Zainteresowala mnie Wasza dyskusja o POPie. Wtrace swe trzy grosze.
zjawa realna napisał(a):Chiropter, a mi się wydaje, że to błąd w samej metodzie - tzn sama ta metoda jest bardzo otwarta na te wszystkie błędy, stąd one na pewno się będą pojawiać.
oraz
zjawa realna napisał(a): Strzygon, ale jak wykorzystujesz wyobraźnię i sny, to robisz to świadomie w konkretnym celu. A w POPie często oni to robią bez celu, bo "idą za procesem" - widzisz różnicę? Memłaniem nazywam właśnie takie błądzenie po snach, zwiedzanie, gubienie się w tym.
Chiropter, no właśnie to też - mam wrażenie że oni uciekają od tej treści, tego kompleksu, bloku - przez co nie wykorzystują jej energii, tylko ją rozpraszają.
Otoz pelna zgoda, ze w POPie jest to takie "bez celu" zwiedzanie snow, podazanie za procesem etc.
Przytocze tu dwa cytaty - pierwszy z wywiadu z Mindellem.
http://www.sonic.net/%7Ebillkirn/mindell_interview.htmlSTEPHAN: What about her back?
ARNOLD: Her back felt immediately better. She sat up without help or support, stood up, smiled, and walked around. She was glowing -- something more important than her backache had happened to her.
I don't know whether the changes held. But I don't consider that as important as the increased awareness, which is what we're working toward. We're not trying to heal people.
STEPHAN: But doesn't "psychotherapist" mean "one who heals the psyche"? How do you conceptualize the healing process?
ARNOLD: The word "healing" implies that someone is sick. I don't usually go along with that metaphor anymore. If people insist on seeing themselves as sick, I appreciate their way of looking at things, and I may even try to heal them. But I consider healing much too limited a concept. I prefer to see disease as a dream trying to come to consciousness. When a person goes into the experience, it's almost never illness, but some intense process trying to happen.
The Vietnamese Buddhist teacher Thich Nhat Hanh says that true understanding comes from putting yourself inside the river. Previous knowledge is a block to understanding. If you think you're sick, that's fine, but it's a block to real understanding. Who knows if you're sick? Who knows what's really happening to you?
Drugi cytat z bloga Palusisnkiego:
http://robertpalusinski.blogspot.com/K.J.: Ale generalnie jakie są funkcje psychoterapii i właśnie takiej, powiedzmy no … powiedzmy pracy Mindella? Metodami właśnie szamańskimi, czy pracy nad sobą, czy z procesem.
R.P.: To jest trochę nieprzystawalne. Samo założenie pracy z procesem polega na tym, że powiedzmy boli Panią łokieć, tak? Będziemy wówczas pracować nad tym w jakim celu boli Panią łokieć i jaka informacja za tym stoi, a nie po to, żeby wyleczyć Pani łokieć! Jeśli przy okazji się wyleczy, to super, ale nie to jest celem. Natomiast w klasycznej psychoterapii przychodzi pacjent, po pierwsze zdiagnozowany, więc ma już jakąś etykietkę,
K.J.: Mhm, łokieć, ból łokcia
R.P.: Tak, a w ogóle jeszcze będzie to dokładniej zdiagnozowane że to będzie tam zapalenie jakichś powiedzmy mazideł ścięgnistych w okolicy przyczepu ścięgna w łokciu i tak dalej. I trzeba wobec tego leczyć w szczególności ten przyczep. I tym się zajmie terapeuta z całym wysiłkiem i wszystkie jego techniki będą ukierunkowane na wyleczenie tej przypadłości, tej diagnozy.
K.J.: Później się może okazać, że to nie jest w tym łokciu, tylko w drugim łokciu, albo w ogóle to jest jeszcze gdzie indziej
R.P.: Tak ta informacja, tak
K.J.: Ta informacja może się pojawić gdzie indziej
R.P.: Bo informacja, tak jak energia nie ginie
K.J.: Czyli rozumiem, że ten łokieć to jest tylko taka mała część tego, co można by zrobić tak naprawdę.
R.P.: Tak, jakiś fragment informacji, albo nie wiem powiedzmy „znaczek”, który mówi o tutaj, tutaj jest coś schowane pod ziemią
K.J.: Tak
R.P.: I oczywiście tego typu podejście nigdy nie będzie popularne, bo ludzie chcą szybkiej recepty zazwyczaj. „Panie, kurczę, przecież łokieć mnie boli, wylecz pan! Po to tu przyszedłem i za to płacę.” Jak komuś się powie, że: no wie pan, ale niestety my tu właściwie nie jesteśmy od leczenia, no to wtedy pada odpowiedź: „To od czego pan tu jest? Zabieram pieniążki i wychodzę...
K.J.: Mhm
R.P.: I to jest bardzo szczególne w psychoterapii zorientowanej na proces. Dodam jeszcze, że rozwijanie informacji stojącej za „bólem łokcia” bardzo często pomaga nie tylko na łokieć, ale na cały organizm pacjenta i zazwyczaj ból mija. I również to jest odmienne od szamanizmu, bo tam przychodzi pacjent do szamana po to żeby go uwolnić od ducha który go trapi i cierpi. My tu będziemy raczej pracować trochę inaczej. Zamiast wypędzać ducha powiemy: o, poznajmy tego ducha lepiej a może nawet stańmy się nim. Zaprośmy go do współistnienia i tak dalej i tak dalej. Znajdźmy dla niego miejsce. Jak duch zniknie dzięki temu, że się go zintegruje, to fajnie, jak nie zniknie to też fajnie, w czym problem? Tak czy owak zmieniliśmy w stosunku do niego naszą postawę. To jest bardzo szczególne i z punktu widzenia codziennej rzeczywistości dość dziwne podejście. Jest powiedziałbym taoistyczne.
Z obu cytatow wynika, ze
wyleczenie nie jest celem POPu !
A co jest celem ? No wlasnie to zwiedzanie snow, podazanie za procesem, robienie przestrzeni dla roznych figur sennych (duchow), gleboka demokracja i szacunek dla wssystkich czesci nas samych czyli okreslajac to pejoratywnie tzw "memlanie sie".
Czy to jest blad w metodzie ? Nie wiem. To podobnie jakby zapytac czy jest blad w taoizmie ? Pewnie np. katolik powie, ze tak. Zalezy to od tego jaka metafizyke wyznajemy, jakie rusztowanie ontologiczne swiata jest naszym zdaniem prawdziwe.
Przypomina mi sie tutaj zen szkoly soto, w ktorym bodajze zazen w postaci
shikan-taza nie sluzy osiaganiu oswiecenia czy czegololwiek. Brzmi to paradoksalnie i dziwnie.
Z kolei - jak mi sie wydaje - w szamanizmie, NLP, Hunie czy podejsciu Hellingera jak najbardziej jest zorientowanie na cel. Cos chcemy osiagnac w tych podejsciach i stosujemy pewne techniki, by to cos osiagnac.