LD z elementem autoagresji ;)


Sny, które was zainspirowały, których nie rozumiecie, które zmieniły wasze życie.

Moderator: Kapelusznik

Post Pn lip 14, 2008 10:50 pm

LD z elementem autoagresji ;)

Krótki epizod z bogatej w sny nocy: rozwalałam sobie czakrę gardła, razem z gardłem, krew się lała i ogólnie było to brutalne. Był to świadomy sen (ale nie kierowany), a ja się czułam w tym zupełnie spokojna i wolna:) Normalnie się poczułam jakbym rozwaliła swoje ego wraz z umysłem racjonalnym, poczuciem własnej ważności etc. :D

Post Pn lip 14, 2008 10:57 pm

Zauwazylem z ejesli ktos blokuje swa moc, to wlansie siada mu na gardlo najczesciej. Sam tez zreszta tka sobie keidys zrobilem. Wiec widzialbym to jako sen o uwalnianiu sie. ;)

Post Pn lip 14, 2008 11:06 pm

haha - też sobie gardło masakrowałeś? :)))
Ale z tą mocą to tym bardziej miło, chociaż pewnie nazwałabym to inaczej niż "moc", bo mi się to kojarzy z mocą ego, a na pewno nie o nią chodzi:)

Post Pn lip 14, 2008 11:08 pm

Dla mnie moc to ekwiwalent slwoa energia. Po prostu. Ego raczej za wiele mocy nie ma - w koncu to tylko rozbudowany komplex. Ego ma wizfooll tinkin jak dla mnie. ;)

Post Pn lip 14, 2008 11:12 pm

wiem, wiem, tylko mi się jakoś bajka Himen z tym kojarzy :D

Post Wt lip 15, 2008 12:33 pm

Ale do tego trza miec Moc Posepnego Czerepu i zielonego kota. :P
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Wt lip 15, 2008 1:39 pm

Strzygon napisał(a):Zauwazylem z ejesli ktos blokuje swa moc, to wlansie siada mu na gardlo najczesciej


Coś w tym jest ja mam tak za każdym razem jak nie mogę przeskoczyć jakiegoś bloku jak to ładnie zjawa nazywa
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Wt lip 15, 2008 3:03 pm

Ciekawy sen zjawa... jesli chodzi o gardlo to, wprawdzie nie snila mi sie nigdy taka masakra jaka opisujesz, ale czesto miewam... zanik glosu. Na "jawie" zdarzylo mi sie juz kilka razy zupelnie stracic glos na kilka dni, a we snie najczesniej wyglada to tak, ze nagle (zazwyczaj w obliczu wielkiego niebezpieczenstwa) nie potrafie wydobyc z siebie glosu - krzycze z calych sil, ale nie wydobywam z siebie zadnego dzwieku... nie lubie tych sytuacji, bo zazwyczaj czuje sie bez glosu zupelnie bezbronna - wolanie o pomoc bywa ostatnia deska ratunku, kiedy juz sama nie umiem sie obronic przed atakiem. A tu klops, nikt mnie nie uslyszy... :silent:
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Wt lip 15, 2008 4:43 pm

Lilith, przy tego typu problemach proponuję jakąś formę pracy z głosem - mantry, śpiew... To objaw blokowania własnych energii, dostępu do jaźni, wyrażania swojej istoty - takiej jaka ona jest.
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Wt lip 15, 2008 11:30 pm

zjawa realna napisał(a):Lilith, przy tego typu problemach proponuję jakąś formę pracy z głosem - mantry, śpiew...

Szczerze mówiąc, ja się zastanawiałam czy to właśnie te formy pracy z glosem nie były głównie odpowiedzialne za moją jego utratę - aktorstwo, śpiewanie w zespole i nauczanie to chyba aż za dużo pracy z głosem jak na jedna osobę... że nie wspomnę o innych praktykach narażających gardło na nadwyrężenie :P

Choć te mantry wydają się ciekawe...

zjawa realna napisał(a):To objaw blokowania własnych energii, dostępu do jaźni, wyrażania swojej istoty - takiej jaka ona jest.

Myślę, że może to być przysłowiową słomką na grzbiecie wielbłąda, czy jak to tam szło :P Zaskakująco, problemy z głosem zdarzają się przy najbardziej dla mnie ważnych lub przełomowych etapach w życiu, jakbym podświadomie chciała uciec lub się wyłączyć i przeczekać burzę... a takie akcje we śnie to już chyba wybitnie o podobnym problemie mówią. Plusem jest to, że już dłuższy czas mi się taki zanik głosu nie zdarzył, choć w snach jeszcze mi sie zdarza...
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Śr gru 24, 2008 11:50 pm

Strzygon napisał(a):Zauwazylem z ejesli ktos blokuje swa moc, to wlansie siada mu na gardlo najczesciej.

Lilith napisał(a):Na "jawie" zdarzylo mi sie juz kilka razy zupelnie stracic glos na kilka dni, a we snie najczesniej wyglada to tak, ze nagle (zazwyczaj w obliczu wielkiego niebezpieczenstwa) nie potrafie wydobyc z siebie glosu - krzycze z calych sil, ale nie wydobywam z siebie zadnego dzwieku... nie lubie tych sytuacji, bo zazwyczaj czuje sie bez glosu zupelnie bezbronna

Coś w tym jest... Wcześniej jakoś o tym nie pomyślałam, a może nie mogłam dostrzec tego związku. Ja problemy z mówieniem mam od bardzo dawna, ale przecież nie od zawsze. Zawsze kiedy mam silne blokady, wiąże się to z zanikiem lub znacznym zubożeniem możliwości komunikacji werbalnej, czasem nawet w ogóle nie mogę wydobyć z siebie głosu. Za to kiedy wszystko jest ok, mówi mi sie jakoś lekko i czasem nawet słowa jakby same przychodziły (wspaniałe uczucie swoją drogą). Miałam nawet kiedyś, lata temu, taką sytuację zagrożenia wręcz śmiertelnego, kiedy najpierw straciłam głos, a potem dopiero wszystkie siły i za nic nie mogłam się odblokować, bo "coś" ścickało mi gardło, mimo, że od dawna wówczas czekałam na sytuację realnej walki z kimkolwiek. Krzyknęłam tylko raz, ale głos z niewiadomych przyczyn uwiązł mi w gardle i tam już pozostał. Wówczas nie było nawet strachu i nie wiem, co spowodowało tę blokadę, ale to chyba właśnie brak możliwości wydobycia z siebie głosu sprawił, że nie byłam w stanie ani zaatakować, ani się obronić. Mimo to byłam w stanie kontrolować umysł napastnika na tyle, by przeżyć i wyjść z tego bez szczególnych obrażeń, co też mnie zastanawia, bo to wyglądało tak, jakby przez blokadę w gardle zablokowało mi się wtedy wszystko poza głową. Za to kiedy wszystko się skończyło, po krótkim okresie pustki i bezwładnosci, pierwszy raz od lat mówiłam i mówiłam. Za to w snach prawie nigdy nie zdarzają mi się blokady w gardle. Zazwyczaj wręcz przeciwnie. Czy to wyraz pragnienia lub wysiłku podejmowanego w celu odblokowania się, czy może jakieś sygnały, że się odblokowuję, albo coś jeszcze innego?

Powrót do CIEKAWE SNY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.208s | 13 Queries | GZIP : Off