Moje Sny....napiszcie co o tym sądzicie....


Sny, które was zainspirowały, których nie rozumiecie, które zmieniły wasze życie.

Moderator: Kapelusznik

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 42

Dołączył(a): N mar 09, 2008 5:33 pm

Lokalizacja: Toruń

Post Pn gru 15, 2008 1:00 am

Moje Sny....napiszcie co o tym sądzicie....

Dzisiaj zdecydowałam się napisać o tym. Każdy z nas na tym forum znalazł swoją niszę (przynajmniej większa część z was). Mi trudno powiedzieć o sobie że takową znalazłam. Interesuje się szamanizmem oj bardzo długo chyb ze 13 lat. Niestety moje zainteresowanie polega tylko na czytaniu...czytaniu i czytaniu. Jakoś wydaje mi się że to jeszcze nie czas na praktykę ( z tego względu nie mogę i nie chce mówić o sobie "szamanka" na to trzeba zasłużyć i dorosnąć). Wiecie niektórzy tak mają znam takich co przechodzili własną inicjację w wieku 40 lat (możliwe że będę musiała jeszcze poczekać ja mam dopiero 28). Ale do rzeczy....pół roku temu miałam dwa dziwne sny z odstępem kilku dniowym może miesięcznym nie pamiętam dokładnie i żałuje że nie zapisałam sobie tego snu gdzieś. W pierwszym śnie byłam w jakimś starym dworku, szczegółów nie pamiętam dokładnie natomiast pamiętam uczucie jakoś tak nie realistycznie. W dworku było dużo wysokich okien i drzwi z oknami pamiętam że byłam w środku bo uciekałam przed dwoma wilkami (dworek był w lesie). Podbiegałam z okna do okna i wilki na zewnątrz też podbiegały, wyraźnie mnie widziały. Zatrzymałam się przed wahadłowymi drzwiami z szyby i wilki też się zatrzymały tyle że po drugiej stronie patrzyły na mnie przez tą szybę. Bałam się ich...później pamiętam że byłam w lesie (tam gdzie dworek był) i biegłam jakąś dróżką, widziałam muchomory ale one jakoś tak dziwnie świeciły (ta czerwień była taka żarówiasta) i dziwiłam się że tak wcześnie urosły.
W drugim śnie byłam w jakimś zamku albo pałacu, w każdym razie schodziłam po schodach trzymając się poręczy ( po drugiej stronie poręczy też były schody ale w drugą stronę). Z przeciwka wchodził do góry po schodach mężczyzną, kiedy się zbliżał do mnie podniósł rękę na wysokość moich oczu. Kiedy był na tym samym poziomie schodów co ja tylko że po drugiej stronie poręczy (on wchodził ja schodziłam) położył mi dłoń na oczach i musiałam wchodzić tyłem z powrotem do góry. Pamiętam że mówił mi coś o duchach cały czas trzymał mi dłoń na oczach, mówił coś o świcie duchowym (ale co dokładnie to nie pamiętam). Miałam to samo dziwne uczucie jakiegoś takiego odrealnienia jak w tym pierwszym śnie.
Dziś śniłam że uciekam przed bardzo złą kobietą, uciekałam z jakąś drugą osoba. Wbiegliśmy do klatki schodowej stanęłam na pierwszym schodku a tu woda się przedostaje pod drzwiami z dworu (wiedziałam że to jej sprawka i wiedziałam że ta kobieta w końcu tu przyjdzie). Poziom wody podnosił się uciekaliśmy na wyższe piętra, wiedziałam że jeśli się nie postawie tej kobiecie to się utopimy. Na przedostatnim piętrze zapukałam do drzwi nr 12 (ja też mam taki numer), wyszła chyba kobieta. Starałam się jej powiedzieć kto nas goni ale nie mogłam słowa powiedzieć miałam okropne trudności z mówieniem. Na schodach w końcu pojawiła się ta zła kobieta, ubrana jak zakonnica tylko ze kolor habitu był taki pomarańczowy. I normalnie zrobiłam coś co samą mnie zdziwiło, rano nie mogłam w to uwierzyć(po obudzeniu).....zaczęłam się modlić modlitwą "Ojcze nasz" ale nie ze strachu tylko jakby w ataku. I jak szło mi lepiej to mówiłam wyraźniej a ta zła kobita się przewracała. Jak szło mi gorzej i nie mogłam wyrazów złożyć to osobnik wyraźnie rósł w siłę i wody robił się więcej. Co dalej to nie pamiętam chyba się obudziłam ale znowu to poczucie odrealnienia. Napiszcie co myślicie o tym.....sorki za styl ale zawsze mam z tym problem.

Post Wt gru 16, 2008 6:36 pm

Hej Luna :)
Napisałaś 3 sny pełne znaczeń i symboli, to ja może tylko pokrótce co mi się kojarzy napiszę ;)

1 sen
Wilki wyglądają jakby były jakoś z Tobą sprzężone, jakby coś od Ciebie chciały - może niekoniecznie zrobić Tobie krzywdę? Coś was do siebie ciągnęło - skoro i ty i one podbiegaliście ciągle do okien, prawda? Może to twoje zwierzęta mocy z którymi obawiasz się wejść w kontakt? Może to było zaproszenie do tego, aby nie tylko czytać ale i praktykować? ;)
Podobnie muchomory - takie świecące, zapraszające... to przecież bardzo silne szamańskie rośliny mocy!
Nie odczytałabym tego dosłownie, aby iść do lasu i najeść się muchomorów na dzień dobry ;) ale może właśnie zainteresować się praktyką szamańską i odmiennymi stanami świadomości?

2 sen
Zakrycie oczu, wygląda jak zaproszenie do tego, aby spojrzeć w głąb siebie - do środka zamiast na zewnątrz, i tam, patrząc wgłąb spotykamy wymiar duchowy.
Tylko czemu ten mężczyzna prowadzi cię do tyłu? W dodatku do tyłu i do góry?
Chodzenie do tyłu kojarzy mi się z regresem - to cofanie się - może cofanie się do tego co już kiedyś wiedziałaś, z czym miałaś kontakt? A może cofanie się do jakichś bardziej pierwotnych rejonów własnego umysłu?
A wchodzenie do góry, to też w szamanizmie podróż do światów górnych...
Co o tym sądzisz? Może ci się coś przypomni co ten mężczyzna ci mówił?

3 sen
Bardzo interesujący ;)
O wodzie obszernie było pisane tutaj: http://forum.shamanika.pl/viewtopic.php?t=557
W skrócie - woda to sfera emocji i podświadomości.
Ciekawa tu jest postać złej kobiety - według mnie to jesteś ty sama - a dokładniej - nieakceptowana, wyparta część Ciebie w dodatku przepełniona emocjami do tego stopnia, że grozi ci utonięcie !
Bardzo ciekawy jest tu motyw kontroli i modlitwy - to modlitwa z twojego dzieciństwa, która może ci się kojarzyć z dobrem, moralnością, "jasną stroną mocny" - masz w tym swoim śnie klasyczną walkę jasnej i ciemnej strony mocy!
Tylko że to nie jest żadna walka z zewnętrznym wrogiem - walczysz sama ze sobą. Tak jakby Super-ego (moralny nadzorca) walczyło z Cieniem. Ciekawe, że ta "zła" jest ubrana w pomarańczową szatę, w dodatku habit. Pomarańcz kojarzy mi się tutaj z aspektami żywiołowości, emocji, twórczości, instynktów w twoim życiu. Tylko, że to instynkty stłumione formą (patrz habit) - stłumione i wyparte.
Ty w tym śnie utożsamiałaś raczej tą akceptowaną, moralną stronę siebie.
A zastanów się - kim była ta kobieta w drzwiach twojego domu ??
Może to byłaś właściwa ty? Może to byłaś ty, która obserwowała zmagania swojego umysłu w oczekiwaniu na spokój, jedność i pełnię?
Napisz coś więcej o tej trzeciej kobiecie...
No i co się stało z towarzyszącą ci osobą? Kim ona była?
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Cz gru 18, 2008 5:37 am

Re: Moje Sny....napiszcie co o tym sądzicie....

Luna napisał(a):Starałam się jej powiedzieć kto nas goni ale nie mogłam słowa powiedzieć miałam okropne trudności z mówieniem. Na schodach w końcu pojawiła się ta zła kobieta, ubrana jak zakonnica tylko ze kolor habitu był taki pomarańczowy. I normalnie zrobiłam coś co samą mnie zdziwiło, rano nie mogłam w to uwierzyć(po obudzeniu).....zaczęłam się modlić modlitwą "Ojcze nasz" ale nie ze strachu tylko jakby w ataku. I jak szło mi lepiej to mówiłam wyraźniej a ta zła kobita się przewracała.

Hej Luna! zjawa już dosyć dokładnie zanalizowała te Twoje sny, więc ja może dorzucę tylko parę moich luźnych skojarzeń. Dość często przytrafia mi się we śnie coś, co opisałaś powyżej, mianowicie zanik głosu lub trudności z mówieniem/przekazaniem informacji - problem z komunikacją, wyrażeniem siebie, czakrą gardła? Jak Ty odczuwasz te problemy z wyrażeniem siebie we śnie? Poza tym, ta ostatnia część snu skojarzyła też mi się trochę z moim snem z Szatanem, w którym również próbowałam na nim metod KK (popatrz jak to głęboko zakorzenione mechanizmy są) i którego też ostatecznie zinterpretowałam/liśmy jako wewnętrzną walkę pomiędzy róznymi aspektami mnie samej. Jak chcesz, możesz zerknąć tutaj --> Szatan.
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Cz gru 18, 2008 11:51 am

To ja jeszcze dwa slowa - oczywiste w sumie.
Lazenie po lesie, to zwykle komentarz lub zapowiedz dotyczaca zapuszczania sie w obszary nieswiadome.

I drugie - uwazam, ze to zawsze warto powtarzac:
Znakomita wiekszosc snow odnosi sie do nas samych, a symbole (ktore sa podobne jak w sztuce - to ten sam "jezyk") i postacie ze snow odnosza sie do kawalkow nas samych. Im taki kawalek jest bardziej zablokowoany, tym bardziej zly i mroczny wyda nam sie we snie (zazwyczaj). Praca ze snami moze polegac na oswajaniu sie z tymi aspektami (a to juz mozna robic na setki sposobow - malowac, pisac, prowadzic wyobrazone rozmowy i klotnie, odgrywac te postacie itp, itd).

Podobnie jak Zjawa, uwazam, ze te sny (zwlaszcza drugi) zapraszaja Cie do praktykowania.

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 42

Dołączył(a): N mar 09, 2008 5:33 pm

Lokalizacja: Toruń

Post Cz gru 18, 2008 11:47 pm

Bardzo dziękuję za Wasze komentarze, uwagi i interpretację. Zjawo o ile coś mi świta to w ostatnim śnie moim towarzyszem ucieczki był chłopak ale nie wiem kto dokładnie. Kobieta która mi otworzyła drzwi to chyba moja sąsiadka. Mężczyzna z drugiego snu był ubrany w czarny smoking i cylinder. Pamietam że mówił coś o świecie duchowym ...coś że musze dokonać wyboru. Ten drugi sen po jakimś czasie gdzieś zapisałam poszukam.....Jeszcze raz dziękuję Wam. A tak na marginesie to dosyć często śnią mi się duchy obcych ludzi bądź osób które znam a które już umarły. I zawsze śnią mi się w ludzkiej postaci tyle że zawsze mam świadomość że to duchy. Czasami kiedy śni mi się rodzina to uświadamiam sobie że to sen z tego względu wlasnie że dana osoba nie żyje (fizycznie). Kilka razy śniło mi się latanie na rozmaite sposoby ale generalnie sposób polegał na skupieniu się na tej czynności. Poprostu snię że podskakuje do góry skupiam się i zatrzymuję sie w powietrzu mogę wyciagnać nogi i mogę położyć sie w powitrzu równolegle do podłoża. Inne sposoby to warjacje na temat...A tak wogóle to codziennie coś mi się śni i każdego ranka pamiętam. Mam swój sposób: nastawiam budzik (o przyjemnym dźwięku) co 2 godziny (około 4 razy na noc). Im więcej snów tym większe prawdopodobieństwo że coś zapamiętam. Czasami pamiętam nawet trzy sny z danej nocy...dobra ale się rozwlekam...
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Pt gru 19, 2008 5:46 pm

Luna napisał(a):A tak na marginesie to dosyć często śnią mi się duchy obcych ludzi bądź osób które znam a które już umarły. I zawsze śnią mi się w ludzkiej postaci tyle że zawsze mam świadomość że to duchy. Czasami kiedy śni mi się rodzina to uświadamiam sobie że to sen z tego względu wlasnie że dana osoba nie żyje (fizycznie).

Mam bardzo podobnie... moze opisz ktores z tych snow tu na forum ;)

Luna napisał(a):A tak wogóle to codziennie coś mi się śni i każdego ranka pamiętam. (...) Czasami pamiętam nawet trzy sny z danej nocy...

No wlasnie! To co tu robi tylko jeden Twoj temat? :D

Ja w kazdym razie czekam na wiecej :>
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 42

Dołączył(a): N mar 09, 2008 5:33 pm

Lokalizacja: Toruń

Post So gru 27, 2008 11:37 pm

No trudno jest pisać co ma się w glowie i jeszcze pozwalać innym do tego zaglądać. Bo tak w istocie jest kiedy opisujemy własne sny na forum pozwalamy innym zaglądać do naszej psychiki.

Na życzenie Zjawy:

To śnilo mi sie dawno temu jakieś 5 lat może więcej. Śniło mi sie że śpie w łóżku w moim małym pokoju. Śpie na prawym boku jak zawsze, przebudzam się i obracam się na lewy bok. Widze w odbiciu szyby meblościanki pokojowej mężczyzne (jak portret) w średnim wieku około 40 lat, kruczo czarne krótkie włosy, czarne oczy raczej małe. Mówi do mnie "...w twoim domu panoszy sie duch". Najbardziej pamiętam swój strach kiedy gapiłam się w tą szybę.

z 23 na 24 XII 2008 śnilo mi się że rozmawiałam z wieloma duchami o czym nie pamiętam ale włosy na głowie zwijały mi się w małe loczki

Post So gru 27, 2008 11:59 pm

Luna napisał(a):No trudno jest pisać co ma się w glowie i jeszcze pozwalać innym do tego zaglądać. Bo tak w istocie jest kiedy opisujemy własne sny na forum pozwalamy innym zaglądać do naszej psychiki.


Poniekąd tak, ale nie jesteś w tym odosobniona;) Poza tym tak samo pokazujemy siebie kiedy mówimy o swoich poglądach, doświadczeniach etc.

Co do snu z mężczyzną:
Czy to był ten sam mężczyzna, który ci zakrywał oczy i prowadził po schodach do tyłu?
Czy na żywo też się boisz duchów, czy tylko w snach ?

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 42

Dołączył(a): N mar 09, 2008 5:33 pm

Lokalizacja: Toruń

Post N gru 28, 2008 3:06 pm

Nie wiem czy na żywo boje sie duchów bo nigdy na żywo żadnego nie spotkałam ale w snach nie zawsze się się boje. Czasami odczuwam strach a czasami nie. Co do pytania o mężczyznę to nie był ten sam mężczyzna

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 42

Dołączył(a): N mar 09, 2008 5:33 pm

Lokalizacja: Toruń

Post Cz sty 01, 2009 3:49 pm

sen z 31 XII na 1 stycznia:

To był bardzo dziwaczny sen ale zanim zacznę to napomknę tylko że nie wypiłam ani grama alkoholu....terapia antybiotykowa. Śniło mi się że wchodze do jakiejś fabryki razem z moim facetem. Byliśmy w Toruniu i gdzieś się wybieraliśmy a ta fabryka to miałbyć skrót między ulicami. Przechodziliśmy z hali do hali szukając wyjścia wiedzieliśmy że jest na końcu fabryki. Na poczatku wszystko było jak się należy ale po jakimś czasie zauważyłam że w którejś z hal poruszaja się przedmioty głównie metalowe. Widzimy wyjście otwieramy drzwi od fabryki i wychodzimy ja jakiejś innej ulicy w Toruniu. Przyglądam się a ulica wydaje mi sie znajoma ale jakaś taka za "młoda" są bydynki które znam ale które dopiero co się budują(we śnie), są budynki(we śnie całe) z których teraz(w rzeczywistości) są tylko pozostałości. Jakimś cudem pojęłąm że cofneliśmy się w czasie o 15 lat tyle że my się nie zmieniliśmy. I nagle pomysł .....to jest sen. Nie wiem jakim sposobem wykonałam test żeczywistości z rękami. Okazało się że mam chyba dużo za mało palców( w każdej rece tylko trzy), dziwnie odczuwałam moje ręce i przełożyłam jedną przez drugą. Sam fakt że to jest świadomy sen jakoś szczególnie mnie nie zachwycił ale cały czas sobie powtarzałam ...to jest sen. Mimo świadomości że to jest materia snu wiedziałam że we śnie muszę odnaleźć siebie ale tą młodszą o 15 lat i całkiem poważnie to potraktowałam (mój facet miał dokładnie zrobić to samo). Spotkałam moją koleżankę którą znam od dziecka, we śnie była małą dziewczynką kiedy mnie zobaczyłam to ze strachu się rozpłakałą. Zapytałam ją czy wiem kim ja jestem. Pokiwała głową że wie. Zapytałam czy wie czym ja się różnię od tej którą ona zna. Odpowiedziała "Tak, ty jesteś stara". Ten fakt bardzo ja przerażał i widać było że wogole tego nie rozumiała. Pamietam tylko że zadałam jej jeszcze jedno pytanie "Czy wiesz gdzie ja jestem" chodziło mi o siebie samą tyle że młodszą. Pokiwała głową zostawiłam ją. Ciągle mowię sobie to jest sen, był momen kiedy czułam że sen mnie wciąga ale dałam sobie radę . We śnie podniosłam z ziemi monetę i obudziłam się.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So sty 03, 2009 3:31 am

Widzę, że w śnie noworocznym też miałaś motyw cofnięcia się. Może dokopałaś się do czegoś w twojej podświadomości, co wcześniej ukryłaś (np przez traumę albo wychowanie, wyparcie, etc). Wiadomo, że jak się coś chce ukryć w sobie przed samym sobą, to musi to w końcu wyleźć, bo nie wytrzyma w zamknięciu.


Luna napisał(a):Kilka razy śniło mi się latanie na rozmaite sposoby ale generalnie sposób polegał na skupieniu się na tej czynności. Poprostu snię że podskakuje do góry skupiam się i zatrzymuję sie w powietrzu mogę wyciagnać nogi i mogę położyć sie w powitrzu równolegle do podłoża. Inne sposoby to warjacje na temat...

Spotkałem się kiedyś z tym sposobem latania. Nie wiem czemu niektórzy tak mają. Może to cenzor, który mówi co można a czego nie?

Luna napisał(a):I normalnie zrobiłam coś co samą mnie zdziwiło, rano nie mogłam w to uwierzyć(po obudzeniu).....zaczęłam się modlić modlitwą "Ojcze nasz" ale nie ze strachu tylko jakby w ataku.

Też raz tak miałem. To działa jak rzucenie zaklęcia bardziej niż oddawanie się pod ochronę boga czy wzywania anioła. Ważna jest wiara. W ten sam sposób niektórzy wykorzystują modlitwy jak zaklęcia.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 42

Dołączył(a): N mar 09, 2008 5:33 pm

Lokalizacja: Toruń

Post Śr mar 18, 2009 11:55 pm

Ostatnio znowu miałam dziwaczne sny opisze tutaj tylko dwa a Wy napiszcie co to moglo wg Was znaczyć.

sen1

Śpie w jakimś duzym pokoju jest tu kilka łóżek w których śpią ludzie, jest też moja koleżanka. W pokoju panuje półmrok z czerwonawą poświatą. Z sufitu zwisają różne przedmioty metalowe zawieszone na sznurkach. W pewnym momencie te przedmioty zaczynają latać w powietrzu, są to narzędzia ostre. Budze koleżankę i mówie jej że musimy uciekać bo zginiemy te sprzedmioty nas zaszlachtują. Wybiegamy na dwór ludzie obok nas biegną w tą samą stronę. Koleżanka mówi mi "nie obracaj się,nie patrz na nich". Obracam się i widze ich twarze, oczy mają całkiem czarne bez białek. Dogania mnie jakaś kobieta i wbija mi w ramię widelec. W tym momencie zorientowałam się że to sen bo z rany zamiast krwi wypłynął mi serek homogenizowany o smaku waniliowym. Obudziłam się

sen2

Jadę samochodem (w rzeczywistości nie mam prawa jazdy) z zamknietymi oczami chce kogoś nastraszyć dla jaj (wszystko odczuwam w pierwszej osobie). Wychodzę z samochodu z zamkniętymi oczami wydaje mi się że i tak wszystko widzę. Zatrzymuje sie tuż przed samochodem z przodu maski. I teraz cofniecie taśmy widze siebie (ale patrze teraz jak osoba trzecia) jak jadę samochodem oczy mam szeroko otwarte ale jak zahipnotyzowane pątrzace w jeden punkt. Widze jak wysiadam z zamochodu z szeroko otwartymi oczami zatrzymuje sie przed samochodem z przodu maski. Przed maską jest kałuża z niej wychodzi jakis obślizgły potwór. Wygląda jak czlowiek ale ma skóre taką siną i troszkę przeźroczystą, uszy długie i szpiczaste. Wyłania się z kałuży tylko do polowy ale i tak jest już mojego wzrostu. Ja stojąca przy samochodzie nie widze go choć mam otwarte oczy. Ja patrząca na te sytuacje widze go. On tak stoi przede mną i budze się.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So mar 21, 2009 7:32 pm

Luna napisał(a):Wychodzę z samochodu z zamkniętymi oczami wydaje mi się że i tak wszystko widzę.

W snach nie mamy powiek. Ba, to że widzimy w jednym kierunku to tylko kwestia przyzwyczajenia. Możemy widzieć wyśnioną przestrzeń dosłownie sferycznie, nie tylko 360 stopni, ale też wokół siebie we wszystkich kierunkach. Podobnie jest zresztą w podróżach szamańskich czy astralnych.

Luna napisał(a):widze siebie (ale patrze teraz jak osoba trzecia)

Podobnie. To że czasem widzimy siebie z perspektywy osoby trzeciej (ja miałem ostatnio sen w którym byłem sam w pokoju, tylko że w dwóch osobach i obie te postacie były mną, bodźce docierały z dwóch źródeł) to też pokazuje, jak bardzo jesteśmy przyzwyczajeni do percypowania rzeczywistości z perspektywy naszego ciała (jest takie ćwiczenie na przesunięcie świadomości w różne części ciała lub przestrzeni).


Luna napisał(a):Widze jak wysiadam z zamochodu z szeroko otwartymi oczami zatrzymuje sie przed samochodem z przodu maski. Przed maską jest kałuża z niej wychodzi jakis obślizgły potwór. Wygląda jak czlowiek ale ma skóre taką siną i troszkę przeźroczystą, uszy długie i szpiczaste. Wyłania się z kałuży tylko do polowy ale i tak jest już mojego wzrostu. Ja stojąca przy samochodzie nie widze go choć mam otwarte oczy. Ja patrząca na te sytuacje widze go. On tak stoi przede mną i budze się.

Trafiłaś na przeszkodę w swoim życiu, która zmusiła cię do zatrzymania się? Może to ktoś konkretny (czasem mówi się o kimś "obślizgły typ") a może sytuacja, która budzi w tobie wstręt?
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 42

Dołączył(a): N mar 09, 2008 5:33 pm

Lokalizacja: Toruń

Post Pt kwi 03, 2009 6:05 pm

sen sprzed kilku dni:

wysiadam z pociągu na jakiejś stacji, patrzę na tabliczke z nazwą miasta a tu cyrylicą napisane (znam rosyjski ale nazwy nie zapamiętałam). Górskie miasteczko , dworzec położony na jakimś wzniesieniu. Schodzę do miasteczka w dole jakąś dróżką. Przechodzę przez miasteczko i kieruję sie w stronę wysokich szczytów, wiem że ma iść na jakąś górę , wiem że tam jest jakieś święte miejsce. Droga zawija sie na około góry. Jestem na szczycie a tu taki wysoki mały kwadratowy domek z drewna bez jednej ściany ze spadzistym dachem. W środku tylko jedno pomieszczenie 2m na 2m (takie maleńkie). Ogólnie budowla wygląda troszkę jak taka nie wysoka drewniana wieża wartownicza (zresztą sam szczyt nie był zbyt płaski więc nic większego by się tam nie zmieściło). Na środku tego pomieszczenia jest coś w rodzaju małego paleniska z czajniczkiem. Z za budowli wychodzi jakiś facet (nie pamiętam jak wyglądał) i pyta mnie czy zaparzyć herbaty. Herbatę mi podał w takiej szklanej przeźroczystej miseczce. Herbata była gorąca miała czerwony przeźroczysty kolor i pachniała owocami. Obudziłam sie

Nie wiem dlaczego ale po obudzeniu miałam takie dziwne poczucie że tak wspinaczka na tą góre i ta herbata to w ramach oczyszczenia.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt kwi 03, 2009 7:53 pm

Wszystko co pijemy lub jemy w snach zmienia nasz system energetyczny. Zwłaszcza gdy dostajemy coś od postaci ze snu (lub spoza snu, która pojawia się w naszym śnie). Więc najprawdopodobniej masz rację, że herbata była energią która miała cię oczyścić. Sam sen zresztą ma formę podróży szamańskiej, której celem jest oczyszczenie poprzez przyjęcie daru od strażnika wieży.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post N kwi 05, 2009 10:38 pm

Wspinaczka na gore to i w realu oczyszcza. A symbolicznie to moze oznaczac osiagniecie jakiegos celu, etapu.
Na wschodzie herbata chyba czesto symbolizuje madrosc, czy moze raczej odkrycie sensu.

Alicja
Alicja

Posty: 10

Dołączył(a): Cz mar 01, 2012 3:16 pm

Post Pn kwi 02, 2012 2:24 pm

Re: Moje Sny....napiszcie co o tym sądzicie....

Ja gdzieś słyszałam,że wspinaczka w górę symbolizuje postęp, lub dążenia do pozytywnej zmiany ;)
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 32

Dołączył(a): Pn lis 14, 2011 3:46 am

Post Śr kwi 04, 2012 12:09 am

Re: Moje Sny....napiszcie co o tym sądzicie....

hmm pytanie konkursowe: co moze znaczyć sen o pijawkach w nosie, i o tym że ludzie bez twarzy śmieją się z tego że mi smarki z nosa wystają (a ja ciągne te pijawki i nie moge ich oderwać) :rotfl:
لا شئ واقع مطلق بل كل ممكن
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 100

Dołączył(a): N lis 21, 2010 11:01 am

Lokalizacja: Górnośląski Okręg Przemysłowy

Post Pt kwi 06, 2012 4:10 pm

Re: Moje Sny....napiszcie co o tym sądzicie....

ja bym nie lekceważył takiego snu.

nie dość że pasożyty energetyczne, to jeszcze skonfliktowanie wewnętrzne...

Sol

Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 43

Dołączył(a): Wt wrz 13, 2011 9:27 pm

Lokalizacja: Warszawa

Post N kwi 08, 2012 9:30 am

Re: Moje Sny....napiszcie co o tym sądzicie....

Pijawki służą tez do leczenia, więc nie jest to takie jednoznaczne.
Tognas tunge
synar gamle stiar.
Til den som søkjer.

Ravnen flyg i himmelhjul,
i skogen gjestar gamal Tul.
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 45

Dołączył(a): Wt gru 06, 2011 12:14 pm

Lokalizacja: Nigdziebądź

Post N kwi 08, 2012 9:10 pm

Re: Moje Sny....napiszcie co o tym sądzicie....

Sol napisał(a):Pijawki służą tez do leczenia, więc nie jest to takie jednoznaczne.


owszem, ale co innego gdy widzisz pijawki gdzieś w pobliżu i się ich pozbywasz (zabijasz, czy też wywalasz gdzieś z dala od ciebie), a co innego, gdy masz je wijące się w ciele, we wnętrzu. Pijawki to pasożyty.
Od starych kruków młode uczą się krakać.

Sol

Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 43

Dołączył(a): Wt wrz 13, 2011 9:27 pm

Lokalizacja: Warszawa

Post Pn kwi 09, 2012 11:44 am

Re: Moje Sny....napiszcie co o tym sądzicie....

"Wystają z nosa" to niekoniecznie znaczy we wnętrzu. ;) Pijawki oczyszczają krew. Skoro właściciel snu nie może ich oderwać i przejmuje się tym, że ludzie się z niego śmieją, to może w tym tkwi rzecz? Oderwie je wtedy, kiedy przestanie się przejmować ludźmi i tym, co oni sobie mogą pomyśleć? Bo nie może ich usunąć, póki nie spełnią swojego zadania. Póki nie oczyszczą z destrukcyjnego zachowania. ;) To moja interpretacja, możesz mieć oczywiście swoją.
Tognas tunge
synar gamle stiar.
Til den som søkjer.

Ravnen flyg i himmelhjul,
i skogen gjestar gamal Tul.
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 45

Dołączył(a): Wt gru 06, 2011 12:14 pm

Lokalizacja: Nigdziebądź

Post Wt kwi 10, 2012 2:04 pm

Re: Moje Sny....napiszcie co o tym sądzicie....

Sol napisał(a):"Wystają z nosa" to niekoniecznie znaczy we wnętrzu. ;) Pijawki oczyszczają krew. Skoro właściciel snu nie może ich oderwać i przejmuje się tym, że ludzie się z niego śmieją, to może w tym tkwi rzecz? Oderwie je wtedy, kiedy przestanie się przejmować ludźmi i tym, co oni sobie mogą pomyśleć? Bo nie może ich usunąć, póki nie spełnią swojego zadania. Póki nie oczyszczą z destrukcyjnego zachowania. ;)To moja interpretacja, możesz mieć oczywiście swoją.


Rzecz w tym, że ja nie posiadam żadnej interpretacji :) i nie twierdzę, że twoja jest błędna.
Mówię tylko, że pijawki nie muszą oznaczać tylko i wyłącznie uzdrawiania. Mogą, ale nie muszą.
Poza tym, jest o wiele więcej bardziej pozytywnych symboli uzdrowienia niż pijawki. Pijawki są pasożytami i kojarzą się bardzo negatywnie.
Od starych kruków młode uczą się krakać.

Sol

Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 43

Dołączył(a): Wt wrz 13, 2011 9:27 pm

Lokalizacja: Warszawa

Post Śr kwi 11, 2012 1:29 pm

Re: Moje Sny....napiszcie co o tym sądzicie....

To też zależy, komu. :) Mi właśnie bardziej z leczeniem. :D Ale to też nie mój sen, więc nie wiem, jak kojarzą się one właścicielowi.
Tognas tunge
synar gamle stiar.
Til den som søkjer.

Ravnen flyg i himmelhjul,
i skogen gjestar gamal Tul.
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 32

Dołączył(a): Pn lis 14, 2011 3:46 am

Post N kwi 15, 2012 1:29 pm

Re: Moje Sny....napiszcie co o tym sądzicie....

Lubie pijawki ;p kiedyś chciałem nawet chodować....
لا شئ واقع مطلق بل كل ممكن
Następna strona

Powrót do CIEKAWE SNY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.210s | 16 Queries | GZIP : Off