Wilczyca, orzeł, sokół, płonące słońce...


Zgłębiamy ulotny język snów. Dział, w którym można opisać swój sen i porozmawiać o jego symbolice.

Moderator: Kapelusznik

Post Cz wrz 24, 2009 4:56 pm

Wilczyca, orzeł, sokół, płonące słońce...

Witam!
Ostatnio miewam bardzo dziwne sny. Chciałabym poprosić o pomoc w ich interpretacji.
W pierwszym śnie uciekałam lasem przed wilczycą. W lesie było wielu ludzi, lecz nikt nie chciał mi pomóc, zdawali się mnie nie zauważać. W końcu przewróciłam się na suchych liściach i wilczyca mnie dogoniła, jednak nie sprawiała wrażenia, jakby chciała zrobić mi krzywdę. Co prawda ugryzła mnie w lewe przedramię, ale miałam wrażenie, że robi to dla mojego dobra, aby mnie w jakiś sposób naznaczyć.
Podczas drugiego snu byłam sokołem. Leciałam nocą podczas burzy nad wzburzonym morzem. Wiatr spychał mnie z kursu, ale się nie poddawałam. Czułam, że muszę lecieć na wschód, cały czas na wschód... Wtedy chmury na wschodzie rozstąpiły się i wzeszło słońce. Jednak było ono ogromne, płonące, zalane czerwoną magmą,złe... Zaczęłam spadać...
Trzeci sen miał zdecydowanie spokojniejszą scenerię. Spacerowałam po górskim lesie zimą. Był słoneczny dzień, śnieg pięknie się skrzył. Z przyjemnością obserwowałam pięknego, majestatycznego orła na tle nieba. Wkrótce zniżył lot i usiadł na moim lewym ramieniu.
Sny nie pojawiły się tej samej nocy, jednak czuję, że są jakoś ze sobą powiązane. Proszę o pomoc, co to może znaczyć?!
Avatar użytkownika

Podszyszkownik muchomor

Posty: 74

Dołączył(a): Pt lip 24, 2009 9:22 pm

Lokalizacja: ze snów

Post Cz wrz 24, 2009 11:37 pm

hmm to jak ostrzeżenie, jednocześnie zostało pokazane Ci inne życie, mogłaś zobaczyć świat nie tylko z perspektywy swoich oczu, ale także jako ktoś inny. ja widzę również to iż Twoją uwagę śnienia przykuwa wiele różnych rzeczy. zwierzęta to twoi przewodnicy w pewnym sensie, chcą Cie ostrzec a jednocześnie zwrócić Twoją uwagę na coś co się dzieje w Twoim życiu. Tłum ludzi którzy nie pomagali, ich obojętność to w pewnym sensie twoje słabości. musisz zadać sobie pytanie cóż to takiego jest. bo na podstawie paru słów ciężko jest powiedzieć coś więcej.
to czego pragniemy najbardziej jest ukryte w czeluściach naszego umysłu
www.nibylandia.blogx.pl
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pt wrz 25, 2009 11:45 am

Wilczyca napisał(a):Co prawda ugryzła mnie w lewe przedramię, ale miałam wrażenie, że robi to dla mojego dobra, aby mnie w jakiś sposób naznaczyć.

Zauważ, że czesto zwierzę mocy "łączy" się z nami poprzez akt ugryzienia lub nawet zjedzenia nas. Skłaniam się do tego że będziesz intenywnie pracować z wilkiem już niedługo. I nadejdą duże zmiany w sensie duchowym. Sokół którym jesteś.. jakby nie patrzeć po ugryzieniu wilka "poszerzyły" ci się horyzonty ;) Wschód wschód... ciekawy to mowyw tak jak powiedziałem poszerzyły ci się możliwości i leciałaś aby "wzejść". Czerwone słońce, wzburzone morze. Dwa przeciwstawne bieguny jak dla mnie. Ciepło-światło i Ciemność-Zimno. Oba w negatywnym aspekcie. Jesteś jak Ikar za daleko poleciałaś i spadasz. Może być to ostrzeżenie abyś była ostrożna na nowym "gruncie" doświadczeń. No i na końcu 3 sen te same bieguny Ciepło-Światło i Ciemność(lącze to z elementem wody dla jasności ;) )-zimno. Tym razem w sensie pozytywnym w dodatku przewodnik wpostaci orła, zwierzęcia dumnego i silnego. Najwidoczniej zmiany już nastały i wszystko poszło dobrze ;)

To tyle z mojej szybkiej osobistej interpretacji :) (takie szybkie są najlepsze)
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Muchomorowa Czarownica
Muchomorowa Czarownica

Posty: 130

Dołączył(a): So wrz 05, 2009 3:43 pm

Lokalizacja: Silesia Superior/Inferior

Post Pt wrz 25, 2009 6:19 pm

ugryzienie można też zinterpretować jako wzmocnienie przed kimś lub przed czymś

wschód słońca i kierunek powrót do źródła, tak jak napisał wyżej noezb, oby nie przerodziło się to w brawurę Ikara ;)
http://snienie.net
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt wrz 25, 2009 7:46 pm

Wilczyca napisał(a):Co prawda ugryzła mnie w lewe przedramię, ale miałam wrażenie, że robi to dla mojego dobra, aby mnie w jakiś sposób naznaczyć.

Zwierzęta Mocy czasem atakują, by pomóc. Dla osób niewtajemniczonych wygląda to jak atak, ale takim nie jest. W praktyce czasem trzeba stoczyć walkę, niekiedy przegrać, by uzyskać dar, jakim obdarzają nas duchy. Była o tym mowa w innym miejscu. Kojarzy mi się to z moim snem, w którym ukąsił mnie wąż. Jad, który wniknął we mnie dodał mi siły i wzmocnił mnie. Paradoks. Pożeranie jest przejmowaniem siły. To, co pożerane staje się częścią tego, co pożera. Wilk asymiluje twojego ducha.

Wilczyca napisał(a):Leciałam nocą podczas burzy nad wzburzonym morzem.

Dużo emocji, walki z samym sobą, która przejawia się z walką z przeciwnościami. Podobna energia jest też w ludziach w lesie, tyle że tamci nie pomagali, a tu wręcz przeszkadza. Wszystko jakby starało się odwlec cię od celu podróży.
Wilczyca napisał(a):Jednak było ono ogromne, płonące, zalane czerwoną magmą,złe... Zaczęłam spadać...

Zastanawiam się, czy to, że nazwałaś je złym, nie było spowodowane strachem przed potęgą słońca. Słońce na wschodzie to oczywiście ogień, powołanie.
Orzeł jest ptakiem, który może patrzeć na słońce bez szkody dla swojego wzroku. Skorzystaj z mocy orła. :)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post So wrz 26, 2009 2:54 pm

Dziękuję za wszystkie interpretacje:) Na pewno sobie to wszystko na spokojnie przemyślę.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So wrz 26, 2009 3:26 pm

Jeśli byś chciała interpretować według tradycji psychoterapeutycznej (np. ze szkoły Freuda) musiałabyś jeszcze opowiedzieć co robiłaś dzień wcześniej. Elementy z poprzedniego dnia (lub wcześniejszych) pojawiają się w snach i nadają wówczas innego znaczenia w interpretacji. Przykładowo śni mi się wojna. Teoretycznie tłumaczę to jako konflikt (mniejsza o szczegóły). Dzień wcześniej widzę migawkę z filmu, w której lekarz śni o tym, że jest na wojnie w i Iraku i w wyniku ataku traci nogę (moja żona ostatnio ogląda dr. House'a :P). W fabule filmu lekarz ma problem z nogą i uzależnieniem ze środkami przeciwbólowymi. Budzi się z laską trzymaną jak karabin. Wówczas mogę powiązać sen na jeszcze innej płaszczyźnie. Lekarz jest symbolem uzdrowiciela. Dodatkowo nadwyrężyłem sobie kolana łażąc po górach. To daje dodatkowe odpowiedzi. ;)

Zapomniałem dodać, że Słońce jest też archetypem mesjasza i związane jest z ofiarą. Związek Słońca z Bożym Narodzeniem chyba nie muszę tłumaczyć. ;)
Nie znaczy to że czeka cię rola zbawiciela ludzkości, ale być może ma to jakieś znaczenie w twoim osobistym życiu. Nie znam się na kabale (saliva tu może więcej coś dodać), ale w Drzewie Życia Słońcu przypisana jest chyba sefira Jesod. Z tego co pamiętam w niektórych tradycjach wiąże się ją z Aniołem Stróżem, czyli Jaźnią. Dla ego jaźń może być przerażająca. :P
Ostatnio edytowano So wrz 26, 2009 5:41 pm przez Dream, łącznie edytowano 1 raz
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So wrz 26, 2009 9:00 pm

I znowu. Wkleję swój dzisiejszy sen, bo jest podobny.
LD

"Patrzyłem na las sosnowy (Bory Tucholskie), który obracał się powoli jakby ktoś obracał makietę albo jakbym objeżdżał las bardzo szybko. Wiedziałem że śnię. Las miał bardzo wyraźne kolory i mogłem dostrzec bardzo dużo szczegółów. Po chwili przeniosłem się do miasteczka lub wsi. Pomyślałem, że pojeździłbym sobie szybkim samochodem, np Ferrari. Szedłem wśród samochodów, ale ferrari nie było. Przez chwilę miałem przebłysk typowej obawy, że we śnie mogę wziąć każdy samochód, ale jeśli to nie sen, wówczas to kradzież (tak jak lęk we śnie skacząc z okna, że może to nie sen i spadnę na ziemię z wysokości). Odniosłem wrażenie, że właśnie takie myślenie powstrzymuje mnie często przed działaniem – brak wiary. W końcu stwierdziłem, że po co mam zamykać się w pudełku. Wolałem konia. Podszedłem do większej ulicy, z którą łączyła się ta z samochodami, a którą przyszedłem. Na ulicy o dziwo jeździły bryczki i wozy zaprzęgnięte w konie. Pomyślałem, że chcę czarnego. Po chwili po lewej pojawił się kary ogier, który ciągnął za sobą małą dwukółkę. Biegł galopem dość szybko tak, że już był przy mnie i zanim zdążyłem zagwizdać, już znikł za zakrętem. W oddali dosrzegłem, że koń nie jest czarny, tylko raczej granatowy. Przypominało to granatowy pobłysk kruka. Mogłem go dogonić, ale zrezygnowałem. Z lewej nadjeżdżał skuter. Dobra, pomyślałem, polecę. Uniosłem się nad ulicą i zacząłem przemieszczać się w kierunku, w jakim pobiegł koń. Nabrałem prędkości. Szybko. Zmusiłem się do jeszcze szybszej prędkości. O dziwo zrobiłem to. Za mną skuter się oddalał, bo jechał już z mniejszą od mojej prędkością. Leciałem pionowo, stojąc. Pomyślałem że to pewnie przez nawyk myślenia, w końcu przemieszczamy się zwykle pionowo, nie poziomo, i że mógłbym spróbować poziomo, ale na razie dawało radę, więc dałem spokój. Tylko na zakrętach musiałem się lekko pochylać. Wciąż nabierałem prędkości. Po chwili zacząłem wyprzedzać samochody lecąc z prawej strony. Prędkość tak wzrosła aż powietrze przede mną zaczęło się zagęszczać tworząc coś jakby falę uderzeniową. Gdy minąłem lusterko samochodu dostawczego, samochody zaczęły się zatrzymywać. Zbliżałem się do szlabanu, lub czegoś, co zatrzymało ruch na drodze. Fala uderzeniowa przede mną spowodowała takie ciśnienie, aż cysterna lub jakiś samochód wybuchł przede mną. Mogłem się zatrzymać, ale gdy zobaczyłem, że zbliżam się do wielkiej kuli ognia, tylko przyspieszyłem. Wleciałem w nią i poczułem przypływ energii i radości. Wokół mnie tańczyły płomienie. Ciśnienie i temperatura były jak wielkie skupisko energii. Po chwili wyszedłem z tego ognia. czułem, że moje ciało jest gorące, ale bez szkody dla niego. Chwyciłem kawałek wosku który szybko zaczął się topić. Podeszli do mnie znajomi. Złożyłem dłonie w miseczkę w którą zebrał się wosk. Siłą woli podniosłem temperaturę dłoni by zapalić wosk. Nie bardzo chciał się palić. W końcu pojawił się ogień w dłoniach.

Obudziłem się i pomyślałem, że to niezły pomysł. Nie musiałbym ubierać się w zimę w warstwy ciuchów i mógłbym nawet chodzić boso."
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Podszyszkownik muchomor

Posty: 74

Dołączył(a): Pt lip 24, 2009 9:22 pm

Lokalizacja: ze snów

Post N wrz 27, 2009 12:23 pm

calkiem sympatycznie dream ;) a jaka oszczędność;)
to czego pragniemy najbardziej jest ukryte w czeluściach naszego umysłu
www.nibylandia.blogx.pl

Post Pn wrz 28, 2009 3:10 pm

Dziś miałam kolejny interesujący sen. Tym razem byłam jaguarem. Sceneria- dżungla. Nic nadzwyczajnego, jakieś paprocie, liany itp. Walczyłam z tygrysem, który był dużo większy i silniejszy ode mnie. Walka trwała długo, ale tygrys niezaprzeczalnie był górą. Bałam się, myślałam tylko o tym, jak uciec, aby uniknąć walki. W pewnym momencie dostrzegłam, że za tygrysem stoi jeżozwierz. Tygrys nic nie zauważył, więc zaczęłam go powoli spychać w tę stronę, gdyż była to moja jedyna szansa. Wkrótce jeżozwierz poczuł się zagrożony i naszpikował tygrysa kolcami. W tym czasie ktoś(coś?) przytrzymał go za kark, by nie mógł się ruszyć, a ja spokojnie uciekłam.

...I wtedy usłyszałam dźwięki 'Lie to me' Depeche Mode. Pomyślałam sobie: co Depesze robią w dżungli?! (budzik:D)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt paź 02, 2009 3:20 am

Come on and lay with me
Come on and lie to me
Tell me you love me
Say I'm the only one

Experiences have a lasting impression
But words once spoken
Don't mean a lot now
Belief is the way
The way of the innocent
And when I say innocent
I should say naive
So lie to me
But do it with sincerity
Make me listen
Just for a minute
Make me think
There's some truth in it

Promises made for convenience
Aren't necessarily
What we need
Truth is a word
That's lost its meaning
The truth has become
Merely half-truth
So lie ot me
Like they do it in the factory
Make me think
That at the end of the day
Some great reward
Will be coming my way

Może wystarczy przeczytać słowa piosenki. ;)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Śr paź 14, 2009 4:32 pm

Tak sobie teraz pomyślałam, co do snu z orłem: czy można wejść w astral przez sen? Może to było właśnie coś takiego? To był jeden z moich najbardziej realnych snów. Po prostu miałam odczucie, że to coś zupełnie innego.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pn paź 19, 2009 4:57 pm

Wilczyca napisał(a):Tak sobie teraz pomyślałam, co do snu z orłem: czy można wejść w astral przez sen?

Można. Praktycznie każdy sen jest wejściem w astral, lub świat duchowy, jakkolwiek to nazwiesz. Bez znaczenia, czy jest to wewnętrzna przestrzeń twojej psychiki, czy też sen "z zewnątrz". Zauważ, że spora część symboli (archetypów) jest wspólna dla wszystkich (większości) ludzi, więc człowiek śniący o górze niejako porusza się w tych samych przestrzeniach co inny człowiek śniący o górze. Z tym że świat ten jest tak plastyczny, że poddaje się formowaniu dość łatwo. Dlatego to samo miejsce dla ciebie może być górą, dla kogoś innego drzewem.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Powrót do SYMBOLIKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.149s | 11 Queries | GZIP : Off