Czy szamani sa potrzebni?
Patrzac na ludzkie spoleczenstwo, mozemy zauwazyc cala mase roznej masci uzdrowicieli, dzialajacych mniej lub bardziej profesjonalnie. Mamy takze terapeutow z roznymi dyplomami, specjalistow od akupunktury, fitoterapii czy innych dziedzin. Wydaje sie wiec, iz osoba poszukujaca alternatywnych metod leczniczych ma dosc duzy wybor. A jesli one jej nei wystarcza moze sie zawsze zglosic do przedstawiciela tradycyjnej sluzby zdrowia.
Z koleji leczenie w szamanizmie nie jest wcale sprawa szybka i latwa. I nie laczy sie z zastosowaniem i wyborem jakiejs techniki. Jest to sprawa kompleksowa, obejmujaca terapie fizyczna, duchowa i psychiczna. Czasami droga do uzdrowienia jest trudna i wiele od pacjenta wymaga. Czasami szaman musi wskazac jak rozumiec chorobe, czym ona jest i czego sie mozna od niej nauczyc. Jest to podejscie, ktore sie rozni dosc diametralnie od wspolczesnego spojrzenia, ktore kaze chorobe zawsze traktowac jak cos zlego i odrzucac ja. Nie przez wszystkich tez, jak sadze, moze byc przyjete.
A jednak rodza sie osoby, ktore maja ten szamanski dar i otrzymuja powolanie nawet go nie szukajac... Dlaczego?
Pomyslalem ostatnio, iz moze chodzi o to, ze w obecnej epoce jestesmy bardziej potrzebni ziemi i duchom niz ludziom? Ludzie maja teraz metody dzieki ktorym moga sie uleczyc czy pomco sobie w razie potrzeby. Nie musza isc do szamana. A jednak potrzebny jest ktos kto w tej epoce, rosnacego oddalenia od natury, wciaz umie sluchac ziemi. Spoleczenstwa zachodu gubia swa duchowosc coraz bardziej. Byc moze potrzebne sa osoby, ktore umieja ja przechowac i pamietaja o zwiazku czlowieka ze swiatme ducha? Takze swiat natury jest zagrozony i coraz czesciej chory. Przyznam, ze w ostatnim roku czesciej uzdrawialem duchy i miejsca, niz zywych ludzi. Byc moze wiec zmienila sie nasza rola, przynajmniej tutaj, na Zachodzie?
Oczywiscie to tylko garsc moich rozmyslan ale ejstme ciekaw co inni maja do powiedzenia na ten temat.



