Z powodu braku praktyki, to narazie ciezko powiedziec
Ksiazeczka, uwazam, jest godna polecenia, tylko ze jakby chciec sie do niej zupelnie stosowac to trzeby by nic innego nie robic, tylko pewnie z osiem godzin dziennie cwiczyc oczy
Ale poniewaz mi sie zaczely problemy z okiem, to tez bylem u tej okulistki i z nia sobie pogadalem. Ona (niezaleznie czy ktos ma i jakie problemy ze wzrokiem) poleca cwiczyc 2-3 razy dziennie po jakies 3 minuty:
- tak jak pisesz - wodzic za palcem na maxa w lewo, prawo, gore dol i na ukosy (razem 8 kierunkow)
- to samo, tylko, ze w kazdej z 8miu skrajnych pozycji potrwac przez 3 sekundy
- spojrzec w dal, a potem wyciagnec reke i skupic spojrzenie na palcu, a potem przyblizyc palec do nosa (ciagle fiksujac wzrok na palcu)
- wodzic szerokie kola (tez za palcem) w obu kierunkach
- rozetrzec dlonie, zamknac oczy i zaslonic dlonmi (nie naciskajac oczu) i tak "ciemnosc widziec" przez 20 sekund, a potem zabrac dlonie - i dalej z zamknietymi oczami - zwrocic twarz w strone jasnego swiatla (slonce, zarowka - wazne, zeby nie otwierac oczu) , tez na 20 sekund (podobno to cwiczenie dobrze robi siatkowce).
Cwiczenia chyb powinno robic sie bez soczewek, czy okularow.
A tak w ogole, to bardzo wierze (tak jak pisza w "jodze dla twoich oczu"), ze problemy ze wzrokiem wynikaja glownie ze stresu napiec psychicznych itp. I soczewka i cale oko sa umiesnione i zmieniaja ksztalt na skutek dzialanie miesni - a jak ktos jest chronicznie spiety calym soba to i oczy ma spiete (i np. staja sie krotkowzroczne).
No ale teraz to juz sie wymadrzam na wyrost, bo sam nad soba (i swoimi oczami) musze popracowac
Zdrowia!