Post Cz paź 08, 2009 9:14 pm

Wykonanie instrumentów szamańskich PORADY

Witajcie fascynaci!

Trafiłem na Wasze forum przez przypadek i zauważyłem, że mogę pomóc w kwestiach budowy instrumentów. Czytałem wypowiedzi odnośnie do gęśli, grzechotek, didgeridoo, klawesów, bębnów i pierwszych myśli na temat fletów. Niektóre wątki urwały się dawno temu, więc podaję temat w lekkim rozszerzeniu i raz jeszcze.

Postaram się być zwięzłym i konkretnym – temat ma rozległe ramy.

Bez wątpienia zaprezentowane na zdjęciach gęśle są rodzajem cytry na której smyczkiem raczej gra się rzadko. Każdy instrument może być używany na bardzo różne sposoby. Taki sam instrument z budowy może dla jednych być smyczkowy a dla innych cytrą, lirą, harfą. Oczywiście na cytrze, lirze, harfie też grywa się smyczkiem i wtedy jest to cytra smyczkowa, lira smyczkowa, harfa smyczkowa. Skrzypce są potomkiem liry smyczkowej ze względu na to, że wibracja strun przekazywana jest również na tylną płytę. Co oczywiście nie świadczy o tym, że smyczkowanie to jedyna technika(np.pizzicato). Wielka Viola de Gamba, która w dzisiejszych czasach spotykana jest głównie w formie kontrabasu jak wiemy jest w wielu składach używana jako instrument nie spotykający smyczka zbyt często. Takie zjawisko powszechne jest w przypadku bardzo wielu instrumentów. Gęśle, które ktoś z Was zamieścił na zdjęciach nazywają się gusli. U nas w czasach średniowiecza używany był podobny instrument a nazywa się psalterion(spokrewniony jak wiadomo z fińskim kantele, na którym gra się akompaniament do śpiewanych run Kalevala). Gra się na nim tak, że trzyma się go przed sobą, palcami lewej ręki tłumi się niepotrzebne dźwięki a prawą szarpie się jak na gitarze. Ten sam rodzaj instrumentu może zagrać melodię smyczkiem jeżeli położymy go na stole i będziemy pocierać poszczególne struny pomiędzy kołkami do strojenia. Typowy instrument tego rodzaju ma formę trójkąta i dwa smyczki do sprawnej gry melodycznej. Podobny instrument o nazwie nadanej przez archeologów gęśle gdańskie to „muzyckie naczynie” z wczesnego średniowiecza zaopatrzone dodatkowo w okno, które daje możliwość dostania się do strun z drugiej strony. Trzyma się go wtedy jak lirę, powiedzmy grecką, a technika gry jest podobna do harfowej. Na podobnych lirach zwanych fidel gra się też smyczkiem trzymając instrument w pozycji podobnej do wiolonczelowej a struny skraca się nie poprzez dociskanie do podstrunnicy a poprzez dotykanie jej paznokciami – podobnie skracana jest struna w sarangi albo w lirze korbowej, ale tam poprzez dotknięcie struny drewnianym mechanizmem kołkowym.

Nie przypadkowo o tym wszystkim piszę. Sam robię różnego typu instrumenty, według własnych pomysłów, rekonstrukcje historyczne itp. Są to przeróżnego rodzaju flety, liry, mazanki, gusli, i bębny. Opracowuję aktualnie model sumeryjskiej liry z Ur, nową rekonstrukcję gęśli gdańskich, maryny i serbów. Instrumenty robię dla siebie do profesjonalnej gry. Czasami robię coś na zamówienie ale sporadycznie. Jeżeli chodzi o wymieniony koszt 800 zł za 6 strunne gusli to uważam, że jest to tanio. Zapewne koszt kupna wszystkich narzędzi i materiałów do wykonania gusli znacznie przerosłoby cenę instrumentu.

Ktoś z Was określił instrument jako deska ze strunami. Sytuacja nie jest tak prosta. Na początek posłużę się ukoloryzowanym, obrazowym przykładem:
Ktoś po zobaczeniu obrazu Mona Lisa, mógłby całkiem sensownie oznajmić – „Ten obraz jest szmatą.” Wypowiedź byłaby nawet inteligentna, lecz oprócz nazwanego szmatą płótna jest tam trochę farby, drewna, kleju, bejcy i szelaku. Oprócz materiałów znajduje się tam wyraźny ślad działań art., zdradzających cechy kunsztownego kształtu. Niestety nie każdy to dostrzeże. Nazwanie gusli deską jest porównywalne też do nazwania w ten sposób rzeźby. Wyrzeźbiony kształt zdradza wyraźną różnicę i łatwo się domyślić, że pewnych części tej deski już nie ma a to co pozostało wyraźnie już odbiega formą od deski. W gusli faktycznie nie jest tak łatwo to zauważyć... Ta na pozór deska jest pusta w środku a ścianki na całej przestrzeni są równe i dłubane z pomocą narzędzi do pomiaru grubości. Tą część pracy można porównać z próbą wydłubania z jednego kawałka drewna okrągłego kubka z uchem. Taki kubek do herbaty można próbować robić na tokarce, ale z uchem będzie inaczej. Wszystko trzeba sprawnie wydłubać, opiłować, wyskrobać i wyszlifować. Po przyklejeniu płyty rezonansowej należy wyciąć z drewna kołki zastrugać w odpowiedniej temperówce. Otwory do których wejdą kołki trzeba zrobić pod precyzyjnym kontem i wyskrobać je kształtką tak aby stożkowaty kształt klucza idealnie przylegał całą powierzchnią styku. Nie wdając się zbytnio w szczegóły chciałbym zapewnić z przekonaniem, że istnieje jeszcze wiele przeróżnych etapów takiej produkcji odróżniających zdecydowanie gusli od deski. Dźwięk tych instrumentów jest bardzo przyjemny i delikatny. Uważam, że do szamańskich celów instrument powinien mieć jak najprostszą formę opartą o naturalne surowce. Są takie gęśle z Opola, które według mnie używane były do jakiś obrzędów. Istnieją rekonstrukcje, które wykazują, że długość to niespełna 30 cm i minimalna ilość strun – 2.

Mam na tyle danych by zrobić dla kogoś z Was tego rodzaju magiczną lirę wydłubaną w jednym kawałku drewna rezonansowego, którą można traktować kieszonkowo. Struny można by wibrować smyczkiem lub uderzaniem. Jeżeli ktoś wymagałby od instrumentu więcej to można do niego dodać rzemienne progi i grać melodie jak na skrzypcach albo mandolinie. Dźwięk mimo małych rozmiarów byłby zapewne klarowny i na tyle wyrazisty by poprowadzić akompaniament do śpiewów. Byłaby to moja autorska rekonstrukcja mało znanego instrumentu z okresu wczesnego średniowiecza. Od dawna mam w planie wykonać ten instrument. Koszt takiego małego instrument byłby znacznie niższy niż 5 6 albo 7 strunowego. Zapraszam: multiinstrument@wp.pl

Mogę Was nauczyć lub zrobić fujarki alikwotowe z dzikiego bzu czarnego, rdestu ostrolistnego lub arcydzięgla. Flet typowo obrzędowy i bardzo pasujący do szamana ze środkowej Europy.

Polecam Wam robienie sobie naturalnych grzechotek na przykład z wysuszonych fasolek akacji. Można robić różnego typu szumidła z pozwiązywanych skorup orzechów itp. Mogę też Was nauczyć lub wykonać na zamówienie grzechotkę skórzano-kostną z kozła. Wyjątkowo magiczna wydaje mi się też być sistra instrument sumeryjski.


Na temat użycia muszli (w aspekcie czysto muzycznym) polecam zobaczyć tego pana:

http://www.youtube.com/watch?v=tFQAbr-u ... re=related

Zapraszam do dyskusji. Czasami będę odwiedzał to forum. Pozdrawiam serdecznie. /kamil