Ustawienia hellingerowskie (rodzinne /systemowe)


Najważniejsza powinność szamana; tutaj w znaczeniu nie tylko leczenia indywidualnego, ale także uzdrawiania relacji i miejsc.

Moderator: Kapelusznik

Post Pn wrz 15, 2008 3:52 am

Ustawienia hellingerowskie (rodzinne /systemowe)

Metoda ustawień rodzinnych, opiera się na kilku założeniach, które w wielu punktach są zbieżne z szamanizmem.

1. Traktowanie jednostki jako części większej całości, systemu, większej duszy. Nie analizuje się żadnego problemu jednostki w oderwaniu od większej całości którą jest częścią.
2. Znaczenie siły przodków - to też jest podstawowy porządek, który się sprawdza podejmując się ustawienia: czy w którymś momencie nie nastąpiło zablokowanie/zakłócenie płynącej siły od przodków.
3. Przejmowanie cierpienia/uwikłanie : czy nasze problemy są naprawdę naszymi problemami, czy może je przejęliśmy jako wzorce życiowe (skrypty) lub emocje od któregoś z naszych przodków?
4. Prawo do przynależności : w większej duszy nikt nie może zostać wykluczony - oznacza to problemy u potomków, które mają wskazać miejsce, w którym dusza została zraniona. Wyjątkiem są osoby, które utraciły prawo do przynależności - zdarza się to jednak niezwykle rzadko (nawet matki które dokonały aborcji mają prawo przynależności)
5. Akt uzdrowienia dokonuje się w pozaczasowej przestrzeni. Jednakowo są w niej obecni wszyscy przynależący do systemu: zarówno żywi jak i zmarli, ci z którymi pacjent ma kontakt i ci o których istnieniu nie miał pojęcia. Danego ustawienia nie powtarza się - jest jednorazowym aktem, jednak jego efekty mogą pojawiać się stopniowo w okresie nawet do 2 lat.
Sam rytuał uzdrawiający / ustawienie polega na tym, że po ogólnym nakreśleniu problemu ustawiający wybiera pewne osoby należące do systemu klienta, a następnie są wybierane osoby, które będą reprezentowały tych wybranych członków rodziny. Najlepiej, jeśli reprezentanci jak najmniej wiedzą o danej rodzinie. Reprezentanci zostają ustawieni w przestrzeni i od tego momentu są tymi członkami rodziny (poprzez połączenie z duszą rodziny i duszami reprezentowanych osób) - odczuwają ich emocje, przejawiają mimikę i gesty tych osób.
Ustawiający jest jedyną osobą, która ma kontakt z całością sił oddziałujących na duszę systemu, który podjął się uzdrawiać. Obserwując przedstawicieli widzi co się między nimi dzieje, jaka jest kondycja ich relacji i pozwala mu to odkryć miejsce w którym nastąpiło zaburzenie energii systemu, przepływ sił. Bywa, że tych miejsc jest więcej niż jedno, jednak dobry ustawiacz znajdzie faktycznie źródło problemu. Bywa też, że dusza rodziny nie chce tego ujawnić, że klient, lub cała rodzina nie jest gotowa na przyjęcie rozwiązania, na pokazanie prawdy - wtedy musi się wycofać, albo przerwać ustawienie w momencie do którego dusza rodziny pozwoliła mu dojść. Działania ustawiającego są bardzo subtelne i precyzyjne - zwykle wystarczy, że pozwoli się duszy samej ukazać problem i rozwiązanie - uważnie obserwuje w którym miejscu brakuje jakiejś osoby, lub w którym miejscu coś zostało zaburzone - jego rola ogranicza się do przywróceniu systemowi tego, czego mu brakuje i odblokowanie energii.
6. Szacunek dla sił uzdrawiających oraz dla duszy, którą się ma uzdrawiać. Ustawiający nie jest manipulującym terapeutą, czy trenerem NLP, którzy "wiedzą lepiej" jak "zdrowa rodzina" i "zdrowa psychika" powinny wyglądać. Ustawiający pełni rolę służebną względem tych sił, względem duszy rodziny - nigdy nie może działać wbrew nim.

Mam nadzieję, że coś tym tekstem wyjaśniłam, jeśli coś nie jest jasne - pytajcie.
Ja się uczę tej metody od kilku lat, a od niedawna pracuję tą metodą. Kilka osób z tego forum miało okazje uczestniczyć w ustawieniach.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pn wrz 15, 2008 11:22 am

musze powiedziec ze to wogole nie jest dla mnie jasne, chyba brak mi jakiejs wiedzy bo pojac tego niemoge. Ustawiacz do uzdrowiciel tak? Rozumiem ze podchodzi on do problemu jednostki jak do problemu calej rodzinny? Uwaza ze rodzina ma wspolna dusze ktora jest "chora"? Droga zjawo musisz bardziej to objasnic takiemu neoficie jak ja :) Albo jeszcze spie albo poporstu ten urzedowy styl tekstu nie pozwala mi dojrzec sensu tej metody ;P
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Pn wrz 15, 2008 11:32 am

Jak dla mnie to chodzi o to, ze taki "teatrzyk" sie ustawia z ludzi gdzie kazdy odgrywa kogos z rodziny "klienta". Co ciekawe i szamanskie "aktorzy" zaczynaja czuc swoje role - (Hellinger nazywa to "polem wiedzacym"). I np wypowiedzenie pewnych wlasciwych slow przez reprezentanta jednego czlonka rodziny do drugiego czlonka rodziny powoduje oczyszczenie jakichs zastalych sytuacji, poprawe relacij, a co najwazniejsze uzdrowienie wynikajacych z niej problemow.

Zjawo skoryguj jesli naklamalem.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pn wrz 15, 2008 11:40 am

Rozumiem ze ktos powiedzmy udajacy mnie mowi do mojej prawdziwej matki kilka slow i to by mialo cos poprawic? Hmm... nie przemawia do mnie ta metoda. Nie twierdze ze nie dziala, ale jakas dziwna dla mnie jest. Chodzi tu o pokazanie prawdziwej rodzinie jak powinni zyc, ale nie sadze aby to przebilo sie przez mozgi co poniektorych :P
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Pn wrz 15, 2008 12:20 pm

Noezb, nie przemawia, bo na razie to faktycznie nic nie zrozumiałeś.
Trzeba zacząć od tego że to nie jest "teatrzyk" i tu nikt nikogo nie udaje.
Reprezentanci nie są informowani o tym jacy są ludzie których reprezentują, nie są informowani o relacjach w danej rodzinie - oni czerpią wiedzę poprzez bezpośredni kontakt z duszą rodziny, z wiedzącym polem. Noezb, też nie chodzi o pokazanie komukolwiek jak powinien żyć - to działa na zupełnie innej zasadzie!

Jeszcze raz: ustawienia działają na poziomie DUSZY rodziny klienta, i na tym poziomie dokonuje się uzdrowienie. Członkowie rodziny nie muszą być przy tym fizycznie obecni, żeby na nich to działało. Uzdrowienie dokonuje się w jednorazowym i pozaczasowym akcie, ale potrzebny jest czas, aby przeniknęło na niższe poziomy - emocjonalne, psychiczne, a bywa też że fizyczne (bywa, że cofają się fizyczne choroby powstałe na skutek zaburzeń w systemie rodzinnym).

Ta metoda jest "jakaś dziwna" bo jak napisałam na wstępie - prawie nic nie ma wspólnego z klasyczną psychoterapią grupową, ani z tzw. psychodramami, terapią rodzinną czy innymi pokrewnymi, ponieważ nie polega ona, na wytłumaczeniu czegokolwiek klientowi, czy rodzinie klienta, nie polega na uczeniu się innych wzorców zachowań i nie traktuje jednostki jako samotnej wyspy. Też nie spotkałam psychoterapii w której by się pracowało na zasadzie opętań... Ale... to trzeba zobaczyć jak to działa - też nie była przekonana dopóki nie obejrzałam na video kilku zapisów ustawień.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pn wrz 15, 2008 12:33 pm

No juz rozumiem :D A powiedz jak to jest z ta dusza rodziny? Tu leczy sie rodzine jako jedna calosc? Rozumiem ze jednostki maja dusze ale nie wiedzialem ze rodzina jako zbior takich jednostek tez taka ma. Pierwszy raz sie z czyms takim spotkalem.
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Pn wrz 15, 2008 12:37 pm

Noezb- jak ustawienie idzie tak jak trzeba, to nikt nie musi zastanawiać się 'co matka tej osoby powinna sobie teraz pomyśleć i jak się zachować', tylko po prostu się to czuje. Bez dumania, zastanawiania się i analizowania, i ględzenia na kozetce ;)

Co do oddziaływania na resztę rodziny - to tez działa i to w zaskakujący sposób, można się zdarzyć, ze poprawiają się kontakty z osobami, które nawet nie wiedziały, ze ktoś z ich rodziny brał udział w ustawieniu, albo chociaż obserwował albo tłumaczył.

Post Pn wrz 15, 2008 12:50 pm

noezb napisał(a):A powiedz jak to jest z ta dusza rodziny? Tu leczy sie rodzine jako jedna calosc?


Tak - leczy się rodzinę, albo inny system jako całość. Interesujesz się szamanizmem, to pewnie zdajesz sobie sprawę, że swojego ducha / duszę mają też takie zbiorowiska różnych istot jak las, łąka, plemię, naród itd. To ze względu na te większe dusze członkowie danych systemów czują się z nimi bardzo mocno związani, a wyrzucenie poza system (wygnanie) odczuwają jako najdotkliwszą karę - dotkliwszą niż więzienie, kary fizyczne, bywa że dotkliwszą niż śmierć. Kiedyś takie lokalne dusze były o wiele silniejsze niż teraz - ludzie identyfikowali się ze swoimi wioskami, społecznościami, nie wyobrażali sobie życia poza nimi. Potem silniejszy był tzw. patriotyzm - czyli więź z narodem. W czasach plemiennych najsilniejszą większą duszą, systemem w którym i przez który jednostki istniały i funkcjonowały były plemiona, w których dzieci wychowywały się wspólnie i całe plemię było odpowiedzialne za swoje potomstwo, kobiety i starców. Teraz najsilniejszą duszą w której istniejemy i z którą jesteśmy najsilniej związani jest dusza rodziny.
Ustawienia jednak nie służą umocnieniu uwiązania do rodziny pochodzenia - one uzdrawiając całość jednocześnie uwalniają jednostki od niezdrowych uwikłań - umożliwiają jednostkom życie życiem własnym (a nie np. przodka w którego losy jesteśmy uwikłani).
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pn wrz 15, 2008 1:16 pm

Dziekuje ci zjawo za odpowiedz, wiedzialem ze lasy laki itp. maja swojego wspolnego ducha, nie pomyslalem ze rodzina tez moze miec.
Każdy jest, kowalem własnego losu

ves

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 63

Dołączył(a): Śr maja 21, 2008 12:05 am

Post Wt wrz 16, 2008 4:56 pm

Jak dla mnie teorie teoriami ale ustawienia wymagają doświadczenia. Co innego jak czytałem o nich czy rozmawiałem ale w dobrze poprowadzonym ustawieniu "widownia" czuje to co się dzieje w reprezentantach. To jak przejście na poziom świadomości zbiorowej czy doświadczenia owej duszy rodziny. Skojażenia które miałem nt. ustawień po obserwacji paru oscylowały wokół psychoterapii, hipnozy i voodoo.

Post Pt wrz 19, 2008 3:06 pm

Troche to jak dla mnie podobne do rytoalow dramowych - w ktorych w dane osoby wcielaja sie duchy, demony lub bogowie. Tzn taki uklad zaczyna zyc wlasnym zyciem i patrzac na cos, co niby (wedle rozumienia zachodniego) mialoby byc "teatrem" widz dosc szybko orientuje sie, ze nie ma rpzed soba przedstawienia, a raczej zywa sytuacje mityczna. Drama ejst udzialem w zywym, toczacym sie przed nasyzmi oczyma micie. Mysle, ze tego rodzaju ustawienai dzialaja chyba na podobnej zasadzie - tzn sa zywe same w sobie. Sa momentem dzialania i zmiany. Dlatego wczesniejsza wiedza nie ejst uczestnika potrzebna.
Jelsi sie myle, prosze mnie poprawic. ;)

ves

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 63

Dołączył(a): Śr maja 21, 2008 12:05 am

Post Pt wrz 19, 2008 3:25 pm

Z tego co widziałem to kluczem do ustawień poza "klientem" jest prowadzący (wiedza, wyczucie, doświadczenie, etc.). To on jakby nie było od początku do końca dobiera techniki, narzedzia, działania do tematu przedstawionego przez "klienta".

Post Pt wrz 19, 2008 4:54 pm

W przypadku mitów sytuacja jest żywa, dzieje się sama. W przypadku uzdrawiających ustawień mamy do czynienia z reguły z systemem "uszkodzonym" w którym energia w którymś miejscu została zablokowana. Objawia się to tym, że ruch się zatrzymuje, a dyskomfort, lub inne objawy u przedstawicieli się nasilają. Wtedy własnie potrzebna jest interwencja prowadzącego, jego wgląd, dzięki któremu doprowadza do rozwiążania sytuacji, do rozbicia blokad i przywrócenia harmonii w systemie, bądź, w przypadku trudniejszych ustawień, do przetrasformowania systemu na inny poziom, na którym możliwe jest znalezienie rozwiązania.

Post Pt wrz 19, 2008 5:15 pm

OK, czaje roznice, ale chodiz mi o to ze podstawowy model dzialania ejst ten sam. Zatrzymanie energii tez zmusza do reakcji, prawda?

Post Pt wrz 19, 2008 5:22 pm

Wydaje mi się że ten sam, ale nie jestem pewna, bo nie brałam udziału w rytuałach dramowych.

Strzygon napisał(a):Zatrzymanie energii tez zmusza do reakcji, prawda?

Tak, stąd ci ludzie jednak zauważaja że coś jest nie tak i zgłaszają sie do terapeuty czy ustawiacza.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Śr kwi 22, 2009 10:08 pm

Przeczytałem jeszcze raz Zjawo co napisałaś w pierwszym poście i o dziwo wszystko jest dla mnie jasne jak słońce, a za pierwszym razem było mętne jak szambo :D
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Śr kwi 22, 2009 10:25 pm

Haha, Noezb, bardzo się cieszę, że Twój umysł się rozjaśnił ;)

Post Pt lis 27, 2009 6:16 pm

Re: Ustawienia hellingerowskie (rodzinne /systemowe)

Zjawo realna, jak skorzystać z takich ustawień?
Potrzebuje pomocy w rozwikłaniu problematycznych relacji rodzinnych, które wydarzyły się przed urodzeniem a które bardzo negatywnie wpływają na obecne życie. Proszę o podpowiedź :)
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 526

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pt lis 27, 2009 6:21 pm

czarownica napisał(a):Zjawo realna, jak skorzystać z takich ustawień?


Niestety Zjawa nie odpowie Ci raczej na tym forum. Ustawienia jednak są dosyć powszechną praktyką i jest wiele osób zajmujących się nimi, a efekty dobrze przeprowadzonych są zaskakujące. W formie warsztatów są przeprowadzane często na lepszych lub gorszych "ezo-spędach" (jaki spęd taka jakość) Najlepiej jednak skontaktować się z kimś ogarniętym (a o takich ostatnio niełatwo) i przygotować wspólnie sesję.
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Pt lis 27, 2009 6:30 pm

Dziękuję za błyskawiczna odpowiedź :)

Djembe napisał(a):Najlepiej jednak skontaktować się z kimś ogarniętym (a o takich ostatnio niełatwo) i przygotować wspólnie sesję.


No właśnie. Jak wyłowić tego odpowiedniego. Może coś doradzisz?
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 526

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pt lis 27, 2009 6:35 pm

No właśnie. Jak wyłowić tego odpowiedniego. Może coś doradzisz?


Porozmawiać...

Ale tak naprawdę. W realu...
To z reguły wyjaśnia wiele. Ja osobiście nie odprawiam z kimś rytu z kim fajki wodnej nie paliłem to taki mój rytuał. Żeby komuś pozwolić grzebać w swoim życiu trzeba mu ufać a zaufanie da się zbudować tylko na osobistych kontaktach. Druga rzecz to biegłość w działaniach, jak ktoś sobie z najprostszymi rytuałami nie radzi(jak palenie fajki czy opowieści przy ognisku) to jak ma "udźwignąć" większe działanie.
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Pt lis 27, 2009 7:24 pm


Porozmawiać...

Ale tak naprawdę. W realu...
To z reguły wyjaśnia wiele.


O tak! Niestety osoby, które znałam w realu i odbierałam na plus, zmieniły się w przeciągu kilku la pod wpływem władzy i pieniędzy nie do poznania. Ostatnio znalazłam kogoś z polecenia, jednak ta osoba nie może mi pomóc, bo: " Nie wierzę w boga katolickiego"... Być może uczeń jeszcze nie gotowy... :(
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 526

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pt lis 27, 2009 10:20 pm

Ktoś z polecenia to niezły pomysł.

Z netem jest tak, że strasznie ciężko oddzielić ziarno od plew(trzymając się już tematu ;) ) Ale działa to w dwie strony. Szukając pomocy ciężko ocenić kwalifikacje majstra a majstrowi ciężko oceniać intencje potrzebującego. Tak czy inaczej ja nie podjąłbym się majstrowania przy kimś tylko na podstawie kontaktów wirtualnych i nie ufałbym do końca entuzjastom takich pomysłów. Dusza i umysł to bardzo delikatna materia. Nie wystarczy sucha ocena historii, potrzeba czegoś więcej.

Jak już o ustawieniach rozmawiamy to dużo zależy nie tylko od prowadzącego ale również od uczestników. Więc wydaje mi się że Zjawa miała ułatwione zadanie (chociaż z drugiej strony niektórzy podobno czasem przeszkadzali.....prawda Nes ? ;) )
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 93

Dołączył(a): Śr lis 11, 2009 11:51 pm

Lokalizacja: z kątowni

Post So lis 28, 2009 1:08 am

Aby wziac udzial w ustawieniu:
1) wpisac w google „ustawienia hellingerowskie” i swoje miasto
2) przygotowac ok 300 – 500 zl


Troche mam wrazenie ze ludzie, ktorzy tu o tym pisza albo w ogole nie brali udzialu w ustawieniach albo znaja tylko te "szamanskie" ze zjawa. I stad jakies nabozne podejscie "podobne do voodoo", "jak ktos sobie nie radzi z prostym rytem to nie uniesie nic wiekszego" itd..

Nie wiem, moze jestem jakas niewrazliwa, ale dla mnie ustawienie jest rytem tyle o ile. Mozna zapalic kadzidlo, skupic sie na intencjach i juz. Nie ma w tym wielkiej magii, a ustawiajacy nie musi byc szczegolnie wiedzacym, wg mnie wystarczy ze ukonczy odpowiedni kurs. Potem i tak do glosu wlacza sie duch. Kazdemu ruchowi prowadzacego towarzysza zywe reakcje osob w ustawieniu. Ktos moze np zaczac histerycznie plakac albo polozyc sie na ziemi. Po prostu ludzie w ustawieniu wiedza co robic, bo kieruje nimi duch. To nie zalezy od prowadzacego, tylko od klienta, dla ktorego robi sie ustawienie.

To oczywiscie tylko moja opinia, ale dowodem moze byc to, ze rzadko slyszy sie narzekania na prowadzacych – raczej wszyscy rozplywaja sie w superlatywch, ze tacy madrzy, tak dobrze poprowadzili. Z kazdym tak jest, az dziwne ; ) A przeciez na kurs przyjmuja kazdego kto zaplaci. Albo ta technika jest taka latwa, albo taka skuteczna, albo znowu sobie ktos cos wkrecil ; ) Pytanie zostawiam otwarte, bo to swieza technika, wiec na razie sa same zachwyty, ale czas to zweryfikuje :)


Takie luzne dygresje, byc moze sie myle – to jest to w co obecnie wierze, a tylko g;upie zwierze nie zmienia zdania ; p. Zeby nie bylo, ze sobie teoretyzuje to biore udzial w ustawienaich, ostatnio po raz 6-ty, osoba byla mi co prawda polecona, ale mysle, ze i tak bym do niej trafila, kierujac sie lokalizacja i cena : >
Jestem zadowolona mimo, ze nie ma tam przestrzeni, by pochylac sie nad ludzkimi problemami. Ma sie ok 2 minuty by jakos przedstawic o co chodzi i wg mnie jest to bardzo madre. Wiadomo, ze dla ducha te wszystkie zawilosci psychologiczne nie sa istotne. I dziala : ]
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 526

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post So lis 28, 2009 1:23 pm

siedem bram
źle mnie zrozumiałaś. Nie chodzi o nabożne podejście do ustawień, tylko o osobę prowadzącą. Ja ogólnie jestem za tym aby każdy znał się na tym co robi. I nie ufam internetowi jeśli chodzi o ocenę czyiś umiejętności.

Jeśli chodzi o moje spojrzenie na ustawienia:

Forum traktuje o szamaniźmie, więc przez ten pryzmat patrzę na ustawienia. Zresztą w psychologii traktowane są jako metoda "nienaukowa"

BTW Duch duchem ale jak ktoś jest ciapa to i ustawienia sp....
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie
Następna strona

Powrót do UZDRAWIANIE

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.053s | 13 Queries | GZIP : Off

Wymiana linkami Monitoring serwera Kuchnia peruwiańska Artykuły reklama Finanse i ubezpieczenia Ubezpieczenia Page Rank Pan szuka pana Wypoczynek w mieście Usługi Narzędzia i maszyny Lokale Łodzie