Forum SHAMANIKA szamanizm-ezoteryka-śnienie • Zobacz wątek - sen ostrzeżenie

sen ostrzeżenie


Sny, które was zainspirowały, których nie rozumiecie, które zmieniły wasze życie.

Moderator: Kapelusznik

Post So lis 28, 2009 4:27 pm

sen ostrzeżenie

Sniło mi się dziś, że idę w mojej miejscowości naga drogą na cmentarz, przechodze przez ulicę i widzę, jak ludzie idą z kościoła (w rzeczywistym czasie był to czas gdy kończy sie Msza) wystraszyłam się, że mnie zobaczą taką nagą i postanowiłam wrócić drogą do domu, wracając napotkałam w oddali znajome z kościoła, schowałam się za budynek i szłam inną drogą, chowając się zauważyłam że jeszcze inna znajoma wracając z kościoła mnie zobaczyła, nagle poczułam, że mam na sobie długi płaszcz, otuliłam się nim by nie było widać mojej nagości, szłam dalej ale zobaczyłam, że nie wiem gdzie jestem, nagle w mojej miejscowości zabłądziłam, okazało się, że choć byłam w centrum to były jakieś inne budynki, weszłam do jakiegoś mieszkania bo było otwarte, chciałam zapytać o drogę a zobaczyłam, że jakaś para uprawia seks, wycofałam się i weszłam do innego mieszkania. W tym mieszkaniu był ojciec z synem, trochę się ich bałam bo wyglądali tak jakby mieli bardzo chorą skórę. Podszedł do mnie ojciec, zapytałam go o drogę a on chwyta mnie o ręce (ja pozwoliłam jemu przytrzymać moje ręce, zbliżyć się ale się bałam by nie zarazić się od niego) i mówi bym uważała na zwierzę, ja jemu mówię, że ostatnio przyszedł do mnie tygrys i lew, a on mówi, że oni są w porządku, że mam uważać na dużego psa, że jest niebezpieczny.
Mam wiele myśli odczuć związanych z tym snem, jestem ciekawa co Wam się pojawi gdy będziecie czytać opis mojego snu.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:02 pm

Post So lis 28, 2009 4:34 pm

naga drogą na cmentarz, przechodze przez ulicę i widzę, jak ludzie idą z kościoła (w rzeczywistym czasie był to czas gdy kończy sie Msza) wystraszyłam się, że mnie zobaczą taką nagą

Nagość jest tu symbolem prywatności, osobistych przekonań, poglądów, wnętrza. Droga na cmentarz sugeruje że chodzi tutaj o przekonania głównie religijne. Widać tu strach przed ich poznaniem przez innych, ukazania siebie samej. Może to wskazywać na niską pewność siebie i brak przekonania do własnych myśli.

znajoma wracając z kościoła mnie zobaczyła, nagle poczułam, że mam na sobie długi płaszcz, otuliłam się nim by nie było widać mojej nagości

Płaszcz jest tu ogranicznikiem, filtrem, maską dzięki której możesz swobodnie rozmawiać z ludźmi i dawać im tylko tyle informacji ile chcesz. Widocznie przy znajomych nosisz taką maske.

szłam dalej ale zobaczyłam, że nie wiem gdzie jestem, nagle w mojej miejscowości zabłądziłam

Do wątpliwości w stosunku do własnych myśli dochodzi tutaj w nich zagubienie, w swym umyśle.

chciałam zapytać o drogę a zobaczyłam, że jakaś para uprawia seks, wycofałam się i weszłam do innego mieszkania

Jako osoba która ma problemy z własnymi myślami rozumiesz że inni też mogą nie chcieć byś je znała i uszanowałaś ich prywatność.
Szukam. discovery44 to mój pan a Promhyl Studies sux
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 195

Dołączył(a): Śr paź 28, 2009 12:41 am

Post So lis 28, 2009 6:41 pm

O ile część, którą wyjaśnił @Whedaus odbieram podobnie, o tyle część w której mowa o ojcu z synem, trzymaniu za ręce, chora skóra, ostrzeżenie przed "dużym psem" z niczym mi się nie kojarzą, na siłę szukać symboli też nie ma sensu. A pewnie Tobie @Heidhr o tę część najbardziej chodzi?

Jakie więc Ty sama miałaś odczucia wobec tej części snu? Jakie Ty masz skojarzenia? Bo to może być coś bardziej osobistego. Jak Ty sama zinterpretowałaś do tej pory ten sen?

---
wystarczył spacer i coś mi zaświtało, ale i tak najpierw wolałbym usłyszeć Twoją wersję. Interesują mnie też emocje jakie miałaś podczas snu i w konkretnych jego częściach.
odwaga, wytrwałość, uśmiech
Natężenie świadomości
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post So lis 28, 2009 7:30 pm

co do uważania na dużego psa:
Symbol ten ma tyle tłumaczeń, że może to oznaczać praktycznie cokolwiek. Niektórzy twierdzą że pies = przyjaciel. W tym wypadku powinnaś uważać na bliskiego przyjaciela.

Niektórzy mówią, że pies = ktoś zły, wściekły. Może komuś się niedługo narazisz?

Nie należy też ignorować bezpośredniego, dosłownego znaczenia. Może masz po prostu uważać na duże psy?

Na Twoim miejscu spróbowałbym kontynuować sen, może dowiesz się czegoś więcej.

Post So lis 28, 2009 9:59 pm

Sen obfituje w istotne symbole, których większość wymienił już Whedaus i ogólnie zgadzam się z tym, co napisał.
Poza tym:


1. Wg mnie to sen na temat integracji psychiki, a to dlatego, że występuje tu wiele par (ojciec z synem, znajomi, para uprawiająca seks) oraz opozycji: cmentarz – kościół, lew, tygrys - pies

Integracja dotyczyłaby tych jej części, których nie jesteśmy pewni, wstydzimy się (motywy: nagość, odkrycie kopulującej pary) oraz obawiamy (lęk przed zarażeniem) a w związku z tym mogą być łatwym miejscem do ataku.



2. Potem mamy ciekawą opozycję:
* z jednej strony: naga śniąca zmierza na cmentarz
* z drugiej: ludzie, w tym oceniające znajome, które wychodzą z kościoła.

Wiele zależy od tego, czym dla Ciebie jest cmentarz, a czym kościół. Ja mam pozytywne skojarzenia z cmentarzem, bo znajduje tam spokój, pociechę, ślad zmarłych. Jestem tam zwykle sama i niektórzy ludzie mogą nie rozumieć, po co chodzę po cmentarzach. Z kolei Kościół to symbol religi zinstytucjonalizowanej, gdzie jest mało miejsca na indywidualizm.

Czyli mamy opozycję: indywidualizm - instytucjonalizacja.
Ty zmierzasz w stronę indywidualizmu (cmentarz) ale obawiasz się reakcji ze strony społeczeństwa, grup ludzi, którzy związani są z instytucjami (krytyczne znajome, które wychodzą z kościoła)



3. Sprzyjające Ci zwierzętach tygrysie i lwie. Należa do grupy kotowatych. W opozycji do nich, jako zagrażający, jest przedstawiony pies. Znowu, zależy jakie negatywne cechy ma dla Ciebie pies. Dla mnie to skłonność do posłuszeństwa wobec pana, życie w stadzie. Podczas gdy koty są niezależnymi indywidualistami.Te przeciwieństwa charakteru znowu formują się na linii: indywidualizm a życie w grupie i są odbiciem wcześniejszej opozycji kościół-cmentarz.


Wniosek praktyczny: Być może nie zawsze czujesz się pewna siebie, ale aby sie ochronić przed niekorzystnym wpływem innych możesz sięgnść po pomoc Twoich zwierząt.

Post N lis 29, 2009 12:14 am

Dziękuję,

Ja odebrałam mój sen tak:
Moje znajome które spotkałam są kobietami bardzo religijne, konserwatywne, wyszły z Mszy z kościoła który nie uznaje tego co ja robię (mam w sobie taką część którą one reprezentują, kiedyś zostawiłam wszystko (to czego kościół nie uznaje) by wrócić do kościoła. Porozdawałam książki - dosłownie wszystko co było związane z szamanizmem, ze sztukami mantycznymi itp. Będąc w kościele doświadczyłam go na różny sposób, pomagałam osobom duchownym, żyłam blisko Kościoła choć ciągle dostawałam sygnały, że inna droga czeka, że woła. Nie reagowałam. Dopiero w sierpniu zgodziłam się wrócić, choć nie czuję się pewna w tych działaniach ze względu na kościół, na znajomych bliższych czy dalszych, którzy nie wiedzą co robię. Ten cmentarz to dla mnie miejsce gdzie leży ciało mojej Prababci, czyli też symbol tego co Ona robiła, szamanizmu. Nie wiem jak Ona sobie z tym radziła bo była bardzo wierząca i praktykująca w Kościele, do tego mieszkała na małej wsi. Była uzdrowicielka, szeptanką, szamanką.
Ja się w tym śnie bałam, gdy zobaczyłam te znajome, to czułam strach, że mnie zobaczą. Nie mam na tyle pewności siebie (tak rozumiem ten sen) by pokazać jaka jestem (nagość) by odłożyć maskę (płaszcz).
Jestem teraz na takim etapie, że nie wiem, i ten sen pokazuje to poprzez zabłądzenie. I w kościele i w szamanizmie czuję się dobrze, nie umiem, nie wiem jak to zintegrować w sobie, jak pogodzić.
Tej część w której bałam się, że się mogę zarazić od ojca to nie do końca rozumiem.
Co do ostrzeżenia, które dostałam od ojca to czuję, że mam uważać na mojego (dużego) przyjaciela, księdza zresztą.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post N lis 29, 2009 1:46 am

Heidhr napisał(a): kiedyś zostawiłam wszystko (to czego kościół nie uznaje) by wrócić do kościoła. Porozdawałam książki - dosłownie wszystko co było związane z szamanizmem, ze sztukami mantycznymi itp. Będąc w kościele doświadczyłam go na różny sposób, pomagałam osobom duchownym, żyłam blisko Kościoła choć ciągle dostawałam sygnały, że inna droga czeka, że woła. Nie reagowałam. Dopiero w sierpniu zgodziłam się wrócić, choć nie czuję się pewna w tych działaniach ze względu na kościół, na znajomych bliższych czy dalszych, którzy nie wiedzą co robię.

Domyślam się, jak trudna to sytuacja w twoim życiu. Pamiętaj jednak, że nie zawsze wewnętrzny głos jest twoim głosem. Każdy człowiek od dziecka jest tresowany. To okrutne słowo, ale tak jest. Dzięki temu jesteśmy przygotowywani do życia w społeczeństwie a nasze ego jest drastycznie ograniczane. W ciągu życia ego odbija sobie wielokrotnie te blokady, ale też powoduje to frustracje, wyrzuty sumienia, rozdarcie, itd. Wdruki, które otrzymujemy od kołyski mogą zostać z nami do końca życia nawet jeśli nie są nasze. Przechodziłem kilkakrotnie przez tego rodzaju powroty, aż w końcu 8 lat temu wymyśliłem sobie sposób na swój umysł i podziałało. Trzeba pamiętać, że nakazy wenwętrzne którymi się kierujemy bardzo często są po prostu wdrukami i człowiek który chce odkryć swoją drogę do szarej przystani zmuszony jest wyciągnąć na światło dzienne skoroszyty swoich programów i jeden po drugim przejrzeć je pod kątem przydatności. Jeśli wcześniej doszłaś do wniosku, że kk nie jest twoim domem, a wciąż do niego wracasz, spróbuj poszukać tych programów, które wciąż przywiązują cię do tej instytucji. W moim przypadku był program, że magia jest zła i pochodzi od szatana, że to próba, że jestem słaby, że piekło, itd. Niektórzy mają presję społeczeństwa, idiotyzmy typu Polak=katolik, itd.
Jeśli kk jest twoją ścieżką, będziesz musiałą zrezygnować z magii i tradycji swojej babki. jeśli wybierzesz linię kobiet w swojej rodzinie, możesz zrezygnować z kk lub pogodzić to. Pamiętaj że uzdrawianie podobnie jak świętość jest bezwyznaniowa, bez względu na to jaką prawdę głosi twoja religia. Zawsze możesz się mylić. Jesteśmy ludźmi, mamy do tego prawo.

Aha, jeszcze co do snu. Boisz się obnażenie. To normalne. Jesteśmy uczeni, że powinniśmy skrywać to co "grzeszne". Ta para która się kochała to też ty. Podobnie jak ojciec i syn. Pies jest częscią ciebie. Pies to strażnik, który pilnuje, by żadna z owiec nie zostałą porwana przez wilka. No cóż, dla twoich katolickich znajomych jesteś owieczką, która zbłądziła. ;)
Tym niemniej sen pokazał ci, że skrywanie siebie pozwala funkcjonować człowiekowi, który żyje wśród osób chodzących w ubraniu. Czarownice kojarzone są z nagością, nieokiełznaną seksualnością - to naturalne, że mężczyźni boją się tej energii. KK to system patriatrchalny i nie rozumie energii dakini. Być może twoja babcia nie mówiła wszystkiego ludziom. Parafrazując Pawła z Tarsu - lepiej nie gorszyć maluczkich.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 195

Dołączył(a): Śr paź 28, 2009 12:41 am

Post N lis 29, 2009 11:07 am

Tak jak mówiłem, wystarczył spacer i coś zabłyskało... W zasadzie pozostaje mi podsumować :), bo przedmówcy dość jasno to wyjaśnili. To co Ty napisałaś, w zasadzie potwierdziło moje przeczucia.
Pozostaje kilka spraw. Po pierwsze ojciec i syn, wyglądający JAKBY mieli chorą skórę. Wydaje mi się, że to jest część o której nie chcesz sobie opowiadać, albo masz niewłaściwe wyobrażenie. Tak jak pisał @Dream to oczywiście część Ciebie. Tak samo ostrzeżenie przed psem. Można to sobie wyjaśnić, szukać symbolu - pies - Domini Canes - Boży pies, osoba duchowna, ksiądz. I możesz psa łączyć z księdzem, ale bardziej pies (i "chora skóra") to miejsca w Tobie, jak dziury w systemie, przez które można zasiać lęki, można się dostać do Ciebie i Tobą manipulować. Moim zdaniem czeka Cię rozprawa z psem, ale w wymiarze symbolicznym. Skoro czujesz się dobrze na obu ścieżkach duchowych, to żeby podjąć decyzję w wolności i bez rozdarcia, musisz rozpracować ten błąd, popracować z psem, a także nie bać się zarażenia. Nie wiem jak wyglądała Twoja duchowość w Kościele. Co Cię tam trzyma: dobre relacje z ludźmi?, czy jakieś duchowe doświadczenia?, a może nie wszystko było na właściwym miejscu?

Dlaczego gdy pytałaś się o drogę, i weszłaś do mieszkania gdzie spotkałaś parę kochanków, to wycofałaś się? Jakie uczucia Ci towarzyszyły? Chciałaś uszanować ich prywatność? Czy może lękasz się tej sfery u siebie? Nie chciałaś wysłuchać tych pragnień w sobie, i sugerować się ich wskazówką? Jak wyglądają Twoje relacje damsko-męskie? Nie musisz na to odpowiadać, to Twoja prywatna sprawa. Ja tylko mam wrażenie, że może jest coś nie tak, jakieś lęki przed mężczyznami, ale mogę się mylić, nie wiem co czułaś.

To tak na marginesie. Bo temat przewodni tego snu, to Twoje rozdarcie i niezdecydowanie jeśli chodzi o ścieżkę duchową. Niewątpliwie to ważna sprawa, i nad nią musisz się skupić, ale - zawsze możesz założyć płaszcz, by mówić językiem jakim mówią tam gdzie przebywasz. "Być wszystkim dla wszystkich" - jak pisał św.Paweł.
odwaga, wytrwałość, uśmiech
Natężenie świadomości
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Pn lis 30, 2009 2:11 pm

tak na pierwszy rzut oka jest to sen o tozsamosci. o podróży w poszukiwaniu siebie. jestes naga co oznacza ze znajdujesz sie w punkcie braku tozsamosci. nie wiesz jeszcze kim jestes, ale wiesz dokad idziesz. droga wiedzie na cmentarz. w kierunku prababci i tego co robila, ale po drodze stoi motyw kosciola ktory budzi strach i sprawia ze zawracasz z drogi. dokad teraz idziesz? wracasz do domu. dom to symbol jazni, ciebie. szukasz siebie. po drodze jest kilka istotnych wskazowek jak to zrobic. jestes w centrum. centrum jest miejscem inicjacji. zwlaszcza centrum labiryntu. u ciebie nie ma labiryntu, ale jest motyw zabłądzenia. w centrum. chcesz zapytac o droge do siebie i otrzymujesz 2 odpowiedzi. pierwsza to seks. w centrum jest seks, polaczenie przeciwienstw, integracja. druga odpowiedz to ojciec z synem ktorzy sa chorzy. to bardzo wazny motyw. seks mowi o tym co trzeba zrobic, ojciec z synem - w jaki sposob. ojciec i syn - podwojny symbol meskiego aspektu ciebie. aspekt meski jest chory. wazna informacja jest choroba. jezeli wiemy dokladnie co jest chore, mozemy znalezc odpowiedz jak to uzdrowic. skora to nasza najbardziej zewnetrzna warstwa. nasz kontakt ze swiatem i jego czucie. wazne - jaki to rodzaj choroby skory i w ktorych miejscach na ciele wystepuje? pies jest straznikiem progu. z nim trzeba bedzie sie zmierzyc. trzeba bedzie znalezc w sobie odwage. sen mowi jeszcze jedna wazna rzecz. zostaw wybor szamanizm czy kosciol. poszukaj siebie. swojej wlasnej tozsamosci. jak znajdziesz siebie, bedziesz wiedziala jaka droge wybrac. a moze droga sama sie znajdzie, nie trzeba bedzie jej szukac na zewnatrz. tak na prawde nie ma znaczenia jaka sciazka idziemy. czy jest to szamanizm, kosciol itd. sa miliony sciezek. co czlowiek to inna droga. natomiast istotna rzecza jest to czy jest to sciezka ktora podazamy jest w zgodzie z naszym wnętrzem. wtedy to co wewnetrzne i zewnetrzne staje sie jednym.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pn lis 30, 2009 3:17 pm

"Jeśli nie wiesz dokąd iść, to każda droga cię tam zaprowadzi"
Rabin Schulman


...
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Wt gru 01, 2009 12:34 am

Dziekuję za pomoc, to dla mnie cenne. Pisze dopiero teraz bo chciałam trochę pobyć z tym co napisaliście.

Dream napisał(a): W moim przypadku był program, że magia jest zła i pochodzi od szatana, że to próba, że jestem słaby, że piekło, itd. Niektórzy mają presję społeczeństwa, idiotyzmy typu Polak=katolik, itd.

Też mam podobne programy/skrypty,jak się buntowałam przeciwko Kościołowi to,ze mnie diabeł opętał itp.. do tego również o snach, typu: sen mara, Bog wiara..

Dream napisał(a):Być może twoja babcia nie mówiła wszystkiego ludziom. Parafrazując Pawła z Tarsu - lepiej nie gorszyć maluczkich.


Tak nie mówiła, nawet jak ja będąc dzieckiem widziałam co Babcia robi to mówiła mi, że tak nie wolno, np. stawiała sobie karty a jak zobaczyłam to od razu skończyła i mówiła, że to nie jest zgodne z Bogiem, czasami mi wrózyła jak byłam starsza ale zawsze dodawała swoje, że to nie jest właściwe, że nie po Bożemu, itp..

RainMonk napisał(a): Nie wiem jak wyglądała Twoja duchowość w Kościele. Co Cię tam trzyma


W Kościele przez całe zycie na przemian byłam albo gorąca albo zimna, jak nie szłam (choć nie chciałam) to nie czułam się z tym dobrze, czułam sie winna. Jak wróciłam do Koscioła to dobrze się z tym czułam, choć trudno było mi przyjmować wszystko co Kościoł ofiarowywał. Buntowałam się ale zawsze wśród najbliższych. Duchowość, Bóg jest dla mnie ważny.

RainMonk napisał(a):Dlaczego gdy pytałaś się o drogę, i weszłaś do mieszkania gdzie spotkałaś parę kochanków, to wycofałaś się? Jakie uczucia Ci towarzyszyły? Chciałaś uszanować ich prywatność? Czy może lękasz się tej sfery u siebie?


Zobaczyłam parę kochanków,nie chciałam im przeszkadzać, zawstydziłam się.

belladonna napisał(a): jaki to rodzaj choroby skory i w ktorych miejscach na ciele wystepuje?


Nie wiem czy to była choroba czy nie,wyglądali dziwnie,jakby ich ciało było w pręgach, takie paski od głowy w dół, widziałam, że mieli na głowie i klacie,chyba na rękach też, ojciec był w podkoszulce, podszedł do mnie bardzo blisko, wziął mnie za ręce, wystraszyłam się, że się zarażę, że podchodzi do mnie za blisko, mówił ciepło i delikatnie. Jak już mówił to sie nie bałam.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Śr gru 02, 2009 11:43 am

Heidhr napisał(a):Nie wiem czy to była choroba czy nie,wyglądali dziwnie,jakby ich ciało było w pręgach, takie paski od głowy w dół, widziałam, że mieli na głowie i klacie,chyba na rękach też, ojciec był w podkoszulce, podszedł do mnie bardzo blisko, wziął mnie za ręce, wystraszyłam się, że się zarażę, że podchodzi do mnie za blisko, mówił ciepło i delikatnie. Jak już mówił to sie nie bałam.


nie znam takiej choroby skory ktora objawia sie pregami na ciele, ale to niewazne. myslalam troche o tym i znalazlam. ale to jest tylko moja interpretacja wiec nie bede o tym mowic. lepiej byloby gdybys sama poszukala odpowiedzi czym dla ciebie sa pręgi, nie sugerujac sie moja :).

ps. thx za piwka :)

Post Śr gru 02, 2009 7:00 pm

belladonna napisał(a):nie znam takiej choroby skory ktora objawia sie pregami na ciele


ostra reakcja alergiczna może się tak objawiać, z pręgami kojarzy mi się jeszcze film pod tym tytułem. Nie mam pomysłu co mi ta część mnie chce powiedzieć, może mechanizmy obronne działają zbyt dobrze, nie wiem.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Śr gru 02, 2009 7:31 pm

Heidhr napisał(a):ostra reakcja alergiczna może się tak objawiać, z pręgami kojarzy mi się jeszcze film pod tym tytułem.

Nie oglądałem filmu, ale czytałem książkę. I przyznam, że miałem takie samo skojarzenie, jeśli chodzi o źródło pręg. Takie rzeczy pojawiają się "za karę". Wiadomo jaką karą straszy kk za paranie się magią, która nie jest zaaprobowana przez kościół. ;)
A drugie skojarzenie to ofc tygrys.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Cz gru 03, 2009 1:42 am

no dobra, skoro tak... mnie sie to skojarzylo z: biczowaniem, tygrysem i zebrą. filmu nie ogladalam ani nie czytalam ksiazki. mysle ze pierwszy trop jest niezly. biczowanie to zdaje sie jedna z praktyk kk o dlugoletniej tradycji. gosc ktory cie ostrzegal przed psem pewnie mial juz z nim bliskie spotkanie :). pies moze byc wkrętem w podświadomości. napisalas:

Heidhr napisał(a):Co do ostrzeżenia, które dostałam od ojca to czuję, że mam uważać na mojego (dużego) przyjaciela, księdza zresztą.


mysle ze ten ksiądz-pies siedzi gdzies w twojej podswiadomosci i sie czai. ma zamiar zaatakowac męską część ciebie.
ciekawym tropem jest też pasiasty tygrys. wygląda mi to na antidotum. w sensie siły która jest w stanie się przeciwstawić.

Dream napisał(a):I przyznam, że miałem takie samo skojarzenie, jeśli chodzi o źródło pręg. Takie rzeczy pojawiają się "za karę". Wiadomo jaką karą straszy kk za paranie się magią, która nie jest zaaprobowana przez kościół. Wink


ciekawe, jakies kilka miesiecy temu mialam spotkanie z kobieta "świeżo nawróconą" na jedyną właściwą wiarę. opowiadala jak to zajmowala sie wahadlem i bioterapią ale zaczeły się jej dziać różne złe rzeczy i potem jak złożyła jakąś przysięgę ze wroci na zawsze do kosciola to wyskoczyły jej krosty na ręku. uznala to za znak kary za to co robila. potem otworzyla pismo swiete i zaczela cytowac o tym jak wszyscy ktorzy paraja sie magia beda potepieni. powiedziala mi jeszcze ze mam na sobie znamie okultyzmu i pare slow o szatanie :D. ja odebralam to zupelnie inaczej. kobieta miala w oczach znamie fanatyzmu a krosty jej wyskoczyly bo kosciol ja opętał. gdyby bylo inaczej to przeciez powino sie jej polepszyc a nie pogorszyc. i mysle ze te krosty powinny jest wyskoczyc wczesniej jak sie zajmowala "szatanskimi praktykami" a nie w momencie zlozenia przysiegi kosciolowi. mnie sie takie rzeczy nie zdarzaja. gdybym byla opetana przez szatana nie moglabym wejsc do kosciola, dotknac wody swieconej, ani podzielic sie oplatkiem z rodzina w wigilie. jakos nie mam z tym problemu. z okultyzmem to nie za bardzo trafila bo nie jest to moja sciezka. ja nie jestem przeciwnikiem chrzescijanstwa jako religii ale uwazam ze kosciol jako instytucja jest narzędziem innych sił niż deklaruje. widze ze te metody ktore stosuje sa tak naprawde manipulacją. a ja nie chce byc manipulowana przez kogokolwiek. takie jest moje prywatne zdanie i nie zamierzam tu nikogo nawracac. po prostu widze obie strony medalu i tym mowie. uwazam tez ze kazdy powinien miec prawo i wolnosc wyboru co do religii. a chrzescijanstwo nie jest ani jedyna ani pierwsza religia na swiecie.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz gru 03, 2009 3:59 pm

belladonna napisał(a):a chrzescijanstwo nie jest ani jedyna ani pierwsza religia na swiecie.

I prawdopodobnie nie ostatnią. ;)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Pt gru 04, 2009 12:30 am

Dziękuję, też tak to widze.
Dziś pobyłam z runami i wiem co dalej robić, poczytam sobie mitologie germańską i baśnie braci Grimm, dojrzeję do działania, bo na teraz nie czuję gotowości, nie ma pośpiechu.Wsparcie mam, widze, że również do Was mogę zwrócić się z ewentualnymi pytaniami. Shamanika to mądre forum, "stąpające mocno po ziemi".
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Pt gru 04, 2009 2:17 am

Dream napisał(a):I prawdopodobnie nie ostatnią. Wink


no cóż... jest wiele możliwości ... wszystko może sie zdarzyć ;)

Heidhr napisał(a):dojrzeję do działania, bo na teraz nie czuję gotowości, nie ma pośpiechu.


dobrze powiedziane. na wszystko jest odpowiednia pora. :)

Powrót do CIEKAWE SNY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.256s | 13 Queries | GZIP : Off