Własny futhark


Medytacje z runami. Wasze pomysły, ciekawe techniki, doświadczenia. Praktyczne wskazówki.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Wt gru 08, 2009 7:18 pm

Z tą folią to naprawdę dobry pomysł, przetestuje przy następnej okazji.

Jeśli chodzi o glinę, to kupiłem ją w zwykłym papierniku i nic o wypalaniu tam nie wiedzieli, ale potem zdobyłem adres pracowni gliniarskiej i tam spróbuje
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 152

Dołączył(a): Wt lis 24, 2009 8:28 pm

Post Wt gru 08, 2009 7:28 pm

belladonna napisał(a):kopie sie dół w ziemi i tam wypala.

nie pamiętam jak to się nazywa, ale jest to wypalanie metodą średniowieczną po litewsku
a mianowicie kopiemy dół
kładziemy do niego wysuszoną ceramikę (grubą - nie do końca wyrobioną z grubym piachem)
obsypujemy arem z ogniska (wazne, zeby zar był dość gruby)
sypiemy na wierzch ziemię i czekamy ok 14hm
vuala :)
poniżej p. Jelena
Obrazek

Post So gru 12, 2009 11:31 pm

własny futhark

Witam Wszystkich.
Od jakiegoś tygodnia zainteresowałem się runami i przeglądałem różne fora w celu zdobycia info nt. zrobienia własnego futhark`a. Owe forum najbardziej przypadło mi do gustu, więc zdecydowałem się zarejestrować u Was.
Jestem tutaj nowy, a to moj pierwszy post, wiec ten krótki wstęp potraktujcie jako formę przywitalną i grzecznościową ;)
No Więc:
Po zdobyciu podstawowej wiedzy, udałem się do pobliskiego lasku w celu uzyskania materiału na runy. Lasek jest brzozowy, a czytałem że te drzewa dobrze się nadają pod względem obróbczym, jak i w roli "nośnika".
Wogole to jak mało kiedy czuję nieopisaną frajdę odkąd się do tego zabrałem (można by żec mam dziecięcy entuzjazm i lekkie podniecenie tematem, ale traktuje go powaznie i nie daję się zwariować).
Wracając do brzózek; Będąc u brzegu lasku poszedłem w zdecydowanie sprecyzowanym kierunku, po to by ujrzeć gałąź którą chcę pozyskać. Malutka brzózka, a w zasadzie nieco więkrze od sadzonki "coś" miało złamaną wiszącą na kilku włuknach dość zadowalającą mnie gałąź(obliczyłem że mniej wiecej po obróbce, runy beda miec nieco ponad 1cm srednicy, i fajnie, bo małe i sprytne jak sobie wyobraziłem) . Jako że była skazana na brak perspektyw do dalszego życia, odciąlem te pare włukien z wdzięcznością. Po powrocie do domu powiesiłem ją sobie aby ewentualnie przeschnęła troche, i po dwoch dniach (czyli wczoraj) zabrałem się do roboty (jako mąż i ojciec mam czas tylko wieczorami). Wszystko ładnie pięknie, zapaliłem sobie świeczuszie, puściłem fajny ambiencik (vidna obmana) światełko boczne, co by było bardziej klimatycznie, brzeszczocik, kilka rodzajów noży, piweczko, kosz itp. Po ucięciu ok 9 plasterków zorientowałem się że z tego co pamiętam księżyc dąży do nowiu (pewna strona www pokazywała wówczas ok 20% do nowiu), no i zacząłem sie zastanawiac... Mowie znowu cos schrzaniłem, bo z tego co wiem, nie powinno się pracować w tej że fazie księżyca, ale mowie jak się coś zaczyna, to się kończy. Stwierdziłem że tego wieczora utne tylko odpowiednią ilość plasterków zgrubnie, bez szlifowania i zostawie reszte jak Luna bedzie przybywać. Dzis moge sobie wykonać woreczek (materiał juz kupiłem - podobno odpowiedni; len- bawełna). Co do ucięcia gałęzi (a powinno się niby po nowiu), to może była już ułamana gdy księzyc miał inną faze, więc zaczynam sie coraz bardziej motać, gdyż temat jest delikatny, a ja jestem początkujący i stąd moje prośby o skomentowanie... Pozdrawiam.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So gru 12, 2009 11:39 pm

ugafike napisał(a):Jestem tutaj nowy, a to moj pierwszy post, wiec ten krótki wstęp potraktujcie jako formę przywitalną i grzecznościową

Może niektórzy potraktują. Choć mamy taki zwyczaj, że witamy się w odpowiednim miejscu. If ju now łoraj min. ;)
ugafike napisał(a):Wogole to jak mało kiedy czuję nieopisaną frajdę odkąd się do tego zabrałem (można by żec mam dziecięcy entuzjazm i lekkie podniecenie tematem, ale traktuje go powaznie i nie daję się zwariować).

Fajnie, o to chodzi.
Praca z runami to zabawa.
Zabawa z runami to praca.

ugafike napisał(a):obliczyłem że mniej wiecej po obróbce, runy beda miec nieco ponad 1cm srednicy, i fajnie, bo małe i sprytne jak sobie wyobraziłem

Wow, to rzeczywiście sprytne mikrusy. :gwizdze:
Moja ładniejsza połowa swój pierwszy futhark zrobiła z jabłoni, i też jej wyszły małe. Może ja nieprzyzwyczajony jestem i małe jest wygodniejsze?
ugafike napisał(a):Co do ucięcia gałęzi (a powinno się niby po nowiu), to może była już ułamana gdy księzyc miał inną faze, więc zaczynam sie coraz bardziej motać, gdyż temat jest delikatny, a ja jestem początkujący i stąd moje prośby o skomentowanie... Pozdrawiam.

Im mniej będziesz pytał innych i czytał książki, tym mniej będziesz potrzebował wiedzieć o runach.
Tak trzymać. Jak dla mnie wygrywasz w cuglach. :ok:
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post So gru 12, 2009 11:52 pm

własny futhark

Dream - Dzieki za slowa otuchy :)
Rozumiem że mam kontynuować rzemiosło wg swoich ustaleń ? :) bo w zasadzie tylko o to mi się rozchodzi.

Post N gru 13, 2009 11:03 am

ugafike napisał(a):obliczyłem że mniej wiecej po obróbce, runy beda miec nieco ponad 1cm srednicy, i fajnie, bo małe i sprytne jak sobie wyobraziłem


Małe jest piękne :D Moje runy też są malutkie, a woreczek mieści się do kieszeni jeansów.

ugafike napisał(a):Wogole to jak mało kiedy czuję nieopisaną frajdę odkąd się do tego zabrałem (można by żec mam dziecięcy entuzjazm i lekkie podniecenie tematem, ale traktuje go powaznie i nie daję się zwariować).


Dzieci i wariaci mówią prawdę :D

Post N gru 27, 2009 11:46 pm

Nie chciałem zakładać osobnego postu, bo uznałem że ten temat jest zbyt "wąski", więc jako że jesteśmy w temacie wykonania własnego futharku ,zapytam więc o wosk pszczeli do zakonserwowania run:
Jaki jest najlepszy?
-Czy to sie kupuje w sklepie, i jakim, czy też od pszczelarza?
-Słyszałem też coś o oczyszczonym wosku pszczelim, wiec co to za wosk?
-Czy to sie maluje pędzelkiem na gorąco?
-Czy taki wosk jest w stanie zareagować z krwią , którą to są pomalowane runy (tzn czy ją skaszani albo rozmyje) ?
-Czy po pomalowaniu mamy wciąż ten sam kolor gołego drewna (czy nie ściemnieją) ?
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pn gru 28, 2009 12:11 am

ugafike napisał(a):Czy taki wosk jest w stanie zareagować z krwią , którą to są pomalowane runy (tzn czy ją skaszani albo rozmyje)


A malowałeś całość krwią? ja zawsze dodawałem kroplę do farby...
i jak wyszło?? wsiąknęła w drewno czy została odseparowana i jak z kolorem...ryłeś runy czy wypalałeś a jak wypalałeś to jak krew zachowała się na spalonym drewnie?? Malowałeś pędzelkiem??

Dużo pytań ale ciekawi mnie efekt...


A robiliście kiedyś runy z kości bo ostatnio taki pomysł do mnie przyszedł...
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Pn gru 28, 2009 12:20 am

Może to napiszę w formie opowiadania..heh..
Gdy kończyłem szlifować na gotowo ostatni plasterek, to okazało sie ze palec mi się przetarł i lekko krwawił. Uznałem więc ze to dobra okazja żeby wykożystać tą krew (coś ala w wyniku pracy "się krew polała ;)").
Ocierałem kolejno tylko górne powierzchnie plasterków o ranę z zamysłem, że na tej warstwie będę rył znaki runiczne. Gdy to wyschło, miało konsystencję lekko sproszkowaną, więc postanowiłem ją na mokro powcierać palcem. Proszek zniknął a tabliczki się jakby nasączyły. Później brzegi tabliczek delikatnie oczyściłem papierem ściernym kontrastując górny kolor z naturalnym kolorem drewna. Runy już mam wszystkie wyryte. Efekt mi sie podoba. Kolor czerwony zmienił się w blady bordo. Z tym, że gdy miałem spocone palce przy ryciu, to czasami jeszcze lekko góra odbarwiała na boki. Pomyślałme wiec że trzeba to zakonserwować.

Post Wt gru 29, 2009 1:24 am

No dobra...
Dzis na stoisku pszczelarskim nabyłem świecę z wosku pszczelego 100%. Generalnie chciałem wosk pszeczeli sam w sobie, ale nie było. Wziąlem kawałek tej świecy. rozpuściłem w prowizorycznym tyglu nad podgrzewaczem i eksperymentalnie zamoczyłem brakową tabliczke. Po umoczeniu wyraźnie zmieniła kolor na ciemny. Próbowałem też malować inne próbki pędzelkiem i kolor też sie zmieniał. Postanowiłem że zaryzykuję uwoskowanie pierwszej runy, gdyż nie wiedziałem jak zareaguje z krwią... Drewno owszem ściemniało, ale krew jeszcze bardziej. Najbardziej ucierpiał na tym wyryty symbol runy, gdyż po ponowyn ryciu okazało się, że tabliczka nieco "zgumowaciała" i poprawkowe rycie raczej psuło całą runę, wskutek czego byłem zmuszony do wykonania sobie następnego Fehu (dobrze że miałem w zapasie kawałek tej brzózki). Fehu które zaryzykowałem nieco przerobiłem. Wypełniłem wyryte kanaliki lakierem, ładnie wypolerowałem i dałem żonie do portwela jako prezent ;). W każdym razie opisałem jak działa woskowanie dla zainteresowanych...W gruncie rzeczy pszczelo-woskowa świeca napewno się przyda na święcenie run które planuje w najbliższym czasie.

Post Wt gru 29, 2009 7:58 pm

Z tego co widzę, większość Waszych futharków wykonana jest z drewna, kamieni lub gliny.
Przyznam szczerze, że niektóre są niezwykle piękne.

Ja swoje runy wykonałam z raczej nietypowego materiału, bo... z kory sosny. Fantastyczny, aczkolwiek wymagający materiał.


Poniżej zdjęcia:


Obrazek
Obrazek

Post Wt gru 29, 2009 8:07 pm

Sovelo i Kenaz wyglądają szczególnie smacznie ;)
Lubie błyszczące runy, a ubolewam, gdyż moje niebardzo się nadają do naturalnych nabłyszczaczy, a lakierów nie chce uzywac.
Widać ze troche pracy zostało tutaj włożone... moje uznanie :)

Post Wt gru 29, 2009 8:53 pm

Nietypowe, ale bardzo piękne :ok: Mi się podobają.

Post Wt gru 29, 2009 11:47 pm

No więc też się pochwalę:
Runy są z brzozy, są ryte; wszystko w warunkach domowych. Generalnie są niewielkie 15-16mm średnicy na 6mm grubości. Zastosowany barwnik opisałem kilka postów niżej...
Fehu jeszcze świeża, ale wygląda na to że za kilka dni ujednolici się kolorystycznie z resztą...
PS. Jutro środa i prawie pełnia więc... hmm.
Załączniki
02.JPG
02.JPG (24.42 KiB) Przeglądane 4541 razy
01.JPG
01.JPG (17.28 KiB) Przeglądane 4541 razy
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Śr gru 30, 2009 9:43 pm

Gratulalcje. Runy są równe, symetryczne, widać że włożyłeś w nie wiele wysiłku.
Szczególnie podoba mi się sposób w jaki zaokrągliłeś krawędzie.

Dodano 43 sekund temu:

przynajmniej na zdjęciu wyglądają na zaokrąglone :D

Post Śr gru 30, 2009 9:59 pm

Owszem. Są zaokrąglone przez uzycie papieru ściernego (nie używałem żadnych zmechanizowanych narzędzi; nawet imadła bo tak się składa że nie mam w kuchni takowego ;). W sumie operacjadocierania papierem była najbardziej żmudna w wyniku której doznałem przetarcia skóry u niektórych palców;) tymbardziej że to są mikrusy i ciężko wygodnie uchwycić, by się nie poprzecierać... Moja dzisiejsza że tak powiem dziewicza dywinacja okazała się cholernie prawdziwa, więc wygląda na to, że runy działają...

Post Cz kwi 08, 2010 2:54 pm

Witajcie, nie zdązyłem się przywitać, ale to jest miejsce i na to. Otóż co do obróbki kości. Właśnie zająłem się robieniem mojego własnego Futharku z poroża jelenia. O dziwo jest to wyjątkowo łatwe i jak na razie bez problemu. Kiedy poroże jelenia, zostanie pocięte na krązki w środku kość jest chropowata (cos jak pumeks) dzieki czemu można łatwiej wyryć, choć trudniej wymalować runy.
Jest też inny sposób. Otóż można kupić kości złupane, to znaczy wycięte części kości np udowych (zewętrzne części). Części te nie są idealnie równe, a wręcz każda ma inny kształt, ale jednak niema elemętów chropowatych.
Co do obróbki kości, jest dość podobna co do drewna, można śmiało papierem ściernym. Jak uda mi się skończyć to pokażę zdjęcia.

ps. mam jedno pytanie. był temat poruszony o matach, na których wykłada się runy i mam ciekawy pomysł, czy mata nie mogła by zamiast kół itp. zawierać Yggrasil? Drzewa życia?
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Cz kwi 08, 2010 8:53 pm

Podkładka pod runy może zawierać co tylko sobie wymyślisz, jeśli umiesz to zinterpretować. Koła są dobre na początek, ale im więcej elementów wprowadzisz tym dokładniejsze będą odpowiedzi

Dodano 1 minut temu:

Choć wiąże się to oczywiście z tym że interpretacja będzie początkowo trudniejsza

Post Pt kwi 09, 2010 2:21 am

Kolega Paye ma absolutną rację.
Ja np. uzywam jednokolorowej serwetki bez wzorów, ani też bez różnego typu kół... Nieżadko interpretacja układu zajmuje mi więcej niż dzień; a to z samego układu Run, kótry sobie przerysowuję albo zapamiętuję (zależy od zastosowanej techniki). Czasami mnie oświeci w pewnym momencie dnia, i juz wiem o co mogło tak naprawde chodzic w tej dywinacji. Nie staram się odrazu sztywno stwierdzać, co Runy mi chcą powiedzieć, a pozniej uważać to za oczywiste. Nie wiem jak zaawansowanym runistą jest kolega Erani (bo ja np. czuję się amatorem) więc przynajmniej amatorom nie polecam sobie komplikować sobie życia, co by się nie zniechęcać w przypadku złej interpretacji np. z użyciem Drzewa Życia jako "podkład"... Swoją drogą wydaje mi się, że chyba raczej ów manuskrypt nie jest dokładnie zbadany np. przez ludzi, którzy nieżadko poświęcili kawał swojego zycia by Go rozpracowywać... Nie wiemy o tym symbolu wszystkiego, więc raczej ciężko by było brać To jako swego rodzaju podstawę...Może się mylę, to mnie poprawcie :)

Post N sie 15, 2010 9:50 pm

Re: Własny futhark

W związku z prośbą wstawiam sznurek do zdjęcia mojego futharku wraz z woreczkiem :)

http://a.imageshack.us/img812/5338/mojeruny.jpg
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post N sie 15, 2010 10:19 pm

Re:

Tajga napisał(a):Z tego co widzę, większość Waszych futharków wykonana jest z drewna, kamieni lub gliny.
Przyznam szczerze, że niektóre są niezwykle piękne.

Ja swoje runy wykonałam z raczej nietypowego materiału, bo... z kory sosny. Fantastyczny, aczkolwiek wymagający materiał.

(...)


Cudne są, a jak sie robi z kory sosny? Bo kora sie kruszy, powiedz, jak robisz.
Moj futhark nowy leży sobie w formie gałęzi ;) Dziś z lasu przyniosłam bukową i brzozową. Gałęzie były już ucięte i... jakoś przyciągnęły mnie. ;)

Ugafike Twój futhark też cudny.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Post Pn sie 16, 2010 9:41 pm

Re: Własny futhark

WIerzba - Dizs Księżyc w pierwszej kwadrze, co jest chyba najlepszą sposobnością do wzięcia się za rzemiosło :) ...a btw. dziękuję za pochwałe ;) Sam dzis wykonuję taki skromny talizmanik... Pozdrówka ...
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pn sie 16, 2010 10:16 pm

Re: Własny futhark

Dzięki, spoko. Na razie mam problem z piłą która mi ładnie potnie to na kawałki ;)
Ale to nie jedyny mój futhark a kolejny i nie zamierzam sie spieszyć. Ten będzie wypalany.
Poza tym nie ma dla mnie znaczenie (już nie) faza ksieżyca, choć fakt, teraz do pełni jest dobry okres ;)
W każdym razie dzięki
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Post Pn sie 16, 2010 10:34 pm

Re: Własny futhark

Na dobrą sprawę to kiedyś się nie zastanawiałem czemu "ujemna" że tak powiem faza Księżyca mogłaby mieć zły wpływ na wykonaną pracę...Poprostu trzymałem się zasad jako początkujący, ale teraz wiem że wszystko wskazuje na to że chodzi o doświadczenie w sensie poznania "negatywu" ... Mam nadzieję że to nie offtop... już zaniecham :)
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pn sie 16, 2010 10:51 pm

Re: Własny futhark

Nie, nie offtop. Dobrze ze o tym piszesz. :)
Ja też wolę pewne rzeczy robić z Ksiezycem w tle ale nie jest to tez aż tak konieczne
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do PRAKTYKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.230s | 15 Queries | GZIP : Off