zwierzę domowe- towarzysz szamana...?


Miejsce na rozmowy w tematach nie występujących gdzie indziej na forum, ale mimo to pasujących do niego.

Moderator: Kapelusznik

Post N kwi 04, 2010 10:05 pm

zwierzę domowe- towarzysz szamana...?

Wielu ludzi twierdzi, że np. koty mają szczególne zdolności. O tym się nie wypowiem, gdyż nigdy nie miałam kota, a na samą wzmiankę o tych futrzakach reaguję ostrym atakiem alergii. Jeśli jednak ktoś wie coś więcej na temat domniemanych zdolności domowych kocurów, zachęcam do podzielenia się informacjami.
Bardziej natomiast interesują mnie psy. Czy ktoś spotkał się z psami, że tak powiem, szczególnie uzdolnionymi? Sama mam w domu psa i choć jest to wybitnie nieuleczalny kanapowiec, czasem zachowuje się irracjonalnie- np. szczeka i warczy, wpatrując się uporczywie w jeden punkt. Mam jednak zbyt mało informacji i obserwacji, żeby wyciągnąć jakieś wnioski. Będę wdzięczna za podzielenie się doświadczeniem z różnymi zwierzakami. Szczególnie interesujące wydają mi się rasy, które nie odbiegły daleko od swojego wilczego przodka- psy ciągnące zaprzęg (husky syberyjskie, alaskan mamute) i oczywiście czechosłowackie wilczaki, czyli rasa wywądząca się z krzyżówek wilka i bodajże owczarka niemieckiego.
Co tu dużo mówić- las nocą nie jest najbezpieczniejszym miejscem dla dziewczyny, i chodzi tu raczej o zagrożenia ze strony ludzi. Tak więc jestem żywo zainteresowana pomysłem 'towarzysza szamana', czyli np. psa, który byłby od szczeniaka przyzwyczajony do wędrówek nocą po lesie, szamańskich sesjii z bębnem etc.. To tylko taki luźny pomysł... Co o tym sądzicie?

Post N kwi 04, 2010 11:36 pm

Właśnie nie dawno zastanawiałem się nad tym samym. Dobrze by było mieć towarzysza do wędrówek po lasach, szczególnie w nocy. Poza obcowanie z psem, który jest bliski dzikiemu wilkowi wpłynęło by pozytywnie na nasze (nie tylko szamańskie) doświadczenie. W przyszłości, kiedy warunki będę miał odpowiednie, mam zamiar "wychować" tak swojego podopiecznego jako, że moje wędrówki po lasach także często odbywają się w nocy.
Na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć więcej. Wszelako myślę, że pomysł jest jak najbardziej dobry i jeśli tylko ma się możliwość do odpowiedniego wychowania swojego psa, może stać się nie tylko naszym towarzyszem ale i opiekunem.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Pn kwi 05, 2010 2:04 am

o psach się nie wypowiem bo nie mam psa, ale za to mam 3 koty.

Jeśli chodzi o zdolności to zaobserwowałem że potrafią czerpać energię. Normalnie czerpią energię wody, ale jak są chore lub ranne potrafią czerpać energię ognia i wykorzystywac ją do przyśpieszenia naturalnej rekonwalescencji.

Wodzą wzrokiem za tymi samymi cieniami i słyszą te same dźwięki co ja ;D. Gdyby nie koty uwierzyłbym że zwariowałem.

Zawsze któryś siedzi obok mnie jak odprawiam jakiś rytuał, szczególnie odkąd wiem że Kot to mój totem. Ich obecność znacząco ułatwia dewokowanie bytów.
Raz pomogły mi się wybudzić z transu jak miałem trudności...

Poza tym nadały mi imię. Od tamtej pory używają go też obce koty.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 152

Dołączył(a): Wt lis 24, 2009 8:28 pm

Post Pn kwi 05, 2010 2:15 pm

Wilczyca napisał(a):las nocą nie jest najbezpieczniejszym miejscem dla dziewczyny

tu bym się nie zgadzała, chyba że lasem nazywasz podmiejskie kompleksy leśne opanowane przez ludzi... ale to już na pewno nie jest las, a raczej jego zadeptany cień
Wilczyca napisał(a):psa, który byłby od szczeniaka przyzwyczajony do wędrówek nocą po lesie

Miałam takiego psa, wilczura (owczarek niemiecki).
Trudno powiedzieć jak daleko odbiegł od "czystej rasy", choć pojęcie rasy wymyślił człowiek, a nie psy czy wilki.
Nie bębniłam mu ale śpiewałam. Łaziliśmy razem nocami i dniami po okolicznych zagajnikach. Czy był mi wierny?
Był jedynym zwierzęciem z którym zżyłam się tak bardzo, że właziłam mu do budy.
Czy miał nadprzyrodzone zdolności?
Myślę, że miał, dlatego warto przytoczyć tu historię, która jest dziwna i nie mogę jej wytłumaczyć. Wielu szczegółów już nie pamiętam, bo czas robi swoje ale samo zdarzenie jest bardzo ciekawe:
Miałam bardzo "groźnego" wilczura.
Czasem jak szłam do lasu to odłączał się ode mnie i znikał często nawet na kilka dni, potem wracał z mordą uświnioną zajęczą krwią i strzępami sierści.
Był trochę dziki i niebezpieczny dla obcych. Pogryzł kilku sąsiadów...i tu zaczyna się krótka opowieść.
Kiedy zbliżały się moje 13 urodziny (ta liczba bynajmniej nie jest moją ulubioną) zmarł mój wujek, który sam był trochę podobny do wilka.
Zarośnięty, autsajder ale bardzo lubiany przez moją matkę, jego przyrodnią siostrę, która nie wiedzieć czemu była z nim bardzo blisko, choć nawet się razem nie wychowywali (wujek już był dorosły i żonaty gdy mama się urodziła). Ja też go uwielbiałam, ale niestety postanowiono, że na pogrzebie mnie nie będzie. Teraz jak wspominam tą historię to wszystko wydaje się być bardzo dziwne. Dziwny czas, nienormalne decyzje dorosłych, nietypowe zbiegi okoliczności.
Wujek Witek (imię na W i nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, może dziwny zbieg okoliczności) zmarł na raka krtani, przed śmiercią dusił się i tracił przytomność z niedotlenienia.
Jego pogrzeb zaplanowano na moje 13 urodziny. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego ciocia Wanda wybrała tą datę wiedząc dokładnie, że mam wtedy urodziny, a przecież to był mój ulubiony dziadko-wujek.
Cała moja rodzina wyjechała na ceremonię pogrzebową, ja zostałam sama w domu. Miałam karmić psa i opiekować się domem 3 dni.
Drugiego dnia (urodziny i dzień pogrzebu) przyszła do mnie koleżanka z sąsiedztwa. Pies był na długim łańcuchu, a że był niebezpieczny nie spuszczałam go żeby biegał luzem.
Zerwał się oczywiście jak byłyśmy na ogrodzie. Kumpela wskoczyła na drzewo, a ja miałam go złapać. Kiedy chwyciłam go za obrożę, odwrócił się i ugryzł mnie bez ostrzeżenia. Nie wiem czy byłam w szoku, ale nie poczułam mocno ugryzienia, w zasadzie nie poczułam bólu, ale przestraszyłam się trochę. Pies wygryzł mi sporą dziurę, zobaczyłam swoją kość (było się czym chwalić w podstawówce) założono mi 4 szwy...
Nie zapomnę tylko samego momentu, gdy pies trzymał mnie za przedramię, potrząsając głową, a ja patrzyłam w dal nie czując bólu i czekałam aż skończy... dziwne.
Miał zdolności przywódcze na pewno (kiedy się zrywał z łańcucha, psy sąsiadów też próbowały uciec i biec za nim do lasu). Miał zdolności przetrwania, ale wracał do domu... z czasem coraz rzadziej. Kiedy szłam z nim na spacer, to nie używałam smyczy poza terenem zabudowanym. Kagańca nigdy mu nie zakładałam, ale się nie wyrywał więc nie czułam takiej potrzeby. Nie pamiętam jakichś szczególnie wyróżniających się cech nadprzyrodzonych u tego wilczura. Jednak gdziekolwiek pójdę, to jeśli ujrzę posowate zwierzę, idę za nim w ciemno. Zawsze wyprowadza mnie na bezpieczną ścieżkę. Nie wiem czy przed tym pogryzieniem miałam mniejsze zaufanie do zwierząt, ale myślę że potrafię teraz lepiej wyczuć ich emocje. Koty zawsze były obok, ale psy zawsze są ze mną.

P.S. Ciotka Wanda do dziś lubi sobie powróżyć z kart ;)
tkliwy nihilizm

Post Wt kwi 06, 2010 3:15 pm

Odezwać się nie mogę, kiedy wspomniano o wilczakach, jako że sama takowe mam. Ogólnie to taki temat gdzie wiem, że wypowiedzieć się mogę bo mam coś do powiedzenia. Zwierzęta w moim domu są od zawsze, z nimi i je naśladując się wychowałam.
Co do wilczaka jako towarzysza, istoty bliskiej wilkowi - pomijając już wygląd, zachowania też są typowo wilcze. Jak ze zdolnościami, to do końca pewna nie jestem, ale są to zwierze bardzo czujne. Czasami zerwą się w nocy i warczą na coś, czego ja nie widzę. Ale ufam im bo wiem, że widzą, słyszą i czują więcej niż ja. Warto pominąć już lekkie zniszczenia i to co CzW potrafi, a lepiej, żeby nie potrafił, bo to byłby nieco odmienny temat, bardziej dotyczący samej rasy.
A kot to... kot. Mam trzy koty i miałabym więcej, gdyby nie fakt, że jeszcze mieszkam z rodzicami i są pewne granice. Ale na punkcie kotów mam obsesję, uwielbiam je i bardzo szanuję. Podziwiam ich brak podporządkowania człowiekowi. Pierwszy kocur w moim domu pojawił się gdy miałam ok. 6 lat, w przeciwieństwie do psa, który w domu był jeszcze przede mną. Ale i tak bardziej ciągnie mnie do kotów. Może dlatego w późniejszym czasie wolałam mieć wilczaka, który wg. mnie jest do kota podobny, niż "zwykłego" psa.

Wracając do samych wędrówek po lesie - nie znam psa, który do takowych nie byłby przyzwyczajony. Ot, albo moje czterołape świry tak ciągnie do lasu. Za to zawsze chciałam mieć kota, który dzielnie chodziłby na spacery razem z psami... Ale to jakiś maine coon/norweski leśny etc. Bo moje typowo dachowe koty to raczej by się nie nadawały, one wolą całymi dniami drzemać. Jedynie czarny kocur czasami wychodzi, by patrolować swoje terytorium. Pomińmy fakt, iż jest kastratem i nie powinien mieć takich zachowań.

To byłoby na tyle.
Pozdrawiam. :)
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post N maja 22, 2011 12:43 am

Re: zwierzę domowe- towarzysz szamana...?

Mnie sie zawsze marzył wąż.. i to o wiele zanim poznałem jego powiązanie z moim patronem, Welesem.

Ale z drugiej strony wolałbym tego węża widzieć na łonie natury, tam gdzie jego miejsce a nie w terrarium w mieszkaniu.
Stare Bóstwa podobno śpią...
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post N maja 22, 2011 6:16 am

Re:

Rei. napisał(a):Odezwać się nie mogę, kiedy wspomniano o wilczakach, jako że sama takowe mam. Ogólnie to taki temat gdzie wiem, że wypowiedzieć się mogę bo mam coś do powiedzenia. Zwierzęta w moim domu są od zawsze, z nimi i je naśladując się wychowałam.
Co do wilczaka jako towarzysza, istoty bliskiej wilkowi - pomijając już wygląd, zachowania też są typowo wilcze. Jak ze zdolnościami, to do końca pewna nie jestem, ale są to zwierze bardzo czujne. Czasami zerwą się w nocy i warczą na coś, czego ja nie widzę. Ale ufam im bo wiem, że widzą, słyszą i czują więcej niż ja. Warto pominąć już lekkie zniszczenia i to co CzW potrafi, a lepiej, żeby nie potrafił, bo to byłby nieco odmienny temat, bardziej dotyczący samej rasy.
A kot to... kot. Mam trzy koty i miałabym więcej, gdyby nie fakt, że jeszcze mieszkam z rodzicami i są pewne granice. Ale na punkcie kotów mam obsesję, uwielbiam je i bardzo szanuję. Podziwiam ich brak podporządkowania człowiekowi. Pierwszy kocur w moim domu pojawił się gdy miałam ok. 6 lat, w przeciwieństwie do psa, który w domu był jeszcze przede mną. Ale i tak bardziej ciągnie mnie do kotów. Może dlatego w późniejszym czasie wolałam mieć wilczaka, który wg. mnie jest do kota podobny, niż "zwykłego" psa.

Wracając do samych wędrówek po lesie - nie znam psa, który do takowych nie byłby przyzwyczajony. Ot, albo moje czterołape świry tak ciągnie do lasu. Za to zawsze chciałam mieć kota, który dzielnie chodziłby na spacery razem z psami... Ale to jakiś maine coon/norweski leśny etc. Bo moje typowo dachowe koty to raczej by się nie nadawały, one wolą całymi dniami drzemać. Jedynie czarny kocur czasami wychodzi, by patrolować swoje terytorium. Pomińmy fakt, iż jest kastratem i nie powinien mieć takich zachowań.

To byłoby na tyle.
Pozdrawiam. :)



A możesz coś wiecej o rasie napisać? Od jakiegoś czasu marzy mi sie posiadanie takiego psa. Ale słyszałam, że to delikatna rasa i często chorują, poza tym podobno maja jakieś wady wrodzone.
Na razie jeszce i tak psa sobie nie mogę zafundować z uwagi na częste wyjazdy, ale lada moment i to sie skonczy więc i kot na stałe wroci i psa chce mieć. Właśnie wlczaka.
Byłabym wdzięczna za wszelkie info z pierwszej ręki od kogos kto takiego psa ma, a nie koniecznie jest reklamujacym rasę hodowcą.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Post Pt cze 24, 2011 4:27 pm

Re: zwierzę domowe- towarzysz szamana...?

Cześć na imię mam Dawid już niestety mam lat 31. Od dłuższego czasu obserwowałem to forum, ale dopiero teraz zdecydowałem się na rejestracje.

A co do tematu posiadam psa rasy Haski i który wręcz uwielbia spacery nocami po lesie no i ja przy okazji również :)
Więc polecam tą rasę do wędrówek po lesie.

----------------------------------------------------------------------------------
Tapczany młodzieżowe - Meble tapicerowane, do salonu i pokoju.

Post Pn lip 04, 2011 1:23 pm

Re: zwierzę domowe- towarzysz szamana...?

Każde zwierzę ma w sobie swoistą dzikość przodków. Niezależnie czy jest to pies czy kot, a może inne zwierzę? Niby tak bardzo się różniące, a odczuwające podobnie, tak samo myślące... A na swój sposób indywidualne.
W domu miałam niejednego zwierzaka. Papugi, koty, myszy, szczury, chomiki, rybki... Nawet odratowane dzikie zwierzęta.
Poznawałam je od tej strony jakiej się przedstawiały. Demonstrowały swój indywidualizm.
Koty jak i psy są inteligentnymi zwierzętami. Są między nimi pewne różnice... Ale jak na mój gust niewielkie - psy to zwierzęta stadne. Przyjmują określone miejsce w stadzie i rzadko się zdarza żeby to się zmieniało. Chyba że my sami się zmienimy, tym samym im na to pozwalając. A koty? Niby samotnicy, a zawsze przebywający w miejscu, gdzie są bliskie im osoby, czasem Ci co tak bardzo intrygują. Oba zwierzaki lubią zabawy i spędzanie czas z bliską osobą. Oba zwierzaki tęsknią, gdy się wyjedzie bez nich.
Obecnie mam w domu suczkę Viki i kotkę Kicię. Każde z tych zwierząt mimo, że się nie nadają na zwierzęta obronne to wiedzą kiedy jestem chora, smutna, czy nawet to że chcę być w danym momencie sama. I każde zwierzę jakie miałam reagowało wraz ze mną na Byty pojawiające się w mym domu. Zwykle były to nieagresywne byty, więc i zwierzęta nie wykazywały postawy obronnej.
Tak reaguje każde zwierzę, ponieważ reagują instynktownie i nie posiadają żadnych blokad, które człowiek przez wieki w sobie wyrobił...
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 152

Dołączył(a): Wt lis 24, 2009 8:28 pm

Post Cz lip 07, 2011 3:03 pm

Re: zwierzę domowe- towarzysz szamana...?

a rybki w akwarium?
ryb się nie da oswoić
są szamańskie?

(pytanie postawione z lekkim dystansem)
tkliwy nihilizm
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Pt lip 08, 2011 12:37 am

Re: zwierzę domowe- towarzysz szamana...?

eehhhmmm nie znam się, nie miałem nigdy rybek ale w moim odczuciu to one chyba zbyt silne psychicznie nie są, co? Nie słyszałęm o szamanie kointaktującym się z duchem karpia np... nie wiem no jak dla mnie to rośliny mają wiekszą świadomość od ryb... poprawcie mnie jeśli się mylę

Post Pt lip 08, 2011 8:36 am

Re: zwierzę domowe- towarzysz szamana...?

Ryby nie mają zbyt rozwiniętej świadomości. Owszem da się je oswoić by łagodnie na nas reagowały i nie zabijały się na nasz widok np. o szyby w akwarium.
Na nas ich wolne pływanie w wodzie, wpływa relaksująco, ale nie sądzę by cokolwiek poza tym...
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Śr lip 13, 2011 11:57 am

Re: zwierzę domowe- towarzysz szamana...?

ryby mogą być zwierzętami mocy. bywają pomocnikami szamanów zwłaszcza u ludów, których głównym źródłem pożywienia jest morze lub rzeka. akwariowe wersje to coś jak w zoo, czyli zniewolenie. Zwierzęta w niewoli zatracają swój instynkt z czasem. ale tak czy inaczej, ryby wolno żyjące mają instynkty stadne albo drapieżcze w zależności od gatunku. te które nie mają zbytnio rozwiniętej świadomości i tak mają ducha gatunku.

Post Pt lip 15, 2011 9:25 am

Re: zwierzę domowe- towarzysz szamana...?

No proszę. O tym nie wiedziałam :) czy tak samo jest z owadami? np. osami, pszczołami, ważkami, mrówkami?
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pt lip 15, 2011 9:35 am

Re: zwierzę domowe- towarzysz szamana...?

Tak. Tworzą coś w stylu ducha zbiorowego. Było już o tym na forum w tematach zwierząt mocy i totemach
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 45

Dołączył(a): Wt gru 06, 2011 12:14 pm

Lokalizacja: Nigdziebądź

Post N sty 29, 2012 12:58 am

Re: Re:

Szept napisał(a):A możesz coś wiecej o rasie napisać? Od jakiegoś czasu marzy mi sie posiadanie takiego psa. Ale słyszałam, że to delikatna rasa i często chorują, poza tym podobno maja jakieś wady wrodzone.
Na razie jeszce i tak psa sobie nie mogę zafundować z uwagi na częste wyjazdy, ale lada moment i to sie skonczy więc i kot na stałe wroci i psa chce mieć. Właśnie wlczaka.
Byłabym wdzięczna za wszelkie info z pierwszej ręki od kogos kto takiego psa ma, a nie koniecznie jest reklamujacym rasę hodowcą.



Wręcz przeciwnie. Jako, że wilczaki są najbliższe genetycznie wilkom, ich zdrowie jest bardzo dobre, pod warunkiem, że zapewniasz im odpowiednio dużo ruchu i nie karmisz jakimś byle jakim pedigree.
Informacja ta nie jest niestety potwierdzona od sprawdzonego hodowcy, ale wiem to z wielu niezależnych od siebie źródeł.
Bardzo dużo czytałam o tych psach, od lat mi się marzy wilczak, niestety z uwagi na fakt, że dosyć długo jadę do pracy, nie mogłabym sobie wziąć do domu psa tylko po to, by praktycznie całe dnie siedział zamknięty w mieszkaniu całkiem sam. Ale postanowiłam sobie już dawno temu, że jak tylko nadarzy się ku temu okazja (np. zmienię pracę, czy cokolwiek innego, co pozwoli mi więcej spędzać czasu w domu) to na pewno sprawie sobie takiego psa :)
Od starych kruków młode uczą się krakać.
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post N sty 29, 2012 1:36 am

Re: zwierzę domowe- towarzysz szamana...?

Dzięki za info. Ja to co napisałam wiedziałam od znajomego weterynarza :)

Ciesze sie, ze to tylko plotk. Treaz kolega kupił takiego psa wiec też sie podpytam.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Powrót do OFF TOPIC

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.218s | 15 Queries | GZIP : Off