Powołanie i inicjacja


Dyskusje o praktykach szamańskich i neoszamańskich. Miejsce, gdzie można podzielić się własnymi doświadczeniami, lub zapytać o radę.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz sty 24, 2008 7:24 pm

Powołanie i inicjacja

Człowiek, który ma zostać szamanem nie zostaje nim z własnego wyboru w taki sposób, jak to się dzieje choćby w przypadku nastolatka, który wybiera sobie szkołę, by uczyć się danego zawodu, który będzie wykonywał po okresie nauki. Szaman zostaje wybrany ze względy na swoje predyspozycje. Wybór ten dokonywany jest różnie w zależności od danej kultury. Wyboru mogą dokonać duchy (danej ziemi, totem plemienia, duchy przodków, itp), bóstwo związane z szamanizmem lub bogowie za pośrednictwem posłańca (jak np, Ptak Gromu u Indian Płn Ameryki), starszyzna plemienia lub danej społeczności, na koniec szaman, który wybiera sobie ucznia (nawiasem mówiąc szaman też kieruje się wyborem duchów lub bóstwa, więc sam w tym przypadku jest tylko posłańcem).
O ile w przypadku wyboru przez starszyznę lub szamana jest dość mało spektakularnym zjawiskiem, o tyle wybór duchów może być wstrząsem lub nawet dłuższym epizodem. Zdarzają się przypadki trafienia piorunem, dłuższej choroby psychicznej (oczywiście nie każda choroba psychiczna oznacza, że chory ma zostać szamanem, raczej jest to marginalne zjawisko;), deformacji cielesnej, odmienności konstrukcji psychicznej, itp. Ciekawym zjawiskiem jest tu okres choroby, który często się powtarza w różnych kulturach. czasami są to epizody, które trwają kilka lat. Głównym zadaniem tego jest poznanie przez adepta charakteru duchów chorób oraz pewien rodzaj sprawdzianu. Szaman zdobywa swoją moc panując nad własnym szaleństwem. Dlatego też wielu antropologów dziwiło sie, ze szaman w czasie transu wykazuje objawy epizodu psychotycznego, a na co dzień jet całkowicie zdrowy psychicznie. Szaman po takim szkoleniu potrafi panować nad własną psychiką.
Poza samym wyborem, który czasem bywa zaskakujący dla przyszłego szamana, pojawia się inicjacja. Jest to chyba jedno z najbardziej traumatycznych i znamiennych w skutki przeżycie, jakie dane jest poznać szamanowi. Oczywiście wiele rodzajów inicjacji spotyka zwykłego człowieka. Często ludzie nawet nie są świadomi, że coś takiego miało miejsce. Inicjacja szamańska jest specyficzna. Niszczy dawną osobowość, by utworzyć nową. Po tym nie można już wrócić do starego schematu, gdyż przestaje zwyczajnie istnieć. Efektem tego jest pozyskanie nowych umiejętności, jak zdolność leczenia, rozmawiania z duchami, i kilka innych umiejętności typowych dla szamanów. Ze spektakularnych skutków ubocznych pojawia się czasem transseksualizm, choć nie jest to regułą (wiąże się to też z tym, ze szaman wykracza poza normy społeczne, więc część tłumionych do tej pory elementów osobowości staje się świadoma). Temat inicjacji jest szerszym zagadnieniem i zasługuje na osobne potraktowanie.
Po inicjacji szaman przystępuje do nauki.

Post Cz sty 24, 2008 11:56 pm

Moge tylko dodac, iz na naszje ziemi w zwiazku z tym, ze tradycja wsrod ludzi zostala zerwana, szamani inicjowani sa najczesciej rpzez duchy. I owszem, z doswiadczenia powiem, ze bywa to traumatyczne. Zwlaszcza, ze ejst czyms czego sie zwykle samemu nie szuka, nie pragnie i co wykracza poza poznane przez nas schematy i normy. Niestety, nie kazdy mlodys zaman umie sobie z tym poradzic w srodowisku w ktorym brakuje odpowiednich nauczycieli. Dlatego tez jest to takze dosc ryzykowne i na pewno nie jest czyms, co chcialoby sie doswiadczyw w weekend. ;)

Post Śr maja 21, 2008 1:38 am

Nie mówiąc już o tym, że sama inicjacja może się skończyć niepowodzeniem, tj. szaleństwem i psychiatrykiem;p
Łatwiej trafić do psychiatry niż do mądrego człowieka rozeznanego w sprawach duchowych.
O tyle łatwo, że nie mamy wiedzy, co to jest i do czego może prowadzić, a że struktury ulegają kasacji, to tylko jedno się nie-ezoterycznemu człowiekowi z tym kojarzy: szaleństwo.
Ja przez trzy chodziłam ciężkim szoku, a rodzina i znajomi panikowali i próbowali mnie namówić na psychiatrę. Przez trzy dni tylko obserwowałam to wszystko co się działo i na pewno istniałam w jakiś inny sposób;), a potem stało się coś, że byłam już pewna, że to jest dobre. Potem była już cała reszta, tego co się może dziać, nie na opowieści na forum ;)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So maja 24, 2008 11:21 pm

Psychiatryk czeka tylko tych szamanów, którzy blokują swoje przeznaczenie i własną moc z różnych względów. No chyba że psychiatryk jest tylko etapem, wynikiem tego, że młody szaman nie zna wzorców i mechanizmu inicjacji szamańskiej, bo i takie przypadki znam. Co prawda każdy szaman w jakiś tam sposób jest szalony, ale to szaleństwo jest przez niego kontrolowane, w przeciwieństwie do chorych psychicznie, których można spotkać w psychiatryku (lub czasem na ulicy, parlamencie, w parku :P).
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post N maja 25, 2008 3:34 am

Ja nie uznaję tego wszystkiego w tak deterministyczny sposób, że jest przeznaczenie i należy mu się oddać, albo będzie niefajnie.
Widzę to raczej w ten sposób, że ludzie dostają od losu dary, które polegają min. na kryzysach, różnych doświadczeniach, inicjacjach, doświadczeniach mistycznych. Wszystkie one stanowią jednocześnie szansę i zagrożenie - nie dotyczy to tylko inicjacji szamańskich. Ale im większa szansa, im trudniejszy i bardziej totalny przełom, tym też większe zagrożenie, że jeśli się nie powiedzie skutki mogą być tragiczne - min. uniemożliwiające dalsze funkcjonowanie (śmierć, szaleństwo). Te punkty zwrotne to może być utrata pracy, śmierć dziecka, czy wygrana na loterii - to próby - jak sobie z nimi poradzimy zależy to, czy one nas wesprą, uskrzydlą czy zrzucą na dno.
Z inicjacjami, zwłaszcza tymi, na które nie przygotowywaliśmy się świadomie (w każdym razie w tym życiu), jest bardzo podobnie - są próbami, ostatecznymi egzaminami. Szaman musi mieć bardzo silną psychikę - jeśli jego psychika nie zniesie inicjacji - znaczy, że próba się nie powiodła. Można mówić, że taki szaman się blokuje na swoje przeznaczenie - według mnie, tak silne doświadczenia graniczne nigdy nie mogą być bezpieczne - inaczej nie dawałyby takiej mocy.
To jest też kolejny powód dla którego nie spodobał mi się system Bardona - jego adepci twierdzili że jest CAŁKOWICIE bezpieczny - mówiłam wtedy, że jak jest całkowicie bezpieczny, to nie może faktycznie transformować.
Im szybsza droga rozwoju, tym niebezpieczniejsza, a niektóre przejścia/przeskoki rozwojowe są wybitne pod tym względem.
Wiadomo, że jeśli się wcześnie pracowało w jakimś systemie, albo jeśli się wyznaje jakąś religię lub kultura przekazuje spójny system wierzeń i oparcia - to bardzo wspiera w początkowym momencie takich doświadczeń. Naturalnie kolejnym krokiem jest wykroczenie poza ten system, ale w pierwszym momencie to działa trochę jak poduszka w samochodzie.
Według mnie mistykami którzy polegli z powodu słabej psychiki oraz braku oparcia w jakimkolwiek systemie to byli Fryderyk Nietzsche oraz Edward Stachura.

Post N maja 25, 2008 1:21 pm

Osobiście nie porównywał bym inicjacji szamańskiej, do tych inicjacji jakie przeżywają ludzie na swojej drodze rozwoju. Niechaj to szamani mówią o sobie, jacy być powinni i co to jest inicjacja szamańska.

Co do inicjacji, których ja dotychczas doświadczyłem, czy to związane z moimi praktykami neoszamańskimi czy innymi, to uważam, że jeśli ktoś próbuje budować tamę na rzece, to niech się nie dziwi, że wody przybywa i zaczyna się ona rozlewać po okolicy a w efekcie i tak przelewać nad tamą. Im więcej bloków tym więcej rozlewisk, tym bardziej nie naturalnie płynie energia. To dotyczy każdego człowieka i chyba w pewien sposób szamana też, choć w tej sprawie wypowiadać się nie za bardzo chcę, jako neoszaman.
Z własnego doświadczenia wnioskuję, że tak naprawdę istnieje tylko jedna ścieżka i nie ma żadnego przypadku. A jedynymi wyborami jakie spotykamy na ścieżce gdy dostrzegamy światło prawdy (bolesnej skądinąd) to: wytrzymać i iść dalej albo nie wytrzymać i spaść. Czasem przybiera to postać wyboru czy umrzeć, czy pogodzić się z tym, że nie możemy żyć tak jak nam się wydaje, że byśmy chcieli. W obu przypadkach następuje pewien rodzaj śmierci. W pierwszym jednak nasze ograniczenia pociągają nas za sobą (a raczej my idziemy za nimi) a w drugim odpadają od nas uwalniając naszą wolę. Osobiście uważam, że raczej głupio jest umierać za jakąś głupią wbitę :)

Swoją drogą, padło ciekawe stwierdzenie "Psychiatryk czeka tylko tych szamanów, którzy blokują swoje przeznaczenie i własną moc z różnych względów.". A czy nie jest tak, że ktoś taki po prostu nie jest Szamanem? Spotkałem się w tradycji syberyjskiej z tym, że jeśli "Szaman" zostaje uznany za niezdolnego do pełnienia swojej funkcji to od razu traci prestiż i miano "Szaman".

Post N maja 25, 2008 3:58 pm

Jaka jest w istocie roznica miedzy smiercia duchowa a fizyczna, poza poziomem na ktorym sie ona rozgrywa?
Inicjacja zawsze stawia nas przed smiercia. Jakkolwiek by jej nie ujac - na plaszczyznie duchowej, psychicznej, zyciowej czy tez czysto biologicznej. Nie sadze by dalo sie ja schrzanic. Jesli proba sie pojawia to znaczy, ze ktos byl gotow na jej przygotowanie. Jesli umrze lub oszaleje od tego - widac takie doswiadczenie bylo mu potrzebne. W koncu to tylko sprawa jednego wcielenia - a wcielenia powinny sluzyc glownie zbieraniu doswiadczen. Jesli ktos nie jest w stanie opanowac swojej mocy i w wyniku inicjacji zwariuje lub wyskoczy oknem - byc moze to wlasnie jest jego nauka, ktora musi przejsc?
Tzn dlaczego oceniac cos negatywnie tylko dlatego, ze konczy sie w sposb nie uznany przez spoleczenstwo? Czy tez nie wiem - malo przyjemny.
Nie wydaje mi sie, aby dalo sie tka naprawde zrobic na Sciezce cokolwiek co naprwawde namz aszkodzi - tzn nawet szalenstwo, smeirc, opetanie, choroba - w sensie karmicznym jest nauka no nie? Swiadomosc jest niezniszczalna i niesmeirtelna - Pustki nie mozna zranic.

Ofc zapewne wiele osob sie nei zgodzi ze mna - ale psize z doswiadczenia. ;)
Zreszta taki urok dyskusji netowych - w koncu nie o to chodiz by sie zgadzac tlyko rozwijac rpzez dyskusje. ;)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pn maja 26, 2008 3:33 pm

Strzygon napisał(a):Nie sadze by dalo sie ja schrzanic. Jesli proba sie pojawia to znaczy, ze ktos byl gotow na jej przygotowanie. Jesli umrze lub oszaleje od tego - widac takie doswiadczenie bylo mu potrzebne.


Mysle, ze jednak da sie schrzanić. Co prawda z przegranej można wyciągnąć właściwą lekcję, która przyda się w przyszłości, tym niemniej wynik mógłby być inny. Szaman, który nie dał rady podczas swojej inicjacji oczywiście mógł ją przejść pomyślnie, bo inaczej by jej nie doświadczył. Wiadomo - jeśli nie jest gotowy, to znaczy że jeszcze nie dorósł do tego progu. Tym niemniej to jest sprawdzian, a każdy sprawdzian można zdać albo i nie. Jeśli zda, to społeczeństwo zyskuje szamana. Jeśli nie, to szaman nie realizuje się na swojej ścieżce i musi poczekać np do następnego wcielenia. Osobiście też podchodzę pozytywnie do swoich przegranych, bo przez to mogę się uczyć i nie zamykać na doświadczenia.


zjawa realna napisał(a):Ja nie uznaję tego wszystkiego w tak deterministyczny sposób, że jest przeznaczenie i należy mu się oddać, albo będzie niefajnie.

No ale z inicjacją szamańską tak to właśnie jest - albo staje się przed powołaniem na ścieżce szamańskiej, albo nie. W drugim przypadku nikomu nie broni się nauki w tym kierunku, tyle że moc takiej osoby wykorzystywana jest głównie dla samorozwoju.


Swoją drogą, padło ciekawe stwierdzenie "Psychiatryk czeka tylko tych szamanów, którzy blokują swoje przeznaczenie i własną moc z różnych względów.". A czy nie jest tak, że ktoś taki po prostu nie jest Szamanem? Spotkałem się w tradycji syberyjskiej z tym, że jeśli "Szaman" zostaje uznany za niezdolnego do pełnienia swojej funkcji to od razu traci prestiż i miano "Szaman".

W tym świetle opcje są dwie. Albo mamy do czynienia z przypadkiem zwykłej choroby psychicznej (zwykłej w sensie w tradycyjnym ujęciu klinicznym), albo ktoś nie przeszedł inicjacji i sensu stricte nie jest szamanem, tak jak nie jest kapłanem ten, kto nie otrzymał święceń.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Pn maja 26, 2008 10:18 pm

True, bez inicjacji nie ejst sie wybranym przez duchy i nie znajduej sie w linii przekazu, ergo ejst sie naoszamanem a to zupelnie inna broszka.

Post Wt maja 27, 2008 4:16 am

Dreamcatcher napisał(a):zjawa realna napisał:
Ja nie uznaję tego wszystkiego w tak deterministyczny sposób, że jest przeznaczenie i należy mu się oddać, albo będzie niefajnie.

No ale z inicjacją szamańską tak to właśnie jest - albo staje się przed powołaniem na ścieżce szamańskiej, albo nie. W drugim przypadku nikomu nie broni się nauki w tym kierunku, tyle że moc takiej osoby wykorzystywana jest głównie dla samorozwoju.


Dobra, nie można się sprzeniewierzyć temu, co się WIE, nie można żyć wbrew temu, co się doświadczyło i poznało, bo się ma... 'wpierdol'. Tylko że... to nie jest determinizm, nic i nikt cię do tego nie zmuszał, odczuwamy to jako dopełnienie własnego istnienia, to nic obcego.
Strzygon napisał(a):Jaka jest w istocie roznica miedzy smiercia duchowa a fizyczna, poza poziomem na ktorym sie ona rozgrywa?
Inicjacja zawsze stawia nas przed smiercia. Jakkolwiek by jej nie ujac - na plaszczyznie duchowej, psychicznej, zyciowej czy tez czysto biologicznej.

No właśnie o tym pisałam, mówiąc że nie ma bezpiecznych inicjacji.


Strzygon napisał(a):Nie sadze by dalo sie ja schrzanic. Jesli proba sie pojawia to znaczy, ze ktos byl gotow na jej przygotowanie. Jesli umrze lub oszaleje od tego - widac takie doswiadczenie bylo mu potrzebne. W koncu to tylko sprawa jednego wcielenia - a wcielenia powinny sluzyc glownie zbieraniu doswiadczen. Jesli ktos nie jest w stanie opanowac swojej mocy i w wyniku inicjacji zwariuje lub wyskoczy oknem - byc moze to wlasnie jest jego nauka, ktora musi przejsc?
Tzn dlaczego oceniac cos negatywnie tylko dlatego, ze konczy sie w sposb nie uznany przez spoleczenstwo? Czy tez nie wiem - malo przyjemny.

Jednak człowiek ma pewną dozę wolności osobistej, która polega min na tym, że jest w stanie odmówić własnego rozwoju, że jest w stanie wiele rzeczy schrzanić i powtarzać jedną lekcję wiele razy. I myślę, że ocenianie, że to "tak miało być" jest nadinterpretacją.
Ostatecznie oczywiście masz rację. Ostatecznie, tzn w wymiarze transcendentalnym, kosmicznym - właściwe jest wszystko co sie wydarza, wszystko co się dzieje jest dobre, nie można zaszkodzić Temu Co Jest, nie można się sprzeniewierzyć Pustce, Świadomości. Ale konkretna jednostka, konkretny sposób przejawiania się Pustki, może dosyć skutecznie i długo tkwić w rozmaitych iluzjach, konsekwentnie siedząc z zamkniętymi oczyma i krzycząc "nic nie zobaczę, nic tam nie ma, nic nie chce zobaczyć, nie otworzę oczu i już!". A jak i tak coś się jej objawi, zawsze można zwalić na halucynacje i dysfunkcje psychiczne.

Dreamcatcher napisał(a):albo ktoś nie przeszedł inicjacji i sensu stricte nie jest szamanem, tak jak nie jest kapłanem ten, kto nie otrzymał święceń.

No oczywiście - jeśli nie przeszedł pomyślnie prób, to nie jest też szamanem - nie mogłabym twierdzić inaczej - nie każdy kto przystępuje do egzaminu na lekarza, lekarzem zostaje i dobrze - po to on jest.

Post Wt maja 27, 2008 2:33 pm

Zjawo realna, mysle, ze to jest kwestia punktu widzenia, glownie.
Jesli aptrzymy na procesy bedac ponizej Otchlani ( ze sie tka ladnie kabalistycznie wyraze) to oczywiscie masz racje i percepcja tworzy roznice a roznice wydaja sie wazne i ksztaltuja swiat. Ale patrzac powyzje Otchlani nie ma to zadnego znaczenia po prostu. Wybor zawsze ejst naszym wyborem - choc mozemy o tym nie wiedziec w danej chwili. ;)

Post N cze 01, 2008 2:39 am

A czy ja coś innego twierdziłam? - właśnie przedstawiłam różne punkty widzenia. Pisząc o wymiarze transcendentnym, chodziło o ten powyżej otchłani. Aczkolwiek będąc powyżej Otchłani ona sama już istnieć przestaje ;)
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 272

Dołączył(a): N mar 02, 2008 8:34 pm

Lokalizacja: Podlasie

Post N cze 01, 2008 12:43 pm

zjawa realna napisał(a):Widzę to raczej w ten sposób, że ludzie dostają od losu dary, które polegają min. na kryzysach, różnych doświadczeniach, inicjacjach, doświadczeniach mistycznych. Wszystkie one stanowią jednocześnie szansę i zagrożenie - nie dotyczy to tylko inicjacji szamańskich.


Dokładnie ;) Widzę to na moim podwórku. Szkoli sie zwykle kilka osób ale tylko niektóre zostają w "zawodzie". Reszta żyje normalnie wykorzystując umiejętności do bardziej przyziemnych celów.

zjawa realna napisał(a):Dobra, nie można się sprzeniewierzyć temu, co się WIE, nie można żyć wbrew temu, co się doświadczyło i poznało, bo się ma... 'wpierdol'.


Można ale to sie kończy dysocjacją i rozpadem osobowości w sensie psychicznym. Mechanizm wyparcia sie działa tylko jakiś czas potem wszystko zaczyna sie odblokowywać.

Post Wt wrz 08, 2009 11:53 am

pytanie

Witam! jestem tu po raz pierwszy, wcześniej nie miałam nic wspólnego z szamanizmem - jak mi się wydawało - ale kilka dni temu pewna osoba powiedziała mi, że mój sen, właściwie sny oznaczają inicjacje oraz że powinnam jej dokonać z pomocą kogoś doświadczonego, ponieważ i tak będzie mi trudno tego uniknąć. i właśnie chciałabym zapytać czy na podstawie kilku snów można w ogóle coś takiego stwierdzić? dodam, że chociaż moja wiedza o szamanizmie jest jeszcze mierna (choć zdążyłam już co nieco poczytać) to takim laikiem znów nie jestem, medytacja, oobe, ld, sny ogólnie są to pojęcia mi bliskie i od jakiegoś czasu faktycznie świat pozazmysłowy bardziej mnie absorbuje niż rzeczywistość zmysłowa, ale właściwie nie wiem co powinnam teraz zrobić?

Post Wt wrz 08, 2009 1:21 pm

Proponuje byś zaczęła od wiedzy czyli książek. I oczywiście od pytań:)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt wrz 08, 2009 3:04 pm

Calypso napisał(a):kilka dni temu pewna osoba powiedziała mi, że mój sen, właściwie sny oznaczają inicjacje oraz że powinnam jej dokonać z pomocą kogoś doświadczonego, ponieważ i tak będzie mi trudno tego uniknąć.

Rzeczywiście poprzez sny duchy mówią do kandydata (to ważne, bo samo powołanie nie oznacza, że ktoś szamanem zostanie na 100%, bo może np zwariować albo umrzeć). I rzeczywiście dobrze jest przejść proces inicjacji pod okiem szamana (to też ważne, bo jest sporo osób, które nazywają siebie szmanami i druidami w jednym, ale inicjacji nie mieli albo wydaje im się, że mieli, bo przyśniło im się coś). Sam proces inicjacji kandydat musi przejść sam. Nie da się tego zrobić inaczej. Ale lepiej jest, gdy jest przygotowany przez szamana. Wówczas będzie wiedział (no, przeważnie:P) co się z nim dzieje. Także już po przejściu inicjacji, która czasem trwa czasem jeden dzień, kilka dni a czasem dłużej dobrze jest, gdy szaman prowadzi nowonarodzonego adepta. Szamanizm jest systemem inicjacyjnym. Nie da się ukryć. ;)
Calypso napisał(a):i właśnie chciałabym zapytać czy na podstawie kilku snów można w ogóle coś takiego stwierdzić?

Na podstawie kilku snów można stwierdzić, że ktoś jest kandydatem, ale to trzeba poznać te sny. Więc proponuję ci znaleźć kompetentną osobę która zbada twoje sny. Jeśli to to, nie będziesz musiała szukać daleko, gdyż twój przewodnik jest już blisko ciebie.
Swoją drogą gdy zaczął odradzać się szamanizm w Polsce, nie było tak łatwo i wszystkiego trzeba było się uczyć samemu. Ja sam 12 lat temu wylądowałem w psychiatryku, bo myślałem że zwariowałem. Gdybym wówczas miał kogoś kto by mnie przygotował, inaczej wszystko by się potoczyło. No ale każdy dostaje to, co potrzebuje. :)

A, o samym procesie inicjacji pisałem już. Podałem nawet dość sporo szczegółów. Ale to nie na shamanice, bo tutaj mógłby sugerować się tym i tworzyć sobie mity na własny temat.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Wt wrz 08, 2009 3:28 pm

Dream napisał(a): dobrze jest przejść proces inicjacji pod okiem szamana (to też ważne, bo jest sporo osób, które nazywają siebie szmanami i druidami w jednym, ale inicjacji nie mieli albo wydaje im się, że mieli, bo przyśniło im się coś). Sam proces inicjacji kandydat musi przejść sam. Nie da się tego zrobić inaczej. Ale lepiej jest, gdy jest przygotowany przez szamana..


właśnie, to mnie interesuje-jak kogoś takiego znaleźć?

trochę na ten temat poczytałam i widzę teraz, że sny to raz, ale jest też sporo innych "objawów" ;)

Post Cz wrz 10, 2009 7:13 pm

Dream napisał(a):Rzeczywiście poprzez sny duchy mówią do kandydata (to ważne, bo samo powołanie nie oznacza, że ktoś szamanem zostanie na 100%, bo może np zwariować albo umrzeć). I rzeczywiście dobrze jest przejść proces inicjacji pod okiem szamana (to też ważne, bo jest sporo osób, które nazywają siebie szmanami i druidami w jednym, ale inicjacji nie mieli albo wydaje im się, że mieli, bo przyśniło im się coś). Sam proces inicjacji kandydat musi przejść sam. Nie da się tego zrobić inaczej.


Czym jest właściwie inicjacja ? Podpięciem się pod linie przekazu ?

Jak zweryfikować iż ktoś jest szamanem zdolnym nas przeprowdzić przez doświadczenie które może skończyć się obłędem lub śmiercią?

Post Cz wrz 10, 2009 8:11 pm

Calypso napisał(a):właśnie, to mnie interesuje-jak kogoś takiego znaleźć?


Zwyczajnie zawołaj kogoś takiego. Hermetycy mawiali(i mawiają), że kiedy uczeń jest gotowy, pojawia się mistrz. Ja szczerze potrzebowałem i wołałem o kogoś, kto mnie poprowadzi, i znalazłem pewnego szamana, który prowadził mnie przez trzy lata. Znalazłem go na czacie.
Więc jeśli po prostu poważnie myślisz o nauce, to samo do Ciebie przyjdzie.


BłękitnaSowa napisał(a):Czym jest właściwie inicjacja ? Podpięciem się pod linie przekazu ?

Jak zweryfikować iż ktoś jest szamanem zdolnym nas przeprowdzić przez doświadczenie które może skończyć się obłędem lub śmiercią?


Powiedziałbym, że inicjacja jest pewnym krokiem, znakiem wstąpienia na pewien etap Ścieżki. Jak wiadomo, Droga każdego jest inna, więc dla mnie obie opcje są równie prawdopodobne. To zwyczajnie kwestia nauczyciela, tego, z kim się pracuje. Może to być ktoś bardzo fizyczny, ale równie dobrze mogą to być duchy, które wybierają adepta.

Ou, generalnie rozpoznasz kogoś, od kogo można się czegoś nauczyć. Są charakterystyczni. Ciężko mi teraz zdefiniować to, ale jeśli będziesz chciała się od kogoś uczyć, to będziesz widziała, co ta osoba Ci daje. Uczeń to wyczuwa, tak samo jak w klasie szkolnej uczniowie widzą, czy nauczyciel jest słaby czy silny, czy daje im coś dobrego, czy po prostu crap. W każdym razie jasne, że raczej nie pójdziesz na sesje szamańską jakiegoś jegomościa, który macha plakatem "SZAMANIZM ZA XXX ZŁOTYCH" albo chce koniecznie od razu Ci wkręcać LSD i iść z Tobą na sesje chemognozy. Naprawdę. Rozpoznasz swojego nauczyciela, gdy ten się pojawi.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Cz wrz 10, 2009 8:36 pm

saliva napisał(a):Zwyczajnie zawołaj kogoś takiego. Hermetycy mawiali(i mawiają), że kiedy uczeń jest gotowy, pojawia się mistrz. Ja szczerze potrzebowałem i wołałem o kogoś, kto mnie poprowadzi, i znalazłem pewnego szamana, który prowadził mnie przez trzy lata. Znalazłem go na czacie.

Ze mną było podobnie, męczyłem się szukałem na siłe aż wkońcu sobie odpuściłem i zacząłem sam pracować. W bardzo szybkim czasie przyszedł do mnie pewien szaman i zapewnił mi coś do czego sam bym nie doszedł, między innymi "obycie". :D
Jak będziesz gotowa mistrz się znajdzie ;)
Każdy jest, kowalem własnego losu

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post So lis 07, 2009 11:45 pm

Wśród różnych inicjacji szamańskich, najbliższa georaficznie i nie tak odległa czasowo jest tradycja syberyjska.
Znana jest ikonografia opisująca tę tradycję, ciało kandydata na szamana jest pokrojone na kawałki i złożone na nowo. Czy tą ikonografie i przekazy ustne o takiej treści należy rozumieć dosłownie, czy są one przenośnią.
W zasadzie brak jest naocznych świadków takiej inicjacji (podróżników, etnografów itp)
Ale czy szaman składa się li tylko z samego ciała i czy jest ono tu najważniejsze i czy o tym ciele mówi ta tradycja. Pozwole sobie na zaprzeczenie takiej tezy - to nie chodzi o krojenie ludzkiego ciała.
Przekaz mówi, że to dusza szamana dokonuje wędrówek, to ona jest w zasadzie treścią i sednem szamana, ciało jest tylko narzędziem w drodze do startu, czasowym domem. Więc może chodzi tu o podzielenie, pokrojenie duszy(oczywiście w przybliżeniu duszy, gdyż nie do końca jest to taka dusza katolicka) i ponowne poskładanie jej na nowo.
posłużę się tu zjawiskiem stosowanym współcześnie.
Jak wygląda współczesna terapia, psychoanaliza. Ta terapia zadziała skutecznie gdy sięgnie się do żródeł konfliktów wewnętrznych (w zasadzie istniejących pomiędzy świadomością, a podświadomością), do zastarzałych i zapomnianych spraw z dzieciństwa, lub innych traumatycznych zdarzeń. W porocesie tym rozdrabnia się dosłowinie na drobne wszystko co siedzi głęboko w podświadomości, bo to ona gromadzi nasze doświadczenia - można powiedzieć kroi się naszą dusze tylko po to by doprowadzić do pogodzenia naszej podświadomości ze świadomością. Im więcej takich konfliktów się odnajdzie tym lepiej, tym więcej zgody w człowieku.
Znając te konflikty, ich żródło można pogodzić np. podświadomy strach przed pająkami ze świadomym brakiem strachu, zlikwidować konflikt, usunąć żródło niepokoju, wyzwolić z lęku.
Można to zrobić za pomocą racjonalizowania problemu lub drogą konfrontacji. w takim procesie likwidacji tych konfliktów składa się nijako na nowo pacjęta tj. jego psyche.
Dzielenie ciała kandydata na szamana na części to dla mnie nic innego jak taki właśnie proces. Dopiero po uporządkowaniu całego bałąganu w tej najważniejszej części szamana - jego duszy może on podążyć do niższego lub wyższego świata, nic nie będzie go mogło przerazić, wszystkie irracjonalne lęki pozostały już poza nim. Skrajnie działające na organizm człowieka rytuały mają wyzwolić szamana z tych najtrudniejszych lęków, mają dać mu świadomość o wartości życia itd.
Oczywiście z syberyjskiej tradycji znane są opisy tych najtrudniejszych rytuałów, sądze, że te mniej spektakularne tj. lagodnych działąń by pogodzić podświadomość ze świadomością też było wiele, znane są jedne i drugie z różnych innych części świata.
Z takim sposobem patrzenia na rytuał pocięcia i poskładania szamana możecie się nie zgodzić, są to w zasadzie tylko i wyłącznie moje przemyślenia na ten temat.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Pn lis 09, 2009 7:20 pm

jezeli chodzi o inicjacje szamanska, to oczywiscie pokawalkowanie ciala szamana ma miejsce w wizji, ale tej wizji czesto towarzysza rowniez symptomy zwiazane z cialem. przede wszystkim choroba szamanska doprowadzajaca do stanu bliskiemu smierci a takze zranienia ciala, krwawienia. i to nie tylko na Syberii - w Australii jest ciekawy motyw zaszywania krysztalow kwarcu w ciele. takze nastepuja zmiany w możliwosciach jakie posiada cialo i wyposazenie go w dodatkowe moce typu niewrazliwosc na żar (połykanie rozżarzonych węgli), zdolnosc regulowania temperatury ciała i inne. tak wiec mysle ze poziom psychologiczny, czy emocjonalny o ktorym piszesz jest jednym z aspektow inicjacji ale inicjacja szamanow jest czyms duzo glebszym, odbywa sie rowniez na poziomie ciala, energii życiowej i pewnie jeszcze wielu innych poziomach.

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Wt lis 10, 2009 2:37 pm

Ok.
- jeśli ktoś pisze: inicjacja szamanów jest czymś dużo głębszym, odbywa się również na poziomie ciała, energii życiowej i pewnie jeszcze wielu innych poziomach (nie tylko na poziomie emocjonalnym lub psychicznym) to ja w zasadzie mógłbym się z Tą osobą zgodzić. Jednak nie do końca mi to wszystko gra w takiej wypowiedzi, bo grałoby gdyby ta osoba przeszła taką inicjacje osobiście, albo się wie albo nie. Jestem jednak za pisaniem o wiedzy, którą poznało się osobiście lub było w bardzo bliskim kontalcie.
Bliski kontakt to dla mnie -"wiem jak trudno opisać np. sytuację, gdy spotyka się dwóch facetów z obcych kultur, obcych językowo, jest jeszcze do tej całej historii nawet tłumacz, wszyscy liczą, że jest to okazja na wielogodzinne rozmowy, a ci goście spojrzeli sobie w oczy (w ułamku sekundy przekazali sobie swoje myśli, wiedzą w tej samej sekundzie kto jest kto, co ma się robić - no cały kosmos sobie prawie opowiedzieli) i się rozchodzą - koniec, to jest dla mnie bliski kontakt z tym czymś, tak może wyglądać inicjacja, ale by tak mogło być trzeba przejść pewne etapy, a pisze o tym bo taki bliski kontakt był moim doświadczeniem.
Oczywiście nie twierdze, że ja przeszedłem taką inicjacją szamańską, chociaż cholera wie co to było, ale to było dość ciekawe i zdumiewająco proste, to w zasadzie ja pojechałem przekazać informacje na temat nurtujący osobę mającą dokonać przekazu pewnej tradycji. Sam sposób przekazania mojej opini na ten temat był dla mnie zaskakujący, w zasadzie trudnoby mi było bez tłumacza, a jednocześnie osoba tłumacza mi przeszkadzała, a to była sekunda i koniec, nie padło jedno słowo na ten temat. Dlatego uważam, że przekaz, inicjacja może mieć i taką forme.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt lis 10, 2009 3:42 pm

Wed napisał(a):Dlatego uważam, że przekaz, inicjacja może mieć i taką forme.

To jest przekaz, który odbywa się nie przez słowo, tylko przez ducha. W przekazie ustnym w lini przekaz zawsze jest przez ducha i dlatego napisałem w innym miejscu, że na tym forum i na każdym innym nie ma przekazu, tylko informacje. Słowa są medium, ale cały kontakt odbywa się na poziomie ducha. Jeśli ktoś szuka wiedzy a nie informacji, musi pofatygować się osobiście. ;)

Co do inicjacji i ciała jeszcze. Nie znam technik bardziej związanych z ciałem niż szamanizm. Tu ciało jest podstawowym elementem w praktyce. Ba, ono jest jednym z najważniejszych narzędzi uzdrowiciela. Jest nierozerwalnie (do śmierci) związane z duchem i oba te elementy wzajemnie na siebie oddziałują.

Odnośnie ciała jeszcze w osobnym temacie - http://forum.shamanika.pl/viewtopic.php ... 90474b0971
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Wt lis 10, 2009 11:51 pm

Wed, mowiles w poprzednim poscie o Syberii i w zwiazku z czym moja odpowiedz na Twojego posta dotyczyla Syberii. Osobiscie nie jestem mieszkancem tych rejonow wiec to o czym napisalam nie dotyczy mnie personalnie. Nie sadze tez zeby na tym forum znalazla sie osoba ktora moglaby napisac z wlasnego doswiadczenia o inicjacji szamanow Syberyjskich :>. natomiast jezeli chodzi o moja wlasna inicjacje to moge powiedziec tyle, ze dotyczyla mojego poziomu psychicznego, emocjonalnego, cielesnego i znalazla swoje odbicie w realu. tzn to co dzialo sie ze mna w czasie inicjacji mialo przelozenie na te wszystkie aspekty mojego istnienia. z inicjacja jest faktycznie tak ze sie wie, bo jest naprawde grubo i dzieje sie :).
Następna strona

Powrót do PRAKTYKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.245s | 13 Queries | GZIP : Off