Opętania


Najważniejsza powinność szamana; tutaj w znaczeniu nie tylko leczenia indywidualnego, ale także uzdrawiania relacji i miejsc.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Wt lis 18, 2008 2:45 pm

saliva napisał(a):...nie jestem pewien, czy o tym już nie pisałem(ciężko mam ostatnio z pamięcią :P ) ale faktem jest, że jesteśmy zazwyczaj opętani przez coś. Czy to przez emocję, czy to przez ducha, czy to przez pragnienie, myśl, ideę.
Prowadzi to do prostego wniosku, że tak naprawdę "Ja" (indywidualność) jest złudą i tak na prawdę jakaś stała w człowieku nie istnieje. Ergo, nie ma człowieka :P

Polemizowalabym tutaj... i chyba to nawet zrobie :D Skoro cos mnie opetuje, to czym jest to, co jest opetane, uwolnione od wszelkich opetan? :>

Jak dla mnie wniosek stad wylania sie taki, ze "Ja" jest nie tyle zluda, ile moze byc najwyzej caly czas przefiltrowywane przez te "opetania" o ktorych piszecie. Wtedy taki przefiltrowany stwor bierzemy za nasze "Ja", co moze faktycznie miec niefajne skutki.

Zeby bylo jasne, nie utozsamiam ja-rozumianego-jako-ego i Ja-rozumianego-jako-Jazn. Dla mnie to dwie rozne rzeczy. Bo jesli saliva piszac "Ja" miales na mysli ego, to wlasciwie zgadzam sie z Twoim wnioskiem i wtedy faktycznie czlowiek-rozumiany-jako-Ja-przefiltrowane pozostaje jedynie forma przechodnia ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

IOX

Post Pt lis 21, 2008 1:26 am

zjawa realna napisał(a):IOX - a byłeś kiedyś opętany?


Wiem co to znaczy we własnym ciele i w innym, miałem wiele możliwości tego doświadczyć i się zapoznać.


zjawa realna napisał(a):nawet w stanie totalnego opętania są świadome sytuacji i mogą w dowolnym momencie odzyskać kontrolę. I tak na ogół postępują szamani.


Wybacz, ale czas i historia pokazują sprzeczność tej wypowiedzi. Opętane osoby niekiedy nie mają świadomości i w bardzo wielu przypadkach nie potrafią przestać być opętane, o tym świadczy wiele przydatków, z wieloma światkami, które miały miejsce wiele razy.

Co do szamanów, oni sami się opętują, rytuał i zapraszają "ducha" do siebie, a jak opisałem to i zniewolenie przez złego ducha to całkiem dwie różne sytuacje i na pewno miały osobne i oddzielne określenia, świadczy o tym historia pradawnych plemion.

zjawa realna napisał(a):Z tej perspektywy, nie ma "złych duchów"


Zauważ, napisałem w cudzysłowie, tzn że to słowo (słowa) powinny zostać badane w niedosłownym znaczeniu. Mają nam coś symbolizować lub sugerować, czy dawać odpowiedni zarys.

saliva napisał(a):jesteśmy zazwyczaj opętani przez coś. Czy to przez emocję, czy to przez ducha, czy to przez pragnienie, myśl, ideę.
Prowadzi to do prostego wniosku, że tak naprawdę "Ja" (indywidualność) jest złudą i tak na prawdę jakaś stała w człowieku nie istnieje. Ergo, nie ma człowieka


Ja tego bym nie nazwał opętaniem, prędzej zniewoleniem, lub zakłóceniem samego siebie samym sobą, czy tzw uleganiem mocy. Wypowiedź mówiąca "jesteśmy zazwyczaj opętani przez coś. Czy to przez emocję, czy to przez ducha, czy to przez pragnienie, myśl, ideę." można nazwać opętaniem (poza tym duchem, bo to poważniejsza piłka) jako środek porównawczy, niosący pewne przesłanie w wypowiedzi literackiej, natomiast niemożna przypisać tego opętaniu, jako definicji. (porównanie opętania w tej wypowiedzi można przyrównać do wypowiedzi "lubię zamykać oczy, kiedy się rozmarzam i to jest mój nałóg" budowa przesłania i okazania oraz sposób zaprezentowania danego zagadnienia tych dwóch wypowiedzi jest taka sama, w sensie polonistycznym. Bez obrazy ja tak by naprostować ;) )
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 446

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 7:35 pm

Lokalizacja: Rybnik, Śląsk

Post N lis 30, 2008 7:02 pm

Lilith napisał(a):Polemizowalabym tutaj... i chyba to nawet zrobie Very Happy Skoro cos mnie opetuje, to czym jest to, co jest opetane, uwolnione od wszelkich opetan?


IOX napisał(a):Ja tego bym nie nazwał opętaniem, prędzej zniewoleniem, lub zakłóceniem samego siebie samym sobą, czy tzw uleganiem mocy. Wypowiedź mówiąca "jesteśmy zazwyczaj opętani przez coś. Czy to przez emocję, czy to przez ducha, czy to przez pragnienie, myśl, ideę." można nazwać opętaniem (poza tym duchem, bo to poważniejsza piłka) jako środek porównawczy, niosący pewne przesłanie w wypowiedzi literackiej, natomiast niemożna przypisać tego opętaniu, jako definicji.


W istocie, to, co opętane, można przyrównać do pewnej bramy, w której manifestują się pewne procesy i istoty. Osobowość, z tego właśnie punktu widzenia, zwyczajnie nie istnieje, bo ciągle znajduje się pod wpływem tego, co jest wewnątrz. I moim zdaniem to nieprawda, że nie można być opętanym przez swoje uczucia. Już Jung udowodnił, że pewne procesy psychiczne mają swoistą autonomię i mogą na nas oddziaływać. Mówiąc potocznie, to też demony, tylko pochodzące od nas.
Wracając jeszcze na chwilę do Lilith: Mówiąc o "tym, co jest opętane", to dość spory obszar, bo należałoby odpowiedzieć na to, czym jest człowiek, a wybacz, ja się nie czuję na siłach, żeby się czegoś takiego tykać :P W każdym razie mogę Ci powiedzieć, że, jak się wydaje - jest niczym. Kompletne uwolnienie się od opętania to rozpuszczenie się, ponieważ istnieją rzeczy, których nie jesteśmy świadomi, a które na nas oddziałują.
Praktyczny z tego wniosek, że ciągle jesteś opętany przez coś, w pewnym sensie.
I have whirled with the earth at the dawning,
When the sky was a vaporous flame;
I have seen the dark universe yawning
Where the black planets roll without aim,
Where they roll in their horror unheeded, without knowledge or lustre or name.

H.P. Lovecraft, Nemesis

IOX

Post Pn gru 01, 2008 1:17 am

saliva napisał(a):I moim zdaniem to nieprawda, że nie można być opętanym przez swoje uczucia. Już Jung udowodnił, że pewne procesy psychiczne mają swoistą autonomię i mogą na nas oddziaływać. Mówiąc potocznie, to też demony, tylko pochodzące od nas.


Uczucia, jak sama nazwa wskazuje są to stany odczuwalne człowieka i na tym się kończy, powiedzmy. Co do oddziaływania na nas, wszystko co nas otacza na nas oddziały wuje, pogoda, miejsce, barwy, częstotliwość dźwięków, ciśnienie i nawet połowy o tym nie wiemy i nie widzimy co na nas działa. A co do opętań samego siebie, jest to niemożliwe mym zdaniem, chyba że można to nazywać upadkiem przez własne Ego, czy kryzysem psychicznym, chorobą, zbzikowaniem, ale wątpię po to co innego i ma trochę do opętań. Tak samo jak osoba dozwoli opętania przez własny rytuał o prośbę lub otwarcie na opętanie i wielokrotnie nie wie że ta osoba go odbywa i tworzy po przez własne stany psychiczne i duchowe, lecz nie opętuje się samoistnie, tylko zezwala na nie. Pozdro ;)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Śr gru 03, 2008 2:50 am

IOX napisał(a):Uczucia, jak sama nazwa wskazuje są to stany odczuwalne człowieka i na tym się kończy, powiedzmy.

Co to znaczy że na tym się kończy?

IOX napisał(a):A co do opętań samego siebie, jest to niemożliwe mym zdaniem, chyba że można to nazywać upadkiem przez własne Ego, czy kryzysem psychicznym, chorobą, zbzikowaniem, ale wątpię po to co innego i ma trochę do opętań.


Psychika ludzka nie ma jednorodnej struktury. Bardziej wygląda to na zespół poszczególnych osobowości i zwykle jedna dominuje nad innymi. Więc iox, taka osobowość może opętać i zdominować resztę. ;)
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Śr gru 03, 2008 3:09 am

Dreamcatcher napisał(a):Psychika ludzka nie ma jednorodnej struktury. Bardziej wygląda to na zespół poszczególnych osobowości i zwykle jedna dominuje nad innymi. Więc iox, taka osobowość może opętać i zdominować resztę. Wink



...A czasem dominować nad innymi mogą nawet dwie osobowości :) Kiedy obie są tak samo silne, mogą ze sobą nawzajem walczyć i wówczas jest się opętywanym na zmianę raz przez jedną, raz przez drugą osobowość (jak to ma miejsce np. w rozdwojeniu jaźni).

IOX

Post Cz gru 04, 2008 1:42 am

Dreamcatcher napisał(a):Psychika ludzka nie ma jednorodnej struktury. Bardziej wygląda to na zespół poszczególnych osobowości i zwykle jedna dominuje nad innymi.


Bardzo dobre stwierdzenie dotyczące psychiki ludzkiej.

Dreamcatcher napisał(a):Więc iox, taka osobowość może opętać i zdominować resztę. ;)


A co to wo gule znaczy opętanie, co symbolizuje to słowo i co przedstawia? Bo patrząc na ten cały temat zaczyna to pojęcie być zakłócane, z resztą nie określiliśmy głównej definicji opętania, jedynie wysnułem tylko twierdzenie, lub inni pisali obijając swe spostrzeżenia i wypowiedzi.

Bo jeśli chodzi o osobowości dominujące nad innymi to można nazwać że są Masterami (w przyrodzie i informatyce to jest normalne więc i w psychice też, że jeden dysk panuje nad innymi i bez niego się komp nie włączy nieznaczny że on opętał kompa, tak samo jak w krzyżówkach genetycznych, jeśli jest choroba, która jest dominująca i potrzebuje jednego allelu dominującego i nieważne jaki będzie drugi allel, to nie znaczy że opętał organizm nakazując chorobę)
Można też o nich powiedzieć że dominują nad innymi, albo zagłuszają inne osobowości, lub gryzą się z innymi walcząc i gdzie tu jest opętanie? pozdro ;)

PS: Udowodniłem na podstawie naukowym i faktów że człowiek żyjąc na ziemi i gdy pójdzie do piekła to ten duch jego może opętać jakiegoś człowieka, który jeszcze żyje na ziemi (opętać czyli zniewolić, opętlić, z godnie mym twierdzeniem opętania jak dotąd niepodważonym)
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 446

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 7:35 pm

Lokalizacja: Rybnik, Śląsk

Post Cz gru 04, 2008 12:04 pm

IOX napisał(a):Bo jeśli chodzi o osobowości dominujące nad innymi to można nazwać że są Masterami (w przyrodzie i informatyce to jest normalne więc i w psychice też, że jeden dysk panuje nad innymi i bez niego się komp nie włączy nieznaczny że on opętał kompa, tak samo jak w krzyżówkach genetycznych, jeśli jest choroba, która jest dominująca i potrzebuje jednego allelu dominującego i nieważne jaki będzie drugi allel, to nie znaczy że opętał organizm nakazując chorobę)
Można też o nich powiedzieć że dominują nad innymi, albo zagłuszają inne osobowości, lub gryzą się z innymi walcząc i gdzie tu jest opętanie? pozdro


btw, IOX, mam dziwne wrażenie, że cały spór przekształca się w bardzo akademicki tylko dlatego, że znowu się spieramy o nomenklaturę. Dream dobrze opisał to, że osobowość nie jest jednolita. Jednak te osobowości, które mogą walczyć(kelata) nierzadko zachowują się jak duchy opętujące. Ale to moje zdanie z ostatniego posta. Ostatecznie i tak chodzi o relację pan - niewolnik.
Że się powtórzę: Całość wydaje mi sie doprawdy sporem o nazewnictwo, a właściwie analizowaniem jednego, znanego wszystkim motywu w różnorakich sytuacjach. Dzielenie i tworzenie jakiegoś systemu pojęć(Mastery...) niespecjalnie mi się podoba. Nie, żeby to miało jakieś przełożenie praktyczne.

PS: Udowodniłem na podstawie naukowym i faktów że człowiek żyjąc na ziemi i gdy pójdzie do piekła to ten duch jego może opętać jakiegoś człowieka, który jeszcze żyje na ziemi (opętać czyli zniewolić, opętlić, z godnie mym twierdzeniem opętania jak dotąd niepodważonym)


Ke?
I have whirled with the earth at the dawning,
When the sky was a vaporous flame;
I have seen the dark universe yawning
Where the black planets roll without aim,
Where they roll in their horror unheeded, without knowledge or lustre or name.

H.P. Lovecraft, Nemesis

IOX

Post Cz gru 04, 2008 1:54 pm

saliva napisał(a):Dzielenie i tworzenie jakiegoś systemu pojęć(Mastery...) niespecjalnie mi się podoba. Nie, żeby to miało jakieś przełożenie praktyczne.


Ja tylko przytoczyłem porównanie co do nierównej struktury psychicznej i twierdzę że jedna osobowość, która się w nas ujawnia najbardziej nie jest opętaniem.

saliva napisał(a):Ke?


Podam jeden bardzo ciekawy dowód na mą wypowiedź, która muwi o tym że człowiek moze po śmierći pujść do piekła i wrócić znów na ziemie jako "zły duch" i opętać kogoś.

Powiedzmy ze trochę sobie zadałem trudu by to jakoś podważyć co jest zamieszczone w tym linku, jednakże, zbyt wielka ilość dowodów materialnych czy też doświadczeń ludzi, oraz nacisków na podważenie tych materiałów spowodowały uznanie ich za prawdziwych, gdyż nie było jednego konkretnego powodu, więc to co jest w tym linku zawarte i w tym miejscu co się działo jest prawdziwe.

http://pl.youtube.com/results?search_query=Egzorcyzmy+Anneliese+Michel&search_type=&aq=f

PS: 6 odcinków
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 446

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 7:35 pm

Lokalizacja: Rybnik, Śląsk

Post Cz gru 04, 2008 3:13 pm

Film został zrealizowany we współpracy i przy wsparciu modlitewnym polskich księży :D
I have whirled with the earth at the dawning,
When the sky was a vaporous flame;
I have seen the dark universe yawning
Where the black planets roll without aim,
Where they roll in their horror unheeded, without knowledge or lustre or name.

H.P. Lovecraft, Nemesis

Post Cz gru 04, 2008 3:32 pm

IOX doprawdy niesamowite, że coś takiego nazywasz "naukowymi dowodami".
Nikt nie udowodnił naukowo nawet istnienia duchów czy piekła, więc cały ten fragment twojej wypowiedzi to jakiś żart.

Ann

Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 15

Dołączył(a): Pn maja 11, 2009 2:05 pm

Lokalizacja: Jaworzno

Post So maja 16, 2009 12:16 am

Zawsze jest to jakaś nadzieja na przyszłe życie, nieprawdaż? Ale "w to się nie wdaję, bo to dopiero zobaczymy, jeśli coś można zobaczyć... bez oczu".
Quid est veritas?
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 222

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Lokalizacja: Warszawa

Post Wt lis 24, 2009 10:09 pm

Ostatnio zrozumiałem dlaczego egzorcyści kościelni tak bardzo ostrzegają przed oszustami - egzorcystami świeckimi. Przeglądając jakiś (nie najlepszy) artykuł trafiłem na forum. A tam ktoś obwieścił, że jest egzorcystą świeckim, oraz podzielił się swoją wiedzą na temat egzorcyzmów i opętań. Powiedział między innymi że KAŻDY przypadek schizofrenii to opętanie, oraz że demony powstają..... uwaga... w wyniku silnego skupienia myśli przez człowieka.

Mimo moich uprzedzeń do instytucji kościoła katolickiego, to przyznaję że egzorcyści kościelni są dobrze przygotowani do swojej roboty. Strach pomyśleć o tym, jakich szkód może narobić osoba o wiedzy takiej jak ten "egzorcysta". Tacy ludzie potem żerują na rodzinach np. schizofreników, wmawiają że ich syn/córka/mąż/żona itd. nie jest chora/y tylko opętany, a potem radośnie polewają go wodą święconą. Oczywiście nie za darmo.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Śr lis 25, 2009 12:38 am

Egzorcyzm, Paye, nie jest kwestią wyznania.
W KK nie każdy ksiądz jest egzorcystą. Zajmują się tym konkretni księża. Według ich prawa egzorcyzm może przeprowadzić tylko biskup lub ksiądz do tego powołany. Osoba, której wypowiedź przytoczyłeś, nie jest widocznie profesjonalistą, albo porusza się w świecie pojęć, który dla nas jest niezrozumiały. Nie wiem, nie widziałem tego kogoś przy pracy i nie wiem czy jest skuteczny, a przecież o to chodzi - o uzdrowienie. Egzorcysta katolicki też egozrcyzmuje poruszając się w jakimś światopoglądzie. Oczywiście według niego - w jedynie słusznym. Egzorcytami są też kapłani innych wyznań, szamani i też ludzie świeccy. Oczywiście nieznajomość tematu plus marketing prowadzi do tego, że sprzedają się egzorcyści tej maści, o której piszesz.
Ja nie jestem zbyt doświadczony jeśli o egzorcyzmy chodzi. Brałem udział w jednym prowadzonym przez kogoś innego z mizernym skutkiem, choć z fajerwerkami. Inne były skuteczne, po jednym rozchorowałem się, a w jeszcze innym sam zostałem opętany. Nigdy nie prowadziłem egzorcyzmu za pieniądze.
E. wymaga też znajomości duszy ludzkiej, czyli jakby to powiedzieć w języku współczesnym - znajomość psychologii i psychiatrii. Nie muszą to być studia regularne na konkretnym wydziale. Egzorycysta ma wręcz obowiązek wykształcić się w tym kierunku.
Tym niemniej egzorcyści katoliccy powinni być dobrze przygotowani, w końcu kształcą się w dość regularnym systemie. Mają do tego cały aparat który nadzoruje kler katolicki na całym świecie. Chyba że tego nie wykorzystują. Taki pan z Koluszek to albo ma naturalny talent (jest uzdrowicielem z powołania) albo samouk. Nie koniecznie znaczy że gorszy. Nie ważne są teorie, tylko skuteczność.
Takie jest moje zdanie na dzień dzisiejszy.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 14

Dołączył(a): Wt paź 27, 2009 2:58 pm

Lokalizacja: na Górze

Post Śr lis 25, 2009 1:28 pm

Witam.
Zastanawia mnie od jakiegoś czasu jedna kwestia. Mając przyjemność uczestniczyć w różnego rodzaju terapiach (piszę "przyjemność" bo z każdej wyniosłem coś dla siebie) zauważyłem, że dosyć często zdarzają się w trakcie przypadki epifanii katolickiej. Czasem dosyć spektakularne. Przyszła mi do głowy kiedyś myśl, że trochę to trąci oszustwem. Myślę, że wiecie o co mi chodzi. Coś na zasadzie "nie radzisz sobie, my ci damy zestaw gotowych odpowiedzi". Parokrotnie próbowałem poruszyć ten temat w rozmowach z psychiatrami i psychologami niestety bez skutku. Czytając dyskusję dotyczącą opętania pomyślałem o następującym paradoksie. Kilka osób napisało o skuteczności egzorcystów KK, tylko co to za skuteczność skoro w miejsce "oczyszczone" niejako od razu wkłada się coś innego. Nie wiem na ile można to nazwać "opętaniem w łagodniejszej formie" niemniej jednak mam poczucie, że i tu nie wszystko jest w porządku. Można przyjąć, że liczy się skutek ale czy na pewno można to nazwać uzdrawianiem? Chyba, że mylę pojęcia i uzdrawianie należy traktować tu raczej jak formę oczyszczenia doraźnego? Zaznaczyć chciałbym, że nie jestem jakimś zaciekłym wrogiem KK tylko mam wątpliwości co do "etycznej" strony rzeczonego procesu. I nie chodzi mi wcale o etykę mieszczącą się w pojęciu "nie czyń drugiemu co tobie nie miłe".
Pozdrowienia.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 222

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Lokalizacja: Warszawa

Post Śr lis 25, 2009 11:45 pm

Dream, nie do końca mnie zrozumiałeś. Muszę trochę sprecyzować.
Egzorcysta kościelny, czyli kapłan mający pozwolenie biskupa diecezjalnego na przeprowadzanie Egzorcyzmu Rzymskiego najpierw długo kształci się w tym kierunku. Ktoś, kto jest uzdrowicielem lub szamanem także zdobywa wiedzę, czy to przez dzielenie się doświadczeniami z innymi, czy przez literaturę, albo własne obserwacje i odczucia. Wielu egzorcystów jest skutecznych, niezależnie od reprezentowanego wyznania.

Martwi mnie jedynie to że wśród egzorcystów świeckich jest sporo zwyczajnych hochsztaplerów, lub ludzi którzy nagle postanowili zostać egzorcystami, bo przecież "to nie może być takie trudne". Naogół robią oni głównie szkody.

Najgorsze jest to że tacy jak oni podwarzają zaufanie ludzi do ogółu egzorcystów, którzy nie są kapłanami. Powszechnie głosi się teorię, że każdy egzorcysta świecki to oszust. I kiedy ktoś naprawdę chce pomóc, a w dodatku nic nie wspomina o wynagrodzeniu, to jedynie budzi kolejne podejrzenia.

Dodano 17 minut temu:

Do Poniedziałkowskiego:
Co do "gotowego zestawu odpowiedzi":
Według mnie kościół katolicki był idealny. W średniowieczu. Wtedy ludzie oczekiwali gotowych odpowiedzi, czuli się bezpieczniej. Niestety (dla kościoła katolickiego) czasy się zmieniają, ludzie wraz z nimi, natomiast chrześcijaństwo opanowała stagnacja (i odwrotnie: to co powinno trwać ciągle zmieniają) . Nie potępiam katolików, skoro im to pasuje to proszę bardzo, droga wolna. Ale dla mnie to zwyczajne pójście na łatwiznę. Kościół Katolicki nie lubi ludzi myślących. Zabrania wszelkich form dywinacji, rozmów z duchami czy demonami. Dlaczego? Co jest takiego strasznego, czego można by się o kościele/bogu dowiedzieć, co ukrywają? Dla mnie kościół to:

1) Wielki, nieźle pomyślany biznes
2) Mocno podejrzana instytucja, bazująca na utrzymaniu wiernych w niewiedzy. A raczej w wiedzy, ale tylko tej jaką podaje na tacy kościół.


Co do Twojej teorii o egzorcyzmach, to muszę przyznać że nigdy nie patrzyłem na to w ten sposób. W samym rytuale Egzorcyzmu Rzymskiego nie ma nic o "wkładaniu czegoś w puste miejsce" (z tego co wiem) Jednak wyraźnie jest powiedziane, że potem kapłan "napełnia pacjenta duchem świętym" oraz że "nawrócenie jest istotnym elementem egzorcyzmu". Brzmi to rzeczywiście odrobinę niepokojąco. Jestem jednak przekonany, że owo "napełnienie duchem świętym" nie jest dosłowne, że odnosi się to raczej do nawrócenia, choć po nich wszystkiego się można spodziewać.

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Pn lis 30, 2009 10:21 pm

Hm.
Ja to jakoś sobie to wszystko uprościłem i na wszelki słuczaj zapewniłem sobie bezpieczeństwo własne.
Przyjmując, że jednak wokół nas sporo jest "duchów", które z różnych powodów pozostają blisko dawnych swoich miejsc, "opętują" z dobrych czy złych powodów żyjących ludzi itd itd lub są poprostu zagubione bo ich życie gwałtownie np. w wyniku wypadku samochodowego czy zabojstwa zakończyło się przedwcześnie przyjełem prosty system. Proszę o wyręczenie mnie w tej sprawie mojego ducha opiekuńczego, fajny gość zna świat duchów, umie z nimi gadać, wie jak je przekonać gdzie jest ich prawdziwe miejsce, czasem jakby miał problem może poprosić swoich kolegów ze swojego świata. W zasadzie zapewnia to bezpieczeństwo własne, ale...Ale czasami, nie wiem jak to się dzieje i skąd one o tym wiedzą, duchy chcą bezpośrednio pomocy odemnie, zwracają się bezpośrednio. Zdecydowanie nie ładuje się w kłopoty, stanowczo obiecuję im pomoc i wskazanie drogi, ale tę drogę wskazać ma im mój duch opiekuńczy.
Na początku było to coś "nowego i dziwnego", z czasem stało się chlebem powszednim.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Pn lis 30, 2009 10:25 pm

Czyli tym duchem opiekuńczym może być część ciebie, którą oddzielasz od własnego ego.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post N gru 06, 2009 11:41 pm

Sorry damno mnie nie było.
Wcześniej, chociaż tak pracowałem nie wiedziałem co jest i jak jest, choć nie sprawiało mi to różnicy jak i powodów do interpretacji czy szukania wyjaśnienia co i jak, taka ścieżka praktyki, działa to działa nie wnikałem.
Wiesz teraz wiem, chociaż zanim zadałeś to pytanie to też się nie zastanawiałem. To część mnie, która jest moją nadświadomością, przyjdzie też na koniec po mnie jak już będzie koniec mojej ziemskiej drogi.
Jakoś tak jest, że sobie czasami folguje i "intelektualizuje" lub "dyskutuje", ale nawet rozmowa na forum to taki mój dialog wewnętrzny, załatwiam coś, układam to, a póżniej tak jakby tego nie było samo się kręci.
Babcia mojej żony to jak miała do czynienia z "diabłem" takim dziwnym ruchem palcem o nos tarła i strząsała do jakiegoś naczynia tego diabła (nie było to związane z katarem ;) ) - z wodą i zakrywała przykrywką i do rzeki wylewała. Bym tego nie zauważył, gdyby nie to wylewanie z naczynia do rzeki, a nie np na podwórko za domem (kanalizacji nie miała) - sie robiły egzorcyzmy, same, naturalnie i ludzie chodzili do kościoła coby nie było, że są poganie, albo coby stosy nie zapłoneły.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 29

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:27 am

Post Pn gru 07, 2009 3:09 pm

Jak dla mnie chrześcijańskie egzorcyzmy mają jeden minus. Co jeżeli opętanie powiązane jest z jakimś zapisem energetycznym w podświadomości? Wywalenie takiego ducha jest bezsensowne bez transformacji wzorca, który go przyciągnął.W takim wypadku coś innego może się w to miejsce przypałętać.Jeżeli powodem opętania jest wbijany człowiekowi od małego lęk przed diabłami to będzie ściągał te diabły na siebie dalej. To z reszta znaczące, że najwięcej egzorcyzmów odprawia się w głęboko katolickiej Ameryce Południowej.
Poprzednia strona

Powrót do UZDRAWIANIE

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.109s | 15 Queries | GZIP : Off

Wymiana linkami Monitoring serwera Kuchnia peruwiańska Artykuły reklama Finanse i ubezpieczenia Ubezpieczenia Page Rank Pan szuka pana Wypoczynek w mieście Usługi Narzędzia i maszyny Lokale Łodzie