Marcowy Zając
Posty: 421
Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am
Lokalizacja: z Pogranicza
saliva napisał(a):...nie jestem pewien, czy o tym już nie pisałem(ciężko mam ostatnio z pamięcią) ale faktem jest, że jesteśmy zazwyczaj opętani przez coś. Czy to przez emocję, czy to przez ducha, czy to przez pragnienie, myśl, ideę.
Prowadzi to do prostego wniosku, że tak naprawdę "Ja" (indywidualność) jest złudą i tak na prawdę jakaś stała w człowieku nie istnieje. Ergo, nie ma człowieka
Polemizowalabym tutaj... i chyba to nawet zrobie
Jak dla mnie wniosek stad wylania sie taki, ze "Ja" jest nie tyle zluda, ile moze byc najwyzej caly czas przefiltrowywane przez te "opetania" o ktorych piszecie. Wtedy taki przefiltrowany stwor bierzemy za nasze "Ja", co moze faktycznie miec niefajne skutki.
Zeby bylo jasne, nie utozsamiam ja-rozumianego-jako-ego i Ja-rozumianego-jako-Jazn. Dla mnie to dwie rozne rzeczy. Bo jesli saliva piszac "Ja" miales na mysli ego, to wlasciwie zgadzam sie z Twoim wnioskiem i wtedy faktycznie czlowiek-rozumiany-jako-Ja-przefiltrowane pozostaje jedynie forma przechodnia



