W obcym kraju


Duchy totemiczne, będące strażnikami, przewodnikami i opiekunami szamana. Nawiązywanie kontaktu, praca z nimi i indywidualne doświadczenia.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So maja 23, 2009 4:37 am

W obcym kraju

Zastanawia mnie pewne zjawisko w kontekście tematów o Totemach. Zaznaczam, że to tylko moja hipoteza nie sprawdzona w praktyce. ;)
Otóż w naszych czasach nierzadkim zjawiskiem jest emigracja ludzi, często w dość odległe i zgoła odmienne rejony niż rodzinne. Kontakt z totemem, który jest niejako łącznikiem z ziemią ojczystą (bezpośrednio, pośrednio zaś z samą Ziemią) może być wrażliwy na wyrwanie z rodzinnych stron i kultury, w której wychował się emigrant. Ciekawi mnie, jak odbiera tę zmianę człowiek np. z totemem niedźwiedzia, gdy trafi powiedzmy do Australii. Czy łapie rezonans z ZM najbardziej zbliżonym do niedźwiedzia, czy też odczuwa dyskomfort i tęsknotę za swoim fatherland? I dalej - przypadek człowieka, którego totemem jest ZM z gatunku wędrownego. Jeśli dobrze kombinuję, to ludziom którzy mają totem "wędrowny", tudzież występujący lub do nie dawna występujący (np. wilk w Irlandii, Tur w Polsce) w obcym kraju, lepiej będzie przystosować się do nowych warunków. Jak pisałem, to są tylko moje przemyślenia nie poparte doświadczeniem, więc może ktoś, kto wyemigrował napisze coś od siebie.
Ostatnio edytowano So maja 23, 2009 2:16 pm przez Dream, łącznie edytowano 1 raz
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post So maja 23, 2009 11:26 am

Co do pierwszej części Twojej wypowiedzi to moim zdaniem raczej czuje się tęsknote. Bo totemu sięraczej nie zmieni. A co do zwierząt wędrownych to zależy. Bo wilk na przykład występuje w wielu miejscach na naszej planecie, tak samo jak wąż (jeśli bierzemy ogólnie nie jako poszczególny gatunek).
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post So maja 23, 2009 12:33 pm

Nie wydaje mi się by stanowilo jakiś problem. To jest kwestia przystosowania. Mówię to z punktu widzenia wilka. Na początku jest się sploszonym, ale jak tylko znajdzie się dla siebie odpowiedni teren jest już lepiej ;P Pozatym duch totemu jak i ja sam zawsze możemy czegoś nowego się nauczyć od duchów z naszej nie ojczystej krainy. Faktycznie lepiej byloby w polsce i jakaś tęsknota jest, ale nie jest tak tragicznie ;p Byćmoże dlatego, że wilk dobrze się przystosowuje do nowych warunków :D
(ktoś kto ma szczura to już napewno problemu niema ;) )
Lilith może coś dodać :D
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post N maja 24, 2009 3:45 am

noezb napisał(a):Lilith może coś dodać :D

Lilith gdziekolwiek nie pojedzie to trafia na miejsca "zasypane" kotami... czy to hotel w Hiszpanii, czy ulica na której mieszkała kilka lat w Irlandii, czy miejsce pracy bliskiej osoby, w którym często przesiadywała jak jeszcze mieszkała w Polsce - dosłownie zalew kotów :D

Kruk zawitał w jej życiu ledwie ledwie przed wyjazdem do Irlandii, lis natomiast zaczął ją odwiedzać na różne sposoby (i astralnie i fizycznie i... symbolicznie) jak już mieszkała w Irlandii, czym ją dość zaskoczył, bo nigdy tego zwierzęcia jakoś bliżej nie czuła, a skubany co jakiś czas o sobie przypomina ;)

W międzyczasie pojawił się na krótko wąż i czarna pantera (choć Lil zaznacza, że ta druga to żadne jej wishful thinking, a wgląd zewnętrzny, o którym pisał Dream w temacie obok)

A już totalnym odlotem nie powiązanym z krajem ojczystym w żaden chyba sposób jest... delfin, który jest bliski jej sercu od dawien dawna i którego spotyka w miejscach, w których by się tego najmniej spodziewała (jak dotąd we Włoszech i Irlandii), nie licząc spotkań astralnych oczywiście ;)

To tak pół żartem pół serio ode mnie w temacie, bo pomimo tych doświadczeń wciąż nie mam pojęcia które zwierzę jaką rolę odgrywa w moim życiu ;)

PS. A ostatnio to mysz i niedźwiedź sobie ze mnie chyba jaja robiły, bo bardzo dużą uwagę na siebie zwróciły swoim pojawieniem, czym mnie zaintrygowały :D

Over and out :P
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post N maja 24, 2009 8:37 am

Napewno na obczyznie mozna wejsc w kontakt z duchami lokalnych zwierzat. Nie wiemczy w sensie totemow, ale jak bylem w Oz to bardzo silnie czulem kontakt z kangurem.

A nietoperki w Oz takie jak u nas (no i te owocozerne latajace lisy sa, ale z nimi wiezi nie poczulem), wiec nie czulem jakiejs wielkiej tesknoty, bo tez ich sporo spotykalem (np. jak sobie rozbilem na noc moskiteire od namiotu, to komary chcialy mnie zjesc i zatrzymywaly sie na tej moskitierze, a nietoperki mialy uczte slizgajac sie po moim namiocie ;) ).

A pozatym sa tam i zdziczale psy i cale stada kotow (naszczescie nie spotkalem - podobno potrafia byc bardzo niebezpieczne), takze dzikie swinie, bawoly, lisy i pewnie duzo jeszcze innych zaimportowanych zwirzeat, ktore sie tam zadomowily. Wiec z drugiej strony, to tez ciekawe po jakim czasie takie zwierzeta w obcym kraju moga stac sie totemami dla lokalnych ludzi.

Post Pn maja 25, 2009 4:02 pm

Ale w sumie to totem jest częścią nas lub jest silnie przywiązany do naszej osoby więc raczej z tym nie byłoby problemów. Poza tym zawsze ducha można wziąśc w siebie albo związac z talizmanem jeśli mamy jechac gdzies gdzie nie występuje. Przy nas nawet w obcym środowisku powinien czuc się bezpiecznie.

Post Pn maja 25, 2009 10:25 pm

JA w Anglii miałem straszną traumę... To było jeszcze długo przed poznaniem totemu. W każdym razie. Mam zwyczaj, że jak mam doła to udaję sie do Natury... i mi lepiej... a tam nie dość, że atakowany z każdej strony przez głupich ludzi... to de facto Natury tam nie ma. Wybrałem sie raz na wypad na wzgórza. One były GOŁE! Resztki mchu wpierdalane przez owce. Kępki mikrych drzewek nazywano 'lasem'. Miałem przez chwilę wrażenie, że czuję jak cierpią.

Czytałem, ze pod Anglią kryje się jedna z największych grzybni świata. To tłumaczyłoby dlaczego wszelkie żarcie pleśnieje po jednym dniu. Pleśnieją domy, parki, wszystko pleśnieje. zważywszy na to, ze grzyby z tego co wynika mają funkcję stabilizującą... wydaje sie jakby to była zemsta za to co Anglicy zrobili swojej przyrodzie.
Próbowałem też wkupiać się w łaski lokalnych duchów... ale generalnie raczej odtrącenie niż sympatia od nich biła.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Śr maja 27, 2009 1:27 pm

Poza tym zawsze ducha można wziąśc w siebie albo związac z talizmanem jeśli mamy jechac gdzies gdzie nie występuje. Przy nas nawet w obcym środowisku powinien czuc się bezpiecznie.

Chodzi o to, iż duch opiekuńczy, totem, zwierzę mocy jest częścią nas. Talizman wzmacnia tę więź, jest symbolem jak ślubna obrączka. To, że przy nas powinien czuć się bezpiecznie jest trochę nieporozumieniem. Wyobraź sobie Ducha, który jest obecny w każdym wilku na Ziemi. W każdym uderzeniu oddechu, w każdym stadzie, widzi i słyszy wszystkie lasy, zna ich tajemnice, ścieżki. Pojawia się na obcym terytorium w skórze człowieka. Człowiek jest dla niego "pojazdem", przekaźnikiem doświadczeń. To człowiek czerpie moc z totemu, nie na odwrót. To że wilk poczuje się nieswojo wynika raczej z tego, że nie zna nowego terenu. Człowiek w niczym mu nie pomoże, bo wypada raczej blado przy totemie. Dezorientacja człowieka znika wraz oswojeniem się wilka z nowym terytorium bo to wilk jest źródłem mocy człowieka, człowiek jest źródłem doświadczeń wilka. Więc stwierdzenie, że przy człowieku wilk powinien czuć się raczej bezpiecznie jest sprowadzeniem go do poziomu zwierzęcia domowego. ;)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pt wrz 18, 2009 12:31 am

Ja natomiast jestem przykładem tego drugiego przypadku. po wyjeździe natychmiast łapię kontakt z lokalnymi duchami i chyba coś w tym jest że muszą posiadać w sobie jakieś cechy wilka
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Powrót do TOTEMY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.193s | 13 Queries | GZIP : Off