Szamanizm a Neoszamanizm
Myślę, że dobrze byłoby zdefiniować oba pojęcia i określić zakresy, jakie obejmują.
Jak wspomniałem już wcześniej, neoszamanizm nie jest tym samym co szamanizm. Przede wszystkim osoba zajmująca się neoszamanizmem nie pełni roli w społeczeństwie tej, jaką ma szaman. Poza tym linia przekazu nie musi być zachowana, jak poprzednio. Współcześnie można zajmować się neoszamanizmem poznając techniki szamańskie z książek, warsztatów, od szamanów. W tym przypadku wykorzystuje się je do osobistej praktyki, a nie do pomagania innym. Można innym przekazać informacje o tych technikach, lecz nie wiąże się to z leczeniem typowo szamańskim. Oczywiście można w jakimś tam stopniu pomagać innym wykorzystując poznane techniki, np. oczyszczanie, tłumaczenie snów, itp.
Zajmowanie się neoszamanizmem nie niesie też ze sobą oddzielenia i samotności w społeczeństwie, jeśli chodzi o ścieżkę osobistą.
Nie ma tu typowej inicjacji szamańskiej, choć inicjacje pojawiają się, jak w życiu każdej istoty. Jednakże inicjacja na ścieżkę szamańską jest typowa tylko dla szamanizmu.
Techniki szamańskie w przypadku neoszamanizmu świetnie się sprawdzają w osobistym rozwoju duchowym.
Nie widzę niczego złego w praktykowaniu neoszamanizmu, jeśli tylko wiąże się to z osobistą praktyką. Godne potępienia natomiast jest przekazywanie nauk szamańskich osobom niepowołanym, lub takich, które zostały skradzione z danej linii przekazu i ogłaszanie, jakoby było się ich spadkobiercą. Często można się dziś spotkać z tzw „warsztatami szamańskimi” lub „podróżami przy bębnie”. Osoby, które je prowadzą twierdząc, że są szamanami i jakoby dawały inicjacje szamańskie uczestnikom takich warsztatów, są zwyczajnymi oszustami. Oczywiście nie mam na myśli ludzi, którzy po prostu przekazują techniki bez wmawiania ludziom, że poznają tajemnice szamanów, a jedynie w celach terapeutycznych. W końcu nie czyni nikogo szamanem wzięcie udziału w podróży przy bębnie albo nawiązanie kontaktu z własnym totemem.
Należy tu jasno zaznaczyć, że szaman jest osobą pełniącą konkretną rolę w danej społeczności i spadkobiercą konkretnej tradycji szamańskiej, natomiast osoba zajmująca się neoszamaizmem wykorzystuje techniki szamańskie do osobistej praktyki duchowej.
Notka edytorska z dnia 8-04-2011
Próbując odnieść się zarówno do tradycji szamańskiej jak i ruchu new age, przyszło mi skorygować niektóre poglądy wyrażane również na tym forum. Oto wnioski.
Od dawna pokutuje błędne rozumienie słowa "neoszamanizm", które stało się synonimem "pseudoszamanizmu". "Neo", znaczy "nowy". W tak prostym ujęciu każda forma szamanizmu jest nowa w swojej epoce i niosąc bagaż tradycji wnosi też coś nowego do przyszłych pokoleń. W końcu ktoś kiedyś po raz pierwszy odprawił rytuał "fajki pokoju", ktoś pierwszy raz wykorzystał wizyjnie Sweatlodge, ktos odkrył, że bębnienie transportuje duszę do innych światów, itd. Niestety wielkie pomieszanie i ignorancja w nauce szamańskiej jest wynikiem odcięcia od korzeni. Jako że język kreuje rzeczywistość, jestem zmuszony przewartościować dotychczasowe poglądy, a zwłaszcza definicje. Dla przejrzystości dalszej dyskusji resztę wypowiedzi pozostawiam niezmienioną.
Szamanizm - pierwotna nauka tradycyjnego uzdrawianie za pomocą duchów; warsztatowo rdzeniem szamanizmu są techniki oddziaływania na świat ducha również poprzez wystawianie ciała na ekstremalne warunki w toku długotrwałego treningu pod przewodnictwem starszego szamana i/lub duchów.
Neoszamanizm - nowe techniki szamańskie dostosowane do warunków nie występujących pierwotnie (miasto, cywilizacja konsumpcyjna) oraz ruch na rzecz przywrócenia równowagi w ekosystemie, w którym ludzkość jest jego integralną częścią. Neoszamanizm jest ściśle powiązany z szamanizmem tradycyjnym i jako taki jest jego kontynuacją.
Pseudoszamaniz - techniki, ruchy, literatura udające tradycję szamańską, odzierając ją z rdzenia, tj. uzdrawiania, na rzecz ezotursystyki. Pseudoszamanizm nie jest nauką otrzymaną w linii przekazu.
Core szamanizm - techniki szamańskie bez kontekstu kulturowego, w którym się narodziły.



