Chrzest, bierzmowanie i śluby KK


Teoria nauki o wierzeniach ludzkich - problematyka i zagadnienia związane z religioznastwem, mitologią, kulturoznastwem, lingwistyką kulturową etc.

Moderator: Kapelusznik

Post Pn sie 18, 2008 10:23 pm

Nie dziwota, że Naród Polski tak często (nie) znikał z map świata, skoro tak silnie opiera się zaborcom. :D
Co za siła ducha, stanowczość i wola działania są tu ukazane :> :bicz:

To oczywiście kolejna prowokacja
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pn sie 18, 2008 11:36 pm

Nocny_Wyjec napisał(a):oczywiście kolejna prowokacja


Uciekałem przed własną ścieżką nie tylko tak zresztą dużo ciekawsze żeczy robiłem hehe zdziwiłbyś się :tongue:=+;P ale duchy upomniały się o mnie i oto jestem :D
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt sie 19, 2008 1:57 am

A ja mam ślub za sobą, ale na szczęscie nie w KK. Chyba bym się pod krzesło schował, gdybym miał miłość ślubować przed ichnim e-Gregorem. No ale to fakt, każdy sobie sam wybiera. A zapytam z ciekawości, bo mnie to zawsze ciekawi u ludzi, którzy nie wierzą w boga chrześcijańskiego a biorą ślub w kościele i chrzczą swoje dzieci - Trymon, dlaczego w kościele katolickim?
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Wt sie 19, 2008 2:40 am

No wlasnie, ja tez nie ogarniam. To w koncu wierzycie ze ten ichni egregor jest bogiem czy nie? Bo jesli nie, to po co ten slub w KK? Dziwnosc jakas. :P

Post Wt sie 19, 2008 8:31 am

Ja tam nie lubię się mieszać w religie. Ale skoro już wymieniono moje imię, a właściwie nick (imię mam inne), to zacytuję pewnych księży, znanych i mniej znanych:

Nieważne jak człowiek postępuje w życiu, wiara go ocali (czyli mogę wyjść na ulicę i wymordować przechodniów tak? :/ )

Młody człowiek ma mnóstwo energii, ale nie musi jej marnować, może ją wykożystać na modlitwę

A teraz coś z innej beczki. Moja rozmowa z jedyną godną uwagi, znaną mi osobą reprezentującą KK (katechetka z LO):

- CO siostra sądzi o pentagramach?
- Pentagramach?
- Tak, to symbole wykożystywane do praktyk magicznych (tutaj opis), niektórzy wierzą że pochodzą od diabła.
- Nie wiem (wreszcie jakiś wierzący się przyznał :> ), ale jeśli można czynić nimi dobro to chyba nie zesłał ich diabeł. Może anioł?
- A demony? Co siostra o nich powie? Też są dobre?
- (chwila zastanowienia)... były kiedyś aniołami ;)

To pozwoliło mi zrozumieć że KK to tylko symbol, i wszystko zależy od ludzi.

Post Wt sie 19, 2008 8:42 am

A rytuały to pomimo byciem symbolami też zależą od ludzi? Ci ludzie... może nawet w dobrej "intencji", symbolicznie składają twoją duszę egregorowi... Suuuuper... :>
Ja tam zawsze uważałem, że o intencjach świadczą czyny, ignorancja nie jest usprawiedliwieniem. Każdy klecha, każda katechetka, każdy pingwin są w moich oczach czystym zepsuciem.

To jak z symbolami obcych kultur, nosząc je ściągasz na siebie ich uwagę nawet jeśli nie wiesz czym są.
Jeśli wykonujesz konkretny rytuał, to nie ważne jaki jesteś, to sam rytuał i symbolika mają konkretne znaczenie i działanie. Nie ważne kto go wykonuje (znaczy musi mieć odpowiednie święcenia i uprawnienia zgodne z danym wyznaniem, ale charakter i intencje może mieć jakie chce), ważne są słowa i symbole. Kapłan na takim rytuale jest jedynie pośrednikiem.

Ale jeśli uwaząsz, ze w twoim wypadku jest inaczej to ok :)

Kulcze... szame kulcze wyjątki... szame indywiduuła... Tylko kulde ja jesztem normalny... chick... i nie przeciekam....

Post Wt sie 19, 2008 8:59 am

Nocny_Wyjec napisał(a):Ja tam zawsze uważałem, że o intencjach świadczą czyny, ignorancja nie jest usprawiedliwieniem. Każdy klecha, każda katechetka, każdy pingwin są w moich oczach czystym zepsuciem.


Ale ta katechetka przynajmniej nie wygoniła mnie z krzykiem "heretyk! na stos czarnoksiężnika!". Gdzie znajdziesz drugą taką gadającą o magii?
Mogłem ją wtedy poprosić o autograf z podpisem- zagrożony gatunek ;)

A co do symboli w kulturach, to masz rację. Czyli jak będę nosił krzyżyk to pochłonie mnie ten "ichni egregor"? Czyli KK jest gorszy od Cthulhu o_O

Post Wt sie 19, 2008 9:03 am

Moim zdaniem na pewno warto zapoznać sie z jego symboliką, to wtedy będziesz wiedział co cię pochłonie a co nie :> Dla mnie jest symbolem stagnacji, sił statycznych, brakiem przepływu energii. Czyli jak dla mnie jest czymś co utrudniało by mi pracę magiczną.

Bdw. wydaje mi sie że gdyby kler wiedział co tak naprawdę robi to większość by sie tego wyrzekła... Oczywiście więc ważna jest odpowiednia indoktrynacja "pracowników", "sług Bożych".
Gadałem sobie kiedyś z taką jedną... gdy jej mówiłem o Sumeryjskim pochodzeniu starego testamentu usłyszałem, że to nie mooże być prawda, bo ją uczono inaczej :>

Post Wt sie 19, 2008 9:20 am

Nocny_Wyjec napisał(a):Gadałem sobie kiedyś z taką jedną... gdy jej mówiłem o Sumeryjskim pochodzeniu starego testamentu usłyszałem, że to nie mooże być prawda, bo ją uczono inaczej


Gdybym był złośliwy, mógłbym znaleźdź tyle dowodów że księża by się popłakali :> . Ale po pierwsze nie jestem aż taki strasznie złośliwy żeby oblewać ich zimną wodą historii. Po drugie religia pełni funkcję utrzymywania porządku w społeczeństwie (nie mówię o zagrożeniu ze strony mocherów, którzy mogą wpaść w szał :lol: ) i po trzecie nie chce mi się. Jakoś do religii nigdy nie byłem na tyle przywiązany żeby przejmować się problemami typu "czy Bóg istnieje" albo "dziś niedziela?".

W "Boskiej Komedii" Dantego znalazłoby się w piekiełku miejsce dla mnie. Chyba w kręgu ósmym- Malebolge ;)

Post Wt sie 19, 2008 2:09 pm

Dreamcatcher napisał(a):A zapytam z ciekawości, bo mnie to zawsze ciekawi u ludzi, którzy nie wierzą w boga chrześcijańskiego a biorą ślub w kościele i chrzczą swoje dzieci - Trymon, dlaczego w kościele katolickim?


Znaczy to do mnie pytanie? - nie do Trymona chyba ;)
No to juz napisalem, ze (pomijajc, ze narazie nie wiem jak to tak naprawde jest, ale decyzje chcialem podjac dosc szybko (do ewentulanego chrzczenia dzieci mam jeszcze troche czasu )), ze uwazam, ze i w KK jest miejsce na prawde i mistycyzm. Wierze, ze wiele zalezy od intencji i nie wszysko w KK wiaze sie egregorami 150 matek boskich itp.
Kiedys sie pewnie dowiem czy sie myle...


Nocny_Wyjec napisał(a):Bdw. wydaje mi sie że gdyby kler wiedział co tak naprawdę robi to większość by sie tego wyrzekła...


No wiec chyba okazuje sie, ze nie, bo przynajmniej niektorzy wiedza i sie nie wyrzkaja - wydaje mi sie, ze to troche na takiej samej zasadzie jak z narodowoscia (choc nie wiem czy to najszczesliwsze porownanie). Jestem Polakiem i juz. Wiele rzeczy mi sie tu nie podoba, ale to nie powod zeby zrzekac sie paszportu i zostac bezpanstwowcem (bo kazdy kraj ma swoje wady - nawet Australia ;) ).

Post Wt sie 19, 2008 2:53 pm

Znaczy to do mnie pytanie? - nie do Trymona chyba Wink
No to juz napisalem, ze (pomijajc, ze narazie nie wiem jak to tak naprawde jest, ale decyzje chcialem podjac dosc szybko (do ewentulanego chrzczenia dzieci mam jeszcze troche czasu )), ze uwazam, ze i w KK jest miejsce na prawde i mistycyzm. Wierze, ze wiele zalezy od intencji i nie wszysko w KK wiaze sie egregorami 150 matek boskich itp.


btw na tej samej zasadzie w każdej religii jest miejsce na prawdę i mistycyzm. Ale to wg mnie i tak kiła, bo 99% katoli nie ogarnia. Nie mówiąc o rytach, które pijawczą na wiernych. Chrzest, bierzmowanie i ostatnie namaszczenie, a także komunia pełnią podobną rolę: Pieczęci, które mają zredukować ludzi do roli bateryjek egregorów.

No wiec chyba okazuje sie, ze nie, bo przynajmniej niektorzy wiedza i sie nie wyrzkaja - wydaje mi sie, ze to troche na takiej samej zasadzie jak z narodowoscia (choc nie wiem czy to najszczesliwsze porownanie).


Nie jestem pewien. Mało kto z księży wie o tym, co naprawdę niosą ich rytuały, które odprawiają i energie, które ze sobą niosą. Istnieje wiele niezależnych od siebie relacji, że proces chrztu jest zwyczajnym zasyfieniem energetycznym dziecka. Jeżeli ktoś by miał świadomość a nie wyrzekłby się tej religii, to jestem ciekaw, kim byłby ten człowiek.

Post Wt sie 19, 2008 3:33 pm

saliva napisał(a):Nie jestem pewien.


Ja to teraz juz niczego nie jestem pewien :lol:

Post Wt sie 19, 2008 3:43 pm

Ja to wziąłem z tym "nie jestem pewien" na logikę :P - wiem, że robię źle ludziom, to chyba bym się tego wyrzekł. I dlatego nie jestem pewien, bo istnieje pewne prawdopodobieństwo, że ktoś by się dowiedział i został.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt sie 19, 2008 6:02 pm

Chiropter napisał(a):Znaczy to do mnie pytanie? - nie do Trymona chyba Wink

A, no tak, do ciebie, sorry Trymon. ;)


Saliva napisał(a):Nie jestem pewien. Mało kto z księży wie o tym, co naprawdę niosą ich rytuały, które odprawiają i energie, które ze sobą niosą. Istnieje wiele niezależnych od siebie relacji, że proces chrztu jest zwyczajnym zasyfieniem energetycznym dziecka. Jeżeli ktoś by miał świadomość a nie wyrzekłby się tej religii, to jestem ciekaw, kim byłby ten człowiek.

No jeśli większość księży miałaby świadomość tego co robi to wówczas nijak nie można byłoby tego połączyć z chrześcijańską doktryną miłości, czy choćby "nie czyń bratu swemu, co tobie nie miłe". Chyba że, taki ksiądz przeszedł odpowiednie pranie mózgu. W końcu mózg człowieka można sprać. Ilu tzw dobrych ludzi, którzy są np waszymi sąsiadami (albo i nawet wy) w innych czasach byłoby nazistami tępiącymi ludzi, którzy są inni? Indoktrynacja to potężne narzędzie.
Co do katechetki, to dobry przykład człowieka, który mimo wszystko nie chce myśleć. Kuzynka mojej żony jest katechetką i też się czasem zastanawiam, dlaczego uczy dzieci tych rzeczy, skoro jest na tyle rozwinięta, by mogła być świadoma tego, co tak na prawdę przekazuje.
To jest wielka machina która funkcjonuje od tysiącleci. Ale przypomina mi się tu dowcip o muchach.
Gówno jest dobre - miliardy much nie mogą się mylić.


Chiropter napisał(a):ze uwazam, ze i w KK jest miejsce na prawde i mistycyzm. Wierze, ze wiele zalezy od intencji i nie wszysko w KK wiaze sie egregorami 150 matek boskich itp.

Jeśli intencja płynie ze świadomości a nie z ignorancji, to owszem. Jednakże w chrześcijaństwie, jak zresztą chyba w każdej monoteistycznej religii i w politeizmie też, istnieje haczyk, który rozwiązuje intelektualne dylematy i gasi zdrowy rozsądek. Tym haczykiem jest WIARA. Zrozumiałbym, gdyby ta wiara była podparta jakimś osobistym przeżyciem, ale ona jest od tak, zawieszona w prózni...
Poza tym, skoro w KK jest miejsce na prawdę i mistycyzm, to nie lepiej wyjść z tego syfu i poszukać tej prawdy i mistycyzmu gdzieś, gdzie to ma jednak sens? Ale to wymagałoby zmian, przebudowania światopoglądu, odwagi, chęci działania. Wiadomo, czasem wygodniej się nie wychylać, żyć sobie wygodnie i czasem coś tam ponarzekać albo wykazać minimum samodzielności myślenia. :>
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Wt sie 19, 2008 7:03 pm

No chyba z ektos lubi szukac mistycyzmu na bagnie.
Dla mnie to ejst troche jak z nazistami. Mowienie typu: "No tak, wiem, ze duzo sie dzialo i dzieje zlego, ale na pewno ejst w tym cos dobrego" to zmaykanie oczu na rzeczywistosc. KK ejst najbardziej zbrodnicza korporacja na swiecie i ejst to faktem. Wiec szukanie czegos dobrego w takim miejscu, w ktorym robi sie krzywdze dzieciom i kradnei dusze umeirajacych ludzi, glwonei chyba na sile i dla wygody, jest jak dla mnie troche... dziwne.
Delikatnie rzecz ujmujac. ;)

Bdw Chiropter, swoim dzieciom w rpzyszlosci tez pozwolisz zrobic duchowa krzywde (chrzest) bo zuansz z ena pewno ejst w tym cos dobrego?
Ofc to bylo pytanie retoryczne. Nie musisz na nie odpowiadac. ;)

Post Wt sie 19, 2008 7:49 pm

Strzygon napisał(a):Ofc to bylo pytanie retoryczne. Nie musisz na nie odpowiadac. Wink


Czemu retoryczne?
Narazie nie jest to wszystko dla mnie tak oczywiste - mam nadzieje, ze za jakis czas bedzie to jasniejsze. Jesli dojde do tego co Wy to napewno zmienie kierunek - prawdy sie nie boje, ale narazie jeszcze chyba do konca jej nie znam...

Dreamcatcher napisał(a):Zrozumiałbym, gdyby ta wiara była podparta jakimś osobistym przeżyciem, ale ona jest od tak, zawieszona w prózni...

Az taki glupi to nie jestem - problemem jest raczej zrozumienie, czy zinterpretownie przezyc niz ich brak.

Post Pt gru 26, 2008 2:07 am

Pozwolę sobie zadać czysto teoretyczne pytanie - była mowa o wpływie świadomego oporu podczas rytuału bierzmowania. A co jeśli dzieciak idący do bierzmowania wierzy święcie, że to jest "dobre", tak trzeba i ogólnie z jakiegoś powodu świadomie chce? Czy i jaki ma to wpływ na siłę pieczęci?

Post Pt gru 26, 2008 4:06 pm

Jeśli świadomie wybiera dany sakrament z zaufaniem, wiarą i oddaniem, to naturalnie efekt takiego sakramentu będzie wzmocniony; pieczęcie też.

Post N sty 25, 2009 1:59 am

Ja mam taki oto problem:

Przyjalem bierzmowanie calkowicie dobrowolnie i pelny wiary. Po tym nieszczesliwym zdarzeniu zaczalem dostrzegac swoj blad, co doprowadzilo do tego, ze od bierzmowania nie bylem ani razu w kosciele. W moim zyciu zaistnialo swiatelko nadziei i zaczelo mi sie powodzic naprawde swietnie, znalazlem milosc, pewnosc siebie i moje zycie wydawalo sie byc o wiele lepsze, jednak czasami czulem sie... dziwnie, nekaly mnie koszmary senne w stylu ksiedza goniacego mnie z kalachem, mialem nagle napady leku i przygnebienia(co do dzisiaj czasemi sie zdarza). Podejrzewam ze dzieje sie to przez lata prania mojego mozgu przez propagande KK. Teraz czuje sie zagubiony nie wiedzac jak te ostatnie peta z siebie zrzucic. Z pomoca zwracam sie do was szanowni forumowicze.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post N sty 25, 2009 4:57 am

elektron napisał(a): Teraz czuje sie zagubiony nie wiedzac jak te ostatnie peta z siebie zrzucic. Z pomoca zwracam sie do was szanowni forumowicze.

Rytuałem łamania pieczęci, jak również odizolowaniem się od bezpośrednich wplywów KK , takich jak krzyże, figurki itp.. Dokonanie również apostazji powinno pomóc.

elektron napisał(a):koszmary senne w stylu ksiedza goniacego mnie z kalachem

Poskładałem się ze śmiechu jak to przeczytałem, odrazu skojarzył mi się ów obraz z Talibami :>
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post N sty 25, 2009 12:40 pm

Moze zdecyduj sie na apostazje?
Paradoksalnie i ja sie teraz nad tym bardzo powaznie zastanawiam...

Post N sty 25, 2009 5:21 pm

noezb napisał(a):Rytuałem łamania pieczęci, jak również odizolowaniem się od bezpośrednich wplywów KK , takich jak krzyże, figurki itp.. Dokonanie również apostazji powinno pomóc.

A jak ten rytual lamanie pieczeci dokladniej wyglada?

noezb napisał(a):Poskładałem się ze śmiechu jak to przeczytałem, odrazu skojarzył mi się ów obraz z Talibami

To bylo cos na prawde strasznego, bardzo trafne skojarzenie BTW ; )
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post N sty 25, 2009 5:57 pm

elektron napisał(a):noezb napisał:
Rytuałem łamania pieczęci, jak również odizolowaniem się od bezpośrednich wplywów KK , takich jak krzyże, figurki itp.. Dokonanie również apostazji powinno pomóc.

A jak ten rytual lamanie pieczeci dokladniej wyglada?

Łamie się pieczęcie, które są zakładane podczas chrzestu i bierzmowania. Często po takim rytuale można zauważyć coś jakby przebudzenie własnej mocy, lub raczej doznanie, jakie się ma po zrzuceniu krępujących węzłów.
Byłem przy trzech takich rytuałach, z czego dwa sam przeprowadzałem.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post N sty 25, 2009 6:18 pm

To w takim razie, nie wiem kiedy bede mial mozliwosc przelamania pieczeci, bo z tego co rozumiem potrzebny jest do tego Szaman, a u mnie jest to troche utrudnione :/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post N sty 25, 2009 6:48 pm

elektron napisał(a):To w takim razie, nie wiem kiedy bede mial mozliwosc przelamania pieczeci, bo z tego co rozumiem potrzebny jest do tego Szaman, a u mnie jest to troche utrudnione

Nie koniecznie szaman. Przede wszystkim ktoś, kto albo ma doświadczenie, albo wie jak to zrobić. ;)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do RELIGIOZNAWSTWO OGÓLNE

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.313s | 15 Queries | GZIP : Off