Rytuały


Dyskusje o praktykach szamańskich i neoszamańskich. Miejsce, gdzie można podzielić się własnymi doświadczeniami, lub zapytać o radę.

Moderator: Kapelusznik

Post N maja 25, 2008 7:38 pm

Rytuały

Powiedzcie coś o rytuałach szamana? Na czym polegają? Co powinniśmy podczas nich wizualizować? Poproszę o podstawy podstaw dla tej ścieżki ;P

Post N maja 25, 2008 9:33 pm

Podstawa ejst jak dla mnie inicjacja szamanska i wiedza pobierana od duchow. One zwykle rpzekazuja odpowiednie nauki, symbole i klucze. Reszta to znajomosc podstawowych technik (np zaspiewu czy bebnienia) i umiejetnosc wchodzenia w trans.
W szamanizmie nie ma dokladnych i niezmoennych opisow rytow. Kazda sciezka ejst indywidualna. Byc moze istnieje cos takiego w neoszamanizmie ale ja sie tym nie zajmuje, wiec nie wiem.
Jest to pytanie raczej do Nocnego Wyjca wiec niz do mnie. ;)

Post Pn maja 26, 2008 2:51 am

Qoudaris Strzygon napisał jak jest w szamanizmie, podejrzewam że tobie jednak chodzi o neoszamanizm. Warto zaznaczyć różnice między szamanizmem a neoszamanizmem: http://www.forum.shamanika.pl/viewtopic.php?t=136

Skoro jednak pytanie już zostało do mnie skierowane to odpowiem jak jest w neoszamanizmie w moim indywidualnym odczuciu.
Nie ma rytuałów jak powiedzmy w hermetyzmie, są praktyki neoszamańskie odnoszące się do technik osiągania stanów ekstatycznych. Można je czerpać z wielu kultur, o ile mamy świadomość tego, że są one dla nas czym innym niż dla tradycji z której czerpiemy i uszanujemy te różnice.
Do takich lepiej znanych praktyk można zaliczyć "szałas potu", "chodzenie po ogniu", "pogrzeb wojownika", "podróż przy bębnie" (lub innym instrumencie), taniec, śpiew itd. Są organizowane różne warsztaty oferujące podobne rozrywki.
Jednak ze swojej strony co ja mogę na ich temat powiedzieć...
Jestem neoszamanem bo wykorzystuje te praktyki (przynajmniej niektóre) ale nie biorę udziału w warsztatach, chyba, że w celach poznawczych. Poznane techniki wykorzystuje by przerobić je na własną potrzebę i wedle własnego zrozumienia, bo bez tego są jedynie pustym kopiowaniem cudzych zachowań, bez zrozumienia ich. Nie wiem czym te techniki są dla tych od których czerpię, ale wiem do czego ja je wykorzystuje i co dzięki temu osiągam. A wiem co mogę dzięki nim osiągnąć dzięki wiedzy na temat tego co jak wpływa na moją świadomość i ciało, a to dużo nauki, w tym również od duchów które spotykam.
Istnieje w tym jednak pewne niebezpieczeństwo, naturalnie. Trzeba wiedzieć co się kopiuje, bowiem owszem, możesz skopiować czyjś tatuaż, ale nie wiedząc co on oznacza, możesz rzucić na siebie klątwę* :> Warto więc unikać nie znanej symboliki, skorzystać z pomysłu, ale nie kopiować symboliki. Niechaj ta sama przybędzie w czasie twojej pracy. A już w ogóle super jak sam opracujesz własne techniki ekstatyczne z własną symboliką.

*Zabawne jak wielu ludzi tatuuje sobie "chińskie znaki" nie wiedząc co one na prawdę znaczą... potem chodzą tacy a Chińczycy płaczą ze śmiechu gdy to widzą... Nie pamiętam z życia przykładów ale to czasem wygląda tak jakby ktoś sobie wytatuował napis "różowy sedes". To samo odnosi się do praktyk religijnych... Kopiujemy coś a potem oni albo widzą jak ktoś profanuje ich religijność albo robi z siebie idiotę.

Post So paź 11, 2008 9:58 pm

by the way, taki tip z moich praktyk:

Generalnie ryty działają wielopoziomowo; ciężko ofc mówić o "jedynej słusznej metodzie przeprowadzenia rytuału", bo to raczej kwestia osobistej pracy, jednak często odprawiając ryt mało kto zwraca na to, by odpowiednio wkręcić się w trans, manipulować energią, etc.
Ofc niech nikomu do głowy nie przyjdzie, że jestem w tej sprawie ekspertem, jednak, taka myśl: Dobre ryty działają na wiele aspektów.

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Wt wrz 22, 2009 10:04 pm

W moim przypadku najistotniejsze było wyzwolenie od wszelkich indoktrynacji. Najważniesze było wyzwolenie od indoktrynacji religji rzymskokatoliciej. Wszysto co było przeze mnie praktykowane wcześniej było niestety niepełne i ograniczone, po tym zdarzeniu prawie wszystko "przerabiam" na nowo z dużo lepszymi efektami i dużo łatwiej i "bez ciśnienia, że coś musze". Oczywiście jest to moje prywatne doświadczenie i nikogo do niczego nie namawiam.
Ogólnie uważam, że życie w cieniu indoktrynacji jakichkolwiek jest jednym wielkim obciążeniem dla samodzielnego rozwoju.

Ale, ale cóż z praktykyką...

W pierwszy dzień świąt wielkanocnych, gdy wszyscy siadają przy stole ja ide nad rzeke - Karmić ją, karmie ją z Ziemi przez ogień i powietrze jedzeniem ze święconki, łącząc jednocześnie cztery żywioły w takim specyficznym rytuale, skąd taka praktyka, no cóż nie powiem, jak działa - sami sprubujcie, napewno jest się samemu (chociaż mnie troszkę zaskoczyła pewna kobieta, która nagle pojawiła się zaraz po tym rytuale obok mnie -?-jak się pojawi w przyszłym roku się wyjaśni sprawe i czy nie był to przypadek) i można być sam na sam z tymi żywiołami w czasie gdy budzą się ze snu zimowego do życia.
pozdrawiam
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post N paź 11, 2009 10:38 pm

Jedną z rzeczy o, których staram się pamietać jest moje miejsce, miejsce wśród róznych innych elementów tego "wszechświata".

Nie wiem czy to istotne, ale jest taka "staroindiańska" praktyka, która na różnych "warsztatach" wogle nie wystęouje, a przynajmniej nic o tym nie słyszałem, (nie wiem dlaczego ;) }.
Otóż w dawnych czasach zdarzało się tubylczej ludności w ameryce zbierać na pewne święto, były to czasy, gdy życie człowieka i zwierzęcia jak i rośliny, a i przedmiotów "nieożywionych"miało bardzo dużą wartość, a wojownicy prowadzili walki nie dla odebrania komukolwiek życia, a futra z zabitych zwierząt nie były wymieniane z białymi za paciory (polowanie nie służyło do celów komercyjnych i zwiększenia konsumpcji). Święto to dotyczyło wszystkich,wszystkich wojowników bo wszyscy byli wojownikami (chyba, że nimi nie byli, ale byli wcześniej, nie tak jak dzisiaj, gdy ludzie od urodzenia są niewolni) .
Cóż to za święto? To święto łamanych strzał. Jedna złamana strzała to darowane życie jakieś istocie.
W dzisiejszych czasach takimi strzałami są np. (i chyba głównie)....pieniądze, to one odbierają życie tym wszystkim istotom, które nas otaczaja. Można więc darować komuś, czemuś życie i nie chce wcale namawiać np. do rytualnego palenia pieniędzy ;) ,bo chyba jest to z lekka zabronione prawem, ale jakoś osobiście sobie radze w tej materi bo nie działam publicznie, zresztą kto chce taki punkcik w praktyce mieć oprawę sobie sam zrobi.
Może w jakiś bezpośredni sposów nie jest to połączone z szamanizmem, ale ja myślę, że jednak tak....a świat jest taki jaki go widzimy sami.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:02 pm

Post N paź 18, 2009 3:17 pm

Moim zdaniem rytuał jest powiązaniem wewnętrznych "struktur" - czy to duchowych czy umysłowych - z istniejącymi w naszym materialnym świecie przedmiotami i symbolami. Dzięki temu powiązaniu mamy większą kontrolę (za pomocą wyobraźni na którą wpływamy) nad głębszymi częściami własnego umysłu. Sami wiemy najlepiej co najmocniej na nas wpływa, i to właśnie należałoby wykorzystywać. Oczywiście nie mnie oceniać co jest prawdą a co wymysłem więc przyjąć należy że to po porstu subiektywne domysły.
Szukam. discovery44 to mój pan a Promhyl Studies sux

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post N paź 18, 2009 10:52 pm

Ja bym to jakoś tak po swojemu, że: R to czynnośc, lub zespół czynności wykonanych fizycznie, duchowo lub też to i to mający na celu pozyskanie, przekazanie, lub to i to w celu wywołania odpowiednich skutków fizycznych lub duchowych, lub to i to, który to zespół czynności został już wypraktykowany indywidualnie lub grupowo, stanowi tradycje osobistą lub jakieś grupy osób, jednocześnie nie jest przynależny li tylko rodzajowi ludzkiemu.
Zatrolowałem? ;)
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pn paź 19, 2009 12:59 am

Wed napisał(a):Nie wiem czy to istotne, ale jest taka "staroindiańska" praktyka, która na różnych "warsztatach" wogle nie wystęouje, a przynajmniej nic o tym nie słyszałem, (nie wiem dlaczego Wink }.

Może dla tego bo już nie polujemy przy ich użyciu...(sic!)
Wszystko ewoluuje więc i ryty
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Pt paź 30, 2009 12:28 am

Cóż z przekąsem napisałem, że takie praktyki nie są "modne" na tzw. warsztatach, bo jeśli uznamy, że pieniądze są strzałami to czym mieliby uczestnicy zapłacić za udostępniona komercje jeśli strzały zostałyby połamane-zniszczone. Oczywiście uczestniczenie w warsztatach komercyjnych jako żródło wiedzysamo w sonbie nie jest złe, złe jest jedynie komercyjne przekazywanie praktyk.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie

Powrót do PRAKTYKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.198s | 13 Queries | GZIP : Off