Chciałabym Was o coś zapytać

.
Osoba, pod której patronatem odbywałam moje pierwsze podróże, rozróżniła Totem (pisany z dużej litery) i Zwierzę Mocy.
Według niej Totem jest to duch zwierzęcia, który opiekuje się nami od naszych narodzin i to jakie jest to zwierzę decyduje data naszego urodzenia (coś jak znak Zodiaku). Zgodnie z tym moim Totemem jest Sowa (Sowa również pojawiła się sama już w mojej pierwszej podróży i mi towarzyszyła; w sensie, że nie musiałam jej szukać i prosić o pomoc i opiekę). Totem w tym sensie jest jeden na całe życie.
A Zwierzę Mocy to zwierzę, które samo wybiera przybycie do nas i obdarowanie nas swoją mądrością i przewodnictwem. Może być jedno Zwierzę Mocy na całe życie, a może być ich kilka. Zwierzę Mocy w tym sensie jest nam bliższe niż Totem. Zwierzęcia Mocy poszukiwałam podczas podróży. Nie mogłam go znaleźć

. A gdy zaprzestałam szukania, usiadłam w miejscu i po prostu zaczęłam być w świecie środkowym, przyszła do mnie Kobra.
Wyjawiła mi swoje imię. Z Kobrą budowałam relacje, rozmawiałam, jest dla mnie... kimś w rodzaju przewodnika, przyjaciela, towarzysza, opiekuna. Jest blisko. I to ona przekazała mi swój dar uzdrawiania, przemieniania trucizny w lekarstwo.
Sowa również jest, ale w pewnym sensie dalej. Również przybywa gdy jej potrzebuję, rozmawia ze mną, ale sama z siebie nie wtrąca się. Jest "w tle".
A Kobra potrafi przyjść mi z pomocą sama z siebie, albo po prostu przyjść potowarzyszyć mi w podróży, obserwować mnie, powiedzieć mi coś ważnego.
Odbieram Sowę jako ogólne symboliczne przedstawienie mnie, mojej osobowości, mojej istoty. A Kobra jest ze mną teraz, na tym etapie mojego życia, jako bardziej osobisty przewodnik.
A jak Wy, używając Waszego nazewnictwa, nazwalibyście te 2 duchy? Totemy, zwierzęta mocy?