Czy naprawdę chcesz wyzdrowieć, czyli historia o zielarzu...
tak w skrócie:
W Książu Wielkim mieszkał znachor-zielarz. Przyciągał do siebie wiele osób z całej Polski. Pewnego dnia przyjechali do niego mąż z żoną. Ona została na zewnątrz On wszedł. Znachor patrzył długo na niego przeszywającym wzrokiem. Zaglądając w głąb jego oczu zapytał:
chcesz wyzdrowieć??
chcę odpowiedział mężczyzna.
na pewno chcesz wyzdrowieć??
Tak na pewno.
To od dziś przez trzy miesiące ani kropli alkoholu albo nie pokazuj mi się na oczy!
Dobrze nie będe pił do następnej wizyty.
Ale na pewno??
Na pewno!
Zone bijesz!!!!
Nie bede
Ale na pewno bo jak nie to......
Na pewno.
Okazało się że koleś jest alkoholikiem i żone leje.
Przez trzy miesiące zwijał się ale alkoholu nie tknął
Na drugiej wizycie dostał zioła, które mu pomogły
Trzy rzeczy w tej opowieści mnie zaciekawiły
1. jak zielarz sam rozpoznał chorobę
2. jak wystawił go na próbę
3. coś czego jeszcze nie dodałem: zielarz był księdzem
Zioła w połączeniu z alkoholem pewnie by go zabiły ale sama próba była niezła musiał udowodnić że chce wyzdrowieć.
Btw niezła hipokryzja ksiądz który „szamani” po kątach
Pytanie do szamanów czy jak ktoś was prosi o pomoc to bierzecie pod uwagę czy naprawde chce wyzdrowieć i czy wierzy w was jako „lekarzy”?
Tak swoją drogą był niezły kumplowi przewidział przepuklinę na pół roku przed powstaniem(kumpel olał porady) dał mu zioła i...kazał raz dziennie na 2h robić okłady z wyparznych liści kapusty


