Duchowość w weekend


Miejsce na rozmowy w tematach nie występujących gdzie indziej na forum, ale mimo to pasujących do niego.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post N mar 23, 2008 11:42 pm

Duchowość w weekend

W tarace ukazal sie kolejny artykul, ktory mnie zmusil do zastanowienia nad manowcami pseudoduchowosci.

Wkleje tu linke do artykulu, by zainteresowani mogli sie zapoznac z tematem, ktory niejako spowodowal moje dywagacje.

http://www.taraka.pl/index.php?id=iluminsatori.htm

Jak wszyscy wiemy zarowno na swiecie jak i w Polsce jest sporo tzw mistrzow, ktorzy proponuja lekarstwo na wszystko, na stres, na pecha, na brak pieniedzy, brak szczescia w milosci partnerskiej, no, wymieniac mozna dlugo. Im ludzie tworza sobie wiecej zamkow w drzwiach, tym wiecej sie pojawia specjalistow od zamkow.
Zwykle wyglada to tak, ze mozemy znalezc ogloszenie (taraka az trzeszczy od takich ofert, na szczescie trafiaja sie tam rzeczowe artykuly).

Zastanawia mnie kto jest odbiorca takich kursow - ludzie, ktorzy na co dzien robia kariery zawodowe, by co jakis czas, kupic sobie kurs duchowosci w weekend? Bo dajmy na to, biznesmen, ktory robi kariere, i nagle ma zawal, i potem wymysla metode i ja sprzedaje, to raczej ciezko mi to nazwac sciezka duchowa.
I zastanawia mnie umiejetnosc ludzi do rozpoznawania prawdy. Czy tacy ludzie nie maja wogole wgladu i nie widza, ze kurs jest tylko dla kasy, a nie dla czystego altruizmu? Czy tak trudno rozpoznac mistrza duchowego i odruznic go od szarlatana. Nie wiem, ale jak czytam reklame... Ok, zeby nie byc goloslownym, przytocze wam fragment reklamy przykladowego kursu (wybrany losowo)

"Chcesz odnalezc spokoj serca, odnalezc siebie, spokoj wewnetrzny
 Szukasz porozumienia z ludzmi w otoczeniu zawodowym i prywatnym
 Chcesz zwiekszyc witalnosc i byc bardziej swiadomym emocji wlasnych i innych"

To wszystko oferuja organizatorzy, uwaga uwaga, w dwa dni - sobote i niedziele, i 4 razy raz w tygodniu sesje medytacyjne. No, jak dla mnie szkola dla geniuszy. Taki kurs w weekend, po ktorym sie wymiata.

Czekam na wasze komentarze, bo moze ja to zle zrozumialem.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 272

Dołączył(a): N mar 02, 2008 8:34 pm

Lokalizacja: Podlasie

Post Pn mar 24, 2008 5:10 am

Zastanawia mnie kto jest odbiorca takich kursow - ludzie, ktorzy na co dzien robia kariery zawodowe, by co jakis czas, kupic sobie kurs duchowosci w weekend?


Dorzuciłbym jeszcze:
a) znudzone życiem gospodynie domowe zajmujące się ezoteryką między sprzątaniem a gotowaniem obiadu mężowi i dzieciom
b) byłe gospodynie domowe, które mąż rzucił po ...stu latach małżeństwa dla o połowę młodszej siksy, która ma zgrabny tyłek i nogi jak gazela bo nigdy nie rodziła dzieci a jakby jej przyszło rodzić to by sie pewnie rozpadła bo miednica by jej pękła

I zastanawia mnie umiejetnosc ludzi do rozpoznawania prawdy. Czy tacy ludzie nie maja wogole wgladu i nie widza, ze kurs jest tylko dla kasy, a nie dla czystego altruizmu?


Ale to nie jest do końca tak. Choćby ze względu na to, że twórca danej metody chciał dobrze. Chciał ludziom pomóc. Niestety znalazły się osoby,m które chciały na tym zarobić i dlatego mamy to co mamy.

Co do tego rozpoznawania prawdy: większość osób, która na takie kursy idzie jest w kwestiach "ezoteryki" i "rozwoju duchowego" (celowo wziąłem w cudzysłów) kompletnie zielona i nie są w stanie oddzielić rzeczy wartościowych od pierdół. Niektórym pewnie coś tam świta ale wychodzą z założenia, że MOŻE czegoś sie na kursie nauczą i COŚ z niego wyniosą.

Inna rzecz: twórcy takich kursów stosują różnego rodzaju zagrywki psychologiczne. Wysyłanie komunikatów pt: "my was rozumiemy! wiemy, że wam jest źle! my wam pomożemy i będzie wam super!" jest na porządku dziennym. Jak ktoś zna sie na psychologii i wie jak to przemycić zawsze będzie miał klientów. Troche to przypomina werbowanie do sekty.

To wszystko oferuja organizatorzy, uwaga uwaga, w dwa dni - sobote i niedziele, i 4 razy raz w tygodniu sesje medytacyjne. No, jak dla mnie szkola dla geniuszy. Taki kurs w weekend, po ktorym sie wymiata.


Mnie po prostu takie kursy przerażają i mam na nie straszną alergię. Czymś takim można sobie po prostu zrobić krzywde a nie pomóc.

Ja sam uczyłem sie od mojej ciotki różnych rzeczy latami. Dzisiaj wiem, że w zasadzie nic nie wiem i muszę uczyć sie dalej. Podejrzewam, że z Tobą Dreamcatcher jest podobnie. Może my jesteśmy po prostu reliktami starej epoki? Wszystko idzie do przodu i może miejsce długoletnich szkoleń zajmą kursy weekendowe.

Post Pn mar 24, 2008 10:32 pm

Moim zdaniem te kursy nie są aż tak złą rzeczą. Wszystko ma swoje plusy i wady.
Chodzi mi mianowicie o to, że organizując takie kursy, na ogół podnosi się(może nie za bardzo, ale zawsze) poziom świadomości. Ludzie stają się bardziej tolerancyjni dla tych rzeczy i powoli, powoli rozwój duchowy wnika w społeczeństwo.
Z drugiej strony, nie jestem pewien, czy przysłanie koanów rzeczywiście jest przekazane w takich luźnych grupach. Wiadomo, że popularyzowanie rzeczy raczej dla elit masom może skończyć się zupełnym ich wypaczeniem. A to jeszcze gorsze niż niewiedza, bo to niewiedza pod płaszczykiem wiedzy. Z tą też chorobliwą falą New Age'u walczy się dzisiaj.
Sam sądzę, że mimo wszystko coś takiego nie powinno mieć miejsca. Prawdziwa Ścieżka i prawdziwa wiedza muszą iść w parze z długoletnim treningiem, nierzadko pełnym wyrzeczeń. Satori nie jest stanem, który można osiągnąć w parę miesięcy, a tym bardziej w weekend. Do Satori trzeba dojść. A skok na parę chwil w weekend niewiele pomoże, bo pewnie po tym każdy wraca do codziennej rzeczywistości, wraz ze swoimi kompleksami czy filmami.
Raczej nie.

Post Wt mar 25, 2008 12:22 am

Moim zdaniem to jest szkodliwe, i nie ma żadnych plusów. To jest komercyjna duchowość, a komercyjna duchowość to nie duchowość tylko pseudo duchowość a pseudo duchowość jest szkodliwa. Ludzie którzy to organizują raczej nie są nauczycielami, a tylko nauczyciel może przekazać właściwie właściwą wiedzę. To co sprzedają to tanie sztuczki - mówiąc że to duchowość kłamią. Kłamstwo obniża wibracje, ściąga świadomość w dół... Płacąc za takie kursy kupujemy bilet do piekła. A jak organizujemy coś takiego to załatwiamy sobie nawet ekspresowy bilet.
Takie jest moje zdanie, a może to tylko iluzja mojego umysłu?
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt mar 25, 2008 3:23 am

saliva napisał(a):Ludzie stają się bardziej tolerancyjni dla tych rzeczy i powoli, powoli rozwój duchowy wnika w społeczeństwo.

No tak, tyle że biorą w nich udział ludzie, którzy właśnie już szukają tej duchowości, więc teoretycznie, są już otwarci na niekonwencjonalne metody.
saliva napisał(a):Z drugiej strony, nie jestem pewien, czy przysłanie koanów rzeczywiście jest przekazane w takich luźnych grupach.

też tak uważam. W końcu w Zen koan otrzymuje się od swojego Mistrza duchowego, a trudno nazwać kogoś swoim mistrzem, gdy jest to "trener" widziany przez jeden weekend.
saliva napisał(a):Wiadomo, że popularyzowanie rzeczy raczej dla elit masom może skończyć się zupełnym ich wypaczeniem.

Dokładnie. Bo zdaje się pisząc "elita" masz na myśli istoty o wyższym poziomie rozwoju duchowego. Właściwie można ich nazwać elitą, choć w dzisiejszym świecie to słowo czasem kojarzy się negatywnie. Ale to fakt, że prawdziwa wiedza pozostaje ezoteryczna, gdyż odkryta jest wypaczana. jest to dość oczywiste, gdy przekazują ją ludzie, którzy jej nie rozumieją.

saliva napisał(a):Satori nie jest stanem, który można osiągnąć w parę miesięcy, a tym bardziej w weekend. Do Satori trzeba dojść. A skok na parę chwil w weekend niewiele pomoże, bo pewnie po tym każdy wraca do codziennej rzeczywistości, wraz ze swoimi kompleksami czy filmami.

I tak i nie. Można osiągnąć stan "oświecenia" siedząc na sedesie, zrywając kwiatka, itp. I w takim przypadku jest to kwestia ułamka sekundy. Tylko, no właśnie, to nie jest kwestia ułamka sekundy. Chodzi o to, że istota, która osiąga taki stan pracowała nad tym całe swoje życie i wszystkie wcielenia wcześniej, więc nie ma mowy o Satori w weekend.

Nocny_Wyjec napisał(a):Płacąc za takie kursy kupujemy bilet do piekła.

Mocno powiedziane. Powiedziałbym, że to bilet do pociągu, który zmierza do miejsca "Oszukiwanie samego siebie". Nie wiem, jest jakaś taka moda na "szybko i łatwo" i "im drożej tym lepiej". Ludzie zapewne (teoretyzuje, bo nigdy nie byłem na takim kursie) chcą kupić sobie duchowość. Myślą sobie "o, pomedytuję dwa dni, zapłacę i będę uduchowiony". Jak dla mnie karmienie ego upiększaniem własnego wizerunku.

Chciałbym, by wypowiedział się ktoś, kto brał udział w jakimś kursie w stylu New Age, jakieś warsztaty runiczne, szamańskie, medytacyjne, jogi, tantry itp.

Gerich napisał(a):Może my jesteśmy po prostu reliktami starej epoki? Wszystko idzie do przodu i może miejsce długoletnich szkoleń zajmą kursy weekendowe.

Nie wiem, jakby tak było to coś w stylu matrixa - wgrywasz program, i już znasz kilkadziesiąt języków, 15 stylów walki, całą historię i do tego książkę kucharską. No właśnie, chyba to stąd się biorą takie kursy, że ludzie strasznie gonią za czymś i nie mają czasu, więc taki kurs to jet po prostu zaliczenie. Ludzie mają kasę, więc sobie zaliczają kursy niejako dla rozrywki. Efekt jest taki, że liźnie wszystkiego, ale w nic się nie zagłębi i tka na prawdę nie ma żadnej wiedzy.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Wt mar 25, 2008 4:08 pm

Dreamcatcher napisał(a): Chciałbym, by wypowiedział się ktoś, kto brał udział w jakimś kursie w stylu New Age, jakieś warsztaty runiczne, szamańskie, medytacyjne, jogi, tantry itp.

Jakis czas temu, podczas festiwalu kultur swiata, mialam okazje wziac udzial w warsztatach neo-szamanskich (uzywajac Waszej nomenklatury ;) ). Byly darmowe, tak samo jak inne wyklady i warsztaty dotyczace roznych religii i sciezek duchowych, a pomiedzy nimi mozna bylo wziac udzial w medytacjach. Ja bylam zainteresowana glownie warsztatami z szamanka oraz wykladem druidki (tak sie akurat zlozylo, ze obie prowadzace byly kobietami ;) ). Dla mnie byly to dosyc ciekawe doswiadczenia i potraktowalam je jako swoiste "wprowadzenie do tematu". Czesc moich doswiadczen z warsztatow opisalam w temacie o totemach i zwierzetach mocy, bo rzeczywiscie mialam cos na ksztalt krotkiego blysku/wizji i sama bylam tym zaskoczona. Dlatego szukalam, miedzy innymi tutaj, mozliwego wytlumaczenia tego krotkiego "przeblysku" i jego znaczenia dla mnie.

Mnie osobiscie takie warsztaty zainspirowaly i zaciekawily, dowiedzialam sie kilku nowych rzeczy i generalnie bylam z nich bardzo zadowolona. Podobnie zreszta jak z wykladu z druidka (btw druidka byla "prawdziwa", zadna neo-new-age-szarlatanka, starej daty kobieta wywodzaca sie z rodziny druidzkiej i praktykujaca te tradycje rowniez w swoim zyciu). Moge nawet stwierdzic, ze te spotkania byly jednymi z cegielek, ktore sie skladaja na przestawienie trybikow w glowie, kiedy nagle zaczynamy widziec swiat wokol w zupelnie inny sposob. Znacie to uczucie? ;) Ja na przyklad coraz bardziej odkrywam w sobie coraz silniejszy zwiazek ze swiatem natury i takie spotkania czy doswiadczenia czasem sluza jak pewnego rodzaju katalizatory.

Z drugiej strony jestem baaardzo sceptyczna co do weekendowych kursow obiecujacych nie-wiadomo-co i kosztujacych setki a nawet czasem tysiace zlotych :?
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz mar 27, 2008 4:36 pm

No właśnie - te imprezy, w których ty uczestniczyłaś były darmowe, więc nie obliczone na zysk (no, chyba że do tego sprzedawano książki i gadżety, ale to też nie jest jednoznaczne, bo w końcu tacy ludzie też muszą z czegoś żyć).

Zastanawiają mnie raczej te kursy i warsztaty po kilkaset złotych. Teoretycznie też byłbym w stanie zorganizować taki warsztat, ale czy ta moja wiedza jest aż tyle warta, by sprzedawać ją za taką cenę? Czy nie wchodzi tu w grę zwykła ludzka zachłanność?

Mam nadzieję, że pojawi się w tym wątku post osoby, która brała udział w takich warsztatach, lub ewentualnie je prowadziła.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Cz mar 27, 2008 7:19 pm

Dream, chodziłeś po ogniu kiedyś?
To właśnie to robi na ludziach wrażenie i zapłacą kupę kasy by się tego nauczyć. Ja miałem chodzić za darmo, ale ludzie którzy to organizowali jakoś nie mogli sie dość zorganizować by zebrać w odpowiednim czasie dość drewna na ognisko, a jak już im się innego dnia udało to nie byli dość trzeźwi by zadbać o czystość ognia (chodzenie po ogniu to nie chodzenie po puszkach od piwa) więc sobie poszedłem. Nie wiem... gdyby ktoś organizował taką imprezę z chodzeniem po ogniu za 10 zł wejściówki to bym poszedł. Ale chciał bym by ta kasa poszła na to by nikt nie przeszkadzał, drewno było odpowiednio wcześniej zebrane a ludzie trzeźwi... przynajmniej w miarę trzeźwi i ogarnięci.

Powrót do OFF TOPIC

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.192s | 13 Queries | GZIP : Off