Szamanizm a Neoszamanizm


Tradycje szamańskie z różnych stron Świata - linie przekazów, tradycyjni szamani.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Cz sty 24, 2008 7:23 pm

Szamanizm a Neoszamanizm

Jako że część osób zainteresowanych tą tematyką nie odróżnia tych dwóch terminów i używa ich zamiennie, lub też neoszamanizm nazywa szamanizmem, postanowiłem poruszyć ten temat, choćby w ogólnym zarysie.
Myślę, że dobrze byłoby zdefiniować oba pojęcia i określić zakresy, jakie obejmują.

Jak wspomniałem już wcześniej, neoszamanizm nie jest tym samym co szamanizm. Przede wszystkim osoba zajmująca się neoszamanizmem nie pełni roli w społeczeństwie tej, jaką ma szaman. Poza tym linia przekazu nie musi być zachowana, jak poprzednio. Współcześnie można zajmować się neoszamanizmem poznając techniki szamańskie z książek, warsztatów, od szamanów. W tym przypadku wykorzystuje się je do osobistej praktyki, a nie do pomagania innym. Można innym przekazać informacje o tych technikach, lecz nie wiąże się to z leczeniem typowo szamańskim. Oczywiście można w jakimś tam stopniu pomagać innym wykorzystując poznane techniki, np. oczyszczanie, tłumaczenie snów, itp.
Zajmowanie się neoszamanizmem nie niesie też ze sobą oddzielenia i samotności w społeczeństwie, jeśli chodzi o ścieżkę osobistą.
Nie ma tu typowej inicjacji szamańskiej, choć inicjacje pojawiają się, jak w życiu każdej istoty. Jednakże inicjacja na ścieżkę szamańską jest typowa tylko dla szamanizmu.
Techniki szamańskie w przypadku neoszamanizmu świetnie się sprawdzają w osobistym rozwoju duchowym.
Nie widzę niczego złego w praktykowaniu neoszamanizmu, jeśli tylko wiąże się to z osobistą praktyką. Godne potępienia natomiast jest przekazywanie nauk szamańskich osobom niepowołanym, lub takich, które zostały skradzione z danej linii przekazu i ogłaszanie, jakoby było się ich spadkobiercą. Często można się dziś spotkać z tzw „warsztatami szamańskimi” lub „podróżami przy bębnie”. Osoby, które je prowadzą twierdząc, że są szamanami i jakoby dawały inicjacje szamańskie uczestnikom takich warsztatów, są zwyczajnymi oszustami. Oczywiście nie mam na myśli ludzi, którzy po prostu przekazują techniki bez wmawiania ludziom, że poznają tajemnice szamanów, a jedynie w celach terapeutycznych. W końcu nie czyni nikogo szamanem wzięcie udziału w podróży przy bębnie albo nawiązanie kontaktu z własnym totemem.

Należy tu jasno zaznaczyć, że szaman jest osobą pełniącą konkretną rolę w danej społeczności i spadkobiercą konkretnej tradycji szamańskiej, natomiast osoba zajmująca się neoszamaizmem wykorzystuje techniki szamańskie do osobistej praktyki duchowej.

Notka edytorska z dnia 8-04-2011
Próbując odnieść się zarówno do tradycji szamańskiej jak i ruchu new age, przyszło mi skorygować niektóre poglądy wyrażane również na tym forum. Oto wnioski.
Od dawna pokutuje błędne rozumienie słowa "neoszamanizm", które stało się synonimem "pseudoszamanizmu". "Neo", znaczy "nowy". W tak prostym ujęciu każda forma szamanizmu jest nowa w swojej epoce i niosąc bagaż tradycji wnosi też coś nowego do przyszłych pokoleń. W końcu ktoś kiedyś po raz pierwszy odprawił rytuał "fajki pokoju", ktoś pierwszy raz wykorzystał wizyjnie Sweatlodge, ktos odkrył, że bębnienie transportuje duszę do innych światów, itd. Niestety wielkie pomieszanie i ignorancja w nauce szamańskiej jest wynikiem odcięcia od korzeni. Jako że język kreuje rzeczywistość, jestem zmuszony przewartościować dotychczasowe poglądy, a zwłaszcza definicje. Dla przejrzystości dalszej dyskusji resztę wypowiedzi pozostawiam niezmienioną.

Szamanizm - pierwotna nauka tradycyjnego uzdrawianie za pomocą duchów; warsztatowo rdzeniem szamanizmu są techniki oddziaływania na świat ducha również poprzez wystawianie ciała na ekstremalne warunki w toku długotrwałego treningu pod przewodnictwem starszego szamana i/lub duchów.
Neoszamanizm - nowe techniki szamańskie dostosowane do warunków nie występujących pierwotnie (miasto, cywilizacja konsumpcyjna) oraz ruch na rzecz przywrócenia równowagi w ekosystemie, w którym ludzkość jest jego integralną częścią. Neoszamanizm jest ściśle powiązany z szamanizmem tradycyjnym i jako taki jest jego kontynuacją.
Pseudoszamaniz - techniki, ruchy, literatura udające tradycję szamańską, odzierając ją z rdzenia, tj. uzdrawiania, na rzecz ezotursystyki. Pseudoszamanizm nie jest nauką otrzymaną w linii przekazu.
Core szamanizm - techniki szamańskie bez kontekstu kulturowego, w którym się narodziły.

Post Cz sty 24, 2008 11:49 pm

Milo ze o tym napisales Dream. Sam bym lepiej tego nie ujal. ;)
Mysle, ze nalezy wspolczesnei zwracac uwage na roznice meidzy neoszamanizmem a szamanska tradycja. Jest to jak dla mnie bardzo istotne.
I nie dlatego, jakobym mial jakis negatywny stosunek do neoszamanow czy uwazal ten rodzaj rpaktyki za gorszy. Ale jak pisal Dream, rozroznienei tych sciezek laczy sie przede wszysktim z waznymi spolecznie i duchowo rolami. I nie powinno sie tego mieszac. Szaman nigdy nie dziala dla siebie i nie jego walsny rozwoj ejst jego celem - lecz uzdrawianie. neoszaman zas korzysta z poznanych technik by poznac i uleczyc siebie. neoszaman ma wybor - szaman go nie ma. ;)

Post Pt sty 25, 2008 2:30 am

Chciał bym jedną rzecz trochę poruszyć, bo o ile mi wiadomo, jestem neoszamanem. Rozumiem o czym piszecie, jednak w swoim wypadku ja równeż nie miałem czegoś takiego jak "wybór" przynajmniej nigdy tego nie czułem, nie w chwili gdy zaczynałem się zajmować magią i ogólnym kierunkiem rozwoju. Po pewnym okresie pełnym załamań i pierwszych próbach zrobienia czegoś ze sobą okazało się że nie mam wyboru, choć dla postronnych mogło się wydawać, że podejmuje świadomie decyzje. To jednak była decyzja typu "to albo nic". Nigdy nawet nie byłem sobie w stanie wyobrazić czym i kim był bym gdybym postąpił wtedy inaczej.
Faktem jest że techniki które poznaje stosuje głównie by uleczyć siebie, ale gdzieś wspomniano, że szaman nie leczy kogoś jeśli nie uleczył sam tego w sobie. Techniki więc stosuje wobec siebie by móc kiedyś pomóc innym. Nie jestem nikim wielkim. Nie jestem spadkobiercą żadnej konkretnej szamańskiej ścieżki o ile mi wiadomo, ale tu gdzie jestem, niejako działam w sposób jaki mogę najlepszy i wcale nie czuje jakbym miał jakikolwiek wybór.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Pt sty 25, 2008 4:12 am

Wiesz Wyjcu, w subiektywnym odczuciu może nam się wydawać, że wiele rzeczy robimy bo musimy, bo takie jest nasze przeznaczenie. Wcale nie twierdzę, że techniki szamańskie w twoim życiu nie musiały zaistnieć i mogłeś równie dobrze zastosować co innego. Pisząc o szamanizmie miałem na myśli coś na zasadzie powołania, nie wewnętrznej konieczności wynikającej z osobistej ścieżki rozwoju. Jest to zbliżone do powołania kapłańskiego, z tą różnicą, że kapłan jest też uzdrowicielem, ale przede wszystkim pośrednikiem między bogiem (bogami, istotami wyższymi), strażnikiem sacrum, natomiast szaman - uzdrowicielem. Oczywiście te dwie funkcje mogą się łączyć ze sobą. Właściwie nie wiem, czy możemy mówić o szamanizmie pozbawionym sacrum.

Post Pt sty 25, 2008 3:35 pm

Znaczy wiesz, nie będę się upierać. Nie wiem jak masz ty, czy inni szamani i czym to się różni od tego jak mam ja. Może to moja osobista wbita w to, że nie miałem wyboru oraz jakiś ukryty ludzki żal.
Nie chodzi mi o to, że jestem szamanem tylko o to, ze jest też pewna różnica między pseudo szamanami którzy pewnego dnia stwierdzili - o chwycę se bębenek, pójdę na warsztaty szamańskie i zostanę szamanem - a neoszamanem, który faktycznie coś robi. Dla innych ludzi, dla duchów. Nie mówię, że znalazłem swą ścieżkę, cały czas jej szukam, a szukam jej poprzez próbowanie technik z wielu kultur - przy tym mam tego świadomość, ze to nie jest moje. Ale staram się to wykorzystać po swojemu. Oddzielam to co do mnie przyszło skądś i co z tym zrobiłem i to co jest nie moje. Staram się otworzyć na jak najwięcej wpływów by móc z tym kiedyś coś wypracować swojego i po swojemu. Uczę się, obserwuję, sprawdzam jak działa i co z tego wynika i czasem coś sam z siebie zrobię. Zwykle się nie udaje, ale czasem coś się pojawia i jest fajnie, mam coś co się pojawiło dzięki mojej pracy lub wspólnej jeśli współpracuję z kimś, a nie jest czyjeś tam.

Post Pt sty 25, 2008 10:26 pm

Ja, tak się zastanawiam.

Tam gdzie mieszkam obecnie jest pewne szczególne miejsce mocy. Teren jest oczywiście lesisty, bardzo specyficzny i choć nie daleko od miasta, ma się wrażenie że pojechało się gdzieś daleko w zalesione góry.

Nigdy nie należałam oczywiście do żadnej linii przekazu itd i ogólnie uważam, ze jestem właśnie bardziej tym neoszamanem. Jednak odkąd jeżdżę w tamto miejsce i coś zaczynam tam robić Duchy są silniejsze, ostatnio manifestowały się prawie fizycznie, dobrze Je tam wyczuwam i "słyszę" od Nich że to co się dzieje jest dla nich znaczące i potrzebne itd.

Ostatnio grając na instrumentach i witając Je wraz z ze znajomymi, z którymi tam byłam, miałam pewien "przekaz" od Duchów. Bardzo silnie czułam, że to dla nich ważne i żebym zapamiętała symbol, który mi pokazują, bo to dawny, zapomniany już znak tego miejsca. Powtarzał mi się ciągle przy tym "graniu" i później. Tak ze pamiętam go do dziś doskonale a nawet mniej więcej wiem jaką ma symbolikę, co też zostało mi bezpośrednio od duchów przekazane.

Jako dar od nich potraktowałam też znaleziony kostur. Jest dość specyficzny, jakby już oszlifowany, ma na sobie ślady pazurków i jakby rozlanej krwi. Czułam się specyficznie podpierając się nim. Wzięłam go oczywiście do domu i teraz zawsze chce go Tam zbierać.

W życiu codziennym od jakiegoś czasu, (4ech miesięcy) spontanicznie przychodzą do mnie ludzie, których jakoś tam znam i proszą o rozmowę lub "coś". Ma ona zazwyczaj charakter terapeutyczny i leczniczy właśnie. Nie stosuje metod stricte szamańskich, bo nie czuje się na tyle pewnie by robić to na kimś a i też nie znam ich dobrze. Myślę, że to jest zrozumiałe dlaczego, w kontekście też powyższych artykułów. Ale są to jakieś minerały, zapachy, podstawowe ćwiczenia energetyczne i głęboko brnące we wnętrze rozmowy. Później fajnie widać jak Ci ludzie, którzy ze mną rozmawiali, potrafią się za kolejnym razem jeszcze bardziej otworzyć i więcej ważnych rzeczy "wydumać".

Jak to się może mieć do tego powołania:>? a jeśli nijak to jak to np mogę interpretować.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Wt sty 29, 2008 8:13 pm

Z powołaniem jest tak, że często dla osoby, która rodzi się na ścieżce szamańskiej, ten wybór jest zaskakujący. Wcale nie twierdzę, że osoba zajmująca się szamanizmem nigdy nie zostanie szamanem, bo to by było zamykanie na stałe w jakieś kategorie. O czym pisałem już w innym temacie dotyczącym roli szamana w społeczeństwie. Może być tak, że osoba, która zajęła się neoszamanizmem zrobiła to, bo ma pewne predyspozycje w tym kierunku, lecz nie może zostać uzdrowicielem, bo nie jest jeszcze na to gotowa. Inicjacja jest czymś ostatecznym, więc myślę dobrze byłoby, gdyby osoby uważające się za szamanów a nimi nie będące były świadome tego, zamiast widzieć w funkcji szamana prestiż i nadnaturalne zdolności. Z drugiej jednak strony osoba zajmująca się neoszamanizmem może kiedyś wejść na ścieżkę szamańską. Wszystko zależy od tego, czy zostanie wybrana i czy będzie gotowa.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Wt sty 29, 2008 9:26 pm

No i właśnie ja bym nie był taki chętny do wrzucania do jednego worka, takich osób które które coś robią i tych którym wydaje się, że wchodzenie w trans i chodzenie po ogniu to sens szamanizmu. Jak dla mnie różnica jest ogromna. Nie nazwał bym neoszamanem kogoś kto uznaje praktyki szamańskie za kolejną formę rozrywki.
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 34

Dołączył(a): Wt sty 29, 2008 5:49 pm

Post Wt sty 29, 2008 9:34 pm

Jeszcze do neoszamanizmu można dopowiedzieć, że nie wiąże się z tradycją jakiegoś ludu i często jest mieszanką praktyk i symboli różnych tradycji

Post Śr sty 30, 2008 8:44 pm

True, i mozna dodac, ze to mu nie szkodzi.
Choc w rpzypadku anszego rodzimego szamanizmu, czy tez innych linii przekazu ktore pozostaly tlyko na planie duchowym trudno mowic takze o tradycji jakeigos ludu. Raczej kazdy szaman musi dotrzec do wlasnych technik i narzedzi. W oparciu o tradycje, owszem - lecz tam gdzie ona zawodzi, trzeba stac sie tworczym i umiec sie adoptowac do warunkow. ;)
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 34

Dołączył(a): Wt sty 29, 2008 5:49 pm

Post Cz sty 31, 2008 5:33 pm

Tak, jak mówisz kolego, bo sam staram się "kontynuować" poniekąd właśnie ten rodzimy szamanizm. Przeca w końcu twórcze myślenie to też jeden z atutów szamana :)

Post Wt lut 05, 2008 4:12 pm

Mysle, ze podysawa tu jest poznanie folkloru oraz tradycji ludowej, a takze swiata mitycznego basni i przekazow. Moim zdaniem mitologia slowianska mniej sie sprawdza, bo wlasciwie to co z niej przetrwalo pozostalo w ludowej duchowosci, a to co nie przetrwalo - nie jest juz zywe. Tzn mi osobiscie sciezka jakiegos powrotu do czasow poganskich (wrocic sie nigdy nie da) nie dala nic i nie wydaje sie sensowna. Raczej warto sie skupic na tym co wciaz pozostaje zywe, lub tez bylo aktualne jeszcze niedawno (np w latach 60). Mozna sie naprawde zaskoczyc roznorodnoscia rodzimych wierzen i nauk. Choc oczywiscie, warto takze meic nieco krytycznego podejscia - w koncu chlop byl ciemny i niektore zjawiska tlumaczyl sobie dosc naiwnie (np kara za grzechy).
Niemniej podstawa jak uwazam, w kazdym szamanskim dzialaniu jest poznanie przekazow i historii mitycznych swojego ludu.
Bdw wiele basni moze naprawde zaskoczyc glebia ezoterycznej tresci. Polecam np Romana Zamorskiego (...hmmm... moze nawet cos na forum wkleje...)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Śr lut 06, 2008 12:28 am

Strzygon napisał(a):Bdw wiele basni moze naprawde zaskoczyc glebia ezoterycznej tresci.

A mówi się, że powinno się wyrosnąć z bajek :P
Fakt faktem bajki są nieocenionym źródłem wiedzy. Nie mylić z kartunem :>
Jak to się ma u nas do szamanizmu? Strzygon chyba już powiedział, że na naszych ziemiach szamani są powoływani bezpośrednio przez duchy, jako że linia przekazu została przerwana. Bajki pochodzą z tego samego źródła, oczywiście te tradycyjne.
Wiem, że to oczywiste, co tu piszę. :wink:
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Śr paź 22, 2008 12:02 pm

Mam pytanie. Interesuje się szamanizmem od dawna, techniki szamańskie ćwicze znacznie krócej. Narazie praktykuje bez ZM i Totemu, ponieważ nie chcę poddawać się swej chęci posiadania owego, tylko czekam aż mnie wybierze, ale nie o to chodzi. Nie pomagam znajomym ani bliskim w charakterze ja-szaman oni-plemie. Czyli automatycznie znajduje się w kategorii neoszaman, tak? Np; w przyszłości planuje założenie gabinetu odnowy biologicznej z medycyną naturalna i niekonwencjonalną, i teraz nie wiem czy w przyszłości mam podchodzić do Siebie jako do Szamana czy Neoszamana? Bo z poniższych postów wynika, że neoszaman skupia się w głównej mierze na własnym rozwoju duchowym, z kolei nie dostąpiłem inicjacji bo nie znam nikogo natyle kompetentnego aby się poddać jej z jego przewodnictwem, zwlekam z ostatecznym odkryciem co jest moim totemem- czyli szaman o sobie, też nie mogę mówić. jak do tego podejść?
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Śr paź 22, 2008 12:38 pm

Scorpio nie zawsze potzrebny jest przewodnik abys dostapil inicjacji. Czasami sama nadchodzi. Szamanem musisz byc z powolania i jezeli bedziesz jej potrzebowal to ja osiagniesz, to ze bedziesz neoszamanem przeciez niczego ci nie uwlacza. Watpie czy ktos bedzie patrzyl czy jestes Szaman czy Neoszamamn jezeli bedziesz mial wlasciwe podejscie do ludzi i dobrze wykonywal swoja prace ;)
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Śr paź 22, 2008 3:30 pm

Scorpio napisał(a):teraz nie wiem czy w przyszłości mam podchodzić do Siebie jako do Szamana czy Neoszamana?

Może na razie nie musisz siebie określać, zamykać w jakiejś definicji, tylko rób to, co czujesz, że chcesz robić. Czy będziesz szamanem, czy neoszamanem, nie zmieni to faktu, że możesz pomagać ludziom, choćby w formie tego gabinetu.


Scorpio napisał(a):z kolei nie dostąpiłem inicjacji bo nie znam nikogo natyle kompetentnego aby się poddać jej z jego przewodnictwem, zwlekam z ostatecznym odkryciem co jest moim totemem- czyli szaman o sobie, też nie mogę mówić. jak do tego podejść?

Powiem ci, że spotkałem się z przypadkami, gdy ludzie twierdzili, że dostąpili inicjacji, a był to po prostu ich myślenie życzeniowe. Jeśli będziesz miał być szamanem, to będziesz. Proste. Pzejdziesz przemiane, inicjacje, szkolenie, itd. Zwykle trwa to kilkanaście lat, więc nie masz się co śpieszyć z określaniem siebie. Jeśli o przewodnictwo chodzi, to bywa różnie. Dawniej była linia przekazu, później zostało to zaburzone i w wielu przypadkach prerwane (jak np w Polsce). Dlatego bywa, że w dzisiejszych czasach inicjacje szamani dostają bez pośrednika w postaci człowieka i podobnież szkolenie jest z inicjatywy duchów, a nie człowieka. Tym niemniej są już szamani w Polsce, którzy uczą (nie spotkałem się jescze z pobieraniem opłat jeśli o prawdziwych szamanów chodzi, czyli z cennikiem, jak to wpsomniałeś w innym temacie, choć nie wykluczam tego, czasy są inne), więc nie wykluczone, że na takiego trafisz, jeśli będzie ci to potrzebne. Ale z doświadczenia wygląda to tak, że nie każdy cię przyjmie (przynajmniej ja tak robię). Zresztą zasada zawsze jest prosta - jeśli uczeń jest gotowy, pojawia się mistrz.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Śr paź 22, 2008 3:37 pm

Dreamcatcher napisał(a):Zresztą zasada zawsze jest prosta - jeśli uczeń jest gotowy, pojawia się mistrz.


Kiedys mi tak mowiono i wto watpilem, szukalem szukalem szukalem i znalezc go niemoglem. Wkoncu olalem to i zaczalem szkolic sie na wlasna reke, w momencie kiedy zaczynalem wchodzic na inny etap , pojawil sie moj mistrz. :)
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Śr paź 22, 2008 8:35 pm

No dobra, tylko że możnaby dodac w kryteriach rozdzielających szamana od neoszamana właśnie etap 'szkolenia'. Jak sami prawicie, szamanizm był 'przekazowy', z pokolenia na pokolenie najczęściej w rodzinie, a jak nie to przynajmniej dla osoby którą szaman znał, bo żyła w jego plemieniu. Obecnie Początkujący adept z nad morza może znaleźć nauczyciela/mistrza w tatrach. Jeśli spojrzeć na przedrostek NEO w neoszamaniźmie to odnosi się on do zmian jakie nastąpiło na przestrzeni lat. Szamanizm stał się ścieżką rozwojowo-duchową. Neoszamani pragną obcować z duchami i odbywać 'loty', mnie natomiast wydaje się że niegdysiejsi szamani skupiali się na potrzebach bez/pośredniego otoczenia.

Nie znalazłem jeszcze nikogo komu bym zaufał w inicjacji, samoistnej też raczej nie odbyłem, przynajmniej nie wiadomo mi o niej. Podchodzę do sprawy kontaktu ze swoimi duchami ostrożnie i rozważnie, aby moja wyobraźnia nie zaćmiła mi postrzegania. Nie chce pomylić się podczas odkrywania ZM i Totemu. Gromadze wiedze teoretyczną o szamaniźmie, zajmuje się ziołami, lecze(chociaż innymi systemami, wangi i fetysze) czyli bardziej zaliczałbym się do Neoszamanizmu.

Nie szufladkuje się po to aby pisać to na wizytówce :D:D:D:D:D uświadomienie sobie kim jestem a kim nie, znacznie pomoże w rozwoju.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Śr paź 22, 2008 9:35 pm

Pociagnalbym ta dyskusje dalej ale sadze, ze dobrym wyjsciem bedzie poprostu pozwolenie wypowiedziec sie Dreamowi ze wzgledu ze przesciga mnie staze o lata swietlne ;)
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Cz paź 23, 2008 12:09 am

noezb napisał(a):Pociagnalbym ta dyskusje dalej ale sadze, ze dobrym wyjsciem bedzie poprostu pozwolenie wypowiedziec sie Dreamowi ze wzgledu ze przesciga mnie staze o lata swietlne Wink

Oj noezb, nie przesadzaj, nie jestem tu wyrocznią. Inni też mają coś do powiedzienia. ;P

Scorpio napisał(a):No dobra, tylko że możnaby dodac w kryteriach rozdzielających szamana od neoszamana właśnie etap 'szkolenia'. Jak sami prawicie, szamanizm był 'przekazowy', z pokolenia na pokolenie najczęściej w rodzinie, a jak nie to przynajmniej dla osoby którą szaman znał, bo żyła w jego plemieniu. Obecnie Początkujący adept z nad morza może znaleźć nauczyciela/mistrza w tatrach.

Bo i też dawniej funkcja szamana była ściśle związana z jego plemieniem. Plemię to byłą grupa ludzi ze wspólną historią, mitologią, pokrewieństwem, etc. Ale też zdarzały się wyjątki, że np przyjmowano do plemienia kogoś spoza, który przyjmował światopogląd plemienia i stapiał się z nim. Dziś plemiona też funkcjonują, ale już nie lokalnie. I dajmy na to grupa osób, którą łączy jakiś cel, mają wspólną historię, są zorganizowani, mają swoje wewnętrzne prawa, stanowi takie plemię. Ale fakt faktem, że poza tym też zdarza się, że uczniem zostaje ktoś spoza tak zupełnie. To już dezycja samego szamana czy szamanki. Czasy są po prostu inne. Nawet jeśli mój warsztat różni się znacznie, duch jest ten sam. Teraz społeczeństwo wygląda inaczej, więc i rola szamanów niekiedy też jest inna.

Scorpio napisał(a):Szamanizm stał się ścieżką rozwojowo-duchową. Neoszamani pragną obcować z duchami i odbywać 'loty', mnie natomiast wydaje się że niegdysiejsi szamani skupiali się na potrzebach bez/pośredniego otoczenia.

Tym wszystkim zajmują się szamani, choć nie bardzo zrozumiałem co masz na myśli pisząc o potrzebach "bez/pośredniego otoczenia".
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Cz paź 23, 2008 12:19 am

Scorpio napisał(a):Nie znalazłem jeszcze nikogo komu bym zaufał w inicjacji, samoistnej też raczej nie odbyłem, przynajmniej nie wiadomo mi o niej. Podchodzę do sprawy kontaktu ze swoimi duchami ostrożnie i rozważnie, aby moja wyobraźnia nie zaćmiła mi postrzegania. Nie chce pomylić się podczas odkrywania ZM i Totemu.

Mam bardzo podobne podejście. Czasem wydaje mi się, że faktycznie pomaga ono nie wpaść w zbyt szybką ułudę lub popłynąć z jakimś filmem. Z drugiej strony, czasem mam wrażenie, że przez to strasznie sobie spowalniam wszelkie dzianie, jakby za dużo było tej ostrożności i asekuracyjnego podejścia z różnych stron. Często widzę ludzi, którzy mają bardzo podobne "wglądy" lub "skille" do moich i jedyne co mnie od nich odróżnia, to że ja się zastanawiam czy to na pewno nie mój film, natomiast oni zakładają że to nie film a fakt i z tego zaczynają korzystać i dawać rady innym. Ciężko czasem się połapać kto jaką tak naprawdę ma wiedzę i doświadczenie, a kto tylko wystarczającą pewność siebie i charyzmę ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Cz paź 23, 2008 12:34 am

Lilith napisał(a):Ciężko czasem się połapać kto jaką tak naprawdę ma wiedzę i doświadczenie, a kto tylko wystarczającą pewność siebie i charyzmę

Fakt. Ja zawsze stawiam na zdrowy rozsądek.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Cz paź 23, 2008 12:34 am

Chodziło mi o to że główną różnicą jest chyba to że Neoszamani skupiają się na rozwoju osobistym, własnej duchowości no i może małym gronie przyjaciół, natomiast szamani kultywujące tradycje poprzednich pokoleń szamanów/szamanek dbają o potrzeby otoczenia czyli leczą, pomagają rozwiązywać problemy oraz dbają o właściwy rozwój swojej społecznośći, są swego rodzaju busolą kulturalną i społeczną.


Lilith ja po prostu nie chce śmigać po portalach i rozpowiadać, że mam takiego czy takiego ducha Totemu, a ZM tyle że rozdawać mogę, tak jak to czynią zaślepieni żądzą chwały i rozgłosu napaleńcy-neofici. Moja wyobrażnia jest zarówno darem jak i przkleństwem.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Cz paź 23, 2008 12:51 am

Dreamcatcher napisał(a):noezb napisał:
Pociagnalbym ta dyskusje dalej ale sadze, ze dobrym wyjsciem bedzie poprostu pozwolenie wypowiedziec sie Dreamowi ze wzgledu ze przesciga mnie staze o lata swietlne Wink


Oj noezb, nie przesadzaj, nie jestem tu wyrocznią. Inni też mają coś do powiedzienia.


Lol nie twierdzielm ze jestes wyrocznia, tylko ze masz wieksza wiedze na ten temat i wole abys ty sie wypowiedzial. Nikomu niezabranialem sie w tym temacie wypowiadac ;P
Po co mialem sie spinac i cos pomerdac odnosnie faktow :D Nie jestem orlem z teoria i wole pozostawic niektore posty dla ciebie zebys sie wypowiedzial. Mam nadzieje ze jasno sie wyrazilem :>
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Cz paź 23, 2008 1:12 am

Noezb, to był żart z tą wyrocznią, bo tu jest sporo osób, które mają coś do powiedzenia i wierzę, że ty też. ;)
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Następna strona

Powrót do TRADYCJA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.055s | 15 Queries | GZIP : Off

Wymiana linkami Monitoring serwera Kuchnia peruwiańska Artykuły reklama Finanse i ubezpieczenia Ubezpieczenia Page Rank Pan szuka pana Wypoczynek w mieście Usługi Narzędzia i maszyny Lokale Łodzie