyznam ci rację...i wyślę odszkodowanie w wysokości xxx złotych za nerwy związane z tłumaczeniem takiemu sceptykowi jak ja :wink:

Post Śr sie 06, 2008 6:21 pm

Trymon napisał(a):czy można szanować coś przez co inni ludzie tracą życie wbrew swojej woli (anologia do handlarza)?

nie, nie można. ale akurat to nie jest wbrew ich woli.

Edytowałem, bo to nie ja napisałem ten cytat. Nocny_Wyjec

Post Śr sie 06, 2008 6:34 pm

Trymon napisał(a):
Żeby to tłumaczyć musiałbym napisać dużo o pojęciach szacunku, etyki, podejścia do ludzi i rzeczy. Nie chcę żeby powstawały tu neverendingi po 100 postów :) . Dlatego spróbuję króciutko; czy można szanować coś przez co inni ludzie tracą życie wbrew swojej woli (anologia do handlarza)?

Czemu nie? To dobry temat o tego typu rozpraw i eseju. Możliwe że to skończy w koszu ale cóż...
Moją odpowiedzią jest "Tak" np, ja osobiście szanuje miecze.

Edit: Ofc. to ego jest przyczyną konfliktów, to ono pozostaje w sprzeczności z wolą. Jednak wciąż nie daje to usprawiedliwienia nieszanowaniu SD :>
Trymon napisał(a):wyślę odszkodowanie w wysokości xxx złotych za nerwy związane z tłumaczeniem takiemu sceptykowi jak ja :wink:

Gdzie xxx to znaczy ile? ;P

Post Śr sie 06, 2008 7:49 pm

Nocny_Wyjec napisał(a):Moją odpowiedzią jest "Tak" np, ja osobiście szanuje miecze.


Jak można szanować martwą rzecz? Sam bardzo lubię swój japoński egzemlarz...możliwe że kiedyś użyję go w jakiejś ceremonii ale dla mnie to tylko "lubienie". Chyba że ma w sobie jakiegoś ducha lub jest związany z ważną tradycją (vide katany przekazywane w zwycięstwie czy miecze samurajów).

Nocny_Wyjec napisał(a):Gdzie xxx to znaczy ile?


Będzie to zależeć od moich sukcesów w alchemicznej transmutacji ołowiu w złoto :wink: Może będą większe jak będziemy współpracować...ja będę dostarczać ołów :D

Post Śr sie 06, 2008 8:09 pm

Trymon napisał(a):Jak można szanować martwą rzecz? Sam bardzo lubię swój japoński egzemlarz...możliwe że kiedyś użyję go w jakiejś ceremonii ale dla mnie to tylko "lubienie". Chyba że ma w sobie jakiegoś ducha lub jest związany z ważną tradycją (vide katany przekazywane w zwycięstwie czy miecze samurajów).

Może tu leży przysłowiowy "pies pogrzebany"? Ja uważam, że miecz, to nie jest martwa rzecz, nie jest to tylko przedmiot. SD dla mnie jest równie "osobowa" co moi rodzice, czy ja sam.

Post Śr sie 06, 2008 8:26 pm

Być może trafiłeś. Ja nie czuję związku z przedmiotami. Dopóki one nie zwiążą się ze mną np. zegarek który dostałem od swojego ojca.
A coś co jest powszechnie znane, nie ma dla mnie związku emocjonalnego i w dodatku służy do zabijania ludzi (jak miecze) to zasługuje u mnie co najwyżej na "lubienie"
Dlatego te nieszczęsne SD to dla mnie po prostu zielsko które w dodatku powoduje halucynki. Być może jeśli bym je zażył i dzięki niemu doświadczył czegoś co choćby w niewielkim stopniu różni się od zwykłych narkotyków, grzybków itp. (np. wizji przyszłości - w końcu nazwa ziela do czegoś zobowiązuje :wink: ) to pewnie zmieniłbym zdanie i ze łzami w oczach wyznał swoją skruchę...

Post Śr sie 06, 2008 8:43 pm

ale grzyby to też istoty...
Moim zdaniem zbyt sztywno trzymasz się ram narzuconych przez społeczeństwo i nie dopuszczasz do siebie nauk innych bytów.
Grzyby, marihuana to dla mnie nie tylko środki wywołujące "halucynacje", Zresztą to co nazywasz "halucynacjami" ma dla mnie również ogromne znaczenie bo to dzięki zrozumieniu np. "wizji" poznaje co dane duchy chcą mi przekazać. Trzeba nauczyć się słuchać by móc usłyszeć co ktoś chce ci przekazać. Jeśli się nie otworzysz na przekaz, halucynacje będą tylko zakłóceniami wzroku itd. Na takich zasadach to fakt, nie ma sensu korzystać ze środków psychoaktywnych. Blokowanie ich przekazu doprowadzi jedynie do pogłębienia problemu i zaistnienia niebezpieczeństw o których tak głośno.

Post Śr sie 06, 2008 10:19 pm

Mi osobiście bardzo podobało się przedstawienie technik szamańskich w serialu Lost- Zagubieni. Serial nie jest najlepszego poziomu ale sama osoba Johna Locka (który wydawał się najmądrzejszą postacią) mi się podobała. Użył narkotyków w połączeniu z "szałasem potu" by otrzymać wizję, gdzie zaginął jego przyjaciel. Takie "konkretne" użycie narkotyku mogę uznać za rozsądne. Otrzymywanie wizji przeszłości, przyszłości czy teraźniejszości w innej przestrzeni.

Czy za pomocą SD można to osiągnąć. Czy służy tylko zaspokajaniu "wiedzy duchowej"?

Post Śr sie 06, 2008 10:30 pm

Trymon napisał(a):Mi osobiście bardzo podobało się przedstawienie technik szamańskich w serialu Lost- Zagubieni. Serial nie jest najlepszego poziomu ale sama osoba Johna Locka (który wydawał się najmądrzejszą postacią) mi się podobała. Użył narkotyków w połączeniu z "szałasem potu" by otrzymać wizję, gdzie zaginął jego przyjaciel. Takie "konkretne" użycie narkotyku mogę uznać za rozsądne. Otrzymywanie wizji przeszłości, przyszłości czy teraźniejszości w innej przestrzeni.

Czy za pomocą SD można to osiągnąć. Czy służy tylko zaspokajaniu "wiedzy duchowej"?


Czyli ty chciał byś Salvie wykorzystać do celów materialnych. Nie, nie da się...chyba. Mylisz pojęcie "magii" filmowe z rzeczywistością. Mówisz tak jakby "magia" miała by być tym jak rozumieją ją ludzie. To moim zdaniem głupie. To tak jak byś chciał wykorzystywać rakietę kosmiczną do przemieszczania się z domu do pracy. Szkoda zachodu.
Chokus pokus - puuuf! i mamy kule ognia...

Post Śr sie 06, 2008 10:53 pm

Nie...szanuję tą sztukę (no proszę jednak coś szanuję :D ) na tyle że nie chodzi mi o magię rodem z RPG'ów. Ale musisz przyznać że właśnie takie podejście mieli nasi przodkowie, jak by nie patrzył dążyli do opanowania tej mocy. Ale przecież musi mieć też jakieś skutki w...sferze materialnej, jeśli mogę to tak nazwać. Każdy autorytet w tej sztuce nauczał właśnie opanowania tego co niezwykłe. Np. taki Abramelin opisywał nawet o możliwości kruszenia za jej pomocą murów miast (wg. mnie trochę przesadzał :) ). I jeśli wyrzekasz się ich to znaczy że wyrzekasz się też magii pojmowanej przez cały świat na przestrzeni tysięcy lat. Nawet tacy bardoniści co dążą do kontaktu z Boską Opatrznością ćwiczą np. telepatię, psychometrię, jasnowidzenie itd...

Post Śr sie 06, 2008 11:09 pm

cóż, czasem opisywane są wizje, a ktoś odbiera to dosłownie - materialnie... a czasem ktoś miał faktycznie dosyć mocy by zrobić to "materialnie". Zresztą to nie ma żadnej różnicy. Dajmy na to, jaka jest różnica w tym czy taki Jezus istniał materialnie czy jest tylko legendą? Jego wpływ (nawet jeśli jest tylko legendą) jest ogromny.
Fakt, że skutki tego co robię, dla wielu ludzi przekłada się na "korzyści" materialne, lub też udaje mi się "zmienić" pogodę (nie ważne jakim sposobem), nie ma znaczenia tak naprawdę. "To co na górze jest i na dole". Czyli nie ważne czy czegoś dokonam w sferze duchowej (zburzę mury miasta) czy zrobię to fizycznie - efekt będzie ten sam. Tyle, że ja np. nie mam takiej mocy by dokonywać takich wyczynów ot tak po prostu w sferze materialnej. Zresztą szkoda by mi było energii, wolę działać metodą płatka śniegu wywołującego lawinę. Tak jest łatwiej.

Znaczy to tylko takie moje gadanie - filozofia :>

Post Śr sie 06, 2008 11:26 pm

Nigdy nie miałeś ambicji dokonać czegoś co np. wpłynęło by na pojęcie współczesnej nauki? :>

Przyznasz że dobrze by było pokazać takim "bubkom naukowcom" że cały ten ezoteryczny szum to nie tylko czcze gadanie.
Wiem to samolubne i aroganckie...ale we współczesnym świecie by się przydało. Może zdasiło by trochę New Ageowców pokazując że wróżka na telefon nie jest jednak skarbnicą wiedzy tajemnej :wink:
Ludzie żądają naocznych dowodów i magia nigdy nie będzie uważana za godną uwagi, chociaż psychotronicy o to walczą (z marnym skutkiem...za bardzo zachaczyli o New Age).

Post Cz sie 07, 2008 9:16 am

Ludzie żądają naocznych dowodów i magia nigdy nie będzie uważana za godną uwagi, chociaż psychotronicy o to walczą (z marnym skutkiem...za bardzo zachaczyli o New Age).


A czy musi przez wszystkich?
Gdyby magią nagle zainteresowali się ludzie z mojego sąsiedztwa, to doprawdy sądzę, że nie byłby to dobry pomysł. Rozdając coś, co jest poniekąd elitarne. Nie, nie chciałbym, żeby pewne kręgi ludzi się tym zainteresowały. Wielu mogłoby sobie zrobić krzywdę zwyczajnie.
Poza tym, nauka powoli dryfuje w stronę rzeczy, które dotychczas były uważane za magię, i dokonuje się to w naturalny, dość ewolucyjny sposób. Tak więc prędzej czy później doczekamy się uznania paru rzeczy, które dotychczas uchodziły za brednie :)
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Cz sie 07, 2008 9:30 am

Trymon napisał(a):Ludzie żądają naocznych dowodów


Ludzie żądają i wtedy pojawia się u mnie naturalny blok. Dla mnie czym innym jest prośba, chęć rozwoju, poznania a czym innym żądanie. Pozatym jak przekroczyłem pewien etap to już nic nie musiałem udowadniać,po pierwsze bo osoby z mojego otoczenia same uwierzyły(uwierzyły to nieszczęśliwe słowo bo wierzysz jak nie widzisz a one zobaczyły więc nie wiezrzą tylko wiedzą)a po drugie bo już nic poprostu nie muszę udowadniać.
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Cz sie 07, 2008 12:10 pm

saliva napisał(a):Tak więc prędzej czy później doczekamy się uznania paru rzeczy, które dotychczas uchodziły za brednie


Nie sądzę by uznano np. istnienie duchów natury czy starożytnych bogów. Prędzej uznają to co bliższe nauce jak OOBE, LD. Ale wykładanie magii teoretycznej dla ludzi inteligentnych i jednocześnie na nią otwartych, by się przydało. W epoce odrodzenia była to szkoła magii wysokiej w Toledo (Hiszpania) i nie była przeznaczona dla pospolitych szaraków (najczęściej uczęszczali do niej kapłani, medycy , alchemicy i wszyscy którzy byli autorytetem na uczelni)

Post Cz sie 07, 2008 12:53 pm

Trymon napisał(a):Ale wykładanie magii teoretycznej dla ludzi inteligentnych i jednocześnie na nią otwartych, by się przydało. W epoce odrodzenia była to szkoła magii wysokiej w Toledo (Hiszpania) i nie była przeznaczona dla pospolitych szaraków (najczęściej uczęszczali do niej kapłani, medycy , alchemicy i wszyscy którzy byli autorytetem na uczelni)


Djembe napisał(a):Ludzie żądają i wtedy pojawia się u mnie naturalny blok. Dla mnie czym innym jest prośba, chęć rozwoju, poznania a czym innym żądanie.


O to mi chodzi. Generalnie rozwój duchowy i związany z tym okultyzm zawsze chyba pozostaną jakoś elitarne, bo nie jestem pewien, czy każdy mógłby wziąć i robić coś ze sobą. Albo wytrwać na Ścieżce.

Trymon napisał(a):Nie sądzę by uznano np. istnienie duchów natury czy starożytnych bogów. Prędzej uznają to co bliższe nauce jak OOBE, LD


To gdybanie, imho. Cokolwiek możemy widzieć, to to, że jest tendencja zwyżkowa w tym, że nauka ma większego ogara. Jasne, nie mówię, że są otwarci na wszystko(sporo blokują, jak powiedział Nocny_wyjec), ale faktem jest, że powolutku to idzie do przodu. Jeśli uznają OBE i LD, to będą musieli uznać ich konsekwencje, tj, dajmy na to, rozmawianie z bóstwami i tak dalej. Taka moja opinia.
Chyba że zrobią to tak, jak Freud i zniżą to wszystko do popędów.
Ale, jak powiedziałem, gdybamy sobie. Ciężko powiedzieć, co będzie dalej.

Post Cz sie 07, 2008 1:28 pm

Trymon napisał(a):Nigdy nie miałeś ambicji dokonać czegoś co np. wpłynęło by na pojęcie współczesnej nauki? :>

Przyznasz że dobrze by było pokazać takim "bubkom naukowcom" że cały ten ezoteryczny szum to nie tylko czcze gadanie.
Wiem to samolubne i aroganckie...ale we współczesnym świecie by się przydało. Może zdasiło by trochę New Ageowców pokazując że wróżka na telefon nie jest jednak skarbnicą wiedzy tajemnej :wink:
Ludzie żądają naocznych dowodów i magia nigdy nie będzie uważana za godną uwagi, chociaż psychotronicy o to walczą (z marnym skutkiem...za bardzo zachaczyli o New Age).

"Bubkom" naukowcom, nic nie muszę udowadniać, ci których ja poznałem sami mieli w tej sprawie zadziwiająco wiele mądrych rzeczy do powiedzenia :> Poważnie, ci naukowcy którzy naprawdę mają jakieś osiągnięcia, a nie ci co machają papierkami w TV, nie są ciemni i ślepi.

Dodajmy może jeszcze, że są dostępne nawet płatne szkolenia w dziedzinie ezoteryki na niektórych "uczelniach". Można mieć dyplom wróża czy czegoś takiego :lol:

Post Cz sie 07, 2008 4:31 pm

Trymon, zbyt duzy z ciebei teoretyk. Taka choroba cywilizacyjna - przekonanie o tym, ze wszystko mozna zrozumiec, bez doswiadczenia czy wglandu. Przekonanie o tym ze zrozumienie intelektualne jest ostatecnzym poziomem poznania jest jak dla mnie zludne.
Dlateog nie lubie rozmwiac z osobami widzacymi swiat w ten sposb na temat np swietych roslin czy ebzposrednich doswiadczen duchowych. poneiwaz dla mnie osobiscie jest to rozmwoa ze slepym o kolorach. Ofc nie mowie,z e zawsze tak byc musi - ale madrosc na tym polega by wypowiadac sie w kwestiach duchowych na temat tego, czego sie doswiadczylo - a milczec na temat tego, o czym sie nie ma wiekszego pojecia. Ja to tak przynajmniej widze.
I rowniez uwazam ze nie rozumiesz Sciezki duchowej - twoje podejscie raczej pokazuje mi, iz patrzysz na magie utylitarnie i dosc przyziemnie jednak. Tu sie powaznie roznimy zapewne. Poza tym paradygmat szamanski jest zupelnie obcy twemu mysleniu, co takze utrudnia komunikacje.
Dlatego, uwazam, ze nie nalezy poruszac pewnych tematow na forum, bowiem powstaje ryzyko niezrozumienia tresci duchowych i ich trywializowania - ktora ja osobiscie dobieram chwilami jak profanacje wrecz. Moze z uwagi na to, ze sam mam gleboki szacunek do wiedzy duchowej. Wiedza ezoteryczna to wiedza ukryta. Na pewne tematy rozmawia sie z osobami gotowymi do ich zrozumienia - a nie z kazdym. Tak to widze.
Dlatego staram sie nie wypowiadac na wiele tematow a rozmowe os zalwi uwazam naprawde za bezprzedmiotowa w tej sytuacji. Jej dalsze prowadzenie zwieksza tylko niezrozumienie, zamiast je zmiejszac. A to nie jest dobre. Wogle gadanie o czyms o cyzm sie nie maq glebszego pojecia jest dla mnie dowodem ignorancji. Wspolczesnym ludziom sie wciaz wydaje, ze jesli widza jeden poziom rzeczywistosci to widza wszystko. Dla mnei to dowod ograniczenia i zamkniecia umyslu.

Wybacz szczerosc, ale mam wciaz wrazenie, ze siedzisz sobie gdzies w meiszkaniu, ewentualnie chodzisz po chodnikach miast, piszesz sobie cos na komputerze, czytasz ksiazki zachodnich myslicieli i ezoterykow na temat zachodniej magii - ktora od czasow sredniowiecza az do Crowleya byla wlasciwie duchowo martwa - i myslisz, ze wiesz cokolwiek na ten temat? Jak mozesz cos wiedziec, nie widzac ducha na codzien? W swiecie i rzeczach ktore cie otaczaja. Magia jest zyciem, niczym innym. Jesli chcesz ja zrozumiec musisz wyjsc pzoa kulture bialego czlowieka, ktora zabija duchowosc i oddziela istoty od matki ziemi i ojca nieba. Wtedy mzoe zrozumiesz inne poziomy otaczajacej cie rzeczywoistosci. I np rosliny przestana byc dla ciebie tylko jakas materia organiczna - a czaczna byc zywymi, czujacymi istotami, z ktorymi mozna sie porozumeic rownei dobrze jak z ludzmi. Zwykle nawet lepiej. Szalwia przynosi jak dla mnei dar wyzwolenia ze schematow, uzdrowienia i zrozumienia - jest bardzo pieknym i wspolczujacym duchem - wiec wypowiedzi uznajace ja za jakeis zielsko, po prostu jak dla mnie swiadcza o ogrnaiczeniu autora.

Szanuje wszechswiat wkolo mnie. Nie szanuje glupoty. Szanuje sily ktore lecza i sily ktore zabijaja. Wszystko jest potrzebne w tym wielkim fraktalu barw. Myslsiz ze zabijanie czy smeirc jest zla? Ale kazda chwila anszego zycia okupiona jest smeircia innych istot. Zabijasz gdy sie odzywiasz, chodzisz, a nawet gdy oddychasz. Jak wiec mozna uwazac je za cos zlego? kolo kreci sie ustawicznie - zycie i smierc to cykl. Jedynie male, ludzkie ego boi sie umrzec i dlatego dzieli swiat na to co dobre i to co zle.

Post Cz sie 07, 2008 5:08 pm

Strzygon napisał(a):Wybacz szczerosc, ale mam wciaz wrazenie, ze siedzisz sobie gdzies w meiszkaniu, ewentualnie chodzisz po chodnikach miast, piszesz sobie cos na komputerze, czytasz ksiazki zachodnich myslicieli i ezoterykow na temat zachodniej magii - ktora od czasow sredniowiecza az do Crowleya byla wlasciwie duchowo martwa - i myslisz, ze wiesz cokolwiek na ten temat?


Masz rację czytam zachodnich myślicieli i ezoteryków, przerabiałem m.in. Platona, czasem piszę coś na komputerze. Staram się jednak w tym nie zagubić, często spotykam się ze znajomymi, rozmawiam z nimi na codzienne tematy. Jakoś na razie nie zwariowałem od tego. Nigdy nie sądziłem że wiedza może w jakiś sposób przeszkodzić. Wręcz przeciwnie...prędzej w sprawach ezoteryki zaufałbym komuś kto studiował np. filozofię niż jakiemuś Bolkowi czarownikowi i Wróżce Agacie. Nie obrażam się za poprzedni post, wręcz przeciwnie pozwala poznać mi zdanie innych...cenię szczerość.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz sie 07, 2008 5:13 pm

Już ktoś kiedyś proponował założenia działu poświęconego środkom psychoaktywnym. To jest właśnie przykład, dlaczego na Shamanice nie ma takiego działu. Jako szaman nie odcinam się od pracy z duchami roślin, ale też, jak zauważył to Strzygon, nie poruszam tych tematów, bo też forum nie jest dobrym miejscem dla takiej wiedzy. Poza tym praca z duchami roślin wymaga przygotowania, więc nie ma sensu pisać o roślinach jako nauczycielach na forum, bo temat zwyczajnie się strywializuje, albo i czytelnicy go nie zrozumieją i wykorzystają ze szkodą dla siebie. Albo należy jedynie pisać w takiej formie, która przekazuje szacunek do tych roślin i ostrzega osoby szukające tanich wrażeń przed skutkami "zabawy" z duchami roślin.
Dawniej było tak, że strażnikami tej wiedzy były osoby doświadczone i nikt, kto ma choć trochę rozumu, nie zabierał się za pracę z duchami roślin-nauczycieli sam z siebie. Dziś jest inaczej, i dlatego mamy narkomanie, nikotynizm, alkoholizm, itp. To prawda, że szałwia dużo uczy o podejściu do świata, ale ktoś bez przygotowania raczej za wiele nie zrozumie, ewentualnie znajdzie w niej kolejny środek odurzający. Smutne.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Cz sie 07, 2008 10:59 pm

Muszę odpuścić. Nie mogę się z wami nie zgodzić.
Przed chwilą skończyłem wieczorne ćwiczenia wyciszania umysłu.
Po jakimś czasie nie mogłem w żaden sposób go wyciszyć bo w głowie latały mi cały czas dwa cytaty:

"Wszechświat jest MENTALNY"
"Wszystko co istnieje jest żywe i w pewnym stopniu świadome"

To oczywiście Kybalion. Nie wiem skąd mi to przyszło do głowy (nie czytałem go od dawna)...ale nie mogę się nie zgadzać z własną głową :|

Dostałem kopa w d...pę od własnych myśli :oops:
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt sie 08, 2008 12:36 am

Trymon napisał(a):"Wszechświat jest MENTALNY"
"Wszystko co istnieje jest żywe i w pewnym stopniu świadome"

To oczywiście Kybalion. Nie wiem skąd mi to przyszło do głowy (nie czytałem go od dawna)...ale nie mogę się nie zgadzać z własną głową Neutral

Dostałem kopa w d...pę od własnych myśli Embarassed

Ano, widać twoja podświadomość przerabiała ten problem poruszony w temacie i dała ci odpowiedź. :czytaj:
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Następna strona

Powrót do OFF TOPIC

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.208s | 15 Queries | GZIP : Off