Miłość


Miejsce na rozmowy w tematach nie występujących gdzie indziej na forum, ale mimo to pasujących do niego.

Moderator: Kapelusznik

IOX

Post Cz lis 13, 2008 1:44 am

Miłość

Miłość, czyli co uwarzcie, czym jest dla Was, co o niej wiecie...

IOX

Post Pt lis 21, 2008 1:47 am

Re: Miłość

IOX napisał(a):Miłość, czyli co uwarzcie, czym jest dla Was, co o niej wiecie...


Wybaczcie za prostowanie za postem, ale okres edytowania już mam zamknięty, a co do własnej wypowiedzi nie miałem zbyt wiele czasu, dlatego to dziś naprawiam ;)

Miłość dla mnie jest w pewnej części oddaniem siebie całego, komuś; osobie którą się Kocha i jest się dla Niej w stanie siebie całego poświecić i oddać.
Miłość też dla mnie jest zobowiązaniem, które stoi przed nami i o czymś nam mówi. Zobowiązuje nas do różnych zachowań, czynności i rzeczy, które powinniśmy wypełniać, a niedociąganie i nie wykonywanie może nam skomplikować relacje między obojga ogarniętych miłością.
Miłość to także potrzeby, okazywania i otrzymywania pewnych czynników, wyrażania uczuć słownie i cieleśnie.
Miłość to też nie tylko pożądanie, wspólne bycie ze sobą, mieszkanie, rodzina czy "seks" (gdyż osoby ogarnięte prawdziwą Miłością nie uprawiają seksu tylko się kochają ma to głęboką symbolikę i znaczenie), to wiele więcej...
Ponoć Miłość jest największą energią i siłą jakakolwiek powstała na tym świecie i jest o tym ogromna masa teorii. Doprawdy da się z niej wiele energii uzyskać, lecz nie jest ona mym głównym źródłem ;)

Post Pt lis 21, 2008 7:36 pm

no z tym "seksem" to się całkowicie zgadzam!

a dla mnie, hm.. w sumie to nie doświadczyłam jeszcze prawdziwej miłości, jak coś to platoniczną;P
Ale zawsze kojarzyła mi się z taką wielką mocą, a z drugiej strony z ograniczeniem wolności, poświęceniem się dla kogoś. Ale przeważa to pierwsze:)
Wystarczy spojrzeć na zakochanych, błysk w oku mówi sam za się;)
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 55

Dołączył(a): Cz kwi 03, 2008 4:55 pm

Lokalizacja: Wieś

Post Pt lis 21, 2008 11:23 pm

honorata napisał(a):a dla mnie, hm.. w sumie to nie doświadczyłam jeszcze prawdziwej miłości, jak coś to platoniczną

a ja nawet takiej nie.

honorata napisał(a):poświęceniem się dla kogoś

tego bym nie potrafiła chyba zrobić...

Post So lis 22, 2008 10:59 am

honorata napisał(a):Ale zawsze kojarzyła mi się z taką wielką mocą, a z drugiej strony z ograniczeniem wolności, poświęceniem się dla kogoś. Ale przeważa to pierwsze:)


...bo doprawdy rzadko bywają związki oparte na jakichś normalnych układach, a to, co ja widzę wśród moich znajomych, wygląda bardziej na handel wymienny, niż na związek :lol:
Serio, często ludzie nadużywają tego słowa i nazywają tym uczucia, które wątpiłbym, że maja z tym cokolwiek wspólnego. Ja tam do miłości nic nie mam, owszem, jest to niewątpliwie budujące uczucie, ale moim skromnym zdaniem ciężko zbudować coś mocniejszego nad chwilowe zauroczenie, tym bardziej, że gros ludzi nie kocha innych takich, jacy oni są, ale urojone obrazy. Dlatego też przypomina to, jak już wspomniałem, handel: Ja wybieram z ciebie takie cechy, które mi się podobają i przejawiaj je, a dam ci to, co ty lubisz we mnie. BS. Widziałem ogarnięte osoby, które zajmowały się rozwojem duchowym, a ostatecznie wolały pozostać same.
Mówiąc krótko, dzisiaj miłość to syf i mało widziałem par, które naprawdę dawały radę ;)

Post So lis 22, 2008 3:01 pm

i się nie zgadzam z Salivem (jak się odmienia? :D )

znam ludzi, którzy naprawdę całe życie uczyli się Miłości, to nie jest wybieranie cech, to branie kogoś z jego wadami, głupimi przyzwyczajeniami. Wybieranie cech skończyłoby się, no sami wiecie czym.
Dlatego to jest ciągły kompromis i dlatego wiąże się to z ograniczeniami, jak pisałam wcześniej.

Post N lis 23, 2008 8:38 pm

Od strony naukowej to po prostu zbiór zjawisk psychicznych zachodzących w naszym ciele. Ale jak wiadomo, nauka to nie wszystko.
Według mnie miłość to wzajemna fascynacja, troska o tą drugą osobę, wzajemna akceptacja i hmmm... ja bym powiedziała, że z takim przyjemnym dobrowolnym ograniczeniem wolności na rzecz radości ołynącej z bycia kimś, kogo się z wzajemnością prawdziwie kocha(nie wiem jak to inaczej ująć, czasem siężko coś wyrazić słowami).

Post N lis 23, 2008 8:45 pm

honorata napisał(a):znam ludzi, którzy naprawdę całe życie uczyli się Miłości, to nie jest wybieranie cech, to branie kogoś z jego wadami, głupimi przyzwyczajeniami. Wybieranie cech skończyłoby się, no sami wiecie czym.


Jasne, nie mówię, że takich nie ma. Ale dla mnie - wybacz :) - większość to po prostu nadinterpretacja tego słowa.

Post N lis 23, 2008 9:35 pm

Miłość jest zasadą istnienia, podstawowym prawem.
Wszystko co wypływa z Tej Miłości jest doskonale czyste i całkowicie wolne od osobistych skłonności, wszelkich uwarunkowań i ego-tripów.

A większość ludzi, za miłość bierze swoje puste wyobrażenia, romantyczne bzdety czy inne iluzje. Smutne.

Post Pn lis 24, 2008 12:59 am

saliva napisał(a):Jasne, nie mówię, że takich nie ma. Ale dla mnie - wybacz :) - większość to po prostu nadinterpretacja tego słowa.


kurcze no, pozbawiasz mnie wiary w człowieka :D

Post Pn lis 24, 2008 8:46 pm

zjawa realna napisał(a):Miłość jest zasadą istnienia, podstawowym prawem.
Wszystko co wypływa z Tej Miłości jest doskonale czyste i całkowicie wolne od osobistych skłonności, wszelkich uwarunkowań i ego-tripów.
A większość ludzi, za miłość bierze swoje puste wyobrażenia, romantyczne bzdety czy inne iluzje. Smutne.


by the way najzabawniejsze jest to, że ludzie mają taką ładną tendencję do zamrażania rzeczy w formach i sądzą, że miłość zwykła się przejawiać w swoich najoczywistszych formach. Kiła z leksza. I dlatego ktoś się tripuje, jeśli tylko przestanie się go wychwalać albo mu słodzić... Lol. Dobrym przykładem(i ekstremalnym) jest walka przeciwko ukochanej osobie, gdy tamta ma pokręcone w głowie.
Do czego zmierzam: Nie zamykajmy rzeczy w formach. Nikomu się to nie opłaca :D

honorata napisał(a):kurcze no, pozbawiasz mnie wiary w człowieka


Jestem realistą :P Mało poznałem osób, które rzeczywiście wyrobiły sobie zdrowe relacje na tym polu. 99% osób, które znam, nazywają milością handel wymienny(o tym pisałem). Może istnieją gdzieś szczęśliwsze krainy poza Śląskiem :D?

Post Pn lis 24, 2008 9:22 pm

owszem istnieją szczęśliwsze krainy, tylko trzeba je sobie stworzyć:P :D
a tak serio to może widzę to, co chcę zobaczyć;)

Post Pn lis 24, 2008 9:38 pm

saliva napisał(a):Do czego zmierzam: Nie zamykajmy rzeczy w formach. Nikomu się to nie opłaca

Dokładnie ;) Wszystko co istnieje prawdziwie jest kompletnie zmienne i płynne. Miłość jest zasadą, ale się przejawia na miliardy sposobów.

W sumie też w związkach to widać - ludzie by chcieli aby jakiś stan trwał i trwał - a tu klops - żaden stan nie może trwać w nieskonczoność, bo naturą stanów jest ich przejściowość. Dlatego ci, którzy mądrze podchodzą do miłości czy przyjaźni zdają sobie sprawę z ich zmienności, z tego, że relacje się stale przekształcają, rozwijają. I jeśli im pozwolić w dobrą stronę się rozwijać, nie przytrzymywać ich, nie zamykać w formach, to nic się nie straci - a wręcz przeciwnie! Ale do tego trzeba odwagi, aby odpuścić to co jest, zapomnieć o iluzji trwania niezmiennego i otworzyć się na ruch i przepływ sił.

Post Wt lis 25, 2008 6:19 pm

Jest zakochanie - przyjemne hormony itp. I wiekszosc mowi, ze to nie milosc, tylko iluzja - czlowiek widzi to co chce widziec. Ale kiedys ktos powiedzial (a zacytowal niejaki Bugalski w radiowej trojce), ze osoba zakochana widzi w drugim czlowieku jego pelny prawdziwy potencjal. Jak do zakochania dochodzi swiadomosc, ze to "tylko" potencjal i chec wspolnego i wzajemnego go odkrywania, to moim zdaniem to juz w zasadzie milosc jest ;)

Niektorzy z kolei twierdza, ze milosc to postawa (zwlaszcza w kontekscie slubu w KK). Postawa, bo uczucia do konca zycia obiecac nie mozna. I jest to o tyle sluzsze, ze milosc wymaga pielegnacji - inaczej zdechnie i ludzie zaczna ze soba wojowac (co fajnie bylo widac jak Zjawa ustawiala). A dbanie o milosc to juz postawa.

Co do seksu (pozwole sobie nie uzyc cudzyslowow :razz: ) to troche sie nie zgodze. Seksuologowie zbadali (choc niektorzy madrzy ludzie pewnie wiedzieli to wczesniej), ze wszystko co dzieje sie miedzy dwojgiem ludzmi znajduje odbicie w seksie. Seks moze byc cudownie uduchowiony, ale chyba nie koniecznie zawsze musi - jak zycie poprostu. Czasem jest tej glebi wiecej, a czasem mniej, a i tak jest to bardzo wazne.

I moim zdaniem jest jeszcze Milosc. I jak ona jest to juz jest raczej do wszyskich z soba samym wlacznie. Kochac tak to (w moim odczuciu) to komus z calego serca bardzo dobrze zyczyc - i pozostawiac mu i swiatu pelna wolnosc.

Powrót do OFF TOPIC

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.054s | 13 Queries | GZIP : Off