Zimowa kraina i wieza..


Zgłębiamy ulotny język snów. Dział, w którym można opisać swój sen i porozmawiać o jego symbolice.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Wt paź 28, 2008 12:00 am

Zimowa kraina i wieza..

Pomozcie mi prsze zinterpretowac moj sen :)

Jestem na Antarktydzie , przynajmniej sceneria jest taka. Jest ze mna jakis koles, ktory ukrywa sie przed jakas sila. Sila ta spelnia zyczenia i po spelnieniu 3 zabija tego ktory je wypowiedzial. Niestety ten typek niechce w zaden sposob wypowiadac tych zyczen a mimo to zostalo mu jedno. Osobiscie nie wiedze aby cos sie dzialo , jakby za nic sila odbierala mu pozostale zyczenia. Musze mu opowiedziec o zasadach panujacych na tej zmrozonej pustyni. Idziemy przegiem plazy, po lewej widze rozciagajacy sie skuty lodem ocean , natomiast po prawej idziemy wzdluz okutych lodem pagorkow i malych klifow. Dochodzimy do obozowiska w ktorym jest moj ojciec. Ojciec strofuje przez kilka minut przybysza a nastepnie wychodzi. Ide z towarzyszem wspinac sie na pewna gore. Gora jest w kasztaltu podobnego do walca a na samej gorze jest dom. W rzeczywistosci wewnatrz sa schody ktore prowadza na sama gore. Tego jeszcze niewiem i zaczynam sie z towarzyszem wspinac po niej. Mysle sobie ze jest to wyczyn na miare dobrego alpinisty a my takimi nie jestesmy i jest to dziwne ze sobie radzimy. Gdy dochodzimy na gore sceneria sie zmienia i jestem z jakas dziewczyna. Nagle ja zaczynam schodzic schodami na dol a ona jakims cudem spada z wiezy. W polowie drogi wpada przez dziure w scianie i mnie przygniata. Mowi mi jakas tajemnice. (zaraz przed wybudzeniem gdy sledzilem od nowa ten sen , wydawalo mi sie ze mowila mi ze poronila ale niejestem pewien). Czuje ze laczy nas jakies dziwne uczucie , ktore napawa mnie swojego rodzaju lekkim lekiem. Schodzimy razem na dol, widze mase ludzi ktorych nieznam, wlasciwie od poczatku snu wszyscy sa , wlacznie ze mna ludzmi o wygladzie mi calkowicie obcym. Jakbym byl czescia historii kogos zupelnie innego. Ci ludzie sas moja rodzina i ja to wiem. Maja mi za zle , ze cos zrobilem tej dziewczynie. Mysle sobie ze to niemoja wina ze spadala z tej wiezy i olewam ich. Ide na tyly gory-wiezy. Widze w oddali jakiegos starca. Jest ubrany w stare zniszczone ubranie owiniety stara peleryna , a wlasciwie kawalkiem jakiejs szmaty imitujacym peleryne. Bije od niego przeogromna moc, czuje ja i szokuje mnie to. Widze ze jest zly na ta wieze i unosi swoja laske. Zaczyna mowic jakies slowa w jezyku ktorego nieznam i nigdy nieslyszalem. Jego usta wydaja cichy potok niezrozumialych slow lecz ma on siiel huraganu. Jakas energia niszczy ta wieze a ja sie budze.
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt paź 28, 2008 3:13 am

Obrazek
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Powrót do SYMBOLIKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.151s | 13 Queries | GZIP : Off