Transpłciowość w szamanizmie


Tradycje szamańskie z różnych stron Świata - linie przekazów, tradycyjni szamani.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post So paź 04, 2008 4:19 am

Transpłciowość w szamanizmie

Od dawna wiadomo, że szamani jeśli o płeć chodzi, nie są tak jednoznaczni, jak pozostała część społeczeństwa. Przejawianie płci odmiennej niż fizyczna dla szamanów jest czymś naturalnym. Ba, nawet dawne kultury często kogoś, kto ma inną płeć niż fizyczna, traktują jako kandydata na szamana, jako że jest to wyraźna oznaka, że człowiek jest "pomiędzy", albo naznaczony przez duchy. Znanych jest wiele przypadków szamanów, którzy ubierają się według tradycji płci przeciwnej (transwestytyzm), lub przechodzą przemianę, w wyniku czego zmienia im się płeć psychiczna - transseksualizm w przypadku zmiany płci, lub transgenderyzm, gdy szaman jest niejako ponad płeć i zawiera w sobie obie.

W dzisiejszym społeczeństwie transpłciowość zwykło traktować się jak chorobę albo też wynaturzenie, zboczenie, etc. Tym czasem dawniej osoba transpłciowa (wolę to słowo od transseksualista, bo w naszym języku, w przeciwieństwie do ang, słowo to implikuje związek z seksem, co jest oczywiście nieporozumieniem) miała swoje miejsce w społeczeństwie i zwykle otaczana była szacunkiem. Myślę, że to wynaturzenie wzięło się z moralności chrześcijańskiej, która jak wiemy, miała problem ze sferą płci i jej zasady były nader sztywne.

Ciekawi mnie, czy zetkneliście się z tym zjawiskiem w praktyce albo teorii, czy znacie szamanów transpłciowych, albo też osoby, które przeszły tą przemianę w wyniku praktyk ezoterycznych.
Umieściłem ten temat tutaj, a nie w off topicu, bo chodzi mi głównie własnie o kontekst szamański, a nie szeroko pojęty transseksualizm.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 446

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 7:35 pm

Lokalizacja: Rybnik, Śląsk

Post So paź 04, 2008 9:57 am

Ciekawi mnie, czy zetkneliście się z tym zjawiskiem w praktyce albo teorii, czy znacie szamanów transpłciowych, albo też osoby, które przeszły tą przemianę w wyniku praktyk ezoterycznych.
Umieściłem ten temat tutaj, a nie w off topicu, bo chodzi mi głównie własnie o kontekst szamański, a nie szeroko pojęty transseksualizm.


W ciągu swojej praktyki, i nie tylko, natknąłem się na sfery, w których wyrażam się po prostu jako kobieta; ten stan zazwyczaj mi wskakuje podczas głębokiej gnozy i, owszem, nie widzę w tym nic dziwnego. Przypomina mi to taką alternatywną osobowość, która jest we mnie, mającą kompletnie inne atrybuty, etc. Ciekawe, że jak naprawdę mnie czasami pokręci przez rytuały, to nawet głos mi się zmieniał na bardziej kobiecy... Etc. Ma to jakiś związek z animą imho, ale nie badałem tego jeszcze. Może teraz sprawdzę to bardziej? :>
I have whirled with the earth at the dawning,
When the sky was a vaporous flame;
I have seen the dark universe yawning
Where the black planets roll without aim,
Where they roll in their horror unheeded, without knowledge or lustre or name.

H.P. Lovecraft, Nemesis

Post So paź 04, 2008 5:10 pm

Zjawisko transsexualizmu w szamanizmie jest dosc czeste. Dobrze i ciekawie opisal je Michael Ripinsky Naxon w swym studium pt: "Plec szamanizm i przemiana". Ksiazka wyszla po polsku wiec mysle, ze kazdy zainteresownay moze sie z nia zapoznac. ;)

Jak dla mnie w szamanizmie nei am to wiele wspolnego z jakims ograniczaniem sie przez role plci etc. Raczej polega to wlansie na ich glebszym zrozumieniu - moze bardziej duchowym. Szaman nie jest ogrniczony przez plec, raczej wybiera ta role, w ktorej jako istota duchowa ( z pogranicza wlasnie) lepiej sie realizuje i lepiej spelnia cele, ktorym w danej wspolnocie sluzy. W koncu kobiety i emzczyzni maja rozne role i podobnie jest z szamanami jednej i drugiej plci - choc tu jak mowilem, to abrdziej sprawa ducha niz ciala.
W wielu kulturach szamanami moga byc tlyko np kobiety lub tylko mezczyzni. Niemniej to ograniczenie nie dotyka wlasnie osob transeksualnych u ktorych zwraca sie uwage bardziej na plec umyslu niz ducha. Jest to wiec mozna powiedziec klejna bariera, ktora dla normalnych ludzi jest czesto istotna, szaman zas wychodzi poza nia dokonujac swego rodzaju transgresji.

Post N paź 05, 2008 12:27 pm

Troszku oftop: w tantrze chyba tez chodzi m.in. o to by odkryc i zintegorwac w sobie oba pierwiastki (meski i zenski w sensie) niezaleznie od plci. Ja to rozumiem jako dazenie do pelni czlowieczenstwa.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post N paź 05, 2008 5:05 pm

Chiropter napisał(a):Troszku oftop: w tantrze chyba tez chodzi m.in. o to by odkryc i zintegorwac w sobie oba pierwiastki (meski i zenski w sensie) niezaleznie od plci. Ja to rozumiem jako dazenie do pelni czlowieczenstwa.

A czy w tantrze chodzi o świadomy wybór w jaki sosób chcesz się przejawiać, jaką społecznie rolę chcesz odgrywać, męską, żeńską czy obupłciową? Bo w szamanizmie właśnie chodzi o to, że świadomie wybierasz to, jak lepiej możesz pracować, w której roli bardziej się spełniasz wykorzeniając wpierw stereotypy i sztuczny twór własnej osobowości (która notabene się rozpada).
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Śr paź 08, 2008 10:06 am

Nie wiem czy dobrze rozumiem Twoje pytanie, a i jakims specem od tantry tez nie jestem.
Rozumiem to tak, ze celem tantry jest poszerzanie wlasnej swiadomosci - dazenie do pelni siebie przez integrowanie wszystkiego co sie da ;) - w tym wszelkich cech "przynalezacych" do obu plci. A taka swiadomosc pozwala na wybierenie sposobu dzialania w zaleznosci od okolicznosci.
A prawdziwy szaman - w moim odczuciu - nie zajmuje sie tylko swoja swiadomoscia, ale pelni tez wazna role spoleczna (i duchowa).
Choc te cele - rozwoj osobisty i rola spoleczna - oczywiscie potrosze zawsze sie zazebiaja.

Post Cz paź 09, 2008 12:05 pm

W tantrze się mówi, że są istoty spolaryzowane męsko lub żeńsko i te na ogół dla równowagi i praktyki potrzebują istot spolaryzowanych przeciwnie (nie musi to być partner, bo może to być też jakieś bóstwo, czy dakini), a są też istoty w których występuje równowaga pierwiastków i te nie potrzebują partnera.
Ponadto adepci tantry obu płci pracują z formami o różnej polaryzacji, co też może się przejawiać na ich normalną świadomość - np. mężczyzna który intensywnie pracuje z formą żeńską, może przejawiać cechy kobiece na co dzień.
Natomiast nie słyszałam nigdy o tym o czym piszecie odnośnie szamanizmu - żeby wybierać płeć kierując się względami społecznymi, albo żeby to jakoś inaczej dostosowywać.

Post Pn gru 08, 2008 6:16 pm

Ciekawe, ale ostatnio doszłam do wniosku, że z szamańską transpłciowością związany jest tzw. androgynizm, rozumiany jako posiadanie silnych psychicznych cech obu płci na raz, niezależnie od płci fizycznej.

Ciekawe wyjaśnienia można znaleźć tu:
http://www.taraka.pl/index.php?id=androgyn_riposta.htm

Zjawisko androgyniczności opisuje dosyć precyzyjnie Sandra L. Bem w swojej książce Męskość - kobiecość. Bem tworzy teorię schematów płci, w której odrzuca biegunowe rozumienie kobiecości i męskości, przyjmując w zamian koncepcję dwóch autonomicznych czynników. Z teorii tej wynika, że istnieją jednostki androgyniczne, które mogą być jednocześnie męskie i kobiece. Ten model tożsamości, który wyraża ideę unifikacji płci w wymiarze psychologicznym i społecznym, przewiduje istnienie dwóch czynników tożsamościowych, męskości i kobiecości, występujących jednocześnie. Każda osoba może być opisywana jednocześnie w tych dwóch kategoriach.
Androgyniczność uważana jest w tej teorii za pojęcie nacechowane pozytywnie, ponieważ oznacza większą dostępność i elastyczność zachowań.
Osoby androgyniczne są bardziej przystosowane oraz bardziej odporne na stres. Mają lepszy od innych obraz samych siebie, a tym samym wyższą samoocenę. Charakteryzują się też lepszym zdrowiem i silniejszą osobowością.



Może właśnie androgynizm będzie trafniejszym określeniem niż transpłciowość? Bo przecież u szamana ostatecznie chodzi właśnie o pełniejsze zintegrowanie i elastyczność niż silną polaryzację czy nawet fiksację na płci odmiennej od płci fizycznej.

Zresztą to właśnie mnie uderzało w starych czarownikach indiańskich (kiedy np. oglądałam zdjęcia lub filmy) - siedzieli sobie na ziemi, palili fajkę, mieli na sobie jakąś szatę, długie włosy i naszyjniki - i ... trudno było określić ich płeć po wyglądzie.

ves

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 63

Dołączył(a): Śr maja 21, 2008 12:05 am

Post Pn gru 08, 2008 6:55 pm

Dreamcatcher, myślę że transpłciowość to jedno a powody predystynujące do roli szamana to drugie. Na zasadzie "zawieraniania się w". Szamani czy też szeptunki, znachorzy, z tego co mi wiadomo byli z definicji "na pograniczu". Łączyli sacrum i profanum, przekraczali badź tez w pewien sposób byli ponad pewnymi rolami społeczymi. Ciekawym przykładem tego jest kasta eunuchów w indiach - meżczyźni podejmujący się "bycia kobietą". Są na marginesie społeczeństwa a jednocześnie kooegzystują z nim poprzez błogosławieństwa ślubów etc. W tym kontekście szamani w swych społecznościach byli również "poza niejednoznacznością płciową", gdzie najróżniejsze odstępstwa od "normy" mogły być brane za przesłanki do bycia wybranym.

Samo zjawisko może przzyjmować szerokie spektrum od pracy z "biegumen przeciwnym" [anima/animus] poprzez formy matrycowania energiami po modyfikacje ciała. Czym jest transpłciowość o której piszesz? czytając Twój 1 post w temacie przychodzi mi na myśl fetyszyzm który jako element gier jest niczym niezwykłym ale jednocześnie może być chorobą.

Podejście z cytatu z taraki nie jest [imo] niczym niezwykłym w myśli "okultystycznej", wystarczy spojżeć na postać bafometa.Obrazek

Nie kojaże na ile Ken Willber* zajmował się tym tematem ale "pełny" rozwój poza empatią i umiejętnościami społecznymi wiąże się również z doświadczeniem trans-płciowym.

*podałem go jako przykładowego myśliciela zajmującego się rozwojem.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Pn gru 08, 2008 8:20 pm

ves napisał(a):Czym jest transpłciowość o której piszesz? czytając Twój 1 post w temacie przychodzi mi na myśl fetyszyzm który jako element gier jest niczym niezwykłym ale jednocześnie może być chorobą.

Nie, to nie fetyszyzm. Z fetyszyzmem mielibyśmy do czynienia w przypadku np. transwetytyzmu, a nie transpłciowości. I bynajmniej nie jest to gra, w której szaman/szamanka przebiera się w damskie ciuszki bo ma taką fantazję, tylko płeć jego mózgu jest inna niż płeć ciała. Proste.
Czy to jest choroba to już kwestia podejścia. Z medycznego punktu widzenia tak. Na poziomie embrionalnym płód matki rozwija sie nie tak jak powinien i zamiast chłopca rodzi się dziewczynka, choć "dusza" jest o odmiennej polaryzacji. Dla mnie to raczej odmienność niż choroba. Trzeba pamiętać, że cały czas poruszamy się w kontekście szamanizmu, a nie szeroko pojętego transseksualizmu. Dla transseksualisty jego odmienność jest chorobą, dla szamana nie. ;)
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

ves

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 63

Dołączył(a): Śr maja 21, 2008 12:05 am

Post Wt gru 09, 2008 10:32 am

Dzięki za odpowiedz - o to mi chodziło. Zmiany w osobie adepta, o których pisała wspomniała Zjawa, jak widze zdecydowanie się róznią od myśli stojącej za tym tematem :) Z pewnością kontekst szamanizmu nadaje wspomnianej przez Ciebie sytuacji kolejnego wymiaru. Wymiaru ktory nie jest wyrokiem a możliwościa, co w moim odczuciu świadczy o pewnego rodzaju wyższości tych "pierwotnych/prymitywnych" kultur. Nie mniej mam wrażenie że oba podejścia spotykają się w miejscu "równowagi", która praktykant wypracowuje w sobie.

Przypomina mi się w tym momencie Jung z jego uwagami odnośnie animy/animusa które same w sobie jako archetypy są bardzo pożądane w drodze do konsolidacji. Jednak praca z nimi wiąże się ze swego rodzaju auto-terapią, kiedy to musimy nauczyć się wyłapywać ich sztuczki, ponieważ nie są to elementy nie zależne od naszego wychowania. Jako "byty" posiadające kożenie w głębinie naszej psyche często są one "chore". Sporą wycieczkę zrobiłem od szamana do kozetki jednak chciałem pokazać zbieżność dażenia do równowagi - w naszym temacie równowagi elementów damsko-męskich - zarówno w podejściu "okultnym" jak i psychologicznym. :)

Wracając do 1 posta: tak zetknąłem się parokrotnie ze zjawiskiem które opisujemy i w kontekście stricte transseksualnym jak również ezoterycznym.

Post Wt gru 09, 2008 10:56 am

ves napisał(a):ktory nie jest wyrokiem a możliwościa, co w moim odczuciu świadczy o pewnego rodzaju wyższości tych "pierwotnych/prymitywnych" kultur


Bo oni wszystko co niezwykle traktuja jako wyraz dzialnia Ducha - i akceptuja z pokora jako dar, a nie probuja naprawiac.

A co do kozetki i integrowania Animy i Animusa (a takze archetypu Matki), to psychoanalityk (chyba dunski) Ole Vedvelt napisal fajna ksiazke pt. "Kobiecosc w mezczyznie" - mi swego czasu wiele dala.
Ksiazka jest adresowana raczej tylko do facetow. Vedfeld twierdzi, ze jak facet nie zintegruje odpowiednio swoich kobiecych cech, to moze albo stac sie totalnie nieczulym "twardzielem", albo i strzelajacym fochy nadwrazliwcem.

Zdrowia!

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Cz gru 31, 2009 12:13 am

Jak facet odrzuci pierwiastek kobiecy, który się w nim znajduje to mamy takie obrazki jak w krajach muzułmańskich.
W sumie spotyka się dane o transpłciowości w *dwóch kategoriach": szamani, którzy faktycznie byli pomimo swojej fizyczności odmiennej płci oraz ci, którzy nie mieki tej cechy, ale wyrażali celowo taką zmianę płci np w swoim stroju, ale dlaczego pozytywnie było to widziane? dlaczego transpłciowe osoby były w pozytywnie postrzegane np, wśród wielu nacji ameryki północnej, dlaczego na strojach szamańskich syberii znajdują się czasami wizerunki cech płciowych mężczyzny i kobiety?co ma potkreślać posiadanie cech jednej i drugiej płci
Można to uzasadnić, że taka osoba miała wgląd w duchowość jednej i drugiej płci - czyli zracjonalizować temat, ale może coś jeszcze?
W wielu religiach przyjmuje się, że istoty anielskie są bezpłciowe, a czyż nie są one jednak na wyższym "poziomie duchowym",w takim wypadku szaman jest im bliższy niż zzwykłym zjadaczom chleba . Posiadanie wglądu w dwie sfery płci stawia go na wyższym poziomie.

Jest jeszcze taka ścieżka, która mówi o takim połączeniu duchowym kobiety i mężczyzny, że mogą właśnie trafić do grona "anielskiego" jako połączona bezpłciowa dusza dwóch osób, ale myśle, że takie połączenie dwóch pierwiastków męskiego i żeńskiego również w świecie ludzkim jest możliwe i daje niezły power.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 4

Dołączył(a): Śr sty 27, 2010 10:52 pm

Lokalizacja: Poznań

Post Pt sty 29, 2010 9:46 am

Fizycznie jestem 100% kobietą.

Psychicznie/duchowo, cóż. Tu już są lekkie komplikacje w wyrażeniu 'płci' mojej osoby.

- Często noszę się w zestawie koszula + krawat. Nie przepadam za sukienkami, czy spódniczkami, choć czasem mi "odwali" i je noszę (spontanicznie i sporadycznie zarazem).
- Mam cechy zarówno męskie jak i żeńskie (preferuję nazywać to yin i yang). Ciężko stwierdzić które kiedy bardziej. W moim przypadku wcześniej było tak, że na początku cyklu miesięcznego, były to cechy zdecydowanie kobiece, natomiast przy samym końcu, zdecydowanie męskie. Osobiście uważam, że przez ostatni rok tyle się wydarzyło, że osiągam równowagę. Małymi kroczkami, do perfekcji, ale ważne, że w ogóle.
- Seksualnie pociąg mam zdecydowanie większy do kobiet, ALE nie odrzucam możliwości zdarzenia się takiego pociągu, czy też nawet miłości do mężczyzn. (chociaż płeć nie gra roli, do jakiej płci masz pociąg, stwierdziłam, że warto również umieścić)
- W poprzednich wcieleniach znajdują się zarówno kobiety, jak i mężczyźni, gdzie głównym zawodem był kapłan lub wojownik. (gdzie "lub" oznacza "i" oraz "albo").
- Jestem atrakcyjna dla płci obojga. (nawet jeśli kobieta jest, jak to mówi "100% hetero")


Androgyniczność uważana jest w tej teorii za pojęcie nacechowane pozytywnie, ponieważ oznacza większą dostępność i elastyczność zachowań.
Osoby androgyniczne są bardziej przystosowane oraz bardziej odporne na stres. Mają lepszy od innych obraz samych siebie, a tym samym wyższą samoocenę. Charakteryzują się też lepszym zdrowiem i silniejszą osobowością.


Zdecydowanie się zgadzam (przynajmniej, jeśli chodzi o moją osobę).


Uważam za warte dodania, również to, że najpierw zaczęły się u mnie wyrównywać cechy, a dopiero później zwróciłam uwagę na szamanizm (w tym roku). Poczułam nagle taki dryg/zryw, ciężko to nazwać, że właśnie tym powinnam się zająć.
Niczego w swym wyrdzie nie jestem pewna, prócz bólu, cierpienia i śmierci.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Pt sty 29, 2010 4:18 pm

Sekh-Ar napisał(a):Fizycznie jestem 100% kobietą.

Psychicznie/duchowo, cóż. Tu już są lekkie komplikacje w wyrażeniu 'płci' mojej osoby.

Ciekawe, bo wchodząc do działu przywitaj się odebrałem cię jako faceta. Dopiero czytając twój wpis musiałem zweryfikować swoje odczucia i upewnić się, że awatar przedstawia rzeczywiście dziewczynę.
Sekh-Ar napisał(a):Uważam za warte dodania, również to, że najpierw zaczęły się u mnie wyrównywać cechy, a dopiero później zwróciłam uwagę na szamanizm (w tym roku). Poczułam nagle taki dryg/zryw, ciężko to nazwać, że właśnie tym powinnam się zająć.

W szamanizmie obupłciowość ułatwia pracę uzdrowiciela, bo można poruszać się bez ograniczeń płciowych, co normalnie czasem jest przeszkodą. No i szaman jest kimś, kto prowadzi w przemianie, więc trudno byłoby oczekiwać zrozumienia kobiecych spraw od 100% macho.
Polecałbym pracę z runą mannaz.
W pracy z ludźmi przydaje się obupłciowość niebiegunowa.
Ja przerabiałem proces jednoczenia płci i przez pewien okres miesiąca lub dwóch dominowały u mnie cechy kobiece, ale w wyniku zdarzeń, które wymagały męskich cech kobieca część osobowości (daimon) przestał dominować. Dla mnie było to korzystne, bo uświadomiłem sobie wiele cech w sobie, które zwykle faceci spychają. Poza tym dowiedziałem się rzeczy o świecie kobiet, o których nie miałem pojęcia, pozostając w ostateczności facetem.
Chociaż ja osobiście zdecydowanie wolę kobiety. ;)
Dziś w jednym ze snów patrzyłem w lustro i zamiast swoich oczu widziałem oczy kobiety. Czyste i pełne, wpatrywały się we mnie niczym oczy bogini. Moja Anima lubi czasem robić sobie ze mnie żarty. :P
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 13

Dołączył(a): Pn gru 06, 2010 5:51 am

Post Śr sty 05, 2011 12:50 am

Re: Transpłciowość w szamanizmie

Ciekawa dyskusja, bardzo urozmaicona - każde z Was pisze o płci pod trochę innym kątem.

Co do mnie - jestem transpłciowy i androgyniczny jednocześnie. Kiedy tylko przepracowałem całe to "uwięzienie we własnym ciele" i stwierdziłem, że większość tego więzienia jest w mojej własnej głowie, a świat fantastycznie dostosowuje się do tego, jak sam siebie widzę, przyszedł do mnie temat szamanizmu. W tym momencie mam ciało o cechach obu płci, męską tożsamość, dość uniwersalną rolę w społeczeństwie i sporo wspomnień z poprzedniego życia jako dziewczyna, dzięki czemu czuję się bardzo elastycznie. Jeśli płeć jest rolą, mój repertuar jest wyjątkowo szeroki; ułatwia mi to nawiązywanie głębokiego kontaktu z innymi ludźmi, aczkolwiek jednocześnie wymusza samotność.

Tak

Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 69

Dołączył(a): Pt cze 11, 2010 12:26 am

Post Cz sty 06, 2011 2:42 pm

Re: Transpłciowość w szamanizmie

Dla mnie to jest narzędzie. Nic więcej.
Mogę z niego korzystać, a nie muszę.

W dawnych kulturach widoczne trwanie w zawieszeniu na przykład między płciami nadawało szamanowi też określoną społeczną aurę, która była pożądana. Dziś nie ma takiej konkretnie potrzeby -> przeróżne seksualnie odmienne ewenementy chodzą po ulicach i szaman nie wyróżni się dzięki takim cechom wystarczająco mocno. Ale może wzbudzić agresję..

Kiedyś ludzie nie mieli wystarczająco zaawansowanych, skodyfikowanych i rozpowszechnionych umysłowych technologii zarządzania świadomością więc niejako z przymusu jednostka, która miała jakiekolwiek silne odmienno-magiczne predyspozycje dostawała od razu etykietkę, która jednocześnie była bardzo pożądana w pracy szamana więc... (też lubisz takie długie zdania coraz bardziej kiedy czytasz je kolejny raz? :| )
Dzisiaj możemy świadomie sprać mózg w odpowiedni sposób i zrobić szamana z KAŻDEGO. I piszę to z pełną odpowiedzialnością.

Jestem facetem i lubię nim być, ale kiedy tego potrzebuję mogę wejść w ekstremalnie silną kobiecą energię i mimo jajek dyndających między nogami być - zachowywać się jak archetyp kobiety. Mogę czuć jak kobieta, odbierać świat jak kobieta.. itd.. bez udawania ekstremalnie gejowatego geja momentalnie zostać Twoją najlepszą przyjaciółką..


Równoważąc energie - wzmacniając obie - bez potrzeby zostania obojnakiem - możesz osiągnąć ten sam cel, co jednostki transpłciowe, daaawno, daaaaawno temu, za siedmioma górami..
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 13

Dołączył(a): Pn gru 06, 2010 5:51 am

Post Cz sty 06, 2011 9:23 pm

Re: Transpłciowość w szamanizmie

Może tak terminologicznie...

Obojnak - przestarzała, niekiedy uważana za obraźliwą, nazwa dla interseksualisty, czyli osoby, która ma fizycznie męskie i żeńskie cechy płciowe, od urodzenia.
Osoba transpłciowa - biologicznie jednej płci, psychicznie innej (w dużym stopniu lub całkowicie). Jeśli całkowicie, mamy czynienia z transseksualizmem i osoba taka prawdopodobnie zechce dostosować swoje ciało do płci swojego Ja. Jeśli częściowo, możemy mieć do czynienia z transwestytyzmem (ale nie fetyszystycznym, czyli nie chodzi o podniecenie przebraniem, raczej o czerpanie psychologicznej satysfakcji z czasowej "wycieczki na drugą stronę").
Androgynia - obecność męskich i żeńskich pierwiastków (cech osobowości, charakteru) u jednej osoby. Równoważenie energii kobiecej i męskiej daje właśnie androgynię: takiej osoby nie da się określić ani mianem męskiej, ani mianem żeńskiej - jest podwójna i potrafi wykorzystywać mocne strony obu płci w zależności od potrzeb, co daje jej duuuże możliwości ekspresji i działania. (Osoba może też być żadna: ani kobieca, ani męska, ale to nie będzie już androgynia).
Crossdressing - zakładanie ubrań osoby płci przeciwnej w dowolnym celu, także w wykonaniu aktora wcielającego się w rolę (Tootsie).

Tak

Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 69

Dołączył(a): Pt cze 11, 2010 12:26 am

Post Pt sty 07, 2011 1:25 am

Re: Transpłciowość w szamanizmie

To czysta, demagogiczna ironia z mojej strony. Dla podkreślenia sensu, który jest według mnie prosty:

    Podnoś równo, wszystkie energie.

Ciało ma płeć, ale dusza?
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 13

Dołączył(a): Pn gru 06, 2010 5:51 am

Post Cz sty 13, 2011 1:06 am

Re: Transpłciowość w szamanizmie

Jakoś nie umiałbym uznać, że dusza nie ma płci. Bo niby skąd u mnie wtedy wzięłoby się "jestem mężczyzną"? :D Transseksualność nie jest, sama w sobie, wyzwalającym wyjściem poza granice płci, ja je taką czynię w wyniku własnych przemyśleń o absurdzie społecznych ram, doświadczeń w tej i tej roli, ponadprzeciętnie skomplikowanego życiorysu... czyli czegoś, co może dotyczyć każdego. Tymczasem sam transseksualizm, u kogoś mniej refleksyjnego, to faktycznie "mężczyzna w kobiecym ciele" czy odwrotnie.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 296

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post Pn lip 18, 2011 6:46 pm

Re: Transpłciowość w szamanizmie

Myśle że moje stany pasują do tego wątku. Był czas "stu procentowego faceta" a'la Clint Eastwood czy Al Pacino a i był czas gdy całkowicie czułem sie kobietą. Myślałem jak kobieta i tak sie zachowywałem. Moje kobiece ruchy też zaczynały działać na nerwy dla mojej panny :D. Potem zaś mi zaczęło przechodzić i zaczął sie czas biseksualności. Teraz zaś czuje sie tak.. normalnie.. akurat w sam raz ;)
Stare Bóstwa podobno śpią...

Powrót do TRADYCJA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.105s | 15 Queries | GZIP : Off

Wymiana linkami Monitoring serwera Kuchnia peruwiańska Artykuły reklama Finanse i ubezpieczenia Ubezpieczenia Page Rank Pan szuka pana Wypoczynek w mieście Usługi Narzędzia i maszyny Lokale Łodzie