Chiropter napisał(a):Ale albo nie rozumiem, albo sie nie zgadzam z interpretacja dotyczca kurzu i siersci, i ze nie sa one naturalne itp. A takie pylki traw? Zawsze byly w powietrzu. Niektorzy maja tez alergie pokarmowe itp.
Z tym kurzem to właściwie jest tak, że nie jest się uczulonym na sam kurz, tylko na roztocza (a konkretniej: na ich odchody), które znajdują w nim wspaniałą pożywkę. I właśnie to, a nie sam kurz, jest sztucznym tworem człowieka z tego względu, że nigdzie w naturze nie występuje takie nagromadzenie roztoczy w przeliczeniu na jednostkę powierzchni, jak w chałupach, gdzie dodatkowo ograniczona jest wymiana materii z otoczeniem. Kiedy człowiek mieszkał sobie w lasach u zarania dziejów, z całą pewnością nie miał tego problemu. To samo dotyczy roztoczy żyjących sobie w stosach sierści zostawianej przez tzw. "zwierzęta domowe" w pomieszczeniu (w zasadzie alergia na sierść jest tylko jedną z odmian alergii na kurz. Chyba, że zwyczajnie brakuje mi danych - jeśli tak, niech ktoś mnie poprawi). Kiedyś owszem, zdarzało się, ze człowiek tworzył stada, w których byli nie tylko ludzie, ale ze względu na wędrowny tryb życia nie było takiej opcji, żeby ta sierść się gromadziła. To tak w skrócie w celu rozwinięcia myśli nt. kurzu i sierści.
Nie wiem, jak to jest z alergią na pyłki. U mnie była to raczej reakcja wyuczona - układ immunologiczny kojarzył pyłki z podobnym do nich w swej strukturze kurzem i reagował w ten sam sposób, tak "na wszelki wypadek". Niemniej wiem, że są osoby uczulone tylko na pyłki i tego mechanizmu nie znam, bo poprostu nie miałam okazji go poznać, więc nie wypowiadam się na jego temat. Dlatego napisałam, że przyczyn może być oczywiście znacznie więcej

. Jakkolwiek ja, gdybym miała szukać przyczyn alergii na pyłki, zapewne rozpoczęłabym poszukliwania od psychiki. Zresztą tak naprawdę każdy przypadek alegrii powiniem być rozpatrzywany indywidualnie, ponieważ każda alergia, mimo cech wspólnych, jest inna i ma inne przyczyny, mimo tego, że współczesna medycyna uparcie wrzuca wszystko do jednego wora.
Jeśli chodzi o alergie pokarmowe, osobiście najpierw szukałabym przyczyn w układzie pokarmowym, a dopiero potem immunologicznym i w psychice, ponieważ często stoi za tym brak jakichś enzymów lub wytwarzanie ich przez organizm w nieodpowiedniej ilości (jak np. alergia na mleko lub gluten), chociaż oczywiście nie jest to żadna reguła i wcale nie musi tak być.
Abstrahując, pokusiłabym się o stwierdzenie, że alergia jest jednym z czynników wliczających sie w cenę tzw.
ucywilizowania się przez człowieka. Myślę, że niesie ze sobą określony przekaz, który dla każdego jest indywidualny i będzie ona zatruwać życie, dopóki ten przekaz nie zostanie odczytany (i zrozumiany). W sumie od kiedy zrozumiałam własną alegrię, zawsze nieświadomie traktowałam ją bardzo animistycznie.