Telekineza


Miejsce na rozmowy w tematach nie występujących gdzie indziej na forum, ale mimo to pasujących do niego.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Śr paź 29, 2008 12:15 am

Telekineza

Dlugo sie nad tym zastanawialem i postanowilem zamiescic ten temat. Napewno nie raz sie spotkaliscie z definicja Telekinezy. Sam nieraz slyszalem o tym. Jedna grupa ludzi twierdzi ze jest to mozliwe inni ze to nonsens. Natomiast jest czesc tych ktorzy twierdza ze to potrafia. A co wy myslicie?? Zamieszcze tu ponizej tekst o telekinezie, sam stwierdzilem ze mimo wszystko jest on dobrym narzedziem do rozwoju umyslu. Czekam na wypowiedzi ;)

Telekineza
Czym jest telekineza?
Telekineza jest zasadniczo zdolnością do przenoszenia obiektów na płaszczyźnie fizycznej, używając tylko siły psychicznej. To nie jest tak, jak myślą niektórzy ludzie, że jest to jakaś okultystyczna praktyka,. Z mojego punktu widzenia wierzę, że wszyscy mamy taką zdolność. To jest wrodzone, jak chodzenie, rozmawianie, oddychanie. My to po prostu odrzucamy.
Powszechna teoria jest taka, że telekineza działa poprzez pola energii (magnetyczne bądź elektryczne) albo przez "fale" energii psychicznej, które są na tyle gęste, żeby popchnąć obiekt albo go przyciągnąć.
Większość ludzi spotyka się z telekinezą przypadkowo, kiedy obiekt w tajemniczy sposób spada albo obiekty latają dookoła pokoju. Te zjawiska często mylone są z działalnością złośliwych duchów, kiedy w rzeczywistości może to być osoba ze spontaniczną siłą telekinezy.
Każdy może wykorzystać i używać jej siłę, odpowiednio się temu poświęcając.
Teoria Telekinezy
Telekineza jest postrzegana jako prawdziwy, niewiarygodny talent, który posiadają tylko nieliczni ludzie. Wierzę jednak, że telekineza jest czymś, co wszyscy mamy od urodzenia. My po prostu nie używamy tej siły. W rzeczywistości, generalnie, wszyscy mamy psychiczne zdolności. Pozwólcie mi to wyjaśnić.
Każdy człowiek ma mózg i to nie podlega dyskusji. Jednakże nie używamy go całego, my nawet nie używamy większej części mózgu. Jednak pewne jego części są używane przez niektórych bardziej niż u innych. Niektórych ludzi cieszy sztuka, innych matematyka, liczby, logika, sporty, pisanie, tańce, kolekcjonerstwo itp. Wszystkie te zajęcia używają różnych części mózgu. Podobnie jest ze zdolnościami psychicznymi. Wszyscy używamy trochę naszego całego psychicznego potencjału, ale nie całości. Niektórzy z nas po prostu "wiedzą", że coś ma się stać, mogą przewidzieć jakiś wynik lepiej niż większość ludzi albo mają zdolność do określenia charakteru osoby. Wszystko to jest użyciem psychicznej mocy. Odnośnie mózgu, możemy również ćwiczyć te jego części, które nie są wykorzystywane. Artysta może nauczyć się algebry, jeżeli się tym mocno zainteresuje. Tak samo ty możesz nauczyć się telekinezy poprzez właściwy trening i rozwijanie naturalnych psychicznych zdolności.
Jedyną rzeczą, która nas powstrzymuje, jest brak wiary w samych siebie. Tak jak dziecko, które mówi: "nie potrafię robić matmy, to jest niemożliwe", osoba, która mówi: "nie potrafię używać telekinezy, po prostu nie mam zdolności", powstrzymuje po prostu samą siebie. Ty jesteś największym krytykiem dla samego siebie. Więc przestań! Uwierz w siebie, a zdolności przyjdą.
Ulepszanie telekinezy
Ciągle otrzymuję listy typu: " Próbowałem..., ale wciąż nie mogę tego zrobić!". Powód jest zawsze taki sam. Ludziom wydaje się, że trening przez tydzień to "długi czas". Zapomnij o tym. Telekineza jest warta czekania. Najzdolniejszym zajmuje to dwa tygodnie. Większości nie daje się tego osiągnąć przez miesiące, a nawet lata. Sporządziłem tę listę, aby wskazać wam odpowiednią drogę ku telekinezie. NIE USTAWAJ W PRÓBACH!! Medytuj codziennie przez pół godziny, a jeśli twój harmonogram jest napięty - przez 15 minut.
Próbuj telekinezy przynajmniej raz dziennie. Dwa razy, jeśli jest to możliwe. Trenuj co najmniej 30-60 minut.
Skup uwagę na jednej metodzie przez co najmniej tydzień. Jeśli nie przyniesie efektów, zmień metodę.
Bądź spokojny, nie podchodź do tego zbyt poważnie. Myśl o tym jak o jakimś eksperymencie, grze. Jeśli będziesz za bardzo się starał po prostu zakończysz sfrustrowany i nic nie osiągniesz. Nie poddawaj się. Nie mów sobie, że nie możesz tego zrobić, bo możesz. UWIERZ!!!!!
Od czego zacząć
Jest kilka konkretnych rzeczy, nad którymi musisz popracować, jeżeli chcesz osiągnąć jakieś efekty z telekinezą. Tutaj opiszę przeszkody, jakie należy pokonać, i ćwiczenia, jakie należy wykonywać.
Wątpliwości: TELEKINEZA JEST PRAWDZIWA. Ludzie wykonywali ją i wykonują cały czas. Jest to dar, który posiada każdy człowiek. Weź sobie to szczególnie do serca, zanim rozpoczniesz pracę z telekinezą. Wątpliwości to ściana między tobą a telekinezą, którą musisz przeskoczyć i zostawić za sobą. Wątpliwości nie są pożądane, zwłaszcza jeżeli chodzi o siłę umysłu.
Logika: Żyjemy w praktycznym świecie i jest naturalne, że próbujemy wszystko zrozumieć. Nie przejmuj się tym. Daruj sobie praktyczne pojmowanie tematu, a kiedy powiedzie ci się z telekinezą, będziesz wiedział, jak niemądre bywa logiczne podchodzenie do sprawy. Wszystko będzie miało sens, kiedy ci się to uda.
Czystość serca: Dlaczego chcesz się nauczyć telekinezy? Twój powód musi być pozytywny a intencje czyste. Jeśli chcesz nauczyć się tego, aby szkodzić ludziom lub mieć z tego materialne korzyści albo pochwalić się kolegom, zapomnij o tym. Ucz się, aby ćwiczyć umysł, aby rzucić wyzwanie rzeczywistości. Nie próbuj tego robić dla taniej chwały. Jeśli takie są twoje zamiary, nigdzie nie dojdziesz.
Medytacja: MUSIZ MEDYTOWAĆ. Rozważ to jako sprawę obowiązkową. Medytacja jest kluczem w przygotowaniu umysłu do telekinezy.
Wyginanie łyżeczki
Medytuj przez pół godziny. Znajdź jakąś łyżeczkę albo widelec i trzymaj w swoich rękach. Usiądź w spokojnym miejscu, oddychaj głęboko i zrelaksuj się. Odizoluj umysł od wszystkich myśli i dźwięków. Zamknij oczy i leciutko pocieraj koniuszkami palców powierzchnię łyżki. Czuj powierzchnię bez zbędnego myślenia o niej. Stań się jej "częścią". Atomy metalu, mieszając się z atomami twoich palców i powietrza, sprawiają, że to wszystko jakby płynie razem, jak woda. Wyobraź sobie, że rozpuszcza się jak ciecz. To może zająć kilka prób. Zaczniesz w rzeczywistości czuć energię i ciepło łyżeczki. W momencie, w którym czujesz przepływ energii, zegnij ją! Nie używaj do tego swojej fizycznej siły. Nie testujesz swoich możliwości wyginania łyżeczki rękami (to na pewno potrafisz). Testujemy twój umysł.
Przesuwanie małych obiektów
Wybierz mały, lekki obiekt, najlepiej zrobiony z lekkiego metalu, np. jakiś tani pierścionek.
Całkowicie oczyść swój umysł. Nie dopuszczaj do siebie ŻADNYCH zbędnych myśli i nie pozwól negatywnym myślom "zaśmiecać" umysłu, bo stracisz skupienie. Koncentracja jest niezbędna. Zbuduj "tunel" pomiędzy tobą, a obiektem. Będziesz widział jedynie ten obiekt. Wszystko inne jest poza "tunelem". W ten sposób wszystko inne jest poza twoim postrzeganiem.
Teraz wyobraź sobie, jak ręce umysłu "wychodzą" i przyciągają obiekt. Kiedy poczujesz ciągnięcie, możesz wyobrazić sobie odgłos sugerujący działanie mocnego pola magnetycznego (nnnn.... nnnnn....nnnnn....). To brzmi śmiesznie, ale działa!
Nie spodziewaj się, że to będzie działało za pierwszym razem. Może zadziała, ale jest bardzo prawdopodobne, że się nie uda. Próbuj, próbuj i jeszcze raz próbuj! Jeśli nie możesz poświęcić swojego czasu i cierpliwości, to w ogóle nie zawracaj sobie głowy telekinezą.
Tańczący płomień
Medytuj przez pół godziny. Zapal świeczkę w osłoniętym miejscu. Biała świeczka na jasnym stole jest najlepsza. Usiądź wygodnie i oddychaj głęboko. Wpatruj się w płomień świeczki. Nie myśl o niczym, oczyść swój umysł, ale miej świeczkę naprzeciw siebie. Wkrótce powinieneś widzieć tylko płomień. Nie biurko, nie świeczkę, nie pokój i obiekty wokoło, ale tylko płomień. Teraz wyobraź sobie, że płomień wyciąga się w górę coraz wyżej i staje się coraz jaśniejszy. Możesz ułożyć dłoń nad płomieniem (w bezpiecznej odległości) i wyobrazić sobie, że wydłużasz go. Następnie wyobraź sobie, jak płomień się kurczy, staje mniejszy i krótszy. Wyobraź sobie też, że migocze i tańczy lub wygina się. Praktykuj, aż poczujesz, że stajesz się "jednością" z płomieniem, a wtedy będzie on się zachowywał zgodnie z twoją wolą. Gdy już masz opanowane powyższe ćwiczenie, spróbuj zgasić płomień przy pomocy umysłu. Czy potrafisz zapalić go z powrotem tylko przy pomocy umysłu? Hmm... wszystko jest możliwe!
Koło "PSI"
To jest prosty eksperyment do ćwiczenia telekinezy. Weź metalowy gwóźdź (taki z płaską podstawą) i ustaw go ostrym końcem do góry.
Teraz weź mały kwadracik białego papieru (ok. 1 x 1 cm), może nawet mniejszy, i ostrożnie umieść go na gwoździu. Możesz zastąpić kawałek papieru kawałkiem folii aluminiowej, jeśli czujesz się bardziej pewnie z energią metalu. Medytuj przez pół godziny. Usiądź teraz naprzeciwko koła "PSI". Wpatrując się w róg papierowego kwadratu, skup na nim całą swoja uwagę, chcąc, aby zaczął się obracać. Wyobraź sobie koło (papier) zaczynające wirować wokół osi (gwóźdź). Utrzymuj swoją koncentrację tak długo, aż zacznie się kręcić. Jak już ci się uda, spróbuj zrzucić papier z gwoździa! Pływające drewienko
Medytuj przez pół godziny. Napełnij czystą, szklaną miseczkę świeżą wodą. Do środka naczynia wrzuć wykałaczkę albo inny mały drewniany obiekt. Poruszanie obiektu w wodzie jest dużo łatwiejsze niż na twardej powierzchni, gdyż jest mniejszy opór. Usiądź wygodnie i oddychaj głęboko. Spójrz na wykałaczkę. Wyobraź sobie "ręce" umysłu wyciągające się i pchające obiekt. Wyobraź sobie, że obiekt płynie na drugą stronę naczynia. Poczuj energię pchającą obiekt. Po pewnym czasie powinieneś zacząć zauważać jakieś ruchy. Możesz także użyć swoich dłoni, aby nakierować energię, ale nie dotykaj ani nie dmuchaj na naczynie i wykałaczkę. Kiedy już ci się uda, możesz pójść o krok dalej. Wyobraź sobie, że naciskasz w dół na obiekt, wciskając go pod powierzchnię wody. To będzie wymagało więcej koncentracji, ale rezultaty także będą bardziej znaczące. Wahadłowy sznureczek
Weź kawałek nitki, około 25 cm, przywiąż do niej dłuższy obiekt, np. igłę, wykałaczkę itp., tak aby spoczywał w pozycji poziomej. Powieś nitkę tak, żebyś mógł siąść wygodnie naprzeciwko obiektu. Siądź wystarczająco daleko, żebyś był pewien, że nie poruszasz obiektu oddechem. Pozwól obiektowi całkowicie się zatrzymać. Medytuj przez pół godziny. Weź głęboki oddech. Skup swoja uwagę na jednej stronie, prawej lub lewej, to nie ma znaczenia. Wyobraź sobie obiekt powoli obracający się, tak jak chce twój umysł. Możesz użyć swoich palców do skierowania swojej energii, ale nie dotykaj obiektu. Gdy zacznie się już kręcić, a samo wprawienie obiektu w ruch może zająć ci sporo czasu, wyobraź sobie, że twoja energia naciska z większą siłą i prędkość obiektu wzrasta. Obiekt powinien zacząć obracać się z większym momentem obrotowym. Ćwicz to. Kiedy już dojdziesz do wprawy, spróbuj tą metodą rozbujać obiekt. Powodzenia.
Koda o telekinezie
Podany tutaj dokument jest szeroko dostępny w Internecie i jest w zasadzie punktem odniesienia dla każdego, kto mówi o telekinezie w sieci. Nie wiem dlaczego, tak po prostu jest. Dzięki Koda! Ta technika jest ambitna i daje dużo podpowiedzi. Wielu ludzi, czytając o technice "psychic window", prosiło mnie o informacje o telekinezie (przesuwanie obiektów za pomocą myśli). Ponieważ mam doświadczenie w tej dziedzinie, myślałem, że powiem wam, co wiem. Najważniejsza rzecz do zrozumienia - to jest możliwe. Telekineza jest częścią fizycznej rzeczywistości, tak jak telepatia. Inną ważną rzeczą konieczną w osiągnięciu sukcesu z telekinezą, czy jakąkolwiek inną zdolnością, jest zdanie sobie sprawy, że jeśli jakakolwiek osoba może to robić, to możesz także ty. Aby osiągnąć sukces, musisz posiąść zdolność do całkowitego zrelaksowania się i kompletnego skoncentrowania swojej uwagi. Koncentracja sama w sobie jest jedną z łatwiejszych czynności, jaką można uzyskać. Jest to po prostu bycie świadomym jednej rzeczy bez rozpraszania i prawie zawsze ma miejsce podczas oglądania ekscytujących scen, np. filmowych. W rzeczywistej praktyce to jest prawie niemożliwe, aby utrzymać koncentrację na jednej rzeczy przez dłuższy okres czasu, z powodu podświadomego analizowania zachodzących wydarzeń w ciągu dnia. Jeśli zamierzasz ćwiczyć techniki opisane poniżej, będzie korzystne poprzedzić je technikami relaksacyjnymi. Z praktyką będzie ci coraz łatwej osiągnąć odpowiedni poziom koncentracji. Telekineza w moim mniemaniu to manipulowanie pewnego rodzaju "polem magnetycznym" otaczającym człowieka, a które może być koncentrowane w wybranym obszarze (prawdopodobnie możliwe jest przesuwanie obiektów na dalsze odległości, ale nie mam w tym doświadczenia). Koncentrując tę, w pewnym sensie "magnetyczną", energię w palcach jednej dłoni, byłem w stanie sprawić, że metalowa łyżeczka balansowała na krawędzi szklanki z wodą, aż zaczęła się trząść, i w końcu spadła ze szklanki. Ćwiczenie to wykonywałem dziesięć razy dziennie, przez 2 miesiące, 10 lat temu, aby dobrze je opanować (i sprawiłem, że niektórym szczęka opadła w restauracji). Od tamtego czasu jestem zbyt zajęty codziennym życiem, aby rzeczywiście skoncentrować właściwie moją uwagę i trudno jest znaleźć szklankę i łyżeczkę, która balansowałaby właściwie. Tak więc po prostu zrezygnowałem z wykonywania takiej "bezużytecznej" czynności. Ostatnio moje zainteresowania znowu powróciły i być może będę szukał właściwego obiektu, aby ponowić moje ćwiczenia, bo wystarczy tylko wiedzieć, że jest to możliwe i każdy może tego dokonać. Używanie analogii magnetyzmu jest dobrym sposobem na koncentrację twojej uwagi. Musisz wyobrazić sobie pole magnetyczne wokół swojej dłoni i włożyć ją (lub końcówki palców) w "pole magnetyczne" przedmiotu, który chcesz ruszyć (takie pole otacza każdy przedmiot na Ziemi). Kiedy jedno pole magnetyczne wpływa na drugie, to albo przyciągną się, albo odepchną, zależnie od polaryzacji. Przeciwne pola przyciągają się, a jednakowe odpychają. Koncentrując się na wywołaniu silnego pola dookoła końcówek moich palców i umieszczając je tuż przy rączce łyżeczki, wyobrażałem sobie, że moje pole działa przeciw polu łyżeczki powodując jej obniżenie się. Odsuwałem końcówki palców na bok, aby pozwolić rączce łyżeczki wrócić na miejsce, następnie powtarzałem proces. Powtarzając ruch końcówek moich palców w jedną i w druga stronę, sprawiłem, że łyżeczka powoli zaczęła drgać, aż w końcu spadła ze szklanki. Musisz uważać, aby nie ruszać ręka w górę i dół, przynajmniej na początku, ponieważ "wiatr" wytwarzany przez ruch ręki mógłby sprawić, że łyżeczka się poruszy. Musisz także uważać na powiewy w pokoju, spowodowane nagrzewaniem się powietrza lub jego cyrkulacją, ponieważ twoja ręką może zablokować lub odblokować powiew i spowodować, że łyżeczka zacznie się w związku z tym poruszać. Jeśli ułożysz łokieć na stole, kiedy będziesz wykonywał ćwiczenie, upewnij się, że stół nie drga. To również może spowodować rozbujanie łyżeczki. Kiedy pierwszy raz mi się udało, zajęło mi to 5 godz. ogromnego wysiłku, zanim upewniłem się, że żaden z tych wpływów nie zakłóca ćwiczenia. Po 2 godz. myślałem, że osiągnąłem sukces, ale kontynuowałem ćwiczenie, ponieważ chciałem być absolutnie pewien, że mam tę zdolność. Nie powinno zająć wam to tak dużo czasu, ponieważ ja nie miałem żadnych dowodów na to, że coś takiego w ogóle jest możliwe, i żadnej techniki, z którą mogłem pracować. Po pierwszym razie mogłem to osiągnąć po 5 min., a później bez większych problemów zrzucałem łyżeczkę w mniej niż 1 min. CZYNNOŚĆ, jaką tutaj wykonujesz, nie jest tak ważna jak to, co myślisz, robiąc to. Zjawiska psychiczne mają miejsce na niewerbalnym poziomie świadomości. Świadomość ma pomóc w koncentracji. Nie wykonujesz żadnej mentalnej "pracy". Kiedy wyobrażam sobie, że moje końcówki palców emitują "silne pole magnetyczne", wtedy za każdym razem, kiedy umieszczałem palce nad rączką łyżeczki, mógłbym w myślach wyobrażać sobie odgłos generowanego pola - "uuuuunnnnnnnn, uuuuunnnnnnnn". Ale nie koncentruję się na myśli, która tworzy ten odgłos, lecz na samym intensyfikowaniu pola wokół moich palców. Jeśli twoja uwaga będzie koncentrowana na myśleniu, nie będziesz w stanie osiągnąć trwałych rezultatów. Twoje myśli kierują zamiar do podświadomości, która następnie robi to, czego ty się SPODZIEWASZ. Z tego co wiem, sprawdza się to w każdym typie zjawisk psychicznych. Nie chodzi o to, co myślisz, ale czego się spodziewasz. Kiedy już osiągniesz pewność, że masz zdolność do robienia tego, dużo łatwiej jest spodziewać się rezultatów, które chcesz osiągnąć i mniej wysiłku wkłada się do ich osiągnięcia. Jest jeszcze jedno podstawowe ćwiczenie, które możesz robić na początku, aby pomogło ci w koncentracji uwagi. Kiedy zbliżysz dłoń do dłoni (jak w modlitwie), ale pozostawisz niewielką przestrzeń pomiędzy nimi, poczujesz ciepło, które wydobywa się z każdej dłoni. Jest to bardzo delikatne uczucie. A jeśli potem wyobrazisz sobie, że to, co czujesz, jest w rzeczywistości polem magnetycznym wydobywającym się z każdej ręki, przesuwając ręce trochę bliżej siebie poczujesz, że te pola odpychają się, a kiedy znowu delikatnie odsuniesz ręce, poczujesz, jak się przyciągają.
Myślę, że te pola naprawdę istnieją i że podświadomość jest ich świadoma. Koncentrując uwagę na tych odczuciach, dostrajasz się do podświadomego postrzegania. Normalne jest, że twoja podświadomość jest świadoma tego, czy wdychasz, czy wydychasz powietrze. Jak tylko zaczniesz to obserwować, to zaczniesz być świadomy podświadomego postrzegania. Po prostu chciałbym zwrócić uwagę, że zjawiska psychiczne są procesami podświadomości, których ciągle doświadczamy. Po prostu musimy wiedzieć, czego szukamy.
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Śr paź 29, 2008 9:43 am

Nie mam nic do telekinezy, noezb, ale...
No właśnie, jest to "ale" :P Wiesz, ja mam tak, że często takie rzeczy manifestują się same z siebie, to jest efekt poltergeista, przesuwające się przedmioty i gasnące świece w mojej obecności. Nie uczyłem się tego ani o to nie dbam - jest, to jest, nie ma, też dobrze.
O co mi chodzi: Wybierając pomiędzy rozłupaniem orzecha rękoma a umysłem - poprzedzonym wieloma godzinami medytacji - wybrałbym chyba jednak tego dziadka do orzechów.
Więc wiesz, może to się komuś przydaje :p Nie musi wydawać na zapałki przy zapalaniu świec i nie musi sobie parzyć palców przy ich gaszeniu. Dla mnie to jednak kompletna strata czasu :)
Mi to trochę przypomina niektóre ćwiczenia hermetyczne. Fajnie wyglądają, fajne są po nich efekty, ale w sumie nic nie wnoszą.
Ot, moja opinia.

Post Śr paź 29, 2008 5:11 pm

Przyznaję, że dotarłam gdzieś do połowy, ale
Weź kawałek nitki, około 25 cm, przywiąż do niej dłuższy obiekt, np. igłę, wykałaczkę itp., tak aby spoczywał w pozycji poziomej. Powieś nitkę tak, żebyś mógł siąść wygodnie naprzeciwko obiektu. Siądź wystarczająco daleko, żebyś był pewien, że nie poruszasz obiektu oddechem. Pozwól obiektowi całkowicie się zatrzymać. Medytuj przez pół godziny. Weź głęboki oddech. Skup swoja uwagę na jednej stronie, prawej lub lewej, to nie ma znaczenia. Wyobraź sobie obiekt powoli obracający się, tak jak chce twój umysł. Możesz użyć swoich palców do skierowania swojej energii, ale nie dotykaj obiektu. Gdy zacznie się już kręcić, a samo wprawienie obiektu w ruch może zająć ci sporo czasu, wyobraź sobie, że twoja energia naciska z większą siłą i prędkość obiektu wzrasta. Obiekt powinien zacząć obracać się z większym momentem obrotowym. Ćwicz to. Kiedy już dojdziesz do wprawy, spróbuj tą metodą rozbujać obiekt.

Robiłam cos takiego ;) parę lat temu nawet, taka metoda najbardziej mi pasowała. Nadal mi takie sztuczki wychodzą, choć przyznaję, że nie są szczególnie przydatne w życiu:tongue:=+;P . Jak będę miała okazję to chyba sprawdzę inne sposoby. btw szkoda, ze wtedy nie trafiłam na jakiś tekst w tym stylu, może wcześniej zaczęłabym medytować... telekineza pasowałaby jako motywacja ;)

Post Śr paź 29, 2008 5:30 pm

LaFey napisał(a):Weź kawałek nitki, około 25 cm, przywiąż do niej dłuższy obiekt, np. igłę, wykałaczkę itp., tak aby spoczywał w pozycji poziomej.

A potem nakryj obiekt szklanym kloszem, tak zeby go widziec, ale zeby NAPEWNO wyeliminowac ruchy powietrza od oddechu, dloni itp.
A jak Ci sie dalej bedzie udawac, to mozesz wystapic do fundacji Jamesa Randi'ego o 1M$ za udowodnienie istnienia zjawisk "paranormalnych" :P

Post Śr paź 29, 2008 5:55 pm

A potem nakryj obiekt szklanym kloszem, tak zeby go widziec, ale zeby NAPEWNO wyeliminowac ruchy powietrza od oddechu, dloni itp.
W sumie mozliwe ;) (tzn. że to tylko ruchy powietrza etc).

Post Cz paź 30, 2008 2:45 pm

Artykuł sprowokował mnie do ponownego przemyślenia pewnego programu który kiedys obejrzałem. Program dotyczył nowinek technicznych z zakresu komputeryzacji i gier komputerowych. Stworzono konsole zakładaną na głowe która odczytuje impulsy elektryczne z naszego mózgu i idtwarza je w systemie komputera. Znaczy to że gracz nie musi używa klawiatury ani myszki. Wyobraża sobie że kuca, strzela, skacza, biegnie, obraca się i te wszystkie 'czynności' wytwarzają specyficzne impulsy kierowane do poszczególnych parti mięśni. Maszyna wyłapuje impulsy w mózgu i przypisuje je konkretnym komendom, odtwarzając w trakcie gry.

Biorąc to pod uwage nasuwa się myśl że możemy wpływac na otoczenie umysłem. Zaczynając od własnego ciała. Pewien lekarz stworzył teorie w której, zgodnie z jego badaniami, lepsze efekty w rekonwalescencji osiągają osoby które podczas prób poruszania sparaliżowaną kończyną wizuaklizują sobie że kończyna się porusza. Reszta pacjentów przyzwyczajona do tego że po prostu rusza kończyną, nie wizualizuje a jedynie 'próbuje' poruszac nią. Ów lekarz( ezoteryk z zamiłowania ) napisał artykuł w którym utożsamia wizualizowanie ze swego rodzaju katalizatorem, wzmacniającym oddziaływanie mózgu na otoczenie.

Wracając do tematu, stworzono urządzenie które wyłapuje nasze 'fale mózgowe' wzmocnione poprzez wizualizacje. Jest to swego rodzaju udowodnienie na to że umysł emituje takie fale, i przy odpowiednim natężeniu tych fal można je odczytywac. Jeżeli można je odczytywac to można i przy odpowiednim treningu wzmocnic je. Ta Konsola wychwytuje fale mózgowe, czyli równiez przemieszczanie się atomów,bo impuls wytwarzany przez mózg jest impulsem elektrochemicznym. Sęk w tym że dla naukowców takie zjawisko będzie niczym innym jak zaawansowanym ukierunkowaniem przepływu atomów, a dla nas ezoteryków będzie to po prostu moc umysłu. :D

Post Cz paź 30, 2008 3:46 pm

No ale tak na to patrzac, to jak ruszasz reka, to robisz to sila swojego "umyslu". A jak ta reka porszasz kierownice samochodu, to poruszasz samochodem "sila umyslu" :P. Tylko, ze tak naprawde to "sila" mozgu (rozne "fale" generuje tez "mozg" dzdzownicy), a nie umyslu - a jak ma sie mozg do umyslu to chyba jeszcze nikt nie wie.

Post Cz paź 30, 2008 9:02 pm

Chiro, odnośnie porównania do kierowania samochodem. Tak samo można powiedzieć że chirurg potrafi umysłem rozcinać tkanki. Poprzez skalpel który trzyma w ręku. :D

Umysłem oddziałowujemy na nasze ciało. Od urodzenia kierujemy nim. Nawet nie myslimy podczas niektórych czynności. Stąd też łatwiej nam jest kierować ciałem niż otoczeniem. Ale zgodnie z artykułem, odpowiednie ćwiczenia powodują lepsze kierowanie świadomośćią.


Poproszę wtakim razie o dokładne rozdzielnie mózgu i umysłu w twojej opinii :D

Post Cz paź 30, 2008 9:51 pm

Scorpio napisał(a):Ale zgodnie z artykułem, odpowiednie ćwiczenia powodują lepsze kierowanie świadomośćią.

A co to jest swiadomosc?
To ze cwiczenia poprawiaja praktycznie wszystko, to wiadomo od tysiacleci - i nie trzeba do tego mierzyc fal mozgowych. Zgodzie sie, ze to nawet ciekawe jest, ze czlowiek potrafi nauczyc sie zmieniac swoje fale mozgowe, by w ten sposob sterowc komputerem - ale z drugiej strony to nie wiem co w tym nowego - na ile to sie rozni od uczenie sie ruszania reka (ktore przeciez tez sterowana jest impulsami z mozgu).

Scorpio napisał(a):Poproszę wtakim razie o dokładne rozdzielnie mózgu i umysłu w twojej opinii Very Happy


Umysl to pojecie filozoficzno-psychologiczno-psychiatryczne (procesy psychiczne, emocje, decyzje i ta nieszczesna swiadomosc). A mozg to pojecie biologiczne (wielka kupa polaczanych szarych komorek).

A jak sie ma jedno do drugiego? Jak je polaczyc lub rozdzielic? Napisalem powyzej, ze tego chyba nikt nie wie . Ja w kazdym razie nie wiem - ale jesli masz jakeis pomysly, to chetnie poczytam ;)
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Cz paź 30, 2008 10:29 pm

Chiropter napisał(a):Jak je polaczyc lub rozdzielic? Napisalem powyzej, ze tego chyba nikt nie wie . Ja w kazdym razie nie wiem - ale jesli masz jakeis pomysly, to chetnie poczytam


Umrzec ;) Wtedy sie rozdziela :)
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Cz paź 30, 2008 11:58 pm

Umysł to świadomość i podejmowanie decyzji. Odnosząc się do konsoli o której wspomniałem, i do słów które napisałeś, powstaje łańcuch.
Gramy -> w grze wykonujemy ruch(np.strzelamy) -> konsola wpisuje szybko komende w komputerze, odczytując impulsy z mózgu -> impulsy powstają z naszej decyzji w tym przypadku z naszej woli.

Czym się różni? Odpowiedź jest prosta: Jeżeli nauczysz się jakiegoś języka będąc w przedziale wiekowym 8-18/20 lat to będziesz się tym językiem posługiwał wręcz bez udziału świadomosci. Ktos zada ci pytanie w tym języku a ty odpowiesz bez myslenia nad składnią i gramatyką. Nawet nie pamięta kiedy się go uczył :D. NAtomiast ucząc się w późniejszym wieku jest coraz trudniej. Człowiek nie jest pewny, wacha się gdyż jest to język...hmm.... drugi. Tak samo jest z impulsami które kierują ciałem i ewentualnymi impulsami kierującymi otoczeniem. Nawet nie pamiętasz kiedy uczyłeś się chodzić. Kiedy uczysz się robić na przykład salto w tył, myślisz jak skoczyć, jak ugiąć kolana, jak wylądować etc etc. Jeżeli uczysz się tego od młodu to póniej nie myślisz nad tymi rzeczami a jedynie oceniasz odległość, grunt i ine pierdoły.

Najbardziej fascynujące jest to że organem kierującym ciało jest mózg... ale bez świadomości, bez umysłu nic się nie stanie. Więc gdzież jest ten umysł... gdzież on jest :D


Widze mnóstwo praktycznych i porzytecznych zastosowań dla telekinezy, ale ich użycie wymaga raczej większego poziomu umiejętności niż ten opisywany w artykule... Wyobraźcie sobie operacje chirurgiczną bez konieczności rozcinania tkanki... :D :D :D :D :D
Albo zastosowanie telekinezy w rehabilitacji pourazowej.... ech... :D

masz piwo za dobrą debate, czekam na kontinuum

Post Pt paź 31, 2008 1:57 am

Scorpio napisał(a):Najbardziej fascynujące jest to że organem kierującym ciało jest mózg... ale bez świadomości, bez umysłu nic się nie stanie.

Pamiętasz słynnego doktora Frankensteina? BTW polecam oryginał - książkę Mary Shelley, a nie hollywoodzkie filmy :)
Już w tamtych czasach dowiedziono, że można poruszać martwą kończyną pobudzając ją prądem elektrycznym, a w 2007 r.przeprowadzono eksperyment, w którym ciało martej żaby było poruszane przez impulsy sterowane małym,wszczepionym do jej ciała komputerem. Dlatego nie powiedziałabym, że bez umysłu nie można poruszać ciałem. NIestety jeszcze nie słyszałam o zastosowaniu tego w przypadku zaawansowanego paraliżu, a myślę, że Stephen Hawking byłby szczęśliwy gdyby taka możliwośc była :)

Post Pt paź 31, 2008 11:19 am

Scorpio napisał(a):impulsy powstają z naszej decyzji w tym przypadku z naszej woli.

I tak i nie - bo chocbys nie wiem jak chcial, to jak ruszasz palcem, to nie zatrzymasz swoich fal mozgowych. Wszystko co swiadomie lub nieswiadomie robisz, myslisz, czujesz ma odzwierciedlenie w Twoich falach mozgowych (a wielu twierdzi, ze tak naprawde to mozg to wszystko generuje, a Tobie sie tylko wydaje, ze cokolwiek mozesz :P )

Zgadzam sie, ze sterowanie za pomaca fal mozgowych moze miec wiele zastosowan (z tego co wiem takie systemy testuje sie m.in. pod katem osob calkowicie sparalizowanych, bo czasem to jedyny sposob by sterowali np kompem czy wozkiem).

No w kazdym razie magii zadnej, czy telekinezy w tym sie dopatrzec nie potrafie :>
(wiec chyba troszku offtopujemy ;) )


noezb napisał(a):Umrzec Wink Wtedy sie rozdziela Smile

Good point! :D

Post Pn lis 03, 2008 3:43 pm

Scorpio napisał:
Najbardziej fascynujące jest to że organem kierującym ciało jest mózg... ale bez świadomości, bez umysłu nic się nie stanie.

Pamiętasz słynnego doktora Frankensteina? BTW polecam oryginał - książkę Mary Shelley, a nie hollywoodzkie filmy
Już w tamtych czasach dowiedziono, że można poruszać martwą kończyną pobudzając ją prądem elektrycznym, a w 2007 r.przeprowadzono eksperyment, w którym ciało martej żaby było poruszane przez impulsy sterowane małym,wszczepionym do jej ciała komputerem. Dlatego nie powiedziałabym, że bez umysłu nie można poruszać ciałem. NIestety jeszcze nie słyszałam o zastosowaniu tego w przypadku zaawansowanego paraliżu, a myślę, że Stephen Hawking byłby szczęśliwy gdyby taka możliwośc była


1. :D:D Punkt dla Ciebie. W istocie mona poruszyc konczyną pod wpływem prądu, jest tylko jeden drobiazg. Ów impuls jest nieukierunkowany. Nie zdecydujesz czy żaba ma wyprostować noge czy ją zgiąć, będą to naprzemienne skurcze różnych parti mięśni. Niemniej słuszna uwaga. :D

2. Prądy są stosowane w galwanizacji, Jontoforezie i kąpielach elektrycznych oraz w przypadku zaawansowanych przypadków paraliżu czyli tetraplegii.

to jak ruszasz palcem, to nie zatrzymasz swoich fal mozgowych


Ale przecież bez znaczenia jest to czy robimy coś świadomie czy nie, bez udziału mózgu nie ruszymy palcem :D

No w kazdym razie magii zadnej, czy telekinezy w tym sie dopatrzec nie potrafie
(wiec chyba troszku offtopujemy )

1. Dla mnie całe życie jest jedną wielką magią :D
2. Chiro psujesz wszystko, Ja tu ciężko pracuje na nagane za Off Topic w dziale 'Off Topic' a ty mówisz o tym głośno :/ :D

Powrót do OFF TOPIC

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.149s | 13 Queries | GZIP : Off