Powołanie i inicjacja


Dyskusje o praktykach szamańskich i neoszamańskich. Miejsce, gdzie można podzielić się własnymi doświadczeniami, lub zapytać o radę.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Śr lis 11, 2009 1:07 am

belladonna napisał(a):Nie sadze tez zeby na tym forum znalazla sie osoba ktora moglaby napisac z wlasnego doswiadczenia o inicjacji szamanow Syberyjskich

Osobiście nie, ale ktoś, z kim miałem kilka ciekawych podróży, był tego lata na Sybierii. Spotkał się z ministrem kultury, który dał mu swoją książkę do przetłumaczenia na polski. Nie chciał za to nic, chciał, by książka o szamanach syberyjskich napisana przez człowieka z Sybierii; sporo w niej ciekawych zdjęć. Na razie leży na półce czekając na swój czas. W każdym bądź razie ja dostałem dwie rzeczy - drumlę, na której grają pasterze, i 13 ziaren rośliny dość powszechnie rosnącej na Syberii. ;)
Facet jest psychologiem i podróżnikiem, pokazywał mi swój notatnik z podróży po Sybierii, ale nie zdążyłem obejrzeć zdjęć. Next tajm.
I mówili mu, że jest szamanem, co ja już dawno mu mówiłem. A jak mówił, że nie, to mówili, żeby nie ściemniał, bo widzą. I tym sposobem wszyscy coś mówili.
Ostatnio nie zdążył mi za dużo opowiedzieć, ale pokazywał mi swój bęben z koziej skóry, który zrobili dla niego szamani, wedle swojej sztuki. Kupował im za to wódkę, nie brali kasy. Podobnie za inne przedmioty, które można kupić na allegro, jak np. talizmany :torba: Ja dostałem swoją drumlę i straciłem ją po jednym dniu, bo zapomniałem, że nie pracuję dla pieniędzy. Teraz sobie przypomniałem. :)
A, no i jest tam taka wioska szamanów, gdzie jeden szaman ma namiot obok drugiego i jak się pozna tych ludzi, to od razu widać gdzie cepelia a gdzie szaman.
Przed podróżą puściłem mu film Kurosawy "Dersu Uzala". Obejrzeliśmy go na projektorze, a rano poszliśmy na warszawską starówkę by zobaczyć wschód Słońca w Bramie Słońca.
Pod kolumną zygmunta znalazłem wtedy kapelusz typu safari, który przydał mi się później na Ukrainie, gdzie byłem w tym roku (mój pierwszy w życiu wyjazd za granicę).
Też dziki kraj i też piłem wódkę. Ale tylko raz.
W każdym bądź razie raczej ciężko bedzie szukać kogoś z Syberii tutaj, kto poznałby inicjację szamańską z autopsji. Właściwie po co? Jak już ktoś ma potrzebę poznać kogoś takiego, to powinien raczej pojechać na Syberię.
belladonna napisał(a):z inicjacja jest faktycznie tak ze sie wie, bo jest naprawde grubo i dzieje sie


Hokka-Hey!
Więc jeśli ktoś nie wie, czy jest szamanem, to niech o to nie pyta.
A jak ktoś myśli że jest, to niech o tym nie mówi.
Jeśli ktoś myśli, że ma zostać szamanem, niech pyta szamanów o to. A jak nie ma szamanów - niech pyta duchów.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Cz lis 12, 2009 12:32 am

I tak w tym rozdaniu zostały w pewien sposób sprawdzone karty.
Jak sądze wyszło to wszystkim na dobre, chociaż w tej grze w Matrixie nigdy nic nie wiadomo.
pozdrawiam
ps. a swoją drogą w rozmowach z duchami należy być bardzo stanowczym, mogą czasami wejść na głowe
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz lis 12, 2009 3:26 am

I tak w tym rozdaniu zostały w pewien sposób sprawdzone karty.

Ktoś sprawdzał moje karty? :ostrożnie obwąchuje pudełko:

Z inicjacjami jest tak, że nie porównuje się czy była według modelu syberyjskiego, afrykańskiego, australijskiego itd. Jak nie było rozczłonkowania, to się nie liczy. Jak były niebieskie a nie czerwone kamienie, to się nie liczy. Jak wisał 5 dni a nie 3, to się nie liczy. Na Syberii palą konopie i piją wódkę, u nas jedzą łysiczkę, w Arizonie walą w bębny a w Peru piją wywar. Co Ziemia ma to daje.
Oczywiście jak ktos pisze pracę licencjacką z antropologii to może się pobawić w takie klasyfikacje, tabele, dane porównawcze, kulturowe uwarunkowania. Przyszły szaman dostaje cios między oczy i jedyne co może zrobić to zamilknąć, jeśli nie zdążył powiedzieć "niech się stanie". Jak będzie miał szczęście, trafi na przewodnika, który robi w tym interesie wystarczająco długo. Jak nie ma szczęscia, trafi na smutnych panów w białych fartuchach i pigułki na przywrócenie równowagi po epizodzie psychotycznym.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Cz lis 12, 2009 11:04 am

najcenniejszy skarb jaki daje ziemia to zycie. inicjacja jest śmiercia, pokawalkowaniem, rozpadem. umiera stare ja, ego i wszystkie jego iluzje. cala konstrukcja pada. inicjowany umiera i rodzi sie na nowo. bez narodzin sie nie liczy. śmierć i życie są inicjacja. nie potrzeba niczego więcej.

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Cz lis 12, 2009 2:18 pm

Belladonna. ale czy ostatnimi swoimi słowami nie powiedziałaś tego co ja, czyż właśnie nie o wnętrzne chodzi, o nowe "ego,"czyż materia nie jest tylko dodatkiem (czasami narzędziem i środkiem transportu)?
I nie o spór akademicki tu chodzi, bo taki nie jest istotny. Ba, tak naprawdę mówimi o tym samym tylko w troche inny sposób dobieramy swoje słowa do swoich myśli lub Wiedzy, słowa są raczej przeszkodą w zrozumieniu sensu problemu.

Gdzieś na "marginesie mojego życia" kręciło się pytanie: co jest powodem popełniania przez ludzi samobójstw? (ale nie tych, które są spowodowane chęcią "zaistnienia", chęcią "zemsty") - tych prawdziwych autoagresji. I jak na razie twierdze, że jest to strach, niewyobrażalny strach przed zobaczeniem własnego wnętrza, strach śmiertelny(niestety w niektórych przypadkach). Również inne autoagresje są moim zdaniem skutkiem strachu zobaczenia pełni swojego ja (wielokrotnie dość ponurego).
Dlaczego o tym napisałem?
Moim zdaniem rytuał fizycznie jest dla podświadomości, ona to lubi, rytuał będący przejściem po krawędzi życia ma pokazać podświadomości o co chodzi, gdzie ma być skierowana jej uwaga, ma nastąpić "śmierć" podświadomych przyzwyczajeń i wyobrażeń.
Działanie na ciało tak, ale tylko dla przeobrażenia wnętrza,
ale wnętrze musi być na to gotowe.
Sam rytuał nie zmienia wnętrza, tak jak nie zrobią tego jakiekolwiek czynniki zewnętrzne, środki psychoaktywne to tylko narzędzie - da rezultat lub postawi zasłone, a kolejna zasłona da jeszcze większe zaciemnienie prawdy.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Pt lis 13, 2009 7:22 pm

chodzi o wewnetrzne i zewnetrzne. ja uwazam ze nie mozna rozgraniczac tych 2 rzeczy. materia nie jest tylko dodatkiem. materia jest bardzo istotna czescia mojej praktyki. jezeli robie jakiekolwiek dzialania w bardziej subtelnych sferach to oddzialywuja one na materie. materia jest dla mnie potwierdzeniem, informacja zwrotna i efektem koncowym. jezeli nie ma efektu tzn ze nic nie zrobilam, ze mialam tylko zyczenie zeby cos zrobic ale sie nie udalo. bo i po co robic cokolwiek jezeli nie ma to zadnego przelozenia na real? po co mamy ciala? dlaczego zyjemy w swiecie ktory jest materialny? jak dla mnie po to zeby byc tu i tworzyc tu, na tym poziomie.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt lis 13, 2009 7:23 pm

Wed napisał(a):Gdzieś na "marginesie mojego życia" kręciło się pytanie: co jest powodem popełniania przez ludzi samobójstw?

Temat przeniosłem tutaj - http://forum.shamanika.pl/viewtopic.php?t=1080


Wed napisał(a):Moim zdaniem rytuał fizycznie jest dla podświadomości, ona to lubi, rytuał będący przejściem po krawędzi życia ma pokazać podświadomości o co chodzi, gdzie ma być skierowana jej uwaga, ma nastąpić "śmierć" podświadomych przyzwyczajeń i wyobrażeń.

Lub wręcz przeciwnie - wytyczenie nowych lub wykorzystanie istniejących. Rytuał w swojej strukturze zawiera symbole które "mówią" do umysłu. Np. zanurzenie się w wodzie jest symbolem smierci i odrodzenia, oczysczenia. Woda jest też źródłem życia (Woda Życia). Zjedzenie czegoś jest przyjęciem w siebie nowej substancji, złączenie się z nią lub przetransformowanie swojej postaci przez wzór obecny w substancji. Np. środki psychoaktywne.

Wed napisał(a):Działanie na ciało tak, ale tylko dla przeobrażenia wnętrza,
ale wnętrze musi być na to gotowe.
Sam rytuał nie zmienia wnętrza, tak jak nie zrobią tego jakiekolwiek czynniki zewnętrzne, środki psychoaktywne to tylko narzędzie - da rezultat lub postawi zasłone, a kolejna zasłona da jeszcze większe zaciemnienie prawdy

Wnętrze musi być gotowe, i owszem, ale nie zgodzię się z tym, że rytuał i czynniki zewnętrzne nie zmieniają wnętrza. To po co przechodzić rytuał? Po co wchodzić w interakcję z zewnętrzem? Przecież JA jest W świecie. Tutaj nie ma mowy na samotne dryfowanie, odcięcie się etc. Dopóki JESTeśmy, jesteśmy nierozerwalnie związani z rzeczywistością, czy tego chcemy czy nie. Nasze sny (wnętrze) zbudowane są z elementów naszego doświadczenia. Oddychamy (bierzemy i oddajemy), jemy (bierzemy), wydalamy (oddajemy). Na tak fizycznym poziomie jesteśmy zależni od rzeczywistości. Na twoje wnętrze ma wpływ to co jesz i czym oddychasz. Zwłaszcza środki psychoaktywne które dają ci nowe doświadczenie, którego nie zdobędziesz bez nich. Po to one są. Tak samo my wpływamy na rzeczywistość. Środki aktywne nie tworzą zasłon. One je niszczą. Pokazuję alternatywne obrazy tej samej rzeczywistości dzięki czemu możemy stanąć z boku i powiedzieć: "Aha. Więc można i tak". To umysł logiczny z doświadczenia obcowania z endogenami tworzy sobie nowe struktury, które go zaciemniają. Jak mówił McKenna - "ukaż mi się, jaką jesteś dla siebie" (jakoś tak). Dopiero wtedy wchodzimy w czysty kontakt z duchem rośliny.
Z doświadczenia wiem, że nie przechodzi się inicjacji bez ingerencji z zewnątrz. Nie ważne czy zewnętrze jest katalizatorem zmian czy głównym motorem. Dopiero gdy wyjdziesz na zewnątrz bedziesz mógł spotkać się ze swoim wnętrzem (język ociera się o absurd gdy próbuje się opisać doświadczenie transformacji istoty). Wystarczy spojrzeć na to co wokół jak na odbicie własnego umysłu. TWOJE życie i świat mówi ci o TWOJEJ kondycji wewnętrznej.
Jesteśmy tu fizycznie. Możemy mówić, że jesteśmy istotami duchowymi, ale mamy układ pokarmowy który pożera i wydala. Dzieki temu jesteśmy częścią obiegu materii.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt lis 13, 2009 11:17 pm

belladonna napisał(a):chodzi o wewnetrzne i zewnetrzne.

Ano, ubiegłaś mnie. :)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post So lis 14, 2009 12:01 am

Dream napisał(a):Ano, ubiegłaś mnie. Smile


ano tak, ale tylko o 13 sekund. thx za piwo :)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So lis 14, 2009 12:16 am

belladonna napisał(a):ano tak, ale tylko o 13 sekund. thx za piwo

Wirtualne, nie materialne niestety.
Swoją drogą kiedy chcę się napić piwa, znika problem "materia czy duch". :D
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post So lis 14, 2009 11:22 pm

no niezła impra się zrobiła z tymi browarami i ich stawianiem jednak w niektórych kwestiach jestem za opcją na nie w pozostałych nie będę się upierał - bo i po cóż
i tak :
- "zwłaszcza środli psychoaktywne dają ci nowe doświadczenia, których nie zdobędziesz bez nich" - zgodzić się moge jedynie z pierwszą częścią tej tezy. Druga jej część raczej winna brzmieć: "możesz je zdobyć również bez ich udziału, ale to wymaga większej pracy nad swoim umysłem" [moge rzucić pewne przydrożne zioło na gorące kamienie w szałasie potu - będę słyszał wszystko w promieniu kilometra; tak, ale badcia mojej żony niczym takim nie karmiła swojego umysłu, a siedząc w domu wiedziała (nie tylko słyszała) co dzieje się w dużo większej przestrzeni] - jeśli otworzysz brame bez pomocnika pozostanie ona otwarta na zawsze;
- 'jeśli nie ma efektu w materi tzn ,że nic nie zrobiłam" tak, ale jeśli działanie było skierowane na materia. Nie zawsze działanie musi być skierowane na materia, a i pomocnicy w tej pracy również nie z tego świata mogą być, toteż trudno wyczuć skutki działania (aj, można wahadełkiem itd, ale mi to nie odpowiada i nie do końca jestem przekonany by była potrzeba i możliwość sprawdzania co zaszło w "równoległych światach") -
bo jaki może być skutek w świecie materialnym jeśli np, przyjdzie do Ciebie duch dopiero co zzmarłej tragicznie osoby i poprosi Cię o pomoc (przyjdzie ale tylko wtedy jak będzie wiedział, że możesz mu pomóc - nie mart się na zapas ;) ), a ty mu jej udzielisz, lub jaki jest sens czytania duchowi zmarłej osoby o zjawiskach opisanych w BarDo, skoro skutków materialnych nie widać
pozdrawiam
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post N lis 15, 2009 5:12 pm

Wed napisał(a):"zwłaszcza środli psychoaktywne dają ci nowe doświadczenia, których nie zdobędziesz bez nich" - zgodzić się moge jedynie z pierwszą częścią tej tezy. Druga jej część raczej winna brzmieć: "możesz je zdobyć również bez ich udziału, ale to wymaga większej pracy nad swoim umysłem"


moim zdaniem sa rzeczy ktore mozna osiagnac roznymi drogami, czy beda to srodki psychoaktywne czy praca z umyslem, ale jest tez pewien zakres doswiadczen ktory dotyczy tylko danej sciezki. nie mowiac juz o tym ze 2 osoby ktore ida ta sama droga moga miec rozne doswiadczenia.

Wed napisał(a):jeśli otworzysz brame bez pomocnika pozostanie ona otwarta na zawsze


oj, z tym stwierdzeniem zdecydowanie sie nie zgodze. nie ma nic na zawsze. bo jezeli przestajesz pracowac, przestajesz isc dalej to brama sie zamyka. oczywiscie mozna ja otworzyc znowu ale wtedy trzeba wlozyc w to troche pracy.

Wed napisał(a):'jeśli nie ma efektu w materi tzn ,że nic nie zrobiłam" tak, ale jeśli działanie było skierowane na materia. Nie zawsze działanie musi być skierowane na materia, a i pomocnicy w tej pracy również nie z tego świata mogą być, toteż trudno wyczuć skutki działania (aj, można wahadełkiem itd, ale mi to nie odpowiada i nie do końca jestem przekonany by była potrzeba i możliwość sprawdzania co zaszło w "równoległych światach")


to kwestia tego z czym pracujesz. jezeli pracujesz nad soba to jakakolwiek zmiana w ktorejkolwiek sferze pociaga zmiany w pozostalych. to jest zespol naczyn polaczonych ze soba. rownie dobrze mozesz pracowac tylko z materia a ta praca pociagnie za soba zmiany w sferach subtelnych.


Wed napisał(a):bo jaki może być skutek w świecie materialnym jeśli np, przyjdzie do Ciebie duch dopiero co zzmarłej tragicznie osoby i poprosi Cię o pomoc (przyjdzie ale tylko wtedy jak będzie wiedział, że możesz mu pomóc - nie mart się na zapas Wink ), a ty mu jej udzielisz, lub jaki jest sens czytania duchowi zmarłej osoby o zjawiskach opisanych w BarDo, skoro skutków materialnych nie widać


w tym przypadku mowimy o pracy nad inna osoba, wiec praca ta bedzie dotyczyc systemu naczyn polaczonych tej osoby. efekty beda widoczne w sferach subtelnych i materialnych tej osoby. czyli jezeli czytasz duchowi o zjawiskach w bardo to efektem w najlepszym przypadku bedzie wyjscie poza caly ten system i wtedy materia jak rowniez inne sfery subtelne przestaja jej zwyczajnie dotyczyc. w przypadku kiedy nie uda sie na maxa, to taka osoba moze sie odrodzic we wcieleniu o lepszych warunkach, wiec efekt materialny jest.

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Wt lis 17, 2009 11:18 pm

mój stosunek do browarów jest podobny jak twój,
też bardzo mi było na temat pogadać miło ;)
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Śr lis 18, 2009 6:04 pm

belladonna napisał(a):Wed napisał:
jeśli otworzysz brame bez pomocnika pozostanie ona otwarta na zawsze


oj, z tym stwierdzeniem zdecydowanie sie nie zgodze. nie ma nic na zawsze. bo jezeli przestajesz pracowac, przestajesz isc dalej to brama sie zamyka. oczywiscie mozna ja otworzyc znowu ale wtedy trzeba wlozyc w to troche pracy.

Z niektórymi ziołami mam tak, że pomagają dostrzec to, co dotychczas było tylko ideą. Kiedy zaczynam widzieć, nie potrzeba mi już ziół - umysł wskoczył na nowe tory. Bez ziół to była idea, którą może i doświadczyłbym po iluś tam latach medytacji, a może i nie, bo to specyficzne doświadczenie. Tu mógłbym sparafrazować weda i jego otwartą bramę, ale tylko na tej zasadzie - pokazano mi, i puszczono dalej samego.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post So lis 28, 2009 3:39 pm

Też mi się ostatnio zaczęła inicjacja.Trochę się zdziwiłem że tak wcześnie, szamanizmem zajmuje się od niedawna, ogólnie magią dłużej, ale i tak stosunkowo krótko. Zaczęło się od snów, trwało około tygodnia, po tem sny zniknęły, za to zaczęły się pewne zmiany miedzy innymi percepcji itd.

Rodzina zaczęła się martwić, już mnie chcieli umawiać z psychologiem. Wtedy zdecydowałem że będę się starał wszelkie zmiany przed nimi ukrywać, nie uśmiechają mi się co tygodniowe wizyty u psychologa. I wtedy spadłem z powrotem na etap snów. Wiem że to jeszcze nie wszystko, tylko jakby duchy czekały na lepszy moment. Mam nadzieję że już długo nie muszę czekać.

Opowiadam to dlatego, że chciałem zapytać: czy słyszeliście kiedyś by komuś inicjacja się rozpoczęłą a potem nagle urwała wtrakcie? Jeśli tak to czy długo czekałna ciąg dalszy, i czy ten ciąg dalszy w ogóle nastąpił?
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post So lis 28, 2009 6:08 pm

Paye napisał(a):Opowiadam to dlatego, że chciałem zapytać: czy słyszeliście kiedyś by komuś inicjacja się rozpoczęłą a potem nagle urwała wtrakcie?


Są różne inicjacje. Nie każda inicjacja jest szamańska (tak właściwie nie każda to złe słowo raczej prawie żadna)

PS Chyba że coś się ostatnio w Polsce zmieniło i wysyp szamanów mamy :D
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So lis 28, 2009 7:25 pm

Djembe napisał(a):PS Chyba że coś się ostatnio w Polsce zmieniło i wysyp szamanów mamy

Może tak jest. Popyt określa podaż. W końcu mamy erę kupiecką. :P


Paye napisał(a):czy słyszeliście kiedyś by komuś inicjacja się rozpoczęłą a potem nagle urwała wtrakcie? Jeśli tak to czy długo czekałna ciąg dalszy, i czy ten ciąg dalszy w ogóle nastąpił?

Nigdy nie słyszałem o inicjacji, która by się przerwała. Oczywiście są różne inicjacje, sam byłem świadkiem kilkuletniej, która skończyła się śpiączką.
Bardzo często spotykam się za to z czymś w rodzaju mody na inicjację. Stąd może ten wysyp szamanów. Wystarczy poczytać sobie jak inni mieli inicjację i można nieświadomie skopiować sobie ten wzór na zasadzie wishful thinking. Jestem przekonany, gdyby ludzie wiedzieli z czym wiąże się taka inicjacja, woleli by wybrać sobie inną drogę.
Taki dowcip, który by tu pasował wkleił kiedyś noezb:

"Proroctwo
Chciałbym zostać nauczycielem Prawdy.
- Czy jesteś gotów być wyszydzanym, lekceważonym i cierpieć głód aż do czterdziestego piątego roku życia?
- Tak. Ale powiedz mi: co będzie, kiedy minie tych czterdzieści pięć lat?
- Przyzwyczaisz się już do tego."


Taka rada paye - nie opowiadaj publicznie o przeżyciach swojej inicjacji. O takich rzeczach rozmawia się tylko z osobą, która może wie co się dzieje, a tego nie robi się przez sieć. Jeśli to twoja fantazja, tylko niepotrzebnie się nakręcić. A jeśli rzeczywiście przechodzisz jakiś proces, skup się raczej na samym procesie. ;)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 8

Dołączył(a): Śr sie 03, 2011 4:51 pm

Lokalizacja: Ziemia

Post Cz wrz 01, 2011 1:49 am

Re: Powołanie i inicjacja

Czy inicjacja może objawić się gdy jesteśmy pod wpływem korzystania z substancji powodujących zmienioną percepcję poprzez wizje i odczucie psychiczne? Czy jedynie poprzez sen lub ciężką chorobę? Jest to reguła czy może objawić się poprzez wszystko co Nas w jakiś sposób uśmierci i ożywi nowego?
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Cz wrz 01, 2011 12:36 pm

Re: Powołanie i inicjacja

Przede wszystkim inicjacja to pewien proces. To się nie dzieje w jednym śnie, podczas jednej chroby czy podróży do ktoregos ze swiatów (technika wejścia nie jest wazna).

To caly zlożony proces ktory moze trwac nawet kilka lat
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 152

Dołączył(a): Wt lis 24, 2009 8:28 pm

Post Śr wrz 07, 2011 1:34 am

Re: Powołanie i inicjacja

i pojawia się moment w któym masz już dość
czym jest inicjacja?
czas pokazuje
tkliwy nihilizm
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post Cz wrz 08, 2011 10:00 pm

Re: Powołanie i inicjacja

Pare miesięcy przeszedłem przez coś o czym wspominałem w wątku o "transpłciowości w szamaniźmie". Przez wakacje moje "drugie oczy" zaczęły lepiej widzieć, co momentami doprowadzało mnie do szaleństwa. Zwłaszcza ze wakacje spędziłem praktycznie w odosobnieniu w "zabitej dechami wiosce". To co przeżywam teraz.. czuje ze jest w ciągu dalszym związanym z inicjacją. Czuje sie jakby moja osobowość sie rozpadała. Nawet nie bede próbował tego opisać. Mam zamiar sie w weekend troche ogarnąć, zobaczym jak to bedzie.


Nie wiem czy dostałem skleroze gratis ale ostatnio nawet zapomniałem kiedy sie urodziłem. Jestem z rocznika 93 ale byłem pewny ze urodziłem sie za komuny. Stąd tez zaliczyłem głupią wpadke przy rodzinie, ale śmiesznie było chociaż.
Stare Bóstwa podobno śpią...
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pt wrz 16, 2011 6:42 pm

Re: Powołanie i inicjacja

Hmmm to w zasadzie masz niemal klasycznie :)
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post Pt wrz 16, 2011 10:54 pm

Re: Powołanie i inicjacja

Troche żem sie już ogarnął ;). Podróż z pewnym psychodelikiem miała na to duży wpływ.

Rzeczą która wpłynęła teraz na moje życie jest całkowite oswojenie sie ze śmiercią. Początkowo to było nie fajne zobojętnienie wobec życia.. Ale teraz odczuwam życie w wspaniały sposób! W sumie lubie życie, fajnie sie żyje, wiele wspaniałych momentów. Ale gdyby miał umrzeć np jutro, bądź bym zachorował na śmiertelną chorobe to... bym sie tym specjalnie nie przejął. Poprostu jestem gotowy. W każdej chwili, w każdej sekundzie.
Stare Bóstwa podobno śpią...

Alicja
Alicja

Posty: 5

Dołączył(a): Wt lip 19, 2011 5:32 pm

Pochwały: 1

Post Cz wrz 22, 2011 2:43 am

Re: Powołanie i inicjacja

Dobra.
Myślę że to dobry wątek żeby zadać jedno z moich pytań.
Przyznam szczerze, że nie przebrnąłem przez wszystkie posty tego wątku.
Więc, uniżenie proszę wszystkich o wybaczenie jeśli powieliłem czyjeś pytanie (chociaż nie sądzę, bowiem domyślam się że owo forum skupia raczej entuzjastów, niż krytyków).

Więc zacznę.
Garstka (shamanikowych i nie tylko) tru szamanów pisze, że ci co nie są wybrani przez duchy/trafieni przez piorun/zmuszeni gwałtem i przemocą/nie mający taty lub mamy który/a był/a szamanem z Syberii/nie przeżyli swojej śmierci itp. to są zwykłe lamy, neo, fluffy, niuejdźowcy, wiccanie i w ogóle podgatunek.
Zastanawia mnie więc, ilu z Was rzeczywiście nie miało innego wyjścia, niż bycie umęczonym przez duchy i ludzi, wiecznie balansującym na skraju szaleństwa szamanem.
Czy nie chodzi raczej o WASZ świadomy wybór i podpinanie wszystkiego co dziwne pod wolę duchów?
Bo wydaje mi się, że ogromna większość ludzi mogłaby znaleźć w swojej przeszłości jakiś tam "zew duchów".

Chciałbym dodać że nie jestem sceptykiem-betonem, a delikatna ironia w tym poście to po prostu mój sposób bycia, bo lubię walić prosto z mostu, a nie głaskać się po główkach i owijać w bawełnę.

Pozdrawiam.
Neo-poganin


Autor postu otrzymał pochwałę
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post Cz wrz 22, 2011 4:28 pm

Re: Powołanie i inicjacja

Osobe która zajmuje sie szamanieniem bez "certyfikatu" nazywa sie raczej poprostu neoszamanami. Nie przesadzaj z tym wyzywaniem od njuejdżowców i wiccan :D
Stare Bóstwa podobno śpią...
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do PRAKTYKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.179s | 13 Queries | GZIP : Off