Cz paź 01, 2009 10:51 pm przez saliva
Pewnie, że nie przychodzą.
Powiedziałbym na wspak: Nowe linie są bardziej aktualne od tych starych, ponieważ posiadają metody wypracowane do aktualnego środowiska, zaś te stare są niejako bardziej doszlifowane i sprawdzone. Do wyboru do koloru, powiedziałby New Ageowiec.
Mix linii to wytwór typowo naszych czasów, z magią chaosu na przedzie. Słusznie przyznajesz, że na Czukotce nikt by się nie zastanawiał nad mixami, bo jest tak, że ktoś się uczy od kogoś i na tym poprzestaje, ale zauważ, że sam don Juan Castanedy miał dwóch mistrzów(i sam Castaneda, ale to było wpisane w ich inicjację). Ciężko mi powiedzieć, jakby to wyglądało z teoretycznego punktu widzenia, czyli jak ma być najbardziej poprawnie, ale powiem, jak wygląda w praktyce. A praktyka jest taka, że Polska jest ultrachaotyczna, to jest mamy reikowców łączących szamanizm z thelemą, buddyzmem i klepaniem zdrowasiek. Naturalnie, stały procent kończy w psychiatrykach, jednak ja sam ruszałem sporo ścieżek i nie czuję się źle z tym.
Wspomniałem, że taka sytuacja to wytwór naszych czasów i mam rację. Wcześniej ktoś dostawał inicjację i męczył system aż go skończył. Dzisiaj mamy internet, książki i trochę więcej wiemy o innych tradycjach. Dlatego niespecjalnie przejmowałbym się przynależnością do jakiejś linii przekazu, a podążaniem i wypracowaniem własnej Ścieżki. Stała praktyka spowoduje, że ty sam zaczniesz mieć swój własny przekaz, natomiast reszta będzie narzędziami do tego. Bardon ujął to trafnie, mówiąc, że w pewnym momencie mag nie ogranicza się do jednej religii i systemu, ale staje się uniwersalny i bierze z innych to, co najbardziej potrzebuje. Właściwie chyba nie widziałem jeszcze inicjata jednej tylko ścieżki i podlegającego tylko jednemu przekazowi. Jak dla mnie, zaczynając praktykować inny system, już jesteś chaotą. Pewien okultny zakon, mówiąc, że jest gnostycznym, w istocie jest chaocki, bo nie wzdraga się przed inkorporowaniem praktyk z innych ścieżek, a chaockiego szumu nie da się chyba dzisiaj uniknąć.
Nawet nasz szamanizm jest w pewnym sensie chaocki, ponieważ w Polsce więcej było dawniej czarostwa niż szamanizmu jako takiego. Nasz szamanizm jest chaocki, bo sporo ludzi czerpie z netu często i gęsto, jest odtwarzany z książek i szamanizm jako taki to po prostu inspirująca nazwa do tworzenia systemów autorskich(że tak zaleci RPG). Szamanizm polski, że będę wulgarny, powstał z inkubatora na in vitro, bo wielu ludzi zaczęło bębnić w środowisku sztucznym.
Krótko, in xaos we trust i takie tam... Ja bym się nie zajmował specjalnie lojalnością wobec ścieżek jeśli nie masz pod ręką mistrza - a jak masz mistrza, to się od niego uczysz, i tyle. Inna sytuacja, jak masz książki - wtedy to jest budowa twojego własnego systemu. Xaos właśnie.
I have whirled with the earth at the dawning,
When the sky was a vaporous flame;
I have seen the dark universe yawning
Where the black planets roll without aim,
Where they roll in their horror unheeded, without knowledge or lustre or name.
H.P. Lovecraft, Nemesis