Szamańskie savoir vivre w mieście
Duchom miasta można składać ofiary. Można to robić np przez dokarmianie ptaków.
Część duchów miejskich lubi ludzkie śmieci i są dla nich naturalne (tak jak wszystkie koty zawsze zostaną śmieciarzami
Jeśli prosisz duchy miasta o pomoc (np. w znalezieniu pracy), ofiaruj im coś w zamian. Np zapytaj czego chcą.
Rozmawiaj z nimi. Jeśli pokażesz, że jesteś ich świadomy, będą cię traktowały jako osobę świadomą, czyli najczęściej z szacunkiem. Z duchami złośliwymi często można dojść do porozumienia.
Przyczyniaj się do rozwoju miasta. Nie musi to być pęd urbanistyczny i nawoływanie do powiększania terenów miasta kosztem lasów, itp. Z szamańskiego punktu widzenia byłoby to wręcz szkodliwe. Trzeba dbać o równowagę. Chodzi raczej o wzrost poprzez przyczynianie się do przepływu informacji, sprawności działania służb porządkowych, infrastruktury, itp. Płacąc za bilet w autobusie przyczyniasz się do poprawy komunikacji miejskiej, ale można też powiedzmy złożyć duchom odpowiedzialnym za to jakąś ofiarę, i w ten sposób też można się dołożyć. Nigdy nie próbowałem w ten sposób uniknąć kanarów. Jakby ktoś znalazł sposób, to niech da znać
Wszystkie miasta na ziemi tworzą jakby sieć. Są ośrodki mocniejsze i słabsze, tym niemniej są ze sobą połączone. Sieć podzielona jest na części, w ktorych np stolica państw gra pierwsze skrzypce. Te silniejsze miasta (najczęściej stolice, ale nie zawsze, że wspomnę tu np Nowy Jork) też tworzą sieć, jakby nadrzędną.
Cała sieć jest dynamiczna, wciąż się zmienia i rośnie.
Dobrą rzeczą jest postawa proekologiczna, popieranie i zwracanie uwagi na nowe źródła energii, rozwiązania przyjazne środowisku. To również wzmacnia duchy miejskie, bo w ten sposób zmniejsza się konflikt z duchami natury. Idealne byłyby miasta w 100% zintegrowane z naturą, ale do tego raczej nam daleko.



