Medycyna ludowa - ogólnie o rzeczy
Obecnie ludzie powracają do alternatywy czasami jak gdyby nigdy nas to nie dotyczyło, widzą taką medycynę czasem jako tabu, coś co jest odległe.
Historycznie:
Jeszcze w latach 60-tych badający społeczności ludowe etnografowie dziwili się i łapali za głowę, że w wielu miejscach znajduje się jeszcze kilku kręgarzy, znachorów a ludzie wierzą bardziej im i ich ziołom niż dziwnym białym kulkom przepisywanym przez lekarzy.
Dopiero po roku 80-dziesiątym zaczęła docierać do nas bioenergoterapia, akupunktura, feng shui, huna itp. Pojawiły sie pierwsze tłumaczenia podręczników, prac będących zazwyczaj efektem samowiedzy danego uzdrowiciela.
I wtedy zaczął się bum na rożnych uzdrowicieli, Leszków Mateli i takich tam leczących przez telewizor
Należy jednak zważyć na jedną rzecz. Wszystkie te "obce" systemy trafiają do nas wyrwane z kontekstu, nieadekwatne do sposobu myślenia europejczyków. Tak jak sam sposób leczenia. Lekarz akupunktury dajmy na to w Chinach przeprowadzał z pacjentem kilkudniowy wywiad o tym skąd pochodzi, skąd pochodzą jego rodzice, kiedy się urodził, co wpłynęło na jego życie, jak odbiera świat i dopiero wtedy myślał gdzie z pośród tysięcy miejsc umieścić igły. W Europie zazwyczaj odbywa się to jednak tak że wybiera sie dla pacjenta takie miejsca, z których 20-wiecznej medycynie wydawało się to słuszne, przebadane, działające rzeczywiście na coś. Te, które z niczym nie kojarzyły się lekarzom zostały pominięte.
Tak samo jest z medycyną ludową. Weźmy przykład *urynologii. W tradycji ludowej ta forma leczenia jest do bólu logiczna. Jednak w współczesnej medycynie zostaje to odcięte od kontekstu, sprowadzone tylko do samego działania leczniczego, obdartego z magii, która jest jej naturalnym składnikiem. Urynologia zostaje więc dla zwykłego zjadacza chleba niezrozumiała jak lekarska recepta czy tabletka, którą ma łykać
Dalej. W feng shui stosujmy np dzwoneczki, kamyczki itd zgodne z znalezionymi przez nas jakimiś zasadami w kupionej książeczce. Mówi nam ona że, "dobrze jest zawiesić sobie dzwonki na balkonie albo przy drzwiach bo to dobrze działa". Jednak człowiek, który urodził i wychował w tych zasadach, wie że nie oto chodzi, co więcej może być nawet szkodliwe.
New Age: Obecnie tak popularny ruch wśród ludzi to tak na prawdę popłuczyny, fragmenty - a cała otoczka kulturowa tego, z czym się wiąże pozostaje na marginesie - no bo po co? Nikt tego nie potrzebuje, wybierając fragment, który odpowiada, dorabiając własne.
Podsumowując: bez taoizmu nie poznasz akupunktury, bez przeżycia jakiegoś okresu na Wyspach nie poznasz naprawdę huny. Element oderwany od kultury przestaje mieć prawdziwe znaczenie - nie kwestionuje to jednak jego skuteczności medycznej jako takiej.
------------------------
*urynologia zajmuje się wykorzystaniem własnego moczu, jako lekarstwa (np na wątrobę, ochronę przed mrozem itd). Jeden z przepisów ludowych mówi: "jeżeli masz długo przebywać na mrozie, nie zaniedbuj dnia tego zaraz po przebudzeniu się , jak po przedniego dnia przy kładzeniu się spać, obie ręce własne twoją moczą obmyć należy, a nie obcierać, dać jej na ciele wyschnąć".


