Ofiara czy Handel?


Dyskusje o praktykach szamańskich i neoszamańskich. Miejsce, gdzie można podzielić się własnymi doświadczeniami, lub zapytać o radę.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt paź 02, 2009 6:29 pm

Wed napisał(a):Powiązywanie religi monoteistycznych j.w. z szamanizmem prowadzi jedynie do całkowitego pomieszania i błądzenia

Wiesz, ja nie twierdzę, że katolicyzm czy mahometanizm jest szamański. Tylko mają swoje źródło w praktykach szamańskich. Jak wszystkie wielkie religie zresztą. ;P
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorowa Czarownica
Muchomorowa Czarownica

Posty: 130

Dołączył(a): So wrz 05, 2009 3:43 pm

Lokalizacja: Silesia Superior/Inferior

Post Pt paź 02, 2009 6:41 pm

Nawiązując do tego co napisał Dream, że religie mają swoje źródło w szamanizmie.
Coś w tym jest, nasza podświadomość czy nieświadomość jak zwał tak zwał ;) , jest rytualna.
Często aby dotrzeć do tych nieuświadomionych procesów tworzono i tworzy się różne rytuały.
http://snienie.net

Post So paź 03, 2009 2:39 pm

Wed napisał(a):I nie wodzisz Nas na pokuszenie,


Trzeba jednak pamiętać o tym, że Biblia po polsku to przekład przekładu :tongue:=+;P i nie zawsze ma coś wspólnego z oryginałem. Poprawny przekład wersu 'i nie wódź nas na pokuszenie' powinien brzmieć: 'i nie pozwól, abyśmy byli wodzeni na pokuszenie'. A to przecież zupełnie co innego. Nie jest tak, że Bóg gdzieś tam sobie siedzi w niebie i kusi, czekając z niecierpliwością aż zejdziemy na złą drogę :D
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post So paź 03, 2009 6:17 pm

Wilczyca napisał(a):Nie jest tak, że Bóg gdzieś tam sobie siedzi w niebie i kusi, czekając z niecierpliwością aż zejdziemy na złą drogę


Nie jest tak, że Bóg gdzieś tam sobie siedzi w niebie i kusi
Nie jest tak, że Bóg gdzieś tam sobie siedzi w niebie
Nie jest tak, że Bóg gdzieś tam sobie siedzi
Nie jest tak, że Bóg
Nie jest Bóg

:tongue:=+;P
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So paź 03, 2009 6:20 pm

Nie jest tak
Nie jest
Nie
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post N paź 04, 2009 11:39 am

Interesujące i chyba podpadające pod nowoczesną poezję :tongue:=+;P. Ale nie bardzo wiem o co z tym chodzi. To był spontaniczny napływ natchnienia? :D
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pn paź 05, 2009 6:09 pm

Wilczyca napisał(a):Ale nie bardzo wiem o co z tym chodzi


Dla mnie po prostu katolicki bóg to kolejny ergregor
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Wt paź 06, 2009 4:43 pm

Djembe napisał(a):Dla mnie po prostu katolicki bóg to kolejny ergregor


Nie kojarzę pojęcia...jakieś szersze wyjaśnienie?

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 60

Dołączył(a): Pn wrz 28, 2009 4:59 pm

Post Wt paź 06, 2009 5:47 pm

Egregor jest to twór umysłu ludzkiego, wytworzona sztucznie idea, istota... zamieszkująca świat astralny.

Posiadają one własną świadomość i dążą do tego by jak najdłużej utrzymać się przy życiu...

Definicja książkowa:

4. Na zasadzie łańcucha magicznego tworzą się tak zwane egregory, tj. istoty
zrodzone z zespołu ludzi, połączonych jedną myślą i jedną wolą. Otrzymawszy
od stowarzyszenia ludzi dostateczny zapas siły, egregora zaczyna Ŝyć Ŝyciem
własnym i oddziaływać na ludzi, którzy powołali ją do Ŝycia. Zmarli członkowie
stowarzyszenia tworzą jakby część egregory i kar mią ją swymi siłami
psychicznymi. Dlatego Ŝadnej idei w świe cie nie moŜna zniszczyć przemocą.
Męczennicy za ideę umac niają tylko istniejącą w astralu egregorę. Są egregory
dobra i zła. Gdy człowiek z wiarą wymawia słowa lub czyni znaki, które są
hasłem jakiegoś stowarzyszenia, to przez to przywołu je on do siebie i zyskuje
pomoc egregory tego stowarzyszenia. Tym tłumaczy się cudowna siła modlitwy,
a takŜe róŜnych religijnych przedmiotów, jak krzyŜe, obrazki itp. Jednak do
urzeczywistnienia modlitwy trzeba nie tylko siły woli i wiary, lecz i wzniosłości
celu, bo materialny poziomy pierwiastek osłabia siłę modlitwy.


"Czarna Magia, jej tajemnice, oraz zasady praktycznego zastosowania."

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Pt paź 30, 2009 1:16 am

I nie jest tak, że jest tam gdzieś bóg w niebie i nas kusi

ttoć zaczełem:

Ojcze Nasz który jesteś między nami - do ciężkiego diabła ;)

Co do tłumaczeń bibli to jest to wogle kosmiczne pomieszanie i tak tylko w polsce mamy kilka (kilkanaście może, bo sił mi nie starczyło) rożnych aktualnie używanych Bibli, które różnia się od siebie tak jak atmosfery planet układu słonecznego, ale....niech nad tym pracują ci, którzy lubią chodzić okrężnymi ścieżkami.
Np.
katolicjie: ale nas zbaw ode złego (jakiego złego o w morde, djabła czy co)
prawosławne: wybaw nas od marności (w języku potocznym rosyjskim można powiedzieć marna kobieta, nie podła, nie zła, no ale któż sie na nią spojrzy)

Jak Chrystus wisiał na krzyżu to do złoczyńca powiedział:
-katolickie : jeszcze dziś będziesz ze mną w raju (niebie) - bo, co blużnił ten drugi bandzior Chrystusowi, to go bronił ten pierwszy jak każdy katolik powinien bronić Chrystusa, za co będzie w niebie
-- prawosławne: już jesteś w raju (niebie) -bandzior, baran, coś zakumał, złapał świadomość, choć na końcu żywota, doznał objawienia
jest różnica pomiędzy obietnicą nagrody po śmierci, a "nagrodą" objawienia i możliwością dostąpienia objawienia na ziemi - nieprawdaż ?, ciekawe co na to kościół koptyjski i armeński - nie wiem, ale się podpytam

co do rytuałów to czyż one są potrzebne, czy nie? rytuały są potrzebne i nie. to zależy dla kogo. Jest niewiele osób, osobiście tak sądze, którym nie są potrzebne rytuały do osiągnięcia.........................(wpisać samemu, unikniemy obrażania się na siebie), właściwie ja takich osób nie znam, a może znam, nieważne, no mało.
Jest taka idea, że rytuał jest dogodną formą do nawiązania kontaktu z wyższą siłą, żródłem mocy itd z uwagi na to, że można w najprostrzy sposób osiągnąć to poprzez drogę świadomość do podświadomości do nadświadomości, a ulubionym systemem funcjonowania podświadomości jest opieranie się na znanych zasadach, funkcjonowaniu w nawykach, to i rytuał jest dobrą metodą do kontaktu świadomości z podświadomością i porozumieniu się z nią, oczywiście sam nie jestem taki mądry tylko to tak wszędzie funkcjonuje na całym świecie.
Ale jak świadomośc połączymy z nadświadomością bezpośrednio to już rytuałów nie potrzeba, ale to baaardzo, bardzo rzadko się zdarza ;)
Każdy może dla siebie coś zrobić, moze znajdować dla siebie swoje rytuały jako drogę do porozumienia ze swoją podświadomością, oczywiście pod warunkiem, że ją dobrze pozna, musi wiedzieć co ona lubi lub nie - a nie na siłe walić w bęben bo tak robią inni ;) , ale żeby ją poznać trzeba z największą odwagą tam pogrzebać, zrobić porządki itd, a to nie musi i nie jest takie porzyjemne ;)

ale nableblałem

Dodano 34 sekund temu:

I nie jest tak, że jest tam gdzieś bóg w niebie i nas kusi

ttoć zaczełem:

Ojcze Nasz który jesteś między nami - do ciężkiego diabła ;)

Co do tłumaczeń bibli to jest to wogle kosmiczne pomieszanie i tak tylko w polsce mamy kilka (kilkanaście może, bo sił mi nie starczyło) rożnych aktualnie używanych Bibli, które różnia się od siebie tak jak atmosfery planet układu słonecznego, ale....niech nad tym pracują ci, którzy lubią chodzić okrężnymi ścieżkami.
Np.
katolicjie: ale nas zbaw ode złego (jakiego złego o w morde, djabła czy co)
prawosławne: wybaw nas od marności (w języku potocznym rosyjskim można powiedzieć marna kobieta, nie podła, nie zła, no ale któż sie na nią spojrzy)

Jak Chrystus wisiał na krzyżu to do złoczyńca powiedział:
-katolickie : jeszcze dziś będziesz ze mną w raju (niebie) - bo, co blużnił ten drugi bandzior Chrystusowi, to go bronił ten pierwszy jak każdy katolik powinien bronić Chrystusa, za co będzie w niebie
-- prawosławne: już jesteś w raju (niebie) -bandzior, baran, coś zakumał, złapał świadomość, choć na końcu żywota, doznał objawienia
jest różnica pomiędzy obietnicą nagrody po śmierci, a "nagrodą" objawienia i możliwością dostąpienia objawienia na ziemi - nieprawdaż ?, ciekawe co na to kościół koptyjski i armeński - nie wiem, ale się podpytam

co do rytuałów to czyż one są potrzebne, czy nie? rytuały są potrzebne i nie. to zależy dla kogo. Jest niewiele osób, osobiście tak sądze, którym nie są potrzebne rytuały do osiągnięcia.........................(wpisać samemu, unikniemy obrażania się na siebie), właściwie ja takich osób nie znam, a może znam, nieważne, no mało.
Jest taka idea, że rytuał jest dogodną formą do nawiązania kontaktu z wyższą siłą, żródłem mocy itd z uwagi na to, że można w najprostrzy sposób osiągnąć to poprzez drogę świadomość do podświadomości do nadświadomości, a ulubionym systemem funcjonowania podświadomości jest opieranie się na znanych zasadach, funkcjonowaniu w nawykach, to i rytuał jest dobrą metodą do kontaktu świadomości z podświadomością i porozumieniu się z nią, oczywiście sam nie jestem taki mądry tylko to tak wszędzie funkcjonuje na całym świecie.
Ale jak świadomośc połączymy z nadświadomością bezpośrednio to już rytuałów nie potrzeba, ale to baaardzo, bardzo rzadko się zdarza ;)
Każdy może dla siebie coś zrobić, moze znajdować dla siebie swoje rytuały jako drogę do porozumienia ze swoją podświadomością, oczywiście pod warunkiem, że ją dobrze pozna, musi wiedzieć co ona lubi lub nie - a nie na siłe walić w bęben bo tak robią inni ;) , ale żeby ją poznać trzeba z największą odwagą tam pogrzebać, zrobić porządki itd, a to nie musi i nie jest takie porzyjemne ;)

ale nableblałem
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 195

Dołączył(a): Śr paź 28, 2009 12:41 am

Post Pt paź 30, 2009 9:20 am

a propo egregorów to tutaj jest b.fajna stronka na ten i na wiele innych tematów. http://ctud.blox.pl/2007/02/LEKCJA-I.html

gorąco polecam lekturę

Co ciekawe w nauce istnieją pojęcia genu - o tym pewnie wielu słyszało - i gałąź zajmująca się genami to oczywiście genetyka. Ale z tej gałęzi wyrasta nowa memetyka - a chodzi o przekazywanie i utrzymywanie idei, myśli itp. http://pl.wikipedia.org/wiki/Memetyka - jedyne zastrzeżenie można mieć do tego, że memetykę wymyślili twardzi ateiści - materialiści :)

Proszę o wybaczenie odnośnie offtopa, ale temat wydał mi się ciekawy.
odwaga, wytrwałość, uśmiech
Natężenie świadomości

Post Pt paź 30, 2009 3:17 pm

Witam.
Wed napisał:
"ulubionym systemem funcjonowania podświadomości jest opieranie się na znanych zasadach, funkcjonowaniu w nawykach, to i rytuał jest dobrą metodą do kontaktu świadomości z podświadomością i porozumieniu się z nią".
Jestem laikiem, ale ta myśl wyjaśniła mi podstawowy dla mnie problem, po co mianowicie rytuały w szamanizmie? Jeżeli dobrze zrozumiałem to jest to metoda jakby "intuicyjnego wglądu" (jeżeli przyjmiemy terminologię psychoanalityczną) nie ograniczająca się do postrzegania własnego "ja" w kontekście społecznym. Gdzie jednym z ważniejszych składników jest świadomość "bycia elementem", że tak powiem "wszechświata".
Co do "zamykania się" poprzez inicjację i rytuały, myślę, że to wynika ze sposobu postrzegania. Czy mówiąc "tak" otwieramy czy zamykamy drzwi. Czy godzimy się na stworzenie sobie dogmatu, czy też budujemy sobie "podłogę", a co już na niej ustawimy to zależy tylko od nas samych. Nie chcę przez to nic nikomu zarzucać.
Tak mi teraz przyszło do głowy. Nigdzie na forum nie znalazłem niczego o dogmacie w szamanizmie. Czy istnieje? A jeżeli tak to jakie spełnia funkcje? Ale to chyba poza tematem.

Interesuje mnie temat emocji mam więc pytanie jak to wg. waszego postrzegania jest? Pomagają czy przeszkadzają? Stanowią barierę którą trzeba pokonać na drodze, czy pomagają uzupełniając intuicję i empatię? Czy są "włączone" w akt Wolnej Woli? Czy zaburzają świadome postrzeganie? Chodzi mi oczywiście o rytuały, choć myślę, że za jakiś czas poruszę ten wątek rozszerzając go na szamanizm jako całość.

pozdrawiam.

Ps.
A propos memetyki i jej implikacji. Jeżeli ktoś lubi poczytać "twardą" SF, to polecam "Czarne oceany" Jacka Dukaja.
Koniec.

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Pt paź 30, 2009 7:23 pm

Jeśli przyjąć, że podświadomość kieruje się emocjami i ma ona łączność z wyższym ja i dalej..to zawsze emocje mają niebagatelny, wręcz dominujący wpływ.

Można by krzyknąć: Bóg, Honor i Ojczyzna i iść na wojne zabijać wskazanych przez te emocje wrogów. Ale zamiast kierować się emocjami można zadać sobie pytanie: Ale jaki Bóg, jakiego rodzaju honor i czym jest moja ojczyzna? I zostać w domu realizując te same chasłowo rzucone w tłum emocje w zupełnie odmienny sposób nie czyniąc innym przypadkowym istotą (rownież zmanipulowanym wielkimi emocjami) krzywdy.

Emocje tak, ale oczyszczone, uporządkowane, ale przedewszyskim właściwie rozpoznane i nazwane.

W zasadzie jak się ma bałągan w podświadomości, np istnieje jakiś wewnętrzny problem, który ma swoją przyczyne w "złym" wychowaniu w dzieciństwie, indoktrynacji religijnej zawsze będzie istniał wewnętrzny konflikt świadomości z podświadomością, dla mnie sytuacja patowa, sam mordowałem się w takim kręćku naście lat. Bo jak np. zrozumieć buddyste, który mówi: nie rzucaj więcej kamieni do tego stawu i nie mąć tej wody to wystarczy (nie grzesz, nie czyń zła), jak jesteś zindoktrynowany( zmanipuulowany) i "wiesz", że najważniesze nie jest więcej nie grzeszenie, nie zadość uczynienie tylko najważniejsza jest spowiedż ( bo taka forma jest wpojona), jak odnajdywać się w świecie, który stworzył bóg i dał go we władanie ludziom i jednocześnie zaistnieć jako jeden z równoważnych elementów świata itd itd itd
Można poszukiwać kłamstwa w tym to co nas otacza i tak babrać się w nieskończoność, albo bez pardonu wszystko odrzucić i iść drogą żwiadomości, ale świadomość osiąga się dopiero po wyzwoleniu. Przez wiele lat nie wierzyłem, że mozna być szczęśliwym i wogle nie szukać szczęścia, a to wystarczy jedynie pozbyć się nieszczęścia - nic prostrzego - wyzwolić swój umysł z kajdan zniewolenia fałszywych emocji,

Jeśli kierujemy się w praktykach złymi emocjami np złością to napewno nie czynimy dobra. Dobrze jest zobaczyć skąd ta złość pochodzi, co to jest za lęk, strach przed czym i czy działanie miłością, w tej samej sprawie nie przyniesie więcej dobra nie tylko nam, ale i osobie przeciwko, której kierowane są nasze nieposkromione i nierozpoznane emocje. Z całą stanowczością twierdze, że nigdy nie osiągnełem nic dobrego, kierując się strachem lub uczuciami, które się z niego wywodziły, przeważnie miały takie same skutki moje praktyki jak oddanie szympansowi naładowanego i przeładowanego karabinu maszynowego - całkowity brak kontroli.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt paź 30, 2009 10:07 pm

Wed napisał(a):ulubionym systemem funcjonowania podświadomości jest opieranie się na znanych zasadach, funkcjonowaniu w nawykach, to i rytuał jest dobrą metodą do kontaktu świadomości z podświadomością

Jężyk podświadomości to język symboli. Rytuał bazuje na symbolach, więc nie dziwi, że odnosi się do podświadomości.
Przy okazji rytuałów - od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tymi, które odnoszą się do prymitywnej części umysłu, tzn. bazujące na przyjemności, bólu, strachu i adrenalinie.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post So paź 31, 2009 1:30 am

dlaczego do prymitywnej części umysłu?
wybacz, ale moim zdaniem nie ma czegoś takiego, moim zdaniem istnieje podświadomość, ktora kieruje się, odruchami, przyzwyczajeniami, utrwalonymi schematami - tymi dobrymi i złymi, itp
i ona sobie funkcjonuje, została ukształtowana, dobrze lub żle, funkcjonuje, kieruje nami podświadomie, reagujemy odpowiednio na wrodzone lub utrwalone bodżce i tyle, można nad nią pracować i zmieniać te schematy, wyzwalać się z nich. Można doprowadzić do całkowitego wyzwolenia (oczyszczenia)

jeśli nasza świadomośc kierująca się "wyobraznią i kreatywnością" stanie w sprzeczności z tym co jest w podświadomości np. podświadomie, wyuczeni pod rygorem odrzucenia z pewnego kręgu ludzi będziemy jedli trzymając nóż w lewym ręku i w prawym widelec, a świadomość będzie naśmiewała się z tego "dobrego zwyczaju" i robiła wszystko by nacodzień jeść "normalnie" i trzymać w prawym ręku widelec nie nóż to pozornie nic się nie będzie działo, problem może mieć miejsce gdy zasiądziemy do stołu w towarzystwie, które może odrzucić nasze zachowanie jako np prostackie. W tej sytuacji, jeśli podświadomość była odpowiednio "wyuczona, zindoktrynowana itd"( ma miejsce zagrożenie karą, ktora jest dla niej dużo gorsza niż sama kara) zaczyna się bronić - ręka prawa z widelcem zaczyna drżeć! To dotyczy wszystkiego: religi seksu, wszystkiego. I można tak żyć, ale po co. To samo się ma kiedy rytuał wykonywany stoi w sprzeczności: - z wykreowanymi "żłymi wyobrażeniami" o samej religi, w sprzeczności z podświadomym, ale wykreowanymi oczekiwaniem religijnym o tym rytuale, a ponadto sam rytuał jest sprzeczny z naturalnymi oczekiwaniami naszej pierwotnej niezmienionej podświadomości - staniemy wtedy przed nieoczekiwanym protestem i brakiem akceptacji, może to być powodem do zastanowienia się co było pierwsze wykreowane oczekiwania religijne czy pierwotne oczekiwania-wrodzone. Mozna zadać pytanie skąd przy dobrym wychowaniu religijnym, odpowiedniej indoktrynacji religijnej w podświadomości znajdzie się wiedza, wspomnienie pierwotnych prawdziwych potrzeb. Podświadomość może mieć kontakt z nadświadomością, może i nie musi, mozna by rzec: błogosławieni ci, ktorych podświadomość nie utraciła kontaktu z nadświadomościa i oni min. może dlatego są na tym forum, być może poprzez nieświadome wykonywanie jakiś rytuałów łaczność pomiędzy podświadomościa a wyższym ja została przywrócona choć w niewielkim stopniu, a to wystarczyło na dalsze rozwijanie drogi.

Sądze, że rytuały, o których Dream myślisz, a przynajmniej te, które mają spowodować wstrząs skierowane są właśnie do podświadomości, to ona ma się otrząsnąć lub też mają tak zmęczyć organizm by podświadomość nie mogła się bronić wyuczonymi, blokującymi schematami. Sądzę również, że nie zawsze są one skuteczne. Otóż jeśli mamy do czynienia z wyjątkowo utrwalonymi schematami w podświadomości min. skierowanymi na nadkontrole nic to nie da, może być wręcz bardzo niebezpieczne dla życia.

Był kiedyś taki zwyczaj w starożytnych indiach, że meżczyżni z pewnej kasty, którzy mieli być wykonawcami wyroków min. wyroków śmierci musieli iść do dżungli i zabić tygrysa, mogli wtedy zapoznać się z zapachem śmierci, zapachem swojego ciała zapełnionego adrenaliną, zapachem ciała tygrysa też pełnego adrenaliny, zapachem krwi, zapachem śmierci. Niesamowity rytuał, nie dla wszystkich dobrze się kończący, ale ci, którzy jego dokonali mieli prawo pozbawić życia innego człowieka,jednocześnie po przejściu tego rytuału to oni najbardziej szanowali życie. W tym rytuale nie ma znamion szafowania życiem dla samej przyjemności doznania, dla własnego egoizmu poznania, cel jest bardzo ważny - ludzkie życie. Wszystkie rytuału nie mające równowagi, takiej jak wyżej lub podobnej są zafałszowane prawdopodobnie złym przekazem lub fałszywą iterpretacją.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So paź 31, 2009 9:55 pm

dlaczego do prymitywnej części umysłu?
wybacz, ale moim zdaniem nie ma czegoś takiego, moim zdaniem istnieje podświadomość, ktora kieruje się, odruchami, przyzwyczajeniami, utrwalonymi schematami - tymi dobrymi i złymi, itp
i ona sobie funkcjonuje, została ukształtowana, dobrze lub żle, funkcjonuje, kieruje nami podświadomie, reagujemy odpowiednio na wrodzone lub utrwalone bodżce i tyle, można nad nią pracować i zmieniać te schematy, wyzwalać się z nich. Można doprowadzić do całkowitego wyzwolenia (oczyszczenia)

Czasami zapominam, że w większości przypadków słowa które piszę i mówię nie wiąrzą się z moralnością. Prymitywne, to znaczy takie, jak opisałeś, które opierają się na bodźcach i schematach, które zostały otrwalone dziesiątki tysięcy lat temu, kiedy "dobry" oznaczało "przyjemny" a "zły" - "nieprzyjemny". Te programy wciąż funkcjonują w naszych umysłach i często nie jesteśmy ich świadomi. Przykładem takiego rytuału jest szałas potów, gdzie wystawiam ciało na kestremalne warunki, doświadczam bólu i ekstazy, przez co umysł zaczyna działać na innych obrotach niż na codzień.

Wed napisał(a):To samo się ma kiedy rytuał wykonywany stoi w sprzeczności: - z wykreowanymi "żłymi wyobrażeniami" o samej religi, w sprzeczności z podświadomym, ale wykreowanymi oczekiwaniem religijnym o tym rytuale, a ponadto sam rytuał jest sprzeczny z naturalnymi oczekiwaniami naszej pierwotnej niezmienionej podświadomości - staniemy wtedy przed nieoczekiwanym protestem i brakiem akceptacji, może to być powodem do zastanowienia się co było pierwsze wykreowane oczekiwania religijne czy pierwotne oczekiwania-wrodzone.

Temu służy rola, którą Indianie nazwali "heyoka", anglojęzyczny "trikster", kojot, szakal. Niszczysz porządek, świętość, przez co wybijasz umysł z utartych schematów. Ale to ma sens, gdy jest w tym duch kojota. Inaczej mamy przypadek braku gustu lub ignorancji.
Wed napisał(a):Sądze, że rytuały, o których Dream myślisz, a przynajmniej te, które mają spowodować wstrząs skierowane są właśnie do podświadomości, to ona ma się otrząsnąć lub też mają tak zmęczyć organizm by podświadomość nie mogła się bronić wyuczonymi, blokującymi schematami. Sądzę również, że nie zawsze są one skuteczne. Otóż jeśli mamy do czynienia z wyjątkowo utrwalonymi schematami w podświadomości min. skierowanymi na nadkontrole nic to nie da, może być wręcz bardzo niebezpieczne dla życia.

Że to jest niebezpieczne, to oczywiste. Wręcz opiera się to niekiedy na podejściu do krawędzi i skoku, że tak poetycko zarzucę. Jak pisałem wcześniej - sweatlodge, zawieszenie na drzewie, zakopanie, Vision Quest, post, wystawienie się na ekstremalne warunki - to wszystko jest szarpanie perwotnych strun, które mamy w sobie. Pierwotne nie oznacza gorsze, tylko wcześniejsze.

Wed napisał(a):Niesamowity rytuał, nie dla wszystkich dobrze się kończący, ale ci, którzy jego dokonali mieli prawo pozbawić życia innego człowieka,jednocześnie po przejściu tego rytuału to oni najbardziej szanowali życie.

Właśnie o to chodzi, kiedy czujesz ból, ekstazę, stajesz twarzą w twarz ze śmiercią, zaczynasz doceniać życie, dostrzegać jego niuanse. Kiedy uzyskujesz taką świadomość, przestajesz marnotrawić swój cenny czas. :)
Ale dojście do tego wymaga ofiary. Nie komuś, czemuś.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Podszyszkownik muchomor

Posty: 74

Dołączył(a): Pt lip 24, 2009 9:22 pm

Lokalizacja: ze snów

Post N lis 01, 2009 1:25 pm

Dream napisał(a):Właśnie o to chodzi, kiedy czujesz ból, ekstazę, stajesz twarzą w twarz ze śmiercią, zaczynasz doceniać życie, dostrzegać jego niuanse. Kiedy uzyskujesz taką świadomość, przestajesz marnotrawić swój cenny czas. Smile
Ale dojście do tego wymaga ofiary.

ładnie powiedziane. kiedyś pisałem na ten temat artykuł choć może nie konkretnie w klimatach szamanizmu,
http://nibylandia.net/?p=208 wszystko sprowadza się do poczucia siły, która nas napędza, tego boskiego pierwiastka który jest sprawczy we wszystkim co czujemy dotykamy itd, w powyższym tekście który dotyczył mniejszego zła, poszukiwania własnego sacrum , sensu życia. ten kto nie doświadczył extremum, jak to opisał kruk, nie będzie wiedział czym naprawdę jest życie. żyć będzie, ale jakby we mgle, widząc tylko kawałek własnego nosa ;) . ci którzy zaś stanęli z własnej bądź nie własnej woli na krawędzi życia i śmierci nie będą w stanie tego docenić.
Pozdrawiam Sinobrody
to czego pragniemy najbardziej jest ukryte w czeluściach naszego umysłu
www.nibylandia.blogx.pl
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post N lis 01, 2009 2:46 pm

tak w skrócie - bo temat rzeka. wdruki w podswiadomosci powstaja w dwojaki sposob. pierwszy z nich to wielokrotne powtarzanie i przez to utrwalanie schematu. ma to miejsce juz od najwczesniejszych lat i jest zwiazane z procesem wychowania. nasi rodzice przekazuja nam wlasne schematy ktore przejeli po swoich przodkach jak rowniez te ktore nabyli pozniej. drugi to wdruki powstale w sytuacjach ekstremalnych ktorym towarzyszyly silne emocje. tego typu ladunki istnieja w podswiadomosci i sprawiaja ze dzialamy zgodnie z nimi - czy tego chcemy czy nie. problem powstaje gdy taki kod jest kodem destruktywnym. w taki sam sposob mozemy zmienic te wdruki, na zasadzie dlugiej i mozolnej pracy polegajacej na powtarzaniu i utrwaleniu nowego kodu, lub przez stworzenie sytuacji ekstremalnej w ktorej niszczymy stary kod i na jego miejsce wprowadzamy nowy. to tak jak dwa podejscia pod ta sama góre - jedni wybieraja łagodniejsze ale dłuższe podejście, drudzy krótsze ale bardziej strome. obie drogi sa dobre, moze ze nie dla kazdego. jedni wola takie, drudzy inne. rytualy zwiazane z ekstremalnymi emocjami to drugi rodzaj pracy z nimi. z pewnoscia bardziej niebezpieczny. przykładem drugiego rodzaju pracy jest szamanska inicjacja. w kazdej kulturze z ktora sie spotkalam polega ona na symbolicznej smierci czlowieka i zlozeniu go na nowo. nowy czlowiek jest juz kims innym niz ten przed inicjacja. sam rytual i cala otoczka sa rozne w roznych kulturach, ale istota i sens tego co sie dzieje jest wszedzie ten sam. pytanie wiec powstaje - po co rytual? moim zdaniem pozwala sie skontaktowac z podswiadomoscia ktora funkcjonuje w systemie symboli, pozwala do niej przemówić i przekonać, zmiękcza twardą strukture umysłu przez co latwiej jest skontaktowac sie z tym co wewnatrz, wprowadza w czas poza czasem i przestrzen poza przestrzenia, stanowi rowniez ochrone przed czynnikami zewnetrznymi ktore moglyby zaklocic proces transformacji. im silniejsze emocje tym głębsze wejscie w obszary podświadomości a niektore kody siedza bardzo głęboko...

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Pn lis 02, 2009 12:00 am

Jo, jo...

1. np. w Hunie ofiarowuje się wyższemu Ja (nadświadomości i wyżej) energie wytwarzaną przez podświadomośc, energie życiową, którą żywi się codziennie świadomość, może to być ofiarowanie energi dla swojego lub cudzego lub ogolnego dobra, ale tylko dobra, jest więc i ofiara wygenerowana wewnątrz dawcy

2. ponieważ świadomość traci kontrole w czasie snu, nadświadomość może przekazać informacje niżej - podświadomości bo nie działa np. racjonalna samokontrola świadomości, ale to już nie w temacie ofiary, rytuałów, ale w temacie forum

pozdrawiam
ps. Dream, sory, ja nie łapałem za słówka, tylko wykorzystałem słówka do bujnięcia tematu ;)
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Poprzednia strona

Powrót do PRAKTYKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.090s | 13 Queries | GZIP : Off