Fizycznie jestem 100% kobietą.
Psychicznie/duchowo, cóż. Tu już są lekkie komplikacje w wyrażeniu 'płci' mojej osoby.
- Często noszę się w zestawie koszula + krawat. Nie przepadam za sukienkami, czy spódniczkami, choć czasem mi "odwali" i je noszę (spontanicznie i sporadycznie zarazem).
- Mam cechy zarówno męskie jak i żeńskie (preferuję nazywać to yin i yang). Ciężko stwierdzić które kiedy bardziej. W moim przypadku wcześniej było tak, że na początku cyklu miesięcznego, były to cechy zdecydowanie kobiece, natomiast przy samym końcu, zdecydowanie męskie. Osobiście uważam, że przez ostatni rok tyle się wydarzyło, że osiągam równowagę. Małymi kroczkami, do perfekcji, ale ważne, że w ogóle.
- Seksualnie pociąg mam zdecydowanie większy do kobiet, ALE nie odrzucam możliwości zdarzenia się takiego pociągu, czy też nawet miłości do mężczyzn. (chociaż płeć nie gra roli, do jakiej płci masz pociąg, stwierdziłam, że warto również umieścić)
- W poprzednich wcieleniach znajdują się zarówno kobiety, jak i mężczyźni, gdzie głównym zawodem był kapłan lub wojownik. (gdzie "lub" oznacza "i" oraz "albo").
- Jestem atrakcyjna dla płci obojga. (nawet jeśli kobieta jest, jak to mówi "100% hetero")
Androgyniczność uważana jest w tej teorii za pojęcie nacechowane pozytywnie, ponieważ oznacza większą dostępność i elastyczność zachowań.
Osoby androgyniczne są bardziej przystosowane oraz bardziej odporne na stres. Mają lepszy od innych obraz samych siebie, a tym samym wyższą samoocenę. Charakteryzują się też lepszym zdrowiem i silniejszą osobowością.
Zdecydowanie się zgadzam (przynajmniej, jeśli chodzi o moją osobę).
Uważam za warte dodania, również to, że najpierw zaczęły się u mnie wyrównywać cechy, a dopiero później zwróciłam uwagę na szamanizm (w tym roku). Poczułam nagle taki dryg/zryw, ciężko to nazwać, że właśnie tym powinnam się zająć.
Niczego w swym wyrdzie nie jestem pewna, prócz bólu, cierpienia i śmierci.