Płacić czy nie płacić


Tradycje szamańskie z różnych stron Świata - linie przekazów, tradycyjni szamani.

Moderator: Kapelusznik

Post Wt paź 21, 2008 11:57 pm

Takie pytanie. W zamierzchłych czasach nie rozpatrywano nawet tej kwestii bowiem była ona czymś oczywistym i normalnym. Spotykam się z tezami że za 'niekonwencjonalne' leczenie nie należy pobierać ani opłat, ani podarunków. Są inne teorie mówiące o pobieraniu tylko podarunków, no i oczywiście te o żadnych przeciwwskazaniach z tym tematem związanych. Kiedyś nawet przy zwykłym spotkaniu obdarowywano się. To swego rodzaju okazywanie szacunku dla drugiej osoby. Szaman, znachor, czarownik nie miał :D cennika :D bo go nawet nie potrzebował, był tak jakby utrzymywany przez społeczeństwo, przynszono mu zwierzynę nawet bez konkretnej sprawy, ot tak, w ramach okazywania szacunku za sam fakt że jest. A jak ktoś miał sprawe to sam z siebie coś przynosił bo tak nakazywał mu honor...( ech... nostalgia :D )

Jak odnieść się do tego w obecnych czasach? Czy żądanie opłaty jest nietaktem?

Post Śr paź 22, 2008 12:12 am

Scorpio napisał(a):Szaman, znachor, czarownik nie miał Very Happy cennika Very Happy bo go nawet nie potrzebował, był tak jakby utrzymywany przez społeczeństwo, przynszono mu zwierzynę nawet bez konkretnej sprawy, ot tak, w ramach okazywania szacunku za sam fakt że jest.


A czasem to pewnie tez ze strachu :tongue:=+;P

Post Śr paź 22, 2008 12:33 am

Coś w tym jest, wiesz :D
Ale z drugiej strony, należy zauważyć że granica między szacunkiem a strachem, jest całkiem wąska. w pierwszym jest coś z drugiego, a wdrugim coś z pierwszego

Post Śr paź 22, 2008 12:45 am

No bo ważna jest równowaga energii przy dawaniu i braniu. A ludzie czesto nie maja takiego poczucia, potrzeby aby dbać o tą równowagę - to przez poczucie osobnosci, brak poczucia polaczenia z innymi.
Z drugiej strony wiele osob, ktore swiadcza takie uslugi za kase nakrecaja sie komercyjnie, przez co nie robia tego tak jak powinni, tylko tak jak ludzie tego oczekuja, nie stawiaja na jakos, a na marketing, PR i ilosc.
Dlatego ja sądzę, że najlepiej nie być uzaleznionym od klientow i robic swoje.
Przy ustawieniach sam Hellinger ma dobra zasade - wszyscy uczestnicy placa tyle samo, niezaleznie od tego, czy bezposrednio beda z nim pracowali czy nie. W ten sposob Hellinger sie nie wiaze z umowa z konkretnymi osobami, ze akurat z nimi bedzie pracowal, jest wolny w tym. Niestety polscy ustawiacze tego nie kumają i bardzo silnie roznicuja ceny.

Post Śr paź 22, 2008 12:54 am

Czy kwestia tzw 'ceny' zależy od rodzaju usługi? Interesuje mnie właśnie etyczne podejście do kwestii... wyodrębniania 'klientów'. W zachodniej kulturze lecznictwa, w oryginalnej wersji przysięgi hipokratesa, jest ustęp o tym że lekarz powinien pobierać opłaty od pacjentów, za wyjątkiem rodziny, nauczyciela i chyba przyjaciół. Czy w usługach, niekonwencjonalnych, można z czystym sumieniem zastosować taką zasade? Obecnie pomagam tylko przyjaciołom i rodzicom, więc pytam z branżowej ciekawości.

ves

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 63

Dołączył(a): Śr maja 21, 2008 12:05 am

Post Cz paź 23, 2008 12:25 pm

Scorpio napisał(a):Czy w usługach, niekonwencjonalnych, można z czystym sumieniem zastosować taką zasade?


I co Ci mówi sumienie?
Zjawa realna zaznaczyła ważną sprawę - równowaga. Jak by nie spojrzeć osoba szamana/uzdrawiacza/terapeuty z racji funkcji powinna być zrównoważona. Ta równowaga jest całościowa przenika zarówno mikrokosmos jak i makrokosmos - w dużej mierze bazując na wglądzie w siebie/sytuację/klienta/...
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Śr paź 15, 2008 9:26 pm

Lokalizacja: Białystok

Post Cz paź 23, 2008 12:56 pm

Tak, również uważam, że równowaga powinna zostać zachowana. Branie i dawanie jest naturalnym procesem, pięknym procesem, gdy spotykają się 2 osoby i wchodzą ze sobą w pewną formę energetycznej i emocjonalnej interakcji. Aby taką więź energetyczną zakończyć, proces dawania i brania powinien zostać spełniony :).


Często jest tak, że po spotkaniu obie strony instynktownie czują, ile się "należy".

Niektórzy stosują metodę "zaufania do świata". Na kilkunastu karteczkach piszą różne kwoty, np. od 20 do 200 zł, tak, jak czują - ile co najmniej złotych i ile maksymalnie wydaje się dla nich odpowiednie. Następnie na początku spotkania informują klienta o formie zapłaty. Odwracają karteczki rewersem i klient pod koniec wyciąga karteczkę. Płaci tyle, ile wyciągnął. To działa podobno szczególne dobrze, gdy obie osoby są świadome swojego połączenia i znaczenia takiej zapłaty :).

Można też tradycyjnie ustalić pewną cenę ;). Ważne jest, aby obie osoby (czy więcej osób) to akceptowały ;).


W przypadku bliższych osób może to być np. przysługa za przysługę ;).

Post Cz paź 23, 2008 8:31 pm

Nie chodzi mi o ustalenie kwoty :/

Chodzi o sam fakt, jak dla mnie za pomoc niekonwencjonalną, możnaby nawet dwa złote ofiarować, :D chodzi mi o ujmijmy to Etyke zawodową. Jako Fizjoterapeuta bezproblemu i bez skrępowania pobierałbym opłaty a nawet oczekiwał, gdyż to jest zgodne z etyką zawodową, i w sumie ode mnie zależy czy pobierałbym czy nie. NAtomiast za pomoc nie konwencjonalną? Niby to jest błaha sprawa, a jednak etyka to coś czego uzdrowiciel powinien przestrzegać i nie zapominać. Jestem ciekaw waszych zdań na ten właśnie temat.

Rozumiem co piszecie o równowadze, Zjawa ładnie to opisała:
No bo ważna jest równowaga energii przy dawaniu i braniu. A ludzie czesto nie maja takiego poczucia, potrzeby aby dbać o tą równowagę - to przez poczucie osobnosci, brak poczucia polaczenia z innymi.
Z drugiej strony wiele osob, ktore swiadcza takie uslugi za kase nakrecaja sie komercyjnie, przez co nie robia tego tak jak powinni, tylko tak jak ludzie tego oczekuja, nie stawiaja na jakos, a na marketing, PR i ilosc.
Dlatego ja sądzę, że najlepiej nie być uzaleznionym od klientow i robic swoje.


Właśnie dlatego nie chce opierać swej zależności finansowej od leczenia niekonwencjalnego. Wolę jednocześnie leczyć...'po nowemu' :D jak i 'po staremu'.
Ale skoro mowa o równowadze.... Zgodnie z zasadami równowagi, jeżeli coś daje to powinienem dostać coś w zamian. Pytanie czy to my powinniśmy określać co chcemy w zamian, czy może pozostawić tą kwestie pacjentom?

Witaj Nakasho :D
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Cz paź 23, 2008 8:42 pm

Scorpio napisał(a):Chodzi o sam fakt, jak dla mnie za pomoc niekonwencjonalną, możnaby nawet dwa złote ofiarować, chodzi mi o ujmijmy to Etyke zawodową. Jako Fizjoterapeuta bezproblemu i bez skrępowania pobierałbym opłaty a nawet oczekiwał, gdyż to jest zgodne z etyką zawodową, i w sumie ode mnie zależy czy pobierałbym czy nie. NAtomiast za pomoc nie konwencjonalną?


Mam dziwne wrazenie ze zbyt mocno rozgraniczasz te dwa sposoby leczenia. Jezeli w obu wypadkach pomagasz ludziom i ponosisz przy tym jakies straty i czujesz ze powinienes oczekiwac zaplaty to oczywiste jest ze ja wezmiesz. Szaman to nie jest ktos komu kasa spada z nieba. Kiedys sie o to niemartwil bo plemie o niego dbalo. Teraz jezeli ktos do ciebie przyjdzie i poprosi o pomoc to zapytaj sam siebie(nie swoje ego) czy powinines brac jakas zaplate od tego czlowieka. To sie czuje poprostu. Nielubie wloczegow i zebrakow. Al akceptuje ze to ich sposob na zycie. Czasami przechodze kolo nich i czuje poporstu ze ta osoba wlasnie tych pieniedzy potzrebuje i nieobchodzi mnie na co. Jezeli czuje ze ona tego potzrebuje to jej dam.

Pamietam sytuacje jak siedzialem na pzrystanku i bylem glodny. Mialem wyliczona kase na batona. Zaczepil mnie zebrak i poprosil o pieniasdze na chleb. Chociaz nie wierzylem mu , poczulem ze musze mu je dac ze on ich potzrebuje. Bywa tez tak ze gdy widze zebraka to w cudzyslowiu "zajebalbym mum w ryj" i tak jest czesciej , a dlaczego? Bo wiekszosc zebrakow tych pieniedzy nie potrzebuje. W rzeczywistosci maja chate i zarcie w domu i traktuja to jako latwiejsze zycie. Wazne zeby rozroznic ktore z nich udaje a ktore nie. Ktore potzrebuje a ktore nie. Tego nie oceniasz wzrokiem to czujesz.

Ale sie rozpisuje dzisiaj :P
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Cz paź 23, 2008 8:44 pm

Scorpio napisał(a):Zgodnie z zasadami równowagi, jeżeli coś daje to powinienem dostać coś w zamian. Pytanie czy to my powinniśmy określać co chcemy w zamian, czy może pozostawić tą kwestie pacjentom?

Jesli ktoś przychodzi do ciebie z problemem, to jasno określa, czego od ciebie oczekuje, nie? To czemu tego samego nie zrobić w drugim kierunku? Poza tym czesto ludzie mają problem z określeniem, ile warta jest ta usługa. Ja np próbowałem metodę "daj ile uważasz, że warte jet to, co dla ciebie zrobiłem". I często spotykałem się z reakcją konsternacji. Ludzie nie wiedzieli ile dać. Kiedyś dawało sie jajka, kurę, kozę, pęk strzał. Dziś mamy pieniądze. Choć ja czasem też wolę zasadę przysługa za przysługe, zwłaszcza jeśli to jest w kręgu bliskich znajomych.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Cz paź 23, 2008 8:52 pm

Dreamcatcher napisał(a):To czemu tego samego nie zrobić w drugim kierunku? Poza tym czesto ludzie mają problem z określeniem, ile warta jest ta usługa. Ja np próbowałem metodę "daj ile uważasz, że warte jet to, co dla ciebie zrobiłem"


jednymi slowami uzywales tej metody co przedstawilem tyle ze , to nie ty miales czuc co i ile, ale klient ;P Na latwizne :D
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Cz paź 23, 2008 9:07 pm

Mi się wydaje, że dla tych, którym pomagam jest trudniejsze jak się nie bierze pieniędzy, ponieważ czują dług wdzięczności i nie wiedzą jak go rozwiązać, czują się niezręcznie.
Ja przez długi czas miałam podejście, że jeśli komuś pomogę i nic od niego nie wezmę, to on to dobro przekaże dalej, że go otworzę przez to na ideę, że robiąc coś pożytecznego dla innych to działa tak jakbyśmy robili to dla siebie. No i ja z tym nie mam żadnych problemów, u mnie to działa, bo zawsze otrzymuję od świata to co mi jest potrzebne.
Tylko, że to jest tak, że nie każdy ma taką świadomość i dla niektórych może to być problem. Też jeśli to jest pomoc w ramach jakichś relacji, ta równowaga staje się szczególnie istotna, bo bez niej relacje się szybko psują.
Tylko że w relacjach najlepiej działa właśnie takie oddawanie przysług według własnego wyczucia, bez przymusu z żadnej strony - po prostu wymiana - ja nie oczekuję że coś mi dasz, a ty nie czujesz się przymuszony dawać - dajemy sobie to co możemy i to co dla tej osoby będzie pożyteczne i potrzebne. I wśród moich przyjaciół to działa.

Jeszcze jest jeden aspekt. Niestety w tym spoleczenstwie czesto sie spotyka postawę, że jeśli coś jest za darmo, nie ma ceny, to jest niewiele warte. I to jest sprawa która mnie mocno przekonuje do tego, żeby jednak pieniądze za swoją pracę jakieś brać - przynajmniej od ludzi którzy nie są mi bliscy.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Cz paź 23, 2008 10:08 pm

Wiesz mi sie wydaje ze kazdy bedzie mial ostatecznie indywidualne podejscie i choc metody beda inne cel ten sam, wziac lub dac tyle ile trzeba ;)
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 266

Dołączył(a): N mar 02, 2008 8:34 pm

Lokalizacja: Podlasie

Post N paź 26, 2008 9:33 am

zjawa realna napisał(a):Z drugiej strony wiele osob, ktore swiadcza takie uslugi za kase nakrecaja sie komercyjnie, przez co nie robia tego tak jak powinni, tylko tak jak ludzie tego oczekuja, nie stawiaja na jakos, a na marketing, PR i ilosc.


Pisałem to już gdzie indziej. Pacjent nie jest przedmiotem, na którym zarabia się pieniądze. To nie pralka, którą można wyrzucić na złom jak majster się nie spisze i nie da rady naprawić.

Dlatego ja sądzę, że najlepiej nie być uzaleznionym od klientow i robic swoje.


niezależność daje wolność np. w wyborze klientów. Zdarza mi się olać babcię z kolką wątrobową, która widać, że cierpi z bólu a pomóc komuś z trądzikiem. Paradoksalnie obojgu wychodzi to na dobre (bo babcia następnym razem nie będzie żarła tłustego jak zobaczy czym ta przyjemność może się skończyć).

Scorpio napisał(a):W zachodniej kulturze lecznictwa, w oryginalnej wersji przysięgi hipokratesa, jest ustęp o tym że lekarz powinien pobierać opłaty od pacjentów, za wyjątkiem rodziny, nauczyciela i chyba przyjaciół.


Tam nic takiego nie ma ;) Jest tylko mowa o tym, że lekarz nie będzie pobierał opłat za nauczanie sztuki lekarskiej w przypadku gdy uczniami będą synowie jego mistrza.

Nakasha napisał(a):W przypadku bliższych osób może to być np. przysługa za przysługę Wink.


Bliższych pewnie tak. Zauważyłem, że ludzie boją się takiej formy zapłaty. Nie wiedzą kiedy i czego zażądam w zamian. Dlatego wolą zapłacić i mieć święty spokój.

Dreamcatcher napisał(a):Kiedyś dawało sie jajka, kurę, kozę, pęk strzał. Dziś mamy pieniądze.


Dzisiaj też jajka dają. Ostatnio dostałem 60 i od kilku dni na śniadanie jem jajecznice a na kolację kanapki z jajkiem ;)

Zazwyczaj uzależniam zapłatę od efektów kuracji i przyczyn całej sytuacji kierując się pokrętną i ludową sprawiedliwością.
Moja ciotka np. zawsze zdzierała od ludzi mających problem z alkoholem twierdząc, że nikt im wódki do gęby nie wlewał a za głupotę się płaci. Niekiedy wymiernie - w złotówkach.

Post N paź 26, 2008 10:20 pm

Wydaje mi się że jednak jest tam tak napisane. Mówił o tym wykładowca etyki lekarskiej kiedy matka jeszcze studiowała.

Jak podejść do sytuacji w której wcześniej z 'pacjentem' ustalono forme płtności a ten haniebnie się nie wywiązał? :D
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post N paź 26, 2008 11:23 pm

Jak podejść do sytuacji w której wcześniej z 'pacjentem' ustalono forme płtności a ten haniebnie się nie wywiązał? Very Happy

I tak będzie musiał zapłacić, prędzej czy później. Ma względem ciebie dług. Jeśli nie da się tego załatwić, zostawiłbym to.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Powrót do TRADYCJA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.082s | 15 Queries | GZIP : Off

Wymiana linkami Monitoring serwera Kuchnia peruwiańska Artykuły reklama Finanse i ubezpieczenia Ubezpieczenia Page Rank Pan szuka pana Wypoczynek w mieście Usługi Narzędzia i maszyny Lokale Łodzie