Zakony "magiczne"


Miejsce na rozmowy w tematach nie występujących gdzie indziej na forum, ale mimo to pasujących do niego.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pn wrz 14, 2009 12:34 pm

Zakony "magiczne"

Po ostatniej wizycie na czacie zacząłem zastanawiać sie nad istotą wszelkiej maści zakonów, stoważyszeń, związków itd. Kiedyś wydawało mi się że wystarczy zgromadzić grupę odpowiednich ludzi i będzie już z górki.
Okazało się jednak że to nie takie proste. Z moich osobistych doświadczeń wynika że niezależnie od celu prędzej czy później zacznie się walka o władzę.
Totalna głupota z punktu widzenia rozwoju. Z drugiej strony Nigdy nie rozwijałem się tak szybko jak w zakonie.
Jakie są wasze doświadczenia? Co myślicie o zakonach „magicznych“? Sądzicie że jest jakiś sposób na stworzenie grupy, która stymuluje rozwój jednocześnie go nie ograniczając?


P.S. autor postu przez półtora roku był członkiem zakonu i opiera wszystkie tezy na osobistych doświadczeniach ;)
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Pn wrz 14, 2009 5:59 pm

A u kogo byłeś, jeśli można wiedzieć :>?

Zależy, na czym wam zależy, że mi się tak zrymuje. Ja bym postawił na otwartość i gotowość przyznania się do błędu w swoich poszukiwaniach i wspólną wymianę doświadczeń.
Szybki wzrost to naturalnie korzystanie z wiedzy mistrza i wdrożenie się w zakonny dryl, że zawsze można coś robić, ale samodyscyplinę da się wyrobić samemu, mimo, że jest to nieporównywalnie trudniejsze niż w jakiejś sekcie. Powiedziałbym, że w pewnym sensie zawsze się ograniczasz wchodząc w jakąś klikę okulterską. Tak samo jak w pewien sposób ograniczasz się praktykując jakiś system okultystyczny, ale jest to mus. Tak samo ciężko byłoby wyprowadzić jakiś dobry rozwój, gdybyś się nie skonkretyzował do jakiegoś punktu widzenia i go nie praktykował.
Wg mnie sam musiałbyś sobie odpowiedzieć na to pytanie, na czym prędzej jedziesz i co Ci bardziej odpowiada.
Dobrze jest mieć klikę zaufanych przyjaciół, którzy potrafią pomóc w razie czego, kiedy będzie Ci ciężej. A często bywa ciężej na Ścieżce. Dobrze jest ich mieć, bo możesz konfrontować to, co Ty zdobywasz, z tym, co oni zdobywają, a jak jeszcze przy tym myślisz, to praktyka okultystyczna staje się bogatsza. Wspólnie robicie coś inspirującego. Z mistrza zakonnego nie trzeba rezygnować, ale to musi być naprawdę autorytet, który zna się na tym i praktykuje przynajmniej od parunastu lat. To nie jest tak, że sama idea mistrza jest zła, ale wymagania są na niego duże i może spełniać naprawdę potężną rolę w Waszym wspólnym rozwoju. Ale bycie kimś w rodzaju mistrza zakonnego wymaga, i to sporo.

Co do mojego osądu o zakonach magicznych w Polsce, to sytuacja ostatecznie nie różni się wiele od zagranicy, to znaczy: Prędzej trafisz na klub oglądania okultnego porno, niż na kogoś, kto rzeczywiście chce coś robić. Ceny i składki członkowskie szybują coraz wyżej. Za mało cukru w cukrze. Prędzej trafisz na kółko wzajemnej adoracji. I sekt na garści. A w sektach, wiadomo, owce i kłamcy. Trudno znaleźć kogoś, co coś umie, chce coś robić, a przy tym nie jest głupi i zaborczy.
Warto zawiązywać własne koterie, czyli iść na jakąś rockotekę i obczajać, kto z kim i co. Albo szukać w swoim mieście warsztatów i zjazdów, które mają coś wspólnego z magią i rozwojem duchowym. Owszem, 90%, że znajdziesz sześćdziesięciolatki, które nagle odkryły buddyzm i jogę, ale i tak warto szukać, szczególnie w grupach, które są w miarę zjadliwe, typu koteria Lashtal albo Okultury. Tylko trzeba wiedzieć, jak się tam dostać. Ale to szczegół, to jest do zrobienia. W każdym razie, jeśli mieszkasz na wsi, prawdopodobieństwo spotkania kogoś sensownego spada na łeb i na szyję.
Ciężko to przyznać, ale szukanie w bagnie okultu jest ciężkie. Bo, jak przysłowie mówi, ci, co troszeczkę więcej umieli nad to bagno, już dawno się z niego wycofali.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pn wrz 14, 2009 7:41 pm

Djembe napisał(a):Z drugiej strony Nigdy nie rozwijałem się tak szybko jak w zakonie.
Jakie są wasze doświadczenia? Co myślicie o zakonach „magicznych“? Sądzicie że jest jakiś sposób na stworzenie grupy, która stymuluje rozwój jednocześnie go nie ograniczając?

Był już podobny temat na forum - http://forum.shamanika.pl/viewtopic.php?t=655
To prawda, że system szkolenia sprawia, że szybciej nabywamy umiejętności. Ale czy szybciej znaczy lepiej?
Są zakony i Zakony. Wystarczy przejść się po toplistach, by znaleźć bractwa, zakony i co tam tylko się chce. Problem w tym, że to są grupy kierowane przez ludzi bez przygotowania i doświadczenia. A co najważniejsze - bez odpowiedniego poziomu duchowego, który pozwalałby im kierować się mądrością a nie ego. Zwykle są to odpryski, kopie albo patchworki zszyte z różnych tradycji plus coś tam od siebie (przykładem takiego patchworka jest zakon w którym ja byłem). Osobie dość rozwiniętej na tyle, by myśleć samodzielnie poleciłbym wstąpienie do jakiegoś zakonu okultnego dla sprawdzenia w praktyce jak to działa. Oczywiście z dystansem i budzikiem na otrzeźwienie, bo może okazać się, że wkręciliśmy się za mocno. :P
Zwykle mamy hierarchie, wtajemniczenia, radę i guru. Schemat jest niemal niezmienny.
Byłem w jednym zakonie więc powiem jak to wyglądało w tym jednym. Wiedza jest porcjowana tak, by była do przełknięcia. Stopniowo odkrywa się coraz więcej, by nie dostać szoku. Pod koniec ludzie zaczynają śmiać się z siebie, że przeszli pranie mózgu i jednocześnie ignorują ten fakt. Osoba guru jest władzą samą w sobie i ustala zasady według swojego widzimisię, co oficjalnie oczywiście nazywane jest Wyjątkiem Mocy (lub podobnie poważnie brzmiące). Struktura jest tak zbudowana, by guru miał absolutną władzę pomimo rozdzielenia obowiązków pomiędzy innych nadzorców z rady. Tworzy się sztuczny wizerunek guru (ukrywanie faktów, które zaszkodziłyby obrazowi "jaśnie oświeconego").
Władza. Najłatwiej uniknąć walki o władzę gdy zakonem kieruje się twardą ręką a guru ma władzę absolutną. Nie podoba ci się, trudno.
Można też obrzydzić władzę, gdy wiąże się ona z większymi obowiązkami niż profitami.
Djembe napisał(a):Sądzicie że jest jakiś sposób na stworzenie grupy, która stymuluje rozwój jednocześnie go nie ograniczając?

Myślę, że jest to możliwe, ale nie w zakonie, tylko w stowarzyszeniu opierającym się na jawności i wolności przekonań. W takim stowarzyszeniu przyjmuje się osoby według pewnych kryteriów, ale też każdy może odejść kiedy chce i wrócić, jeśli zostanie przyjęty. W zakonie w którym ja byłem stosuje się sekciarską metodę ostratyzmu. Jest zakaz kontaktowania się z osobą, która odeszła. Wiadomo, pewne sprawy widziane z zewnątrz nie są już tak czarno-białe jak to pokazuje się wewnątrz. Ostracyzm pokazuje tylko, jak krucha jest struktura i wiara osób w zakonie, skoro trzeba tworzyć mur obronny odcinający wiernych od świata.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pn wrz 14, 2009 8:06 pm

saliva napisał(a):A u kogo byłeś, jeśli można wiedzieć Smile?

Jakiego.....jak każdy inny,... tajnego :lol:

Oczywiście wszyscy musieli zerwać ze mną wszelkie kontakty hehe

Ale muszę przyznać że było tam sporo porządnych ogarniętych osób. Selekcja była dobra bo same założenia dobre były pogubili się później.
Schemat był prosty i działał:
Bez jednego Guru. Tajne wybory spośród delegatów raz na dwa lata. Wybrany dobiera sam sobie radę doradców i wszystkie decyzje poza przyjmowaniem nowych członków podejmuje sam. Nowych członków większością głosów przyjmuje rada, bez żadnych wyjątków.
Działało dopóki liczebność szybko nie wzrosła i władza zaczęła nęcić.
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Powrót do OFF TOPIC

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.293s | 11 Queries | GZIP : Off