Nieświadome oddziaływanie na innych


Dyskusje o praktykach szamańskich i neoszamańskich. Miejsce, gdzie można podzielić się własnymi doświadczeniami, lub zapytać o radę.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 16

Dołączył(a): Pn gru 06, 2010 5:51 am

Post Cz lut 21, 2013 10:52 am

Nieświadome oddziaływanie na innych

Cześć,

Od jakiegoś czasu tu nie zaglądałem, bo pochłonęły mnie sprawy dnia codziennego oraz trochę bardziej standardowe metody pomagania.
Teraz pojawił się problem i nie mam pojęcia, z której strony go ugryźć.

Otóż nie umiem podróżować, nie umiem świadomie nawiązywać kontaktu z innymi, nigdy nie widziałem swojego ducha opiekuńczego ale na przykład:
- jestem bardzo dobry we wróżeniu, łapię obłędnie silny kontakt z kartami osób, które mi wróżą (raz karty przesłały mi wiadomość poprzez wróżbę dla mojej ówczesnej dziewczyny, niezrozumiałą dla niej i dla wróżki), a ostatnio kupiłem Tarota w sklepie spożywczym za 10 zł i trochę przeraziło mnie, że wróżba postawiona kwadrans później na imprezie się spełniła, tym bardziej że na Tarocie się nie znam
- nieświadomie wysyłam ludziom energię, zarówno pozytywną (dosłownie zarażam entuzjazmem), jak i negatywną (ludzie próbujący na mnie stosować mobbing chorowali w mojej obecności); potrafię również wyczuwać energię ludzi komunikujących się na tym poziomie;
- kilkakrotnie w snach komunikowali się ze mną zmarli.

I teraz problem:
Parokrotnie zdarzyło mi się, że zaraz po mojej rozmowie z kimś, kto generalnie jest otwarty na kwestie energii, podróży szamańskich itd., a równocześnie zmaga się z jakimiś silnymi problemami, ten ktoś nagle, w kilka, kilkadziesiąt godzin później miał jakieś mistyczne przeżycie.
Kilka lat temu do mojej matki przyszła ona sama w postaci ośmioletniej dziewczynki - intuicyjnie odesłałem ją z powrotem. Pisałem o tym tutaj.
Ostatnio rozmawiałem chwilę o szamaństwie z koleżanką zainteresowaną reiki i koleżanka dosłownie nazajutrz wyruszyła w podróż, spotkała swojego ducha opiekuńczego... Następnego wieczoru porozmawialiśmy o tym, pokazałem jej swoje opowiadanie o chłopaku, który podróżuje... i rano koleżanka miała kolejną wycieczkę, jeszcze dalszą i jeszcze bardziej niesamowitą. Co ciekawe, w przypadku obydwu osób zawsze przydarzało się to kiedy wiedzieliśmy, że zaraz się spotkamy, więc mogłem je pozbierać do kupy, obydwie osoby były w kryzysie i obydwie zwracały się do mnie po wsparcie.
Wrócilimy do tematu tydzień czy dwa później, porozmawialiśmy o tym, jak wpływam na ludzi, trochę mówiliśmy m.in. o czakrach - i w drodze powrotnej ze spotkania ze mną koleżance nagle odblokowały się wszystkie czakry, w tym również te, które ma ZAWSZE zablokowane. Dodam, że nad czakrami również praktycznie nie pracowałem. W ogóle mam problem nawet z prostą medytacją.

Generalnie trochę mnie to niepokoi, bo ewidentnie robię coś ludziom - coś, czego nie umiem zrobić sobie - i jeszcze dzieje się to kompletnie poza moją kontrolą, a równocześnie zaczynam widzieć jakieś schematy. Wolałbym przypadkiem komuś nie zaszkodzić, ale nie mam pojęcia, że coś robię, póki nie usłyszę od kogoś o efektach.
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 100

Dołączył(a): N lis 21, 2010 11:01 am

Lokalizacja: Górnośląski Okręg Przemysłowy

Post So lut 23, 2013 4:32 pm

Re: Nieświadome oddziaływanie na innych

no to fajnie, znajdź sobie jakiś rozwojowy system i wykorzystuj swój potencjał :)
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 16

Dołączył(a): Pn gru 06, 2010 5:51 am

Post N lut 24, 2013 9:10 am

Re: Nieświadome oddziaływanie na innych

Słucham....?

"Mam problem"
"No to fajnie"
Raczej nie o to mi chodziło.

I co to, do cholery, jest "rozwojowy system"? XD

I przeciez ja opisuję wyżej, że nie rozumiem swojego potecjału, jak mam wykorzystywać coś, czego nie ogarniam...?
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 100

Dołączył(a): N lis 21, 2010 11:01 am

Lokalizacja: Górnośląski Okręg Przemysłowy

Post N lut 24, 2013 4:54 pm

Re: Nieświadome oddziaływanie na innych

nie no, co najmniej jeden znasz - karty tarota. :)
to całkiem przyzwoita mapa.

rozwojowy system to taki który prócz sztuczek wzbogaca osobowość, pomaga radzić sobie z emocjami i innymi ludźmi.

poćwicz sobie medytację - tak wiem że to dość popularna rada na forach ezo, ale nie licząc osób
na lekach psychotropowych, to bardzo dobra rzecz, korzystnie wpływa na mózg, odczuwanie emocji i rozwój.

pogadaj najlepiej z ludźmi którzy się tym zajmują (jak jesteś z Górnego Śląska - zapraszam),
zobacz czy to co robią im służy czy raczej są tylko większymi hejterami, wóda i palenie.

Zastanów się co chcesz w życiu robić, możesz przecież sobie to w każdej chwili zamknąć i po kłopocie :>
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 16

Dołączył(a): Pn gru 06, 2010 5:51 am

Post Pn lut 25, 2013 1:16 pm

Re: Nieświadome oddziaływanie na innych

Na co dzień udzielam pomocy psychologicznej. Nie zamknę tego, wraca.

Skoro zacząłeś mówić o tarocie - jest mi obcy, nie znam go, choć mam dwie talie. Kojarzę, że Wieża to chaos i zrujnowanie starego porządku, że Śmierć to może być na przykład wielka przemiana - takie tam stereotypy. Interpretacje brałem z książeczek, filtrowałem jakoś przez to, co mi się wydaje - i to, co mówiłem, się spełniało. Ale nie znam systemu.

Dużo lepszy jestem w runach, choć też zaglądam do książeczki. Jednej. Runy świetnie wiedzą do której. I moje wróżby z run po prostu SĄ trafne. Potrafiłem też zobaczyć i omówić życie świeżo poznanej kobiety w kartach do gry koleżanki, choć pracuję z nimi trochę jak z testem projekcyjnym - patrzę, kojarzę, słucham co kojarzy się drugiej osobie, rozmawiam z nią o tym, wyciągamy wnioski. Do tego przywykłem, dopiero tarot mną wstrząsnął, bo był ekstremalnie dokładny mimo że naprawdę go nie znam, i nawet nie poznałem się z tą konkretnie talią.

Natomiast wysyłanie kogoś w podróż czy przywoływanie do tego kogoś ducha po prostu przez rozmowę na podobne tematy...

Zanim zacznę ćwiczyć cokolwiek, naprawdę wolałbym zrozumieć, co ja właściwie robię. Bo jeśli bez ćwiczeń umiem komuś coś odblokować i nawet tego nie zauważyć, to trochę się boję, co by było, gdybym zaczął cokolwiek praktykować...

Poza tym po prostu nie znam swoich umiejętności.
W tym momencie nie chcę ich ćwiczyć - chcę dowiedzieć się, co potrafię i czemu właśnie tak, że własnego ducha opiekuńczego nigdy nie poznałem, mimo że się starałem, ale załatwiłem to koleżance. Albo czemu umiem wróżyć, jeśli nie umiem - i nie jestem w stanie - zapamiętać konkretnych kart. Innymi słowy - nie obchodzą mnie mapy, obchodzi mnie dowiedzenie się gdzie jestem... i kim jestem.
I nie jestem na etapie, na którym umiem sam odpowiedzieć na to pytanie - samemu dobrze wychodzi mi tylko stanie w miejscu.
I naprawdę nie podchodzą mi medytacje. Są zbyt introwertywne. Serio PRÓBOWAŁEM to ćwiczyć, ale śmiertelnie mnie nudzą. W ogóle samemu to mogę się co najwyżej zrelaksować i przemyśleć wstępnie temat - do całej reszty potrzebuję ludzi.

A jestem z Mazowsza.

Powrót do PRAKTYKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.167s | 11 Queries | GZIP : Off