Bierzmowanie raz jeszcze - 'użalania' nastolatki


Teoria nauki o wierzeniach ludzkich - problematyka i zagadnienia związane z religioznastwem, mitologią, kulturoznastwem, lingwistyką kulturową etc.

Moderator: Kapelusznik

Post Cz gru 10, 2009 10:15 pm

Bierzmowanie raz jeszcze - 'użalania' nastolatki

Otóż w tym temacie kieruję się z prośbą o radę i twórczą dyskusję do osób bardziej doświadczonych. Po przeczytaniu tematu 'drogi i bezdroża chrześcijaństwa' odnoszę wrażenie, że rozmowa będzie trudna, ponieważ przytłaczająca większość forum jest zdania, że 'chrześcijaństwo jest fuj, po co wogóle rozmawiamy o tym jednym wielkim gównie'.
Uczęszczam na spotkania przygotowujące do bierzmowania. Żeby było jasne, z własnej woli. Rodzice mnie nie zmuszają, poza tym to wcale nie oznacza, że na 100% wybieram się na bierzmowanie. Po prostu jestem zdania, że każde doświadczenie wzbogaca człowieka. Trafiłam na bardzo mądrego księdza (bo i tacy się zdarzają :tongue:=+;P ) Jest człowiekiem głęboko wierzącym i wcale nie uważa, że chrześcijaństwo jest jedyną wielką właściwą religią.
I tu zaczyna się mój dylemat. Ja mam 15 lat. To naprawdę niedużo. Mimo, że jestem bardziej dojrzała niż rówieśnicy. I teraz muszę sama wybrać swoją ścieżkę, swoją hierarchię wartości. Dzisiejszy świat jest jednym wielkim chaosem. Skąd mam wiedzieć, co jest 'jedyne dobre słuszne? A może we wszystkim jest trochę racji?
Dodam, że dla wyrównania stronniczości rozmowy zamierzam się w najbliższym czasie udać do owego księdza na poważną rozmowę. Sam mi ją zaproponował, ponieważ zauważył, że (w porównaniu do owieczkowatej/debilowatej większości grupy) jestem osobą myślącą, mam swoje zdanie i umiem je wyrażać. A także że mam problem.
No, to czekam na kubeł zimnej wody (pomyj?). Już mam nawet parasol ;) .
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:02 pm

Post Cz gru 10, 2009 11:01 pm

Znajdź wszystkie sznury wiążące Cie z otoczeniem, światem, rodziną, nawet Tobą samą. Następnie na kilka chwil zerwij je, i dopiero wtedy zadaj sobie pytanie: "czy chce".
Szukam. discovery44 to mój pan a Promhyl Studies sux
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Cz gru 10, 2009 11:28 pm

Wilczyca napisał(a):'jedyne dobre słuszne?

Według mnie jedyne dobre słuszne dla Ciebie jest to, co sama wybierzesz. Musisz zdecydować, która ścieżka jest dla Ciebie najlepsza. Nie obawiaj się że wybierzesz źle. Jeśli decyzję podejmiesz na spokojnie i z rozmysłem na pewno się nie pomylisz.

Ja do bierzmowania nie poszedłem, nie miałem na to czasu/ochoty/ z księdzem się nie lubiłem... Za to teraz, w liceum chodzę na religię z takich samych powodów jak ty na kurs do bierzmowania :D Też z własnej woli.

Post Cz gru 10, 2009 11:33 pm

Wydaje mi się że to taki wiek ogólnego pomieszania, dążeń i emocji.To nie jest czas odpowiedzi tylko stawiania pytań. Im więcej teraz postawisz pytań, tym więcej kiedyś (za 3-5 lat) otrzymasz odpowiedzi.

Na pewno warto poznawać siebie, bo to jednak ważne, by wiedzieć kim się jest, co nam pasuje itd. Wielu ludzi niezależnie od wieku nie ma pojęcia kim są, czego chcą a wtedy łatwo ulegać różnym manipulacjom. Myślę że poznanie siebie to podstawa, a jedną z technik jest np prowadzenie dziennika. Wielu myślicieli, twórców, przywódców duchowych i okultystów to praktykowało. Można zapisywać co myślimy o danej sytuacji a potem za jakiś czas sprawdzać, jak zmieniły się nasze myśli, można robić szczegółowe plany a także wylewać emocje na papier. Ogólnie biorąc trudno przecenić tę technikę. W moim dzienniku pisałam tylko o samych psychologizmach, abstrakcjach i filozofii, nie traciłam miejsca i czasu na relacjonowanie zawiłości codziennego życia. Miało to też ten plus, że gdyby dostał się w niepowołane ręce nie byłby interesującą zdobyczą – zwykle w cudzym życiu interesuje nas konkret a nie rozkminianie włosa na czworo.

Z księdzem można porozmawiać ale są duże szanse, że będzie chciał Cię nawracać. Religioznawacze pogaduchy służące poznaniu tej religii są ok, ale musisz przed tą rozmową sama wiedzieć, na ile będziesz otwarta na próby przyłączenia do kościoła.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 195

Dołączył(a): Śr paź 28, 2009 12:41 am

Post Pt gru 11, 2009 3:13 am

No masz... przygotowałaś się na plwociny, a tu Ci wszyscy (jak dotąd) mądrości ścielą do nóg. ;)

Problem ze ścieżkami duchowymi polega na tym, że nie będziesz wiedziała jaka jest woda, dopóki nie "wypłyniesz na głębie" - jak mawiają potomkowie Rybaka... Stanie po kostki w wodzie nie wystarczy. (tu piję do tego, że może będziesz musiała wejść w jakąś wspólnotę czy cuś, jak Cie ksiądz zagada...).
Ale z drugiej strony, im szerszy zakres wiedzy będzie Cię interesował, tym masz większą szansę, że jeden system Ci nie wystarczy.

Ja swoją przygodę w szkole średniej zaczynałem od wspólnoty modlitewnej, ale koncentrowałem się na medytacji. Przeżyłem coś co tak głęboko mną poruszyło, że pozwalało przez wiele lat opierać się przeciwnościom. I myślałem, że już nic nie może mnie oderwać od Kościoła. Tyle, że doświadczenia które miałem, nie dawały się wyjaśnić wyłącznie pojęciami chrześcijańskimi, coś mi zgrzytało czasem... a może stałem tylko po kostki w wodzie... kto wie.

Nie żałuję tego czasu, ale nie żałuję też nowych horyzontów i możliwości, które się otwarły i otwierają. ...można się pogubić... :P
odwaga, wytrwałość, uśmiech
Natężenie świadomości

Post Pt gru 11, 2009 4:57 pm

No, to chyba złożę parasol :) Dziękuję wszystkim za wypowiedzi.

Whedaus napisał(a):Znajdź wszystkie sznury wiążące Cie z otoczeniem, światem, rodziną, nawet Tobą samą. Następnie na kilka chwil zerwij je, i dopiero wtedy zadaj sobie pytanie: "czy chce".


Mógłbyś trochę szerzej wyjaśnić?
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pt gru 11, 2009 7:04 pm

Wilczyca napisał(a):Mógłbyś trochę szerzej wyjaśnić?


Może ja spróbuje(wiem że nie ładnie jest wyjaśniać cudze myśli ale....) ja rozumiem to tak:

Myślisz o bierzmowaniu ponieważ zostałaś wychowana w kulturze chrześcijańskiej, nie przeszło Ci przez myśl zgłębianie tajemnic Tory czy Koranu(że o inicjacjach już nie wspomnę). I z jednej strony to dobrze bo nie możemy odrywać się na siłę od tradycji przodków, ale czy to na pewno nasza tradycja??
Jeżeli spojrzysz na bierzmowanie z nieco szerszej perspektywy(zrzucając właśnie owe pęta) dostrzeżesz że sakramenty(a w szczególności ten) są niezwykle szkodliwą praktyką okultną i nie ma co ukrywać służą jedynie pogłębianiu zależności jednostki(w tym wypadku Ciebie) od instytucji(czyt. ergregora) kościoła.
Zauważ że w dzisiejszych czasach owe inicjacje(...bo to są inicjacje) wykonuje się na skazańcach(musiałem tego słowa użyć) w bardzo młodym wieku. Sama musisz sobie odpowiedzieć dlaczego. Efekty takiego rytuału(czy ich serii: chrzest.......) usuwa się czasami przez miesiące, czasami przez lata(czasami przez minuty ale to inna bajka) Tak że stoi przed Tobą poważna decyzja jak na piętnastolatkę.
Rozmowa z księdzem jest dobra(bo każda wymiana zdań nas rozwija(pod warunkiem że to wymiana zdań będzie)), ale uzyskuje w ten sposób nad nami przewagę. My nie kategoryzujemy - on może, my nie nakłaniamy - on może, wreszcie my nie nawracamy - on może. To prawda, że księdzem może zostać wartościowy człowiek ale w przeciwieństwie do wartościowego okulta będzie uważał swoją ścieżkę za jedynie słuszną.
I wreszcie: nie będziemy pluć na Ciebie bo większość z nas przed podobnymi dylematami stawała lata temu, a przyznać trzeba że kiedyś ludzie nie byli tak tolerancyjni jak teraz.
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Pt gru 11, 2009 7:15 pm

Aha dodam, że z bierzmowaniem zrobiłam tak, że chodziłam na nauki ale nie przystąpiłam do niego. Powiedziałam rodzinie, że nie czuję się jeszcze gotowa, ale papier mam, więc jak będzie potrzeba to mogę w ciągu miesiąca wszystko załatwić - w dużych miastach są bierzmowania dla dorosłych i chyba właśnie raz w miesiącu mają miejsce. Wszyscy się uspokoili, nacisków nie było a bierzmowania nie mam do dzisiaj.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Pt gru 11, 2009 7:26 pm

ja tez zaczynalam od chrzescijanstwa. moi rodzice za czasow podstawowki troche udzielali sie w lokalnym kosciele. potem gdy zaczelo sie moje poszukiwanie, zerwalam z kosciolem. nie chodze tam od ponad 10 lat. z poczatku bylo troche wyrzutow sumienia z ktorych dosc szybko udalo mi sie wydostac. dalej czas nienawisci do kosciola. potem moj stosunek emocjonalny doszedl do poziomu zero. nie wzbudza zadnych skrajnych emocji. poznalam troche roznych sciezek i systemow i gdzies w glebi duszy wiem ze wszystkie drogi prowadza do jednego. czym dla mnie jest chrzescijanstwo? jednym z wielu mitow swiata o inicjacji. chodzi o smierc i zmartwychwstanie. w biblii jest wiele fajnych rzeczy typu niektore przypowiesci - zwlaszcza ich warstwa symboliczna. problem z biblia polega na przekladzie, dlatego biore poprawke na to ze niektore rzeczy sa wypaczone czy tez zmanipulowane przez instytucje kk. tak wiec kwestia polega na oddzieleniu tego co zaciemnia prawdziwy obraz. natomiast znajac inne mitologie i systemy mysle ze mozna rowniez i z chrzescijanstwa wylowic uniwersalny przekaz.


Djembe napisał(a):sakramenty(a w szczególności ten) są niezwykle szkodliwą praktyką okultną i nie ma co ukrywać służą jedynie pogłębianiu zależności jednostki(w tym wypadku Ciebie) od instytucji(czyt. ergregora) kościoła.
Zauważ że w dzisiejszych czasach owe inicjacje(...bo to są inicjacje) wykonuje się na skazańcach(musiałem tego słowa użyć) w bardzo młodym wieku. Sama musisz sobie odpowiedzieć dlaczego. Efekty takiego rytuału(czy ich serii: chrzest.......) usuwa się czasami przez miesiące, czasami przez lata(czasami przez minuty ale to inna bajka)


mozesz cos wiecej powiedziec na ten temat? masz jakies osobiste doswiadczenia? bardzo ciekawi mnie ta kwestia. kiedys na tarace czytalam cos na ten temat. autor: Alhean, tekst na ten moment niestety niedostepny bez abonamentu. tu jest link: http://www.taraka.pl/index.php?id=zloddusz
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt gru 11, 2009 9:41 pm

Właściwie coś w tym jest, że to dość ważny wiek. Sam zaczałem szukać czegoś więcej gdy miałem 13 albo 14, i odszedłem z kk gdy miałem 15. Może dlatego właśnie w tym wieku robi się bierzmowanie, dla zabezpieczenia. Może więzy z chrztu nie wytrzymują próby wieku dorastania i szczerych pytań, to wymyślono bierzmowanie.

Znajdź wszystkie sznury wiążące Cie z otoczeniem, światem, rodziną, nawet Tobą samą. Następnie na kilka chwil zerwij je, i dopiero wtedy zadaj sobie pytanie: "czy chce".

Zgodzę się z tym, tylko że to bardzo trudne i nie rzadko trwa całymi latami. A nawet całe życie. Wymaga dość sporej samoświadomości. Człowiek w wieku 15 lat może i nie ma takiej świadomości własnego ja w porównaniu do tej, którą będzie miał za lat 30, 45, 60, ale ma coś, co bardzo często dorośli zamieniają na poczucie bezpieczeństwa. To siła buntu, która jest motorem zmian. Śmieszy mnie zawsze próba starszych by uwiązać ten bunt. No ale zwykle bunt młodych starają się zgasić ci, którzy sami zrezygnowali ze swojego lub nigdy go nie mieli. Mówi się wówczas "poczekaj aż dorośniesz i zobaczysz jakie jest prawdziwe życie".
Jeśli o mnie chodzi jestem zdecydowanie na NIE względem bierzmowania.
A w podstawówce kiedyś ksiądz na religii zrobił się cały czerwony i zaczął na mnie krzyczeć. Rozmawiałem z nim przy klasie o doktrynie matki boga. Śmieszne to było - 14-latek spokojnie cytuje biblię, a ksiądz czerwony krzyczy ze złości. Jak sobie to przypomnę, to chce mi się śmiać z tego obrazka. :D

Jeśli o wybór religii chodzi i dylematy związane z kk polecam przeczytanie biblii. Tylko tego, bez wskazówek jak ją rozumieć. Dla kk czytanie biblii samemu jest niebezpieczne. Uważają, że człowiek jest za głupi by ją zrozumieć i koniecznie potrzebuje wykładni ojców kościoła. Ja czytałem biblię i szybko przekonałem się, że to co tam piszą nijak się ma do nauk kk.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Pt gru 18, 2009 12:49 pm

Temat dość nieprzemijający.

Pewien "mędrzec" powiedział do swojego adepta, który przyszdł po porade czego dalej ma się uczyć, co czytać, jaką wiedzę zdobywać, jakie praktyki przechodzić by być taki jak "mistrz".
"Mistrz" odpowiedział przykładem: zaczął nalewać do pustej filiżanki herbate z dużego dzbanka, najpierw ją napełnił do końca, ale nie przestał kończyć wylewania herbaty z dużego dzbana, herbata przelewała się z filiżanki" - to była odpowiedż. Filiżanka to umysł i zdolność obsorpcji adepta. Jeśli szklanka zostanie wypełniona to więcej nie można do niej nalać. Jeśli szklanka zostanie wypełniona trzeba będzie wypić jej zawartpść lub wylać i nalewać dalej. To są kolejne kroki.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi pytanie co robić w takich sytuacjach, jak nalewać, jak wypijać czy wylewć.
Każdy ma swoją własną drogę.
pozdrawiam
ps. mając 18 lat, na pielgrzymce KK do miasta z wieżą poznałem swojego pierwszego mistrza od Huny - był nim ksiądz, droga sama się układała....i dalej sama się układa, więcej cierpliwości i pokory
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie

Powrót do RELIGIOZNAWSTWO OGÓLNE

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.213s | 16 Queries | GZIP : Off