Witajcie jestem tu nowy i jak każdy z was posiadam własne podejście do sprawy, doświadczenie i przemyślenia.

Toteż mogę rzucić trochę światła na tą sprawę.
Zacznę od podstaw.
Czy opętania istnieją?
Co prawda, praktyki magii, obrzędy, ceremonie, przeistaczanie ukazują nam iż opętania naprawdę istnieją, lecz mym zdaniem one opisują o wejściach w stan ciała i umysłu. Pozwolenie, lub rytuał na wejście w siebie można nazwać w pewnym sensie opętaniem. Lecz bardziej bliższym mi jest słowo opętanie w znaczeniu ingerencji w naszą rzeczywistość, czyli obezwładnieniu opętanego złą siłą (powiedzmy duchem). Naukowo jeden psycholog napisał książkę o psychologii (nie pamiętam jego imienia) ale dostał on nagrodę nobla, gdyż jego księga stanowiła wielką zgodność z dotychczasową nauką. Czyli "Nauka" przyznawała mu rację w stosunku jego zagadnień, myśli i odkryć zawartych w książce. Tam opisywał różne zagadnienia, związane z różnymi przypadkami chorób psychicznych. Opisał tez jeden przypadek, gdzie ówczesna nauka i psychologia była bezsilna. Pomoc temu przypadkowi mógł tylko ks. egzorcysta, który odprawiał egzorcyzm i po takich egzorcyzmach dany przypadek był ku zaskoczeniu zdrowy. Dlatego można uznać (on uznał) że opętanie przez złego ducha (energię) jest prawdziwe i możliwe i jedyny wpływ na uzdrowienie jest egzorcyzm.
Czyli są takie przypadki gdzie to nie psychika nawala...
Warunki opętania (przez złego ducha)
Ponoć jeśli nie nie pozwolimy złemu duchowi to on nas nie opęta (mówię o tych opętaniach, gdzie złe duchy wchodzą w nas i nie mamy kontroli powiedzmy). Zły duch musi mieć jakiś pretekst, by wejść w kogoś. Np w "świętego" (że się tak wyrażę) nie wejdzie, gdyż nie ma punktu zaczepienia, ale to nie znaczy że go nie będzie dręczył. Z tego co wiem każda osoba opętana miała jakieś ciężkie przewinienie zakłócające prawo naturalne, czy jego harmonię, tzn że każda osoba miała coś na sumieniu, np: masturbacja, praktyki magiczne (bez obrazy) (np babka co nie ma pojęcia o tym, i poprzez np pierścień atlantów wpada w opętanie) ale oprócz tego że musi być jakieś przewinienie, to tez w psychice danego osobnika musi być zachwianie (np dla wielu masturbacja jest chlebem powszednim, a dla osoby opętanej przez to, to w psychice tej osoby to były męczarnie, zachwiania, smutek, odejście od drogi "dobra").
Czym jest opętanie?
Mym zdaniem jak wspomniałem, to słowo mi się kojarzy z przejęciem przez złego ducha kontroli nad człowiekiem, tzw manifestacja, gdzie osoba opętana nie ma nad sobą kontroli. A co do pozwolenia wejścia duchowi w siebie nazwał bym innym słowem. Bo na przykładzie jeśli ci ktoś zabiera rzecz, albo pożycza, albo kupuje to tego nie nazwiesz jednym słowem, tylko trzema, do każdej sytuacji innej.
Czym się charakteryzuje osoba opętana?
Tym że potrafi walić przez 3 miesiące codziennie łbem w ścianę z dużą siłą i nic jej nie jest, lub latać (poniewierając uderzać) po ścianach. Albo podnosić samochody, lub wymachiwać ławkami w kościele, które (mała dziewczyna bardzo chuda) które może podnieść dopiero 12 ludzi. (wszystkie te wydarzenia zdarzyły się naprawdę). Osoba opętana potrafi wić się jak wąż i mieć nieco trochę inny głos niż gdy była zdrowa. (mąż symbolika szatana). Potrafi mówić starodawnymi językami i zna jego pisma, oraz zna dobrze świat, prawdę. Ponadto z egzorcyzmów księży: osoba opętana panicznie boi się krzyża (miejsca zwycięstwa dobra nad złem Jezusa Chrystusa) także imienia tego kto pokonał zło na krzyżu (sorki za propagandę KK, ale opisuje zdarzenia, których miało miejsce i dziele się wiedzą z wami przyjaciółmi

), wody święconej, przemienienia w kościele (chleb w ciało, wino w krew).
Jak uleczyć opętanego?
Z przykładu Egzorcyzmów KK. Jest to dość ciekawy obrzęd, bo podczas egzorcyzmu kapłan może sobie gadać ze złym duchem, poznaje jego imię i go wypędza, a tak dokładniej to są modlitwy do Jezusa, że on jest panem świata, że ma władzę nad złem i go pokonał. Jest litania do odpędzenia złych duchów, modlitwa uwalniająca, kapłan może uderzyć nawet opętanego, nakazując odejść złemu duchowi, mówi by odszedł i że jest niczym, i żeby Jezus go wypędził, potem po uwolnieniu modlitwa dziękczynna, a osoba jest cudem zdrowa i nie jest chora. Mnie więcej tak to wygląda.
Kto może być Egzorcystą?
według KK egzorcystą może być ks. który odznaczał się wyjątkowymi dokonaniami pod względem duchowym jak i praktycznym (:D ) któremu została nadana "moc" wypędzania duchów od Biskupa podczas ceremonii. Teraz się trochę zmieniło bo są też świeccy egzorcyści. Nie każdy może być egzorcystą, świadczy to przypadek że podczas jednego egzorcyzmu wyszedł zły duch z opętanego i wszedł w ks. a ks. wyskoczył przez okno i się zabił. Czyli pewnie coś miał na sumieniu bo w czystego i dobrego człowieka nie wejdzie.
Co do złych duchów
Obecnie taktyka złych mocy jest niespełna podziwu, gdyż niepozwalaną i nie chcą być ujawniane. Przykładem są liczne śmierci pisarzy którzy w swej pracy opisywali działania złych mocy (duchów, szatana)
W dzisiejszym świecie szatan to pojęcie przestarzałe, bajeczka, którą się straszy dzieci lub wymysłem dawnych dziejów. Polityka szatana jest ciekawa gdyż ludzie tak o nim sądzą i jest to dla niego duże zwycięstwo. KK opisuje że ten cały Belzebub, który jest teraz złem był najpotężniejszym archaniołem jak Bóg go stworzył, dlatego jest jego wielka moc, co poniekąd zgłębiają sataniści. (kolejne przeprosiny do szerzenia KK ale te tematy dają nam ciekawy obraz na dalszy rozwój tematu). Mogę powiedzieć ciekawostkę, dlaczego Bóg stworzył piekło? Otóż podczas egzorcyzmu i rozmowy ze złym duchem ks. zażartował do ducha: "a teraz odejdziesz do piekła, tam z skąd przyszedłeś, Bóg ci już tam miejsce przygotował" a na to zły duch "głupcze, ty o niczym nie wiesz, bóg nawet nie pomyślał o piekle, samiśmy go zrobili" (z apokalipsy 1/3 ludzkości spadnie do piekła i odwróci się od Boga. Wiem jedno, szatan wam się tak łatwo nie pokaże, bo jeśli to zrobi to wy tak się przestraszycie że już nie zgrzeszycie a on by przegrał, dlatego siedzi w nieświadomości istnienia. Ja wiem że coś takiego istnieje, bo się o tym przekonałem dość mocno. I wiem że to nie choroba, ani psychika, ani odłamy czy inne zakłócenia.
Jest na to jeden dowód bardzo silny, z którym się wam podzielę. Kiedyś wracałem w ciemną noc do domu (często tak było) mnie te klimaty nie ruszają. I powiedziałem do Boga dwa zdania odnoszące się do szatana (gdyż znaczą się mną trochę interesować i mnie leciutko nękać, z powodu tego że mogę mu sporo przeszkodzić i przeszkodziłem) Te dwa zdania brzmiały mniej więcej tak że szatan jest nikim i nic mi zrobić nie może, że bóg jest od niego większy i ma władzę i mi może naskoczyć (w wolnym tłumaczeniu). Nagle potem (byłem za przestankiem) walnęło coś mocno w przestanek metalowy (się przestraszyłem a mnie się prawie nie da wystraszyć), zawiał wiatr (a ja się zachwiałem) i dotknęła mnie gałąź (co sprawiło że mnie wewnętrznie zburzyło) i usłyszałem głos odpowiedzi że ja jestem niczym, marnym robakiem (w wolnym tłumaczeniu) mnie może zniszczyć i coś jeszcze ale nie mogę sobie dobrze przypomnieć. Te trzy znaki miały pokazać jaki ja jestem słaby, momentalnie zburzył we mnie wszystko co stworzyłem. Jeszcze raz się odezwał że przednim się nie schowam i za niczym się nie zasłonię, ale mu odpowiedziałem głupcze, Bóg ma nad Tobą władzę i Św. Franciszka gdy ty go chciałeś stracić z przepaści włożył do kamienia. A co do prawdziwości tego z przestankiem moja psychika nie mogła wytworzyć uderzenia w przestanek (hałasu) w momencie gdy myślę o wielkich, dobrych, miłych rzeczach, tak samo nakazać drzewie żeby mnie dotknęło, czy zawiał wiatr co było czuć i widać, więc to zdarzenie było prawdziwe...
Mam nadzieje że że się moja wypowiedź wam spodobała i czekam na dalszy rozwój i komentarze...