Ofiara czy Handel?


Dyskusje o praktykach szamańskich i neoszamańskich. Miejsce, gdzie można podzielić się własnymi doświadczeniami, lub zapytać o radę.

Moderator: Kapelusznik

Post Pn wrz 07, 2009 7:24 am

Ha ;) Byłabym świetnym liderem bez poświęcania nikogo na ofiarę.
Nie wierzę w opowieści które umacniają w ludziach wyobrażenie iż bycie ofiarą/składanie kogokolwiek
na ofiarę jest konieczne i wskazane.

Nie praktykuje magii i szamanizmu od sporego czasu, wiec nie do końca mam uświadomione,
jak składanie ofiary ma się do rozwoju i czym jest. Moje doświadczenia na tą chwilę są takie,
iż dostaje nauki i wsparcie w chwili gdy jestem na nie gotowa w formie aktu wolnej woli,
ja też uczę tych którzy są gotowi i zadają swoje pytania.

Byłam w sytuacji gdy zaproponowano mi moc/uleczenie ( kogoś ważnego dla mnie ) w zamian za coś,
odmówiłam gdyż uświadomiłam sobie, że w chwili gdy ktoś stawia warunki coś za coś,
to ma nieczyste intencje i to nie jest dla mnie korzystne.

Dream w moim odczuciu "handel mocą/ofiary" nie jest konieczny, nasza moc płynie z Ziemii i Boga/Źródła/Kosmosu i wszystko co potrzebujemy to otworzyć się na własną moc, siłę i mądrość itp. itd.
Nauka o tym jak czerpać moc płynie ze wszystkich kierunków jeśli tylko chcemy się uczyć.

Czy poszedłbyś za liderem który poświęcił jakiekolwiek dziecko w imię Idei ?

Wspaniałego tygodnia dla wszystkich :)
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pn wrz 07, 2009 8:49 am

BłękitnaSowa napisał(a):Byłam w sytuacji gdy zaproponowano mi moc/uleczenie ( kogoś ważnego dla mnie ) w zamian za coś,
odmówiłam gdyż uświadomiłam sobie, że w chwili gdy ktoś stawia warunki coś za coś,
to ma nieczyste intencje i to nie jest dla mnie korzystne.

Nie zgodzę się z tym. Proces dawania i brania nie ma wydźwięku negatywnego chyba, że go takim stworzymy. Pracuję tak z duchami i cieniami jak również z ludźmi (w tym z własną kobietą). Ja coś daję od siebie i coś otrzymuje wzamian. Nie można tak wrzucać tego to worka z napisem ZUO :P
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Pn wrz 07, 2009 9:18 am

noezb napisał(a): Pracuję tak z duchami i cieniami jak również z ludźmi (w tym z własną kobietą). Ja coś daję od siebie i coś otrzymuje wzamian. Nie można tak wrzucać tego to worka z napisem ZUO :P


Oj cały czas dajemy i to jest właściwe, chodzi bardziej o sam moment gdy ktoś/coś mówi:
"dam Ci coś, ale Ty zrobisz dla mnie XYZ" to wtedy nie jest dar tylko handel i odbywa się
na zupełnie innych zasadach.

Kupowanie mocy dla mnie akurat nie ma sensu, bo jeśli mamy dostęp do całej energii wszechświata,
nie potrzebujemy pośredników, jesli moja puma jest ze mną to dlatego bo tak wybrała dla siebie,
wspieramy i uczymy tych których chcemy i wtedy gdy są na to gotowi.

W moim odczuciu nauki które mają wartość to prezent którego nie da się kupić,
tak jak prawdziwa miłość czy przyjaźń, wynik wolnej woli i chcenia.

Pozdrawiam :)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pn wrz 07, 2009 4:41 pm

Nie wierzę w opowieści które umacniają w ludziach wyobrażenie iż bycie ofiarą/składanie kogokolwiek
na ofiarę jest konieczne i wskazane.

Widzisz, niechęć do ofiary bierze się z przywiązania do form, do Ja, do tego co "moje". Historie, które słyszymy, nie ważne z której tradycji, a które niosą uniwersalne prawdy (jak ta z Abrahamem), są właśnie po to, by jakaś cząstka zrozumienia otworzyła się po raz kolejny. Przyznajesz, że nie praktykujesz magii szamanizmu od dłuższego czasu. Trzeba też zaznaczyć, że sama praktyka a szamanizm nie koniecznie muszą się pokrywać.
Opowiem ci jak sprawa ofiary wygląda z punktu widzenia szamanizmu i pokażę na czym polega ten paradoks ofiary. Szaman - to ważne - nie złoży w ofierze swojego dziecka. Trzeba mieć w sobie wielkie zaufanie do swojego boga, totemu, przyjaciela (niepotrzebne skreślić), by zrobić coś takiego. To jest PRÓBA. Wyraźnie widać to w opowieściach o ofierze. Paradoks właśnie polega na tym, że trzeba tak dużego zaufania, by przekroczyć to prawo "miłości" (celowo w cudzysłowiu, by odróżnić miłość od miłości biologicznej i przywiązania), które mamy zakodowane w umysłach. Szaman, który jest UZDROWICIELEM, miałby zabić w ofierze! Absurd. A jednak. To nie jest kwestia krwiożerczości bóstwa, totemu, czy czegoś tam. To jest lekcja. Jeśli ktoś buntuje się przeciwko swojemu totemowi, nie rozumie go i nie ufa mu. Zaufanie to podstawa w tej relacji. Wynika to też z pewnej ignorancji. Totem JEST częścią ciebie i nie działa na swoją szkodę. A tak właśnie wygląda to w twoich oczach, gdy odmawiasz tej ofiary.
Poza tym po raz kolejny spotykam się z nazywaniem wymiany energii handlem. Nie wiem, jest to chyba jakaś klątwa naszych czasów, w którym światem rządzą nie mędrcy, tylko kupcy, co nie dziwi, bo mędrcy nie dążą do władzy. Wymiana energii nie jest handlem wymiennym. Taki handel ze swoim bóstwem wciąż prowadzą ludzie we wszystkich religiach, kiedy modlą się i proszą o coś, kiedy stosują się do praw nie ze zrozumienia ale by osiągnąć coś. Nie jest to handel, tylko wymiana. Wymiana energii odbywa się na wszystkich poziomach i cały czas we Wszechświecie. Gwiazda rodzi się z pyłu, przyjmując energię. Gwiazda oddaje swoją energię Ziemi. Ziemia oddaje energię stworzeniom, te oddają ją Ziemi i innym stworzeniom. Ten świat jest tak ułożony, że cały czas funkcjonujemy w sieci, w której ruch jest życiem i jest wymianą. Tu się na wzajem pożera. Wybacz, że nie będę snuł romantycznej wizji szamanizmu i kosmicznej miłości, ale tak wygląda ten świat. Dlatego NIE MA tu samotnych wysp. czy handlem nazwiesz zjedzenie marchewki, noszeniem butów ze skóry, spanie w łóżku? To są wszystko dary, które otrzymujesz, bo jesteś częścią całego systemu. Dopiero gdy chcesz zatrzymać tę energię, pojawia się bunt typu "nie oddam, to moje".
Trzeba naprawdę ufać, by złożyć w ofierze to, co się kocha. Abraham nie zrobił tego, by coś otrzymać. To nie był handel. Ta opowieść ma większy wymiar. Jego syn był ukochanym dzieckiem. Urodził mu się gdy Abraham i Sara byli już starzy i nie wierzyli, że będą mieli dzieci. Sara była po menopauzie. W tamtych czasach było to szczególnie ważne, gdyż istniały jeszcze relacje plemienne (ci akurat byli nomadami) i posiadanie potomstwa oznaczało przetrwania rodziny i plemienia. Tym bardziej trzeba sobie uzmysłowić, czym była ta ofiara. On nie otrzymywał NIC w zamian. To nie był handel. Dopiero otrzymał dar, gdy pokazał, ze całkowicie ufa swojemu bogu. Tę opowieść można też przenieść na inny poziom. Abraham jest człowiekiem - umysłem, a Jahwe jego Jaźnią. To nie ego wie, to Jaźń jest świadomością.
Poza tym to mnie też zawsze ciekawi w matkach. Nie zabiłyby swoich synów i córki, a składanie ich w ofierze jest wręcz codzienną praktyką. Składają ich w ofierze na ołtarzu wojny, ignorancji, gniewu. Składają ich w ofierze na ołtarzu życia w wyścigu szczurów. Kiedy posyłasz swoje dziecko do szkoły, składasz je w ofierze (nie wiem czy wiesz, ale dziecko w szkole składa przysięgę posłuszeństwa). Kiedy chrzcisz swoje dziecko, Kiedy pozwalasz, by twoje lęki i blokady zagnieździły się w nim. Myślenie, że ofiara jest czymś złym, jest handlem, jest sporym uproszczeniem całej sprawy. Ofiara wynika z wnętrza. Nie wierzę, by totem zażądał ofiary z dziecka wbrew woli matki (przykład niezrozumienia przez skrzato). To jest wewnętrznie sprzeczne. Jeśli dochodzi do takiego paradoksu, trzeba się zastanowić, która część nas samych żąda takiej ofiary.

Na koniec - czy poszedłbym za kimś, kto złożył w ofierze swoje dzieci dla idei. No cóż, jak pokazałem wcześniej, to się wciąż zdarza. Jeśli ktoś jest świadomy - jego czyny są świadome i wynikają z woli. Jeśli ktoś jest nieświadomy, jego wybory mogą wynikać albo z intuicji albo z emocji, uwarunkowań i wyznawanych zasad. Jak pisał Stachura - Człowiek Nikt jest wolny, bo nie musi wybierać. To Ja jest uwikłane w piekło wyborów. ;)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Pn wrz 07, 2009 11:41 pm

Dream napisał(a): Szaman - to ważne - nie złoży w ofierze swojego dziecka. Trzeba mieć w sobie wielkie zaufanie do swojego boga, totemu, przyjaciela (niepotrzebne skreślić), by zrobić coś takiego. To jest PRÓBA. Wyraźnie widać to w opowieściach o ofierze. Paradoks właśnie polega na tym, że trzeba tak dużego zaufania, by przekroczyć to prawo "miłości" (celowo w cudzysłowiu, by odróżnić miłość od miłości biologicznej i przywiązania), które mamy zakodowane w umysłach. Szaman, który jest UZDROWICIELEM, miałby zabić w ofierze! Absurd. A jednak. To nie jest kwestia krwiożerczości bóstwa, totemu, czy czegoś tam. To jest lekcja. Jeśli ktoś buntuje się przeciwko swojemu totemowi, nie rozumie go i nie ufa mu. Zaufanie to podstawa w tej relacji. Wynika to też z pewnej ignorancji. Totem JEST częścią ciebie i nie działa na swoją szkodę. A tak właśnie wygląda to w twoich oczach, gdy odmawiasz tej ofiary.


Widze to 100% w innej perspektywie - Bóg nie musi poddawać nikogo próbom bo wykreował wszystko i manifestuje się we wszystkim co istnieje.

Ofiary to wymysł ludzi.

Nigdy tak długo jak żyje, a pracuje z różnymi Istotami nikt nie prosił o ofiarę, rozwój w sposób w jaki ja go widzę nie odbywa się na szukaniu mocy na zewnątrz, tylko na wracaniu do stanu świadomości, momentu kreacji = pełnej harmonii.

Dostaje wsparcie przez czas i przestrzeń bezwarunkowo.

Zwierzęta mocy z którymi pracuję poprostu mnie uczą, bo tak wybrały,
mogłam to odrzucić mogłam przyjąć, miałam wybór.

Masz poniekąd racje, że energia płynie nieustannie jednak będąc częścią zbiorowej świadomości jesteśmy jednostkami i mamy prawo decydować komu chcemy, lub nie chcemy dawać swoją energię.

Jeśli stanę przed niedzwiedziem który nie jest zainteresowany uczeniem mnie czegokolwiek i zaproponuję mu swoją energię w zamian za nauki to jest handel - konkretnie określona cena. Być może to jest mało mistyczne ale to nadal jest handel, tam gdzie jest cena jest handel :)

Brzoza która pokazuje mi świat, sowa która użycza mi swoich skrzydeł, czy jaszczurka która pozwala mi coś zrozumieć nie prosi o zapłatę,
wszystko jest jasne - równy z równym we wspólnym tańcu życia.

Jestem Ci wdzięczna Dream za Twój post, pozwolił mi zrozumieć jak daleko odeszłam od pewnych struktur i to mnie autentycznie cieszy :)

Cudowności :)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt wrz 08, 2009 1:35 am

BłękitnaSowa napisał(a):Jeśli stanę przed niedzwiedziem który nie jest zainteresowany uczeniem mnie czegokolwiek i zaproponuję mu swoją energię w zamian za nauki to jest handel - konkretnie określona cena. Być może to jest mało mistyczne ale to nadal jest handel, tam gdzie jest cena jest handel

Ciekawe, już kiedyś rozmawiałem o tym z Wojtkiem Jóźwiakiem na panelu taraki. No cóż, moje zdanie nie zmieniło się od tamtej pory. Słowa mają moc stwórczą i przez słowa kreujesz rzeczywistość. Jeśli ty swoje relacje z duchami nazywasz handlem, to mi pozostaje tylko współczuć, że przez wychowanie w kulturze (kulcie) pieniądza transformujesz energię wymiany na energię ekonomi. Ja nigdy swoich relacji nie nazywam handlem. Dla mnie jest to wymiana energii. Możesz powiedzieć, że to tylko słowa i mówimy o tym samym. Ale nie mówimy o tym samym. ;)

BłękitnaSowa napisał(a):Brzoza która pokazuje mi świat, sowa która użycza mi swoich skrzydeł, czy jaszczurka która pozwala mi coś zrozumieć nie prosi o zapłatę, wszystko jest jasne - równy z równym we wspólnym tańcu życia.

O, właśnie o to chodzi. Zarówno brzoza, sowa czy jaszczurka nie proszą o nic, ale otrzymują. Obcując z tobą np doświadczają nowego. I to jest wymiana energii. Nie handel.

BłękitnaSowa napisał(a):Widze to 100% w innej perspektywie - Bóg nie musi poddawać nikogo próbom bo wykreował wszystko i manifestuje się we wszystkim co istnieje.

Świat ma strukturę chaosu. Postrzeganie go na zasadzie doskonałej maszyny jest owocem Kultury Ojca, jak ja to nazywam. Bóg, czy Wszechświat, zależy jak go nazwać, może mieć poczucie humoru i cię zaskoczyć. Kto wie, może postawi cię przed faktem, gdy będziesz musiała wybierać i zrezygnować z czegoś (czyt. "złożyć w ofierze")? :]

BłękitnaSowa napisał(a):Nigdy tak długo jak żyje, a pracuje z różnymi Istotami nikt nie prosił o ofiarę, rozwój w sposób w jaki ja go widzę nie odbywa się na szukaniu mocy na zewnątrz, tylko na wracaniu do stanu świadomości, momentu kreacji = pełnej harmonii.

Wierzę, że świat który ci się przydarza jest odbiciem twojego umysłu. Dlatego współpraca z duchami nie jest dla mnie szukaniem na zewnątrz. Ani wewnątrz. To dwa bieguny tego samego. :)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Wt wrz 08, 2009 11:09 am

Dream napisał(a):Świat ma strukturę chaosu. Postrzeganie go na zasadzie doskonałej maszyny jest owocem Kultury Ojca, jak ja to nazywam. Bóg, czy Wszechświat, zależy jak go nazwać, może mieć poczucie humoru i cię zaskoczyć. Kto wie, może postawi cię przed faktem, gdy będziesz musiała wybierać i zrezygnować z czegoś (czyt. "złożyć w ofierze")? :]


Oj :D

Płyniesz na archetypie - świat nie ma struktury chaosu , to są ludzkie próby wytłumaczenia sobie tego że nie rozumieją w czym uczestniczą.
Szamanizm, magia, religie i wszystkie inicjacyjne opierają się na strachu, gdzie budowane są pakty w imię "chaosu".

Ziemia się zmienia i ludzie zaczynają dojrzewać do świadomości iż nie są ofiarami i mają moc, swoją moc, nie moc płynącą od bogów, totemów, egregorów i innych struktur informatyczno energetycznych.

Nie dostrzegasz jednego ważnego aspektu, nie ma żadnych tajemnic, Źródło i Istota to jedno, nikt nikogo nie ocenia, możemy iść w dowolnym kierunku jaki chcemy, rozwijać się cofać, stać w miejscu - mamy wolną wolę.

Wracając do zwierząt mocy czy drzew - nigdy nie używam energii żadnej żywej Istoty, jeśli pracuje z innymi Istotami to na zasadzie równy z równym, nie tworze paktów, nie proszę bo nie ma najmniejszej potrzeby.

Sowa w moim życiu pojawiła się razem z dwoma szamankami w śnie w chwili gdy zastanawiałam się nad dalszą drogą życiową, całą noc mnie uczyły jak otworzyć firme, informacje z dziedziny marketingu, podatków itp. itd. Sowa od tego momentu została ze mną i pilotuje mnie przez momenty węzłowe - jej obecność to jest jej dar dla mnie.

Pewnego dnia pójdzie swoją drogą i to jest właściwe.

Jesteśmy częścią zbiorowej świadomości dlatego gdy skupimy na czymś uwagę i podejmiemy decyzje dostajemy wsparcie ze wszystkich kierunków, Ziemia podnosi cały czas świadomość, nauki płyną ze wszystkich stron, czas nie jest liniowy.

Nie pracuje z duchami :)

Nie wiem czy widziałeś "Fire on the Mountain: A Gathering of Shamans",

http://video.google.com/videoplay?docid ... 249602834#

bardzo ciekawy dokument o szamanizmie, po tym filmie uświadomiłam sobie jedno, żadne rytuały nie są potrzebne, wystarczy skupić uwagę,
leczyć można patykiem jeśli się wie jak, a prawdziwa wiedza jest dla nas zamknięta tak długo jak czujemy się niegodni do tego stopnia, że "kupujemy" moc od innych Istot, systemów, egregorów itp. itd.

Temat rzeka i zaczyna być OT.

Pozdrawiam ciepło :)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz wrz 10, 2009 3:15 pm

Wcięło mój post?
No nic, w skrócie jeszcze raz.


BłękitnaSowa napisał(a):Płyniesz na archetypie - świat nie ma struktury chaosu , to są ludzkie próby wytłumaczenia sobie tego że nie rozumieją w czym uczestniczą.

Mówiąc o chaosie nie mam na myśli stanu, którego się nie rozumie, w którym nie widzi się uporządkowania i sensu. Mówię o chaosie jako formie uporządkowania, która charakteryzuje się nieprzewidywalnością formy.

Szamanizm, magia, religie i wszystkie inicjacyjne opierają się na strachu, gdzie budowane są pakty w imię "chaosu".

No cóż, nie rozumiesz podstawowej zasady w szamanizmie. Szamanizm polega na szukaniu jedności z rzeczywistością. Nie jest to pakt, to jest świadomość tego, że jestem częścią wszystkiego, integralną i nieoderwaną. Ja nie zawieram paktów z rzeczywistością. Brzmi to jak wyświechtane niuejdżowe hasło, ale w tym się zawiera szamanizm. Równowaga między strukturą a chaosem, między ciemnością a światłem.

BłękitnaSowa napisał(a):Nie dostrzegasz jednego ważnego aspektu, nie ma żadnych tajemnic, Źródło i Istota to jedno, nikt nikogo nie ocenia, możemy iść w dowolnym kierunku jaki chcemy, rozwijać się cofać, stać w miejscu - mamy wolną wolę.

Stwierdzenie o tyle prawdziwe co nic nie wnoszące do rozwoju. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że wszyscy mają naturę buddy i nie muszą nic robić.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorowa Czarownica
Muchomorowa Czarownica

Posty: 130

Dołączył(a): So wrz 05, 2009 3:43 pm

Lokalizacja: Silesia Superior/Inferior

Post Cz wrz 10, 2009 3:31 pm

Dream napisał(a):Stwierdzenie o tyle prawdziwe co nic nie wnoszące do rozwoju. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że wszyscy mają naturę buddy i nie muszą nic robić.


Popieram zdanie Dream, i można od razu postawić pytanie do BlekitnejSowy na jakim sama płyniesz archetypie?

Skoro szamanizm i inne ruchy duchowo-religijne to strach, skąd w takim wypadku "sowa" w Twoim życiu, nie jest to przypadkiem wynikiem jakiś lęków ;)
http://snienie.net

Post Cz wrz 10, 2009 6:09 pm

Dream napisał(a):Cytat:
Szamanizm, magia, religie i wszystkie inicjacyjne opierają się na strachu, gdzie budowane są pakty w imię "chaosu".

Szamanizm polega na szukaniu jedności z rzeczywistością. Nie jest to pakt, to jest świadomość tego, że jestem częścią wszystkiego, integralną i nieoderwaną. Ja nie zawieram paktów z rzeczywistością. Brzmi to jak wyświechtane niuejdżowe hasło, ale w tym się zawiera szamanizm. Równowaga między strukturą a chaosem, między ciemnością a światłem.


Wspaniale tylko czy tego chcemy czy nie chcemy jesteśmy jednym z resztą wszechświata, wiec czego szuka szamanizm tak rozumiany?

Czemu służą rytuały, inicjacje, wędrówka po xyz - czy można szukać czegoś co się ma i co jest nierozerwalną skłądową naszego istnienia ?
Jaki to ma związek z szukaniem mocy na zewnątrz, Dream czy gdybyś
w tym momencie zostawił szamanizm, czy mógłyś robić to co robisz ?
czy moc/wiedza jest Twoja czy płynie z zewnątrz ?

Sowa czy wilk nie szuka jedności, jest zakorzeniona w Teraz, 100% uwagi,
być może to jest główna nauka, ukierunkować uwagę na teraz, zamiast bujać po astralu i gonić duchy, Indianie Ameryki Pólnocnej odeszli bo odwrócili się od życia w Teraz i przez to zgubili swoją moc płynącą z Ziemii i stan równowagi.

Jaka jest różnica pomiędzy ciemnością i światłem ?

Post Cz wrz 10, 2009 8:26 pm

BłękitnaSowa napisał(a):Wspaniale tylko czy tego chcemy czy nie chcemy jesteśmy jednym z resztą wszechświata, wiec czego szuka szamanizm tak rozumiany?


Obawiam się, że gdybyśmy byli jednym z wszechświatem, to dzisiaj nie mamy Korei Północnej z programem nuklearnym.
Dobra, składniej. Na pewnym poziomie szamanizm i wszystkie systemy okultystyczne mają na celu odwarunkowanie się, zniesienie ograniczeń systemu, w którym istniejemy. W ten sposób szamanizm jest jeszcze jednym sposobem drogi do pełniejszego uczestniczenia w rzeczywistości. Przebudzenia, Oświecenia, wstaw_ulubione. Ergo, techniki w szamanizmie polegają na wznoszeniu świadomości, mówiąc dużym ogólnikiem.
Rytuały i zewnętrzne formy są zatem narzędziami do osiągania tego.
Z wypowiedzi powyżej nieco wylewa się coś na kształt "po co robić, skoro i tak jesteśmy dziećmi Boga, oświeceni". Wydaje mi się, że mylisz to, co jest, z tym, co my wiemy.

Chyba, że się mylę :>

Post Pt wrz 11, 2009 1:14 am

saliva napisał(a):Na pewnym poziomie szamanizm i wszystkie systemy okultystyczne mają na celu odwarunkowanie się, zniesienie ograniczeń systemu, w którym istniejemy.


Trochę to pozbawione logiki, wchodzić w system rytuałów i inicjacji w celu zniesienia ograniczeń, każda kolejna inicjacja czy rytuał jest tworzeniem kolejnego ograniczenia.

Myślisz że nie jesteśmy jednym ze Wszechswiatem dlatego bo istnieją programy nuklearne ? Jak widzisz rozwój ? Czy odpowiadamy za wolne wybory innych ludzi ?

Pozdrawiam :)
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pt wrz 11, 2009 8:27 am

BłękitnaSowa napisał(a):Trochę to pozbawione logiki, wchodzić w system rytuałów i inicjacji w celu zniesienia ograniczeń, każda kolejna inicjacja czy rytuał jest tworzeniem kolejnego ograniczenia.

Dlatego, że jesteśmy niedoskonali. Tak już jest i tego nie zmienimy. Uważasz, że jeżeli urodziłaś się człowiekiem to nie musisz uczyć się człowieczeństwa i go rozumieć? Wolisz się zatrzymać na poziomie niemowlaka? Po co poznawać uniwersalne prawa, moralność, zawiązanie sznurowadła nawet. Przecież jesteśmy ludźmi po co się uczyć? ehhh..


BłękitnaSowa napisał(a):Myślisz że nie jesteśmy jednym ze Wszechswiatem dlatego bo istnieją programy nuklearne ? Jak widzisz rozwój ? Czy odpowiadamy za wolne wybory innych ludzi ?

Nie będe się rozpisywał jak widzę rozwój. Powiem tylko, że możemy wpływać na innych ludzi. Bomba nuklearna to ciągle tylko narzędzie. To ludzi trzeba zmienić. Wkońcu Einstein nie dał na tylko bomby, ale wiele innych wspaniałych rzeczy. ;)
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Pt wrz 11, 2009 11:02 am

noezb napisał(a):Powiem tylko, że możemy wpływać na innych ludzi. Bomba nuklearna to ciągle tylko narzędzie. To ludzi trzeba zmienić.


Tutaj się nie zgadzam w 100% - jedyne co prawdziwie możemy zmienić to siebie, reszta świata odpowiada za swój własny rozwój. Czujesz się na tyle świadomy, że wiesz co jest właściwe dla rozwoju drugiego człowieka ?

Co to dla Ciebie znaczy być doskonałym ?

Jesteśmy ludzmi na ścieżce rozwoju który właściwie nigdy się nie kończy gdyż jest dynamicznym, płynnym procesem, "doskonałość" jest stanem celu - statycznym.

Jedność ze wszechświatem znaczy świadomość udziału przy świadomości odrębności, ludzkości nie trzeba poprawiać jesteśmy kim jesteśmy na dany moment i już, to nie jest ani dobre ani złe.

Shamanizm tak jak ja go czuje to wspieranie jednostek w drodze rozwoju w kierunku samoświadomości, gdzie wilk, drzewo, miasto i Ja mamy takie same prawa i otaczamy się szacunkiem.

Jednak aby kogoś wspierać trzeba samemu dla siebie odnaleźć swoje miejsce we wszechświecie, mieć pewność i świadomość celu, być w 100% zakorzenionym w Tu i Teraz bez uciekania w astral graniczącego z rozmyciem świadomości.

I temu w moim odczuciu służą nauki zwierząt i roślin, one nie uczą nas jak być kondorem czy brzozą, uczą nas jak być w 100% człowiekiem który zna swoją siłę i moc.

Wspaniałego dnia :)
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pt wrz 11, 2009 11:53 am

BłękitnaSowa napisał(a):Tutaj się nie zgadzam w 100% - jedyne co prawdziwie możemy zmienić to siebie, reszta świata odpowiada za swój własny rozwój. Czujesz się na tyle świadomy, że wiesz co jest właściwe dla rozwoju drugiego człowieka ?

ehh.. nie łap mnie za słówka, nie miałem na myśli, że TRZEBA zmieniać. To była odpowiedź odnośnie tego czy możemy wpływać na innych ludzi. CZasami właśnie to wpłynięcie jednej osoby na drugą tworzy coś "dobrego".
BłękitnaSowa napisał(a):Co to dla Ciebie znaczy być doskonałym ?

Osiągnąć pełną świadomość istnienia i być wstanie połączyć się z "Większą Jaźnią".
BłękitnaSowa napisał(a):Jesteśmy ludzmi na ścieżce rozwoju który właściwie nigdy się nie kończy gdyż jest dynamicznym, płynnym procesem, "doskonałość" jest stanem celu - statycznym.

Skąd wiesz, że nigdy się nie kończy? :>
BłękitnaSowa napisał(a):Jedność ze wszechświatem znaczy świadomość udziału przy świadomości odrębności, ludzkości nie trzeba poprawiać jesteśmy kim jesteśmy na dany moment i już, to nie jest ani dobre ani złe.

TO co nas otacza i muy sami to życie=rozwój. Zgadzam się, że wszystko co w danej chwil;i się wydarza jest na właściwym miejscu. Tyle, że ja mam szersze na to spojrzenie. Ojciec wyjmujący dzieciakowi noż z ręki jest na właściwym miejscu, policjant zabijający napastnika jakiejś babuni, inny młodzian spierdalający chodnikiem z radiem pod pachą... oni wszyscy są na właściwym miejscu. Niema "Dobra" i "Zła" jest tylko Przyczyna i Skutek. Niektórzy nazywają to karmą. Przez całeżycie mamy wpizdu wyborów i ścieżek którymi moglibyśmy pójść. Zależnie co wybierzemy to dostaneimy później. Wolna wola to znaczy Wolny Wybór!!! Wszystko idzie mimo wszystko według jakiś schematów. Mam nadzieję, że dobrze się wyraziłem.
BłękitnaSowa napisał(a):Jednak aby kogoś wspierać trzeba samemu dla siebie odnaleźć swoje miejsce we wszechświecie, mieć pewność i świadomość celu, być w 100% zakorzenionym w Tu i Teraz bez uciekania w astral graniczącego z rozmyciem świadomości.

I temu w moim odczuciu służą nauki zwierząt i roślin, one nie uczą nas jak być kondorem czy brzozą, uczą nas jak być w 100% człowiekiem który zna swoją siłę i moc.



Ja cię naprawdę nie rozumiem. Czym dla ciebie jest TU i TERAZ????
O ile dobrze ja wiem to światy się nawzajem pzrenikają. Jeżeli na poziomie astralnym nie domagasz to również będzie tak się działo na poziomie fizycznym. Przeżyłaś jakąś traume, że tak hmmm... bojkotujesz wędrówki astralne itp..??
Może ty bierzesz za wszystko dosłownie.. wilk nie uczy nas jak być wilkiem, brzoza i kondor uczą nas jak być człowiekiem. Chyba źle nas tutaj zrozumiałaś. I najwyraźniej nie rozumiesz idei duchów roślin i zwierząt i czym są. Nie porównuj ducha wilka do fizycznego wilka!!! To tylko forma jaką przybierają. Dzieki temu, że możesz się skontaktować z duchem brzozy możesz się od niej uczyć , każda z tych istot jest o wiele mądrzejsza od niejednego człowieka. Czy ty myślisz, że ja się kontaktuje z totemem aby poczuć jak to byc wilkiem? Do takich rzeczy są inne techniki które również w twoich oczach zapewne byłyby niewłaściwe, ale jeżeli nawet scalił bym swoją jaźń z wilkeim i poczuł jego emochjje myśli. To jedyne i najpiekniesze co się pojawui to zrozumienie jakiego normalnie nei możesz poznać. WIesz wtedy jak myśli drzewo wilk i ptak, co czują gdy się poruszają. JEst to ciężkie do wykonania ale wykonalne. Natomiast wracając do mojego totemu i naszej relacji. Przenikamy siebie wzajemnie. Nie niedam rady ci tego wytłumaczyć. Spójrz na totem jak na najlepszego przyjaciela który jest częścią ciebie. MOżesz mu całkowicie zaufać i zawsze będzie cię chronił i uczył. Może takie spojrzenie pomoże. Jeżeli nadal nie widzisz w tym sensu, to dajmy sobie spokój z tą rozmową. Dyskusja dyskusją, ale wydaje mi się, że dla ciebie jest to coś innego.
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Pt wrz 11, 2009 1:52 pm

noezb napisał(a):. To jedyne i najpiekniesze co się pojawui to zrozumienie jakiego normalnie nei możesz poznać. WIesz wtedy jak myśli drzewo wilk i ptak, co czują gdy się poruszają. JEst to ciężkie do wykonania ale wykonalne


Jako, że wybitnie mnie czas teraz goni odniosę się tylko do tego,
ja to nazywam pożyczaniem i to jest równe łatwe jak oddychanie,
większość Istot jakie znam komunikuje się właśnie w taki sposób,
"pożyczać" czyli wchodzić w strukturę energetyczno informacyjną można
praktycznie ze wszystkim łacznie z miastami, oceanami, budynkami, samochodami.

Wystarczy "sięgnąć" i już, jedno z ciekawszych doświadczeń tego typu jakie miałam miało miejsce przy oczyszczaniu budynku który mnie
"wpuścił" i nagle miałam ściany, dach, widziałam wkoło i czułam fundamenty.

"Pożyczanie" jako takie jest szalenie proste ale wymaga od nas stanu kompletnej równowagi i akceptacji ze strony Istoty z która wspólpracujemy, w innym wypadku dochodzi do łamania wolnej woli,
a dla człowieka może skończyć sie obłędem.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pt wrz 11, 2009 4:19 pm

BłękitnaSowa napisał(a):"Pożyczanie" jako takie jest szalenie proste ale wymaga od nas stanu kompletnej równowagi i akceptacji ze strony Istoty z która wspólpracujemy, w innym wypadku dochodzi do łamania wolnej woli,
a dla człowieka może skończyć sie obłędem.

Inny system inna nazwa, ale fakt. Warunki o których mówisz tj: równowaga i pozwolenie muszą być.
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Pt wrz 11, 2009 10:40 pm

Trochę to pozbawione logiki, wchodzić w system rytuałów i inicjacji w celu zniesienia ograniczeń, każda kolejna inicjacja czy rytuał jest tworzeniem kolejnego ograniczenia.

Myślisz że nie jesteśmy jednym ze Wszechswiatem dlatego bo istnieją programy nuklearne ? Jak widzisz rozwój ? Czy odpowiadamy za wolne wybory innych ludzi ?


Co do pierwszego: Możesz rozwinąć swoją myśl? Na jakiej podstawie twierdzisz, że wchodzenie w jakiś system od razu ogranicza?

Co do drugiego: Wydaje mi się, że my ciągle mówimy o jednej rzeczy z różnych perspektyw. Z tego, co powiedziałaś, wylewa się jakaś dziwna obojętność wobec siebie i własnego rozwoju, bo podobno jesteśmy jednością z wszechświatem, dlatego nie można się o nic martwić. Owszem, na pewnym poziomie wszystko jest doskonałe - ale tylko na pewnym poziomie. To, co Ty mówisz, jest dla mnie bardzo dziwne i sądzę, że w bardzo elegancki sposób implikuje brak odpowiedzialności za innych ludzi. O ile szanuję wybory innych, to nie zamierzam tolerować głupoty ;)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So wrz 12, 2009 6:32 pm

Wspaniale tylko czy tego chcemy czy nie chcemy jesteśmy jednym z resztą wszechświata, wiec czego szuka szamanizm tak rozumiany?

Czasami ludzie zapominają o byciu częścią, o współtożsamości, byciu jednym.
Szamanizm poprzez proste metody uczy w praktyce, jak przywrócić tę świadomość. Skupia się na leczeniu, nie na walce i paktach.
BłękitnaSowa napisał(a):Czemu służą rytuały, inicjacje, wędrówka po xyz - czy można szukać czegoś co się ma i co jest nierozerwalną skłądową naszego istnienia ?
Jaki to ma związek z szukaniem mocy na zewnątrz, Dream czy gdybyś
w tym momencie zostawił szamanizm, czy mógłyś robić to co robisz ?
czy moc/wiedza jest Twoja czy płynie z zewnątrz ?

Rytuały są odniesieniem do pierwotnej części naszego umysłu, a jednocześnie sztuką. I nie jest to wędrówka od punktu A do punktu B. Ten sposób rozumienia sugeruje koniec drogi. Tymczasem bliższe prawdzie jest obraz spirali, jej cykli i niekończąca się ścieżka.
Ja nie mogę zostawić szamanizmu. Nawet jeśli przestaję "bawić" się bębenkiem, wchodzić w odmienne stany świadomości, to i tak wciąż realizuję ścieżkę szamańską - uzdrawianie.
Skąd płynie moja moc? Z zewnątrz, z wewnątrz. Pisałem już nie raz jak rozumiem rzeczywistość, że jest odbiciem umysłu. Im mniejsze ego tym lustro mniej fałszuje obraz. Chyba to powinno wystarczyć za odpowiedź. :)
BłękitnaSowa napisał(a):Jesteśmy ludzmi na ścieżce rozwoju który właściwie nigdy się nie kończy gdyż jest dynamicznym, płynnym procesem, "doskonałość" jest stanem celu - statycznym.

Cały czas pokazujesz, że nie rozumiesz ani po co są rytuały, ani też samego procesu rozwoju, skoro doskonałość po ludzku odbierasz jako statyczny cel.
BłękitnaSowa napisał(a):a dla człowieka może skończyć sie obłędem.

Znasz jakiś konkretny przykład czy to tylko doświadczenia babci Weatherwax?
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Śr wrz 23, 2009 2:46 pm

Ojcze nasz, który jesteś między nami,
święci się imie Twoje,
Jest królestwo Twoje
Jest wola Twoja
Jako w Niebie tak i na Ziemi,
Chleb nasz powszedni dajesz nam dzisiaj
I nie wodzisz Nas na pokuszenie,
Ale nas zbawiasz od wszelkiej marności

Czyż Bóg do, którego wznosiłoby się taką modlitwę chciałby ofiary z mojego syna?
Czy to ludzie nie wykreowali takiego oblicza na podobieństwo swoje?
Czy nie za wiele Judeo-chrześcijaństwa w szamaniżmie.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Śr wrz 23, 2009 3:20 pm

Wed napisał(a):I nie wodzisz Nas na pokuszenie,

Myślę, że czym innym jest kuszenie, a czym innym próba.
Kusić - namawiać, zachęcać, wabić, nęcić, prowokować
Wystawianie na próbę ma coś ze sprawdzianu szlachetności i czystości metalu. Stąd próba srebra, złota, itp. Człowiek wystawiony na próbę nie musi wiedzieć, że taki akt się odbywa. W tym cały urok. Spójrz choćby na przysłowie "przyjaciela poznaje się w biedzie". Deklaracje to jedno, a działanie to drugie.

Wed napisał(a):Czy nie za wiele Judeo-chrześcijaństwa w szamaniżmie.

Judaizm i chrześcijaństwo, czy tego chce czy nie, ma swoje korzenie w szamanizmie. ;)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Śr wrz 23, 2009 4:48 pm

Dream napisał(a):Judaizm i chrześcijaństwo, czy tego chce czy nie, ma swoje korzenie w szamanizmie.


I nie tylko. Spójż chociażby na mszę przecież to czysta magia ceremonialna
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Cz wrz 24, 2009 2:34 pm

Wed napisał(a):Czyż Bóg do, którego wznosiłoby się taką modlitwę chciałby ofiary z mojego syna?
Czy to ludzie nie wykreowali takiego oblicza na podobieństwo swoje?
Czy nie za wiele Judeo-chrześcijaństwa w szamaniżmie.


Eee tam to w takim razie chrześcijanie to kanibale, bo jedzą swojego zbawiciela. Słyszeliśmy o czymś takim jak symbole? Bo niedługo zaczniemy mówić o przepisach na fireballa.
Inna sprawa, że dzisiejsze społeczeństwo ofiary zbytnio nie rozumie. Inna moralność, inna etyka i inne zasady(z celuloidu wzięte).
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz wrz 24, 2009 2:54 pm

Inna sprawa, że dzisiejsze społeczeństwo ofiary zbytnio nie rozumie. Inna moralność, inna etyka i inne zasady(z celuloidu wzięte).

W bahaizmie jest ciekawy pogląd na to. Twierdzą, że co jakiś czas pojawia się prorok, który przekazuje nauki Boga dostosowane do konkretnego społeczeństwa w czasie i miejscu. Według ich nauk religie pochodzą z tego samego źródła, podstawowe zasady są niezmienne, za to każdy prorok coś tam dodaje od siebie zależnie od społeczeństwa w którym żyje. Do jednego worka wrzucają Buddę, Zaratustrę i Chrystusa.
Załączniki
Bahai_postepujace_objawienie.JPG
Bahai_postepujace_objawienie.JPG (41.38 KiB) Przeglądane 4697 razy
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post So wrz 26, 2009 7:38 pm

Oczywiście karzdy może mieć swoje zdanie...na swojej drodze...
Moim zdaniem to co charakteryzuje trzy największereligie monoteistyczne (Judaizm, Chrześcijaństwo, Muzułmanizm) to zjawisko przyczynowo skutkowe, takiż sam przepływ energii ze zjawiskiem powrotnym.
I tak bóg dał człowiekowi, to zas coś, człowiek musi oddać bogu, w najlepszym przypadku poświęca zwierze, rośline lub przedmiot nieożywiony, działanie wywułuje określony skutek lub nie w zależności od zadowolenia boga. Działanie człowieka jest zagrożone surową karą, a szczególnie nieposłuszeńswo, stąd bardzo często musi wykupić się stosując ofiare zastępcze. Wogle bóg jest zazdrosny, surowy i bardzo często poddaje różnym wymyślnym i sadystycznym prubą.

Niestety zupełnie inaczej sie ma w świecie prymitywnego szamanizmu( :) ), tu człowiek jest równorzędnym elementem wraz z innymi elementami matki Ziemi - ożywionymi jak nie, jest częścią magicznego kręgu, posiada różne ilości tej energii, jednak posiłkując się wrodzoną spostrrzegawczością potrafi w znacznym stopniu zintensyfikować jej obieg, jednak dalej pozostaje elementrem kręgu.

Powiązywanie religi monoteistycznych j.w. z szamanizmem prowadzi jedynie do całkowitego pomieszania i błądzenia, sam osobiście będąc pod wpływem indoktrynacji kośc rzymsko kat popełniałem takie błedy, niestety nie ma wogle podobieństw pomiędzy rytuałem szamańskim a mszą w kościele.
Jest moim zdaniem całkowitym błedem powoływanie się w tym temacie na ofiarę starotestamentową,

Nie jest moim celem również obrażanie kogokolwiek uczuć religijnych, zagrożenie mękami piekielnymi, siarką i podobnymi rzeczami działa bardzo dobrze, szczególnie powtrarzane w wieku od zera do 7 lat - pozostawia to piętno na całe życie, niestety - wyzwolenie się z takiej zalerzności jest prawie niemożliwe.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Następna strona

Powrót do PRAKTYKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.200s | 13 Queries | GZIP : Off