Południce i inne takie.


Dział o utopcach, strzygach, upiorach i dziwożonach. Opowieści ludowe, wyczytane lub zasłyszane od babci.

Moderator: Kapelusznik

Post So lip 26, 2008 9:29 pm

Południce i inne takie.

Zakładam ten temat, ponieważ nie zauważyłam go niegdzie indziej. Jeżeli się powtórzył, to prepraszam i możecie go przenieść do kosza. W każdym bądź razie się wypowiem.
Południca (przypołudnica, żytnia, rżana baba, baba o żelaznych zębach)to według wierzeń słowiańskich złośliwy i morderczy demon polujący na tych, którzy niebacznie w samo południe przebywali w polu. Zabijał dorosłych (np. kosiarzy czy oraczy pracujących w pełnym słońcu) oraz porywał dzieci bawiące się na skraju pola. Niekiedy zadowalał się pozbawieniem ofiary na jakiś czas przytomności lub zesłaniem potężnego bólu głowy. Południce przedstawiano jako odzianą na biało kobietę o surowej, bladej twarzy. Jeśli w bezwietrzny dzień łany zboża nagle zaczynają falować to znak, że południca jest już blisko. Szczególnie lubiła przebywać wśród łanów łubinu. Nie ma przeciw niej obrony - należy po prostu w okolicy południa unikać przebywania na polu, a już szczególnie drzemki na polu. Śpiący jest bowiem szczególnie pożądaną ofiarą. Południca traci swą moc w miejscach zacienionych, więc dobrze jest przeczekać południe w cieniu drzew - tam demon nie ma dostępu, w przypadku ataku wskazane jest schronienie się w takie miejsce. Mówi się, że największy wpływ ma na osoby urodzone latem i/lub w godzinach południowych.

Południowosłowiańskim i ruskim odpowiednikiem południcy jest Wiła.Wiły zamieszkują las, góry, a także rzeki i jeziora. Potrafią dosiadać obłoków i przesuwać je spojrzeniem. Zwykle pojawiają się w gromadach, przybierając postać pięknych dziewcząt, nagich lub kuso odzianych, ale także koni, łabędzi, sokołów lub wilków. Czasami zmieniają się też w wiry powietrzne.

Wobec ludzi wiły są bardzo kapryśne. Zdarza się, że pomagaja młodym mężczyznom zawrzeć małżeństwo, ostrzegają przed gradobiciem, pomagają potrzebującym rolnikom czy przepowiadają przyszłość, jednak rozgniewane potrafią same zniszczyć pola wywołując opady gradu, wichurę albo suszę. Bywało także że wiły zatańcowywały na śmierć napotkanych mężczyzn, oślepiały ich, lub doprowadzały do szaleństwa sprowadzając na nich żądze niemożliwe do zaspokojenia.

Źródło- Wikipedia.

Kiedyś, kiedy moja mama miała 8 lat i była u przybranej babci na Mazurach przeżyła spotkanie z południcą. Ta babcia wysłała ją po coś do swojej córki. To nie było jakoś strasznie daleko- godzina spacerkiem. Moja mama bardzo lubiła tam chodzić. Zwykle chodziła wieczorem lub wcześnie rano. Jednak 1 zdarzyło się jej pójść około p[ołudnia. Wyszła około 10 rano. Szła i już widziała domek tejk przybranej cioci, już widziała lasek przez który miała tam dojść, ale nagle wystraszyła się wejścia do tego lasu. Szła, szła i szła cały czas widząc domek tej cioci, ale nie mogąc do niego dojść. Zupełnie jak we śnie, kiedy idziesz/biegniesz a tak naprawdę nawet nie ruszasz się z miejsca. Wiedziała, że musi przed czymś uciec, że coś ją goni. Była już bardzo zmęczona, ale nie mogła się zatrzymać, coś jej ciągle kazało biec. Nagle to wszystko minęło, zaczęła iść normalnie. Doszła do babci totalnie rozczochrana( a miała wtedy włosy sięgająca poniżej pasa), z kudłami, liśćmi i innymi śmieciami we włosach. VCiocia spytała się gdzie była. Moja mama powiedziała jej, że cały czas szła do niej. Na pytanie o której wyszła powiedziała , że o 10. I wtedy dowiedziała się, że jkiedy przyszła, była 14. Czyli droga, którą szła, zamiast godziny zajęła jej 4. Była tak zmęczona, że momentalnie usnęła, a spanie w czasie dnia zdarzało się jej naprawdę rzadko. Długo nie wiedziała co to było. Dowiedziała się z pięć lat temu, kiedy przeczytała artykuł w jakiejś gazecie. I chcę jeszcze zaznaczyć, że moja mama jest z początku lipca i urodziła się około południa. Czyli tak, jak to było napisane wyżej, była bardziej podatna na oddziaływanie południc. :shock:
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Cz lip 31, 2008 10:34 am

Ja bym tam Wiły i Południce rozdzielił. Południce to raczej mądrość ludowa, a z Wiłami maiałem już kiedyś styczność w Tatrach i skończyło się na szczęście drobnymi stłuczeniami.
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Cz lip 31, 2008 4:07 pm

Djembe,c zmeu amdrosc ludowa? Poludnice byly bardzo popularne do czasow 2 wojny swiatowej. Pozniej wiekszosc gdzies wcielo.

Poludnice pojawiaja się w okresie dojrzewania zbóż. Jest to demon związany z wegetacją i słońcem. Duch zstepuje na ziemie z nieba - czyli najprawdopodobniej pochodzi z gornego swiata. Po zniwach wstepuje tam z powrotem. Steiner upatrywał w niej astralnego echa sfinksa, ale jak sądzę mylił się w tym względzie. Podania o południcy rozpowszechnione są w całej prawie Polsce. Duch ten ukazuje się także w postaci kobiecej, zstępując na ziemię, odziany jest w niebieską powłokę, która później znika. Czasem zjawiają się w wirze powietrznym co podkresla ich zwiazek z demonami atmosferycznymi.Włóczą się po polach samotnie, w słoneczne południe (między 12 a 13), starając się znaleźć samotne osoby zajęte pracą. Gdy im się to uda, zadają zagadkę. Jeśli ofiara nie odpowie na nią, południca poraża ją gorączką, omdleniem lub bólem. Byty te są także niebezpieczne dla osób, które zasnęły na polu. Atakują je i mogą zesłać porażenie słoneczne, gorączkę, omdlenie, bole głowy, mięśni a nawet śmierć. Wierzono, że pozbawione opieki dzieci rozdzierają szponami lub zakopują żywcem na miedzy. Byty te znikają wraz z zakończeniem żniw, rozwiewając się w powietrzu.

Z koleji Wily maja raczje zwiazek z woda i pojawiaja sie w terenach dzikich. Czesto powstaja z dusz kobiet zmarlych bez slubu etc. Jest to zupelnie inny rodzaj duchow i takze bym tego nie laczyl.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Cz lip 31, 2008 4:12 pm

Dlatego mądrość ludowa bo Południce mylono często z udarem ofc co nie znaczy że nie istnieją ja jednak jeszcze nie miałem przyjemności natomiast spotkania z wiłą pomylić się nie da :P
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Cz lip 31, 2008 4:16 pm

Tu tez sie nie da wlasnie z tego tytulu ze zadawaly zagadni i udarem sie dostawalo jak sie nie odpowiedzialo poprawnie.
Moja babcie np gonila po polu poludnica i babcia nie miala watpliwosci raczej co do jej natury. A bystra kobieta i nieglupia z niej byla, wiec uwazam ze sie nie mylila. ;)

Post Cz lip 31, 2008 8:06 pm

Nie, no ja to pisałam na podstawie Wikipedii głownie, a tam czasem są bzdury. :roll: No a w rodzinie mojej mamy się o takich rzeczach nie mówiło, więc jak miała wiedzieć?? :wink:

Post Cz lip 31, 2008 8:42 pm

Proponuje nei wklejac informacji z wikipedii po prostu, bo sa raczej malo odkrywcze...

Post Cz lip 31, 2008 9:44 pm

Nie wkliłam, zmodyfikowałam, po prostu sobie Wikipedią pomagałam.No i wyszło co wyszło...
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Cz lip 31, 2008 10:55 pm

BlacKBlooDeDRoSe napisał(a):No i wyszło co wyszło...


Taka mała dyskusja wyszła a to już coś :D
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post So maja 02, 2009 4:30 pm

i jeszcze o południcy...:)

...wierzono, że gdy wiatr porusza łanem to południca przechadza sie wsród łanów zbóż. Miała to być postać chuda, wysoka, z głową owiniętą w szmatę. Jej widok miał wzbudzać strach tak wielki, że można było dostać "śmiertelnej gorączki". Nie stąpała po ziemi lecz unosiła się nad nią.

Ochronę przed południcą miał zapewniać kawałek kory drzewa pod którym odprawiano nabożeństwa (w Strzelnie).

Co ciekawe społeczność wiejska do demonów przypominających południce włączyła także duchy osób nie cieszące się za życia dobrą sławą (lokalni przestępcy, źli gospodarze, itp. ).

Powrót do FOLKLOR POLSKI

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.071s | 11 Queries | GZIP : Off