Zerwana tradycja a rozpad cywilizacji


Tradycje szamańskie z różnych stron Świata - linie przekazów, tradycyjni szamani.

Moderator: Kapelusznik

Post Śr lip 16, 2008 4:27 pm

Zerwana tradycja a rozpad cywilizacji

Rozmyslajac sobie nad rozwojem ludzkosci, kultura i religia doszedlem ostatnio do ciekawej teorii. Mianowicie wiele dawnych kultur wierzylo w to, ze jesli pewien swiety porzadek zostanie zaburozny - nadejdzie koniec swiata. Np w egipcie wierzono, ze jesli faraon nie bedzie skaldal Bogom ofiar, panstwo upadnie i nastapi czas ogolnego balaganu i braku harmonii. Podobnie w innych kulturach pojawiaja sie wierzenia dotyczace tego iz jesli dana czynnosc nie bedzie wykonywana, lub dane osoby (szamani, kaplani) nie beda dbaly o rownowage - nastapi ogolny chaos, rozpad spoleczny i ludzkosc nie bedzie miala progresu.
No i zauwazcie, co sie dzieje wspolczesnie?
Aktualnie brakuje tychze szamanow czy kalanow, ofiary nie sa skladane jak powinny, ludzie nie sa nauczani widzy duchowej, malo kto czuwa nad rownowaga swiata - no i mamy ogolny bajzel, ignorancje i brak nadzieji na lepsza przyszlosc.
Czy to nie jest wlasnie to, przed czym rpzestrzegaly wszystkie dawne kultury? Przed tym, ze jesli czlowiek utraci kontakt z natura i z sacrum rozpoczna sie neiciekawe czasy. Co rzadzi anszym swiatem teraz?
Wojny prowadzone z powodow ekonomicznych? Chec rozrywki i moda? Sztuczne kukly typu papiez - ktore zastepuja oswieconych przywodcow duchowych? Mysle, ze doczekalismy wlasnie tego przed czym nas
sotrzegala wiekszosc cywilizacji w historii. Arogancja ludzka urosla ponad miare i nie prowadzi to do niczego dobrego. Byc moze, jesli efekty dzialan ludzi dotarlyby do nich, bylaby to dobra okazja do nauczenia sie tego dlaczego nie nalezy przekraczac tabu, odmawiac ofiar silom kosmicznym i ignorowac duchow. Niemniej wnioskuje z przeslanek, ze do ludzi malo dociera i znajdujemy sie na drodze prowadzacej do upadku tej cywilizacji. Co jak sadze ejst obecnie najlepszym wyjsciem.

Szkoda tylko, ze za glupote ludzka placi cala planeta.

Post Śr lip 16, 2008 4:41 pm

Aborygeni przetrwaja - przynajmniej niektorzy z nich w to wierza - oni zyja ze zgrubsza niezmieniona kultura od przynajmniej 40 tys lat. Mieli w tym czasie przynajmniej chyba z 6 zlodowacen, mieli wombaty wielkosci krow i dwutonowe kangury - wszystko sie zmienia a oni nie - to i kilkaset lat "naszej" cywilizacji powinni przetrzymac ;)

Zdrowia!

Post Śr lip 16, 2008 4:44 pm

Mysle ze duzo peirwotnych plemion rpzetrwa, jesli jest dostatecznie daleko od cywilizacji. ;)
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Śr lip 16, 2008 9:55 pm

Re: Zerwana tradycja a rozpad cywilizacji

Strzygon napisał(a):Arogancja ludzka urosla ponad miare i nie prowadzi to do niczego dobrego. Byc moze, jesli efekty dzialan ludzi dotarlyby do nich, bylaby to dobra okazja do nauczenia sie tego dlaczego nie nalezy przekraczac tabu, odmawiac ofiar silom kosmicznym i ignorowac duchow.

No to jest mniej więcej to co miałam na myśli, pisząc "Zło uniwersalne" w temacie o mrocznej stronie. Może nie dokładnie tylko to, ale między innymi również to ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Śr lip 16, 2008 10:55 pm

Coz dla mnie jedyne zlo ktore mozna tak nazwac i ktore jest w ludziach wynika z egocentryzmu i glupoty. :P

Post Cz lip 17, 2008 12:12 am

Też o tym nie raz myślałam i nie widzę tego co się dzieje jako czegoś, co nie powinno nastąpić, myślę raczej że to musiało nastąpić, taki jest naturalny cykl. I nie ma co wynosić pod niebiosa kultury pierwotne. Oczywiście napisałeś prawdę Strzygon, że jest chaos, ignorancja, brak sacrum itd.
Ale to wygląda na pewien etap. Świadomość w kulturach plemiennych bardzo silnie opierała się na więzi ze wspólnotą, to była świadomość "my" a nie "ja", ale "my" - czyli to konkretne plemię. Teraz podobną rolę odgrywa tzw. patriotyzm lokalny. Widziałam ostatnio człowieka, który wytatuował sobie dużymi literami na całą rękę nazwę osiedla na którym mieszka - widać, musi się bardzo silnie identyfikować z tym osiedlem. Prawdopodobnie bedzię skłonny do walk z ludźmi z sąsiednich osiedli i bronił tych ze swojego - widzę tu bardzo silny, chociaz zdegenerowany ślad plemiennej świadomości "my".
Z drugiej strony, coraz więcej osób rozszerza swoje poczucie wspólnoty na cały świat, przestają się utożsamiać tylko ze swoją rodziną, narodem, utożsamiają się z gatunkiem ludzkim, lub nawet całą planetą - to postęp. Wcześniej to było nie do pomyślenia. Robi się modna ekologia, wegetarianizm. Też dużo osób poszukuje duchowościc, eksperymentuje ze swoją świadomością. Niektórym wychodzi coś, innym nie, ale szukają, eksperymentują. Też umiejętnosć przyjmowania różnych punktów widzenia - to coś nowego. Wcześnie było - moje plemię, moja ziemia, moje tradycje i koniec. Teraz coraz więcej ludzi przechodzi na meta-poziomy. Nie jestem co prawda taką optymistką, żeby uważać, że ludzkość w ogólnej większości pojmie potrzebę chronienia planety, potrzebę harmonii z siłami natury zanim doprowadzi to jakichś poważnych kataklizmów, ale myślę, że taki przeskok świadomości jest możliwy.
W końcu coraz więcej dusz dojrzewa i coraz większy wpływ mają na innych.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz lip 17, 2008 1:54 am

Ok, pewien cykl, zgodzę się. Tylko że to jest kwestia tego, czy ludzkość dostrzeże ostrzeżenie, jakie wypływa z tego stanu. Raczej nie sądzę, żeby sama z tego bajorka wyszła. Z drugiej strony zbawiać kogoś na siłę też nie ma sensu, bo i tak wróci do poprzedniego stanu, czyli obecnego. Zresztą część dostrzega istniejący problem (przykładem jest choćby ta rozmowa). Inni znowu udają, że jest cacy. Coś w tym jest, że wizje apokaliptyczne są czasem takie pociągające :P
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Cz lip 17, 2008 1:59 am

Oczyszczenie też jest potrzebne, a Przyroda sobie poradzi ;)
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Cz lip 17, 2008 2:01 am

Strzygon napisał(a):Coz dla mnie jedyne zlo ktore mozna tak nazwac i ktore jest w ludziach wynika z egocentryzmu i glupoty. :P

... a także z ignorancji, ale to na siłę też można podpiąć pod egocentryzm... w połączeniu z głupotą. Może jeszcze różne żądze bym wymieniła - władzy, kontroli itp... no i strach. I jeszcze by się kilka innych rzeczy znalazło. Tak czy inaczej, więcej tłumaczyć nie będę, bo brak chęci zrozumienia odbieram lekki... :>

A swojego czasu tak to w klątwie ZOSa jakoś poważniej wszystko brzmiało... :P

zjawa, to co piszesz brzmi rozsądnie, ale skoro to etap i skoro to naturalny bieg rzeczy, to oznacza, że jeszcze nie raz czekają nas (jako ludzkość) takie wzloty i upadki... złoty wiek, po czym upadek i wieki ciemne i znów walka o poprawę... i tak w kółko. Czy to się kiedyś kończy? Czy każdy taki cykl przebiega łagodniej i czy z każdym takim cyklem jesteśmy coraz bliżej zakończenia wędrówki? :scratch: Tak mnie wzięło na rozważania filozoficzne nocną porą ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Cz lip 17, 2008 2:13 am

Nie jestem wizjonerką, tylko postrzegam to co jest. I jakoś dosyć obojętnie podchodzę do apokaliptycznych histerii np. związanych z rokiem 2012 ;)
Ludzkość jako gatunek biologiczny niekoniecznie musi przetrwać - bo niby dlaczego miałby? Wiele gatunków wyginęło, to i homo sapiens może podzielić los dinozaurów.

Nie zgadzam się tylko z podejście w stylu " w złą stronę to wszystko poszło" , "lepiej byłoby gdyby..." itd. Jeśli mamy ogromną ilość istot z wysoko rozwiniętą techniką, ale poza tym raczej nieprzytomnych, to nie mogło to się rozwinąć inaczej niż się rozwinęło.

Post Cz lip 17, 2008 8:28 am

"Wraz z postępem cywilizacyjnym wprost proporcjonalnie postępuje degradacja kulturalna społeczeństwa." Coś podobnego kiedyś powiedział pewien zapomniany już przez zemnie socjolog. Zgadza się to z moimi obserwacjami.
Współcześnie ludzie w moich oczach żyją w pędzie za własnymi ogonami, jakby cały ten pył który są w stanie zdobyć był im do czegoś potrzebny. Naturalnie każdy czuje pewna pustkę w sobie i niemogąc jej zalać materialnym bogactwem, ludzie którzy doświadczają zawodów miłosnych i krzywd od świata materialnego zwracają się ku duchowości... A tam są karmieni kolejną porcją komercji od cwanych biznesmenów którzy stwierdzili, że wróżby itd. to doskonały pomysł na biznes. Mamy więc new age i jego podstawki pod szklanki które mają na energetyzować wodę. Za jedyne 40 pln naturalnie.
Szkoda że to co napisałem ma faktycznie miejsce, bo chciał bym to wykorzystać jako wyolbrzymienie problemu.
W dzisiejszych czasach trudno trafić na prawdziwą duchowość, pomimo że mamy erę przepływu informacji, to co prawdziwe jest zagłuszane przez głośną komercję. Większość tych kursów i przemysł naokoło duchowy jest w moich oczach niczym damy negocjowalnego afektu otwarcie oferujące swe usługi w świątyni (Były niegdyś świątynie z tym związane, ale to nie o to mi chodzi. I nie był to tam negocjowalny afekt tylko święty akt). Niczym małostkowi handlarze śmieci przekrzykujący się i wychwalający swój towar na bazarze uczynionym pośrodku miejsca mocy.

W pogoni za iluzją ludzie zakrzyczeli starszych ludzi mówiących coś o starych tradycjach i szacunku do sacrum, tym co tak naprawdę stanowi podstawy cywilizacji czyli o szacunku do tradycji.
Dziś zamiast prawdziwej tradycji mamy małe kulty komercyjnej "ludowej sztuki" które mają nam zastąpić prawdziwą kulturę. To tak jak zastąpić solidne podstawy tanią podkładką z plastiku...
To się nie ma jak utrzymać w całości, odizolowane od karmiącej siły ziemi.

Czy to etap? Możliwe, być może istoty które osiągnęły pewien poziom odejdą z tego świata idąc dalej a to co jest nie dość otwarte spadnie niżej i będzie musiało pracować nad sobą dalej, w jeszcze gorszych warunkach.

Post Cz lip 17, 2008 2:42 pm

Ok, cykl cyklem - ale ja nie o cyklu mowilem. Jasne, mozna spojrzec na to z tego punktu widzenia, niemniej mi wlansie szlo o inny.

Nawet ta meta-swiadomosc z punktu widzenia kultur pierwotnych jest katastrowa, prawda? Chodzi mi wlasnie o zauwazenie, ze w pewien sposb spelniaja sie ich proroctwa. Nie mowie ofc ze wszystko jest negatywne i niepotrzebne - niemniej takie rpzemiany na pewno tym kulturom wydawalyby sie katastrofa. Po prostu zauwazam prosty fakt - ze mieli racje. Bo nie da sie ukryc - mieli racje. :>

Lilith, ostatnio przezywam okres ogolnego zdegustowania ludzkoscia, wiec moje wypowiedzi z koneicnzosci staram sie uczynic bardzo ogranicoznymi, bowiem nie chce przegiac. A mam swiadomosc, ze moga byc skrajne. Niemniej coz, jak to mawiamy - to tez taki etap. :P
Ostatnio edytowano Cz lip 17, 2008 3:17 pm przez Strzygon, łącznie edytowano 1 raz

Post Cz lip 17, 2008 3:14 pm

Strzygon napisał(a):ie mowie ofc ze wszystko jest negatywne i niepotrzebne - niemniej takie rpzemiany na pewno tym kulturom wydawalyby sie katastrofa. Po prostu zauwazam prosty fakt - ze mieli racje. Bo nie da sie ukryc - mieli racje. Smile

Ze swojego punktu widzenia mieli rację.
Z punktu widzenia ego katastrofą jest przebudzenie duchowe.
Świat kultur pierwotnych się kończy, bo wszystko się kończy - fajnie że mieli tego świadomość:)

Post Wt lip 22, 2008 2:09 am

Ludzkość chyli sie ku upadkowi. Około 90% ludzkości to istoty, które Nietzsche określił jako "niewolników" i niestety nic nie wygląda na to, aby stan ten miał ulec poprawie. Były już jakieś lepiej rokujące prognozy o nadchodzącej Ery Wodnika, ewolucji świadomości etc. ale wygląda na to, ze siła głupoty i entropi skutecznie wszelką ewolucję hamuje.
Niewolnicy stanowią bezrozumną masę, której głównym zajęciem jest degradowanie środowiska i siebie nawzajem (o ile to jeszcze możliwe), a której świadomość nie wykracza poza egocentryczne zapętlenia.
Czas niewolników się kończy, ponieważ osiągnięcia nauki, techniki i nie tylko, dawno przekraczają możliwości mas. Masom jednak zostały one udostępnione, co oznacza przyspieszoną degradację i realną groźbę samozagłady.
Ewolucja przebiega skokowo, a nie stopniowo, więc teoretycznie byłoby możliwe, żeby nastąpiła transformacja ludzi o zbyt niskim do dalszej egzystencji poziomie świadomości w rasę istot wolnych.
Można spotkać na Ziemi pojedynczych przedstawicieli owej rasy (między 5 a 1%?), jednak póki co jest nas zbyt mało, a nasze wysiłki zmierzające do przebudzenia umysłów ludzi dają rezultaty, ale na zbyt małą skalę...
Cóż... widocznie jedyną możliwością jaka zostanie będzie zagłada ogromnej większości ludzkości, aby w ogóle życie na tej planecie było możliwe.
Ziemia, Przyroda nie pozwoli ot tak sobie, aby jakiś wynaturzony gatunek ją zniszczył. Już mamy delikatne przykłady jej samoobrony - nowe szczepy wirusów, bakterii, które rozrastają się do rozmiarów epidemii, a wobec których medycyna ludzka jest bezsilna.
Jeśli jednak i to się nie powiedzie istoty przebudzone przeniosą się do innych wymiarów, a Ziemię ogarnie śmierć i zniszczenie.


4 lata temu mi się to napisało, to wkleję, żeby nie było, że zawsze jestem taka pozytywna i że niby nie mam wizjonerskich odchyłów ;)

ps. ale spokojnie, to nie było serio napisane - tj. ja takie rzeczy mogę pisać, ale w nie nie wierzę ;)
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Wt lip 22, 2008 4:03 pm

zjawa realna napisał(a):4 lata temu mi się to napisało, to wkleję, żeby nie było, że zawsze jestem taka pozytywna i że niby nie mam wizjonerskich odchyłów ;)

A to by się nawet nadawało na njuejdżowskie forum :D

zjawa realna napisał(a):ps. ale spokojnie, to nie było serio napisane - tj. ja takie rzeczy mogę pisać, ale w nie nie wierzę ;)

Spoko, też umiem pisać rzeczy w które nie wierzę ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Śr lip 23, 2008 6:47 pm

zjawa realna napisał(a):4 lata temu mi się to napisało, to wkleję, żeby nie było, że zawsze jestem taka pozytywna i że niby nie mam wizjonerskich odchyłów Wink

ps. ale spokojnie, to nie było serio napisane - tj. ja takie rzeczy mogę pisać, ale w nie nie wierzę Wink

A mnie sie to podoba, choć nie jestem niuejdżowcem. Powiedziałbym wręcz, że twoja wizja tchnie optymizmem i świeżym wichrem zmian. ;P
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Śr lip 23, 2008 7:07 pm

hehe, dzięki Dream, bo wiesz - dla mnie ona też jest radosna i optymistyczna, ale ludzie na to różnie reagowali, a do tego jeszcze mnie oskarżali że zaliczyłam siebie do jakiejś lepszej rasy :P

Post Śr lip 23, 2008 7:10 pm

Jak dla mnie to nie tyle optymistyczne, co realistyczne. Tzn wedle mnie tak po rpostu ejst i coz poradzic? Niektorych widac prawda w oczy kole. :P

Wedle mnie aktualnie jedynym wyjsciem jest katastrofa bedaca koncem cywilizacji. Obojetnie czy bedzie to katastrofa przyrodnicza, ekonomiczna, spoleczna czy religijna. To bez znaczenia. Chodzi tylko o wywolanie szoku, ktory uswiadomi masom, iz aktualny system i stworzony przez neigo swiatopogland nie daje im oparcia i nie ejst wcale jedyny i najlepszy z mozliwych. ;)
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Śr lip 23, 2008 8:54 pm

Dreamcatcher napisał(a):A mnie sie to podoba, choć nie jestem niuejdżowcem. Powiedziałbym wręcz, że twoja wizja tchnie optymizmem i świeżym wichrem zmian. ;P

Dla uściślenia - mój poprzedni komentarz nie miał na celu ukazania iż ta wizja mi się nie podoba, a jedynie że bardzo podobne "wizje" można spotkać w kręgach waszych wyklętych njuejdżowców... czyli że jednak są jakieś elementy wspólne :P

Strzygon napisał(a):Wedle mnie aktualnie jedynym wyjsciem jest katastrofa bedaca koncem cywilizacji. Obojetnie czy bedzie to katastrofa przyrodnicza, ekonomiczna, spoleczna czy religijna. To bez znaczenia. Chodzi tylko o wywolanie szoku, ktory uswiadomi masom, iz aktualny system i stworzony przez neigo swiatopogland nie daje im oparcia i nie ejst wcale jedyny i najlepszy z mozliwych. ;)

Strzygon, czy Ty przypadkiem nie uczestniczyłeś ostatnio w jakimś sabacie szamańskim, który miał na celu budzenie takich zmian? :> Pewnie nie, tak tylko mi się skojarzyło z tym co się ostatnio wyczyniało... wiesz gdzie ;)

zjawa, to w końcu wierzysz w to co napisałaś czy nie? :P

A jeszcze co do tego co napisał Strzygon... nie uważasz, że ludzkość już przechodziła takie "szoki" wcześniej, jak na przykład wojny, kryzysy finansowe, klęski urodzajów? Może i na chwilę to działa i ludzie myślą inaczej, ale później i tak wracają do swoich bezpiecznych systemików i wyzysku jednego człowieka przez drugiego. Dlaczego akurat teraz jakiś kryzys miałby wywrzeć na ludziach większe wrażenie i pozostawić trwałe skutki w ich sposobie życia? No chyba że łączymy to ze "specjalnym" czasem w którym się znajdujemy i ze zmianą wibracji czy wymiarów, bo o tym też jest mowa powyżej (Era Wodnika)... ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz lip 24, 2008 1:14 am

Lilith napisał(a):Dla uściślenia - mój poprzedni komentarz nie miał na celu ukazania iż ta wizja mi się nie podoba, a jedynie że bardzo podobne "wizje" można spotkać w kręgach waszych wyklętych njuejdżowców... czyli że jednak są jakieś elementy wspólne Razz

Wcale nie twierdzę że tak nie jest. Niuejdzowcy też piszą o runach, szamanizmie, o magii. Różnica jest jak dla mnie jednak kolosalna. I nawet wizje końca świata mogą czegoś nauczyć, jeśli podejdzie się do tych zapowiedzi jak do ostrzeżenia, a nie podnieca się teoriami typu - przyleci ufo, zabierze wybranych, którzy będą żyli długo i szczęśliwie.:P
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Cz lip 24, 2008 1:39 am

Ok Dream, ale wracając do meritum... ;)

Uważacie że ludzie mają szansę zmienić sposób życia tak naprawdę? Nie obawiacie się tego że jak tylko uporają się z tym szokiem to wrócą do starych systemów i wszystko się zacznie od nowa? Właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam o te cykle (wcześniej w tym temacie), że tak naprawdę wszystko się powtarza... czy jest szansa wyjścia z tego kręgu? Zakończenia wędrówki? Czy wciąż będziemy powtarzać na nowo te same błędy? :scratch:
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Cz lip 24, 2008 2:08 am

Wiesz, niepracowane błędy każdy powtarza, ale chodzi o to, żeby ich nie powtarzać bez końca;p

Czy ja w to wierzę? Wiesz, to jest opowieść, która wynikla z obserwacji rzeczywistosci, jednak nie wiem co bedzie tak naprawde, ani kiedy.
W skoki świadomości wierzę, bo wiem, że tak przebiega ewolucja. A ten "chaos i zniszczenie" - to chyba nic nowego;)
Poza tym ja to maksymalnie uproscilam i zradykalizowalam - a wszystko przeciez ma mnóstwo niuansów.
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Cz lip 24, 2008 2:32 am

zjawa realna napisał(a):Poza tym ja to maksymalnie uproscilam i zradykalizowalam - a wszystko przeciez ma mnóstwo niuansów.

No wiem że to się o niuanse rozbija... niepokoi mnie jednak fakt, że takie optymistyczne wizje kończą się zazwyczaj na teorii i oczekiwaniach... a pózniej i tak wracają stare porządki i systemy i znów się oczekuje na zmianę świadomości i kolejny szok, który ma znów czegoś nauczyć... :|
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Cz lip 24, 2008 2:32 pm

Wlasnie chodzi o katastrofe globalna, ktora zakonczy stary porzadek i bedzie upadkiem cywilizacji. Bedzie wiec niejako egalitarna. Przy takim zalozeniu ciekzo by bylo wrocic po niej do starego porzadku - bo nie ebdzie juz do czego wracac. ;)

Post Cz lip 24, 2008 2:34 pm

Nom, dokładnie. Jak jest koniec cywilizacji, to co najwyżej może powstać nowa:)
Następna strona

Powrót do TRADYCJA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.268s | 11 Queries | GZIP : Off