Szamanizm uliczny


Duchy maszyn, elektryczności, miast. Jak z nimi pracować i czym się różnią od duchów natury

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 446

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 7:35 pm

Lokalizacja: Rybnik, Śląsk

Post N sie 17, 2008 5:09 pm

Szamanizm uliczny

Ten kawałek tekstu pochodzi z książki Warnecka, pal licho jej nazwę. Jestem ciekaw, co sądzicie o tym fragmencie, a także jak zapatrujecie się na takich "szamanów ulicznych". Ciekawi mnie również Wasze podejście do mistrzów duchowych.

"Pierwszym ulicznym szamanem, którego spotkałem w swoim życiu, był artystą z Anglii, który tworzył tu w Niemczech i żył. Ożenił się raz nieszczęśliwie, był alkoholikiem, a jego kobieta ciągle krzyczała na niego. Najgorszym było dla niego to, że zabroniła mu picia alkoholu, który był dla niego potrzebny jak powietrze – wtedy zaczął pić terpentynę. Pomimo tego, że zapijał, pozostał mu jego humor i malował dalej wspaniałe obrazy z motywami z innego świata. Tam właśnie się udał pewnego dnia – spadł z drugiego piętra na głowę.
Później trafiłem na pewną starą chłopkę, która mieszkała w Vogelsbergu w pewnej zagrodzie. Zapytałem się ją, wtedy dziewięćdziesięcioletnią, gdzie dotychczas mieszkała. „Tutaj na zagrodzie i w(oddalonym o trzy kilometry) sąsiedztwie”. Przeżyła swoje życie, a jej oczy lśniły niesamowitym światłem. Była niesamowicie zdrowa; przeżyła tak do sto drugiego roku życia, nigdy nie widziała miasta. Jej filozofią były piece kuchenne, chmury, zwierzęta i rośliny.
Jeszcze wspomnę tutaj o pewnym średniowiecznym warsztacie, w którym byłem. Był on w Ober-Wesel. Spotkałem tam pewnego człowieka, który zajmował się pasieką. Zapytałem się go o sens życia. Powiedział: „Chciałbym osiągnąć doskonałość, zawsze chciałem ją osiągnąć”. Jego domowej roboty miód pitny był najlepszym, jaki kiedykolwiek piłem, a jego oczy patrzyły z innego świata.
Ci wszyscy to dla mnie uliczni szamani. Być może w innych kulturach byliby rzeczywiście szamanami lub uzdrowicielami, lub nawet byli nimi w poprzednich wcieleniach – przeszli tylko do tych nowoczesnych czasów, zapuściwszy korzenie. Znaleźli swoje miejsce i są szczęśliwi. Jaki może być większy cel w życiu, jak bycie zadowolonym ze sobą i światem?
Nie jest to takie trudne, jakby się mogło wydawać i nie ma nic wspólnego z filozofią dzieci-kwiatów czy świadomością-Bambi. Ta droga życia bierze się z maksymy: Nie ma miejsca, w którym byłoby się nieszczęśliwym. A jeśli takie jest, to opuść je. Świadomi, niezależni i zakorzenieni, spokojni, tak żyją ci ludzie. To jest uliczny szamanizm.
Ale jak ci ludzie wiedzą, jak dojść do doskonałości? Tej wiedzy nabrali bezpośrednio od życia, mniej z książek. Uczyli się od najlepszego mistrza, który jest na ziemi. Ich seminaria nie kosztują nic i nigdzie nie znajdziesz na nie ogłoszenia. Gdzie znajdziesz tego mistrza? Za drzwiami, oknem, tam, gdzie czuć puls życia.
Przyglądali się oni zwierzętom, pogodzie, ludziom – co do ludzi, nigdy nie wzięli sobie żadnego elementu z ich życia do siebie. W taki sposób zdobyli swoją wiedzę. Kiedy potrzebują pocieszenia, idą do lasu i mówią z drzewami. Są tymi, którzy przez czyste doświadczenie rozpoznają sens życia i widzą świat za tym światem. Dla nich istnieją bogowie tak samo, jak ludzie. Jeśli chcą się dowiedzieć czegoś, pytają roślin, elfów, krasnoludów i kamieni, rzek, bogów, a na końcu ludzi. Żyją skromnie. Nie potrzebują ani telefonu ani telewizji, ani samochodu ani gazety. Dla duchowego uzdrowienia mają elementy w sobie. Często palą jak lokomotywy, jedzą co chcą i kiedy chcą, piją na umór; żyją często niezdrowo. Szamana ulicznego nigdy jednak nie zobaczysz pijanym, jego duch inaczej przemienia energię niż zwykły człowiek. Znają magię i rozeznają się w zależnościach świata i życia. Śmierć jest dla nich kosmicznym żartem, tak samo jak współczesność. Cwany śmiech nierzadko jest ich znakiem rozpoznawczy. Ich humor jest jednak często ostry, zgryźliwy, złośliwy i ciężki do zrozumienia.
Swoją magiczną wiedzę biorą dokładnie ze źródeł i istnieją także dzisiaj. Są połączeni ze swoimi przodkami i korzeniami(przeciwnie do niektórych samozwańczych druidów) i są częścią większej, nigdy nie przerwanej tradycji: Tradycji szamanów ulicznych, od zarania świata do jego końca. Źródła tej starej wiedzy możesz także i dziś odnaleźć. Znajdują się w każdej kulturze i w niektórych starych kościołach, które zostały zbudowane na świętych miejscach naszych przodków. Jak to wszystko funkcjonuje? Sprawdź sam!"
I have whirled with the earth at the dawning,
When the sky was a vaporous flame;
I have seen the dark universe yawning
Where the black planets roll without aim,
Where they roll in their horror unheeded, without knowledge or lustre or name.

H.P. Lovecraft, Nemesis
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Śr sie 20, 2008 5:06 am

Mnie tego typu szamani zawsze kojarzyli się z postacią Jonathana Carrolla - niejakim Venasque, który był mistrzem duchowym architektów, gwiazd filmowych, pisarzy, gdy sam mieszkał w przyczepie ze świnią i psem. Barwna postać jak większość szamanów.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Cz sie 21, 2008 7:59 pm

W Carrollu swojego czasu zaczytywałam się nieprzytomnie... ;)

A mnie się powyższy opis skojarzył... ze Strzygonem - serio :D

... a szczególnie niektóre fragmenty... :gwizdze:

A tak już zupełnie serio... podoba mi się taka prostota i zawsze jej zazdrościłam takim ludziom (choć już sama zazdrość jest przeciwieństwem tego, co oni sobą reprezentują:P ). We mnie jest wciąż zbyt wiele łapczywości na to co niesie ze sobą życie, zbyt wiele pragnienia doświadczania różnych nowych rzeczy, szukania intensywności, wrażeń, podróży, spełniania marzeń... wciąż za czymś tęsknię i wciąż gdzieś mnie goni... taka wieczna "niespokojność". Czasem chciałabym umieć odnaleźć szczęście i spełnienie dokładnie tu gdzie jestem i nic więcej już nie chcieć ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Cz sie 21, 2008 11:30 pm

O, i Strzygon zostal ulicznym szamanem. Qrde, muszę mu specjalną rangę zrobić. :>
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Pt sie 22, 2008 7:31 pm

Dreamcatcher napisał(a):O, i Strzygon zostal ulicznym szamanem.

I teraz będzie na mnie i mi to jedno jedyne piwo zabierze za karę!!! :kreckadostal:
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post So sie 23, 2008 1:11 am

A tam, nie zabierze. A jeśli nawet, to masz ode mnie drugie. :piwo:
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post So sie 23, 2008 8:13 pm

Lol. :D
A czemu wlasnie ze mna? Ja nie mieszkam ze swinai i psem - tylko z kotem, pajakiem i rybkami. ;)

A tak bdw - idac dzis na cmentarz myslalem sobie troche. Np obserowalem ludzi na ulicach. I ich swiat. Bo maista to ich swiat. I tak sobie pomyslalem, ze dawniej szamani czy czarownicy zyli w tkaim pasie ziemi niczyjej - meidzys wiatme duchow a ludzi. W sumie teraz tez to jakos tak odczuwam, przynajmniej osobiscie. Tzn nie zyje wsrod ludzi, w meiscie bywam raz na miesiac (i to nie zawsze). Wole towarzystwo duchow. Wiec ten schemat dalej jest w jakis spsob zywy, tylko ewentualnie zmienia sie jego manifestacja...
Jedno co jest malo przyjemne - to, iz wspolczesnie kultura ludzi stala sie abrdzo krzykliwa i ekspansywana. I przecieka wlasciwie wszedzie. Jako reklamy przy drogach, smeici w lasach etc. Za kazdym razme jak esjtem w miescie mam szok kulturowy. Mozliwe, ze to malo zwiazane z tematem, ale skojarzylo mi sie. Tzn moze sposb, w jaki jako szaman sie czuje czy patrze na rzeczywistosc? Cos w tym guscie w kazdym razie. ;)

Post Pn wrz 15, 2008 1:43 am

[...]
Jeszcze wspomnę tutaj o pewnym średniowiecznym warsztacie, w którym byłem. Był on w Ober-Wesel. Spotkałem tam pewnego człowieka, który zajmował się pasieką. Zapytałem się go o sens życia. Powiedział: „Chciałbym osiągnąć doskonałość, zawsze chciałem ją osiągnąć”. Jego domowej roboty miód pitny był najlepszym, jaki kiedykolwiek piłem, a jego oczy patrzyły z innego świata.
[...]
Czyż nie jest faktem, że jak się na ulicy słyszy uliczne prezentacje piosenki, ot chociażby na starym mieście nie wibrują pozytywnymi zmianami,
w eterze : D i nie rozświetlają nam naszych myśli ?
- Nawet ponurak się obruszy. Zatem Piosenka, zmienia wibracje w bardzo szamański i iście uliczny sposób, może należy spacerami wesoło podśpiewywać, jak było w starszych epokach kultury europejskiej,
czasem, na filmach po wojennych widzi się młodzież, która idzie i sobie nuci pioseneczki.
W końcu też, w Tybecie, dominuje zjawisko, piosenki Szamańskiej i nie tylko tam...
Na którymś sieciowym roadio, upatrzyłam, prezentacje, jakiegoś, chyba
szamańskiego Plemienia, i często wieczorami mogłam posłuchać, o czym prawią ich pieśni... za mało studenteryjnie do tego podeszłam, musze odszukać radio... Winampa wciąż zmieniają i psują : )

[...]
Ta droga życia bierze się z maksymy: Nie ma miejsca, w którym byłoby się nieszczęśliwym. A jeśli takie jest, to opuść je.
[...]
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
[...]
Świadomi, niezależni i zakorzenieni, spokojni, tak żyją ci ludzie. To jest uliczny szamanizm.
[...]

- Zaprawdę, mam dziwną trafność, życia w najzupełniejszej niezależności.

Tak, mi się trafiło w moim przydziale tej współczesnej Egzystencji, przez kilka faktó z mojego życia, o któych mogłabym opowiadać
tak jak niniejszy narrator tej fajnej książki, którą w tym iście ważnym, dziale zaprezentowałeś...

Kontakty z MetaSferą, oraz Poszukiwanie, Celu istnienia,
o czym wielokrotnie opisuję na swoim wariaciunckim blogu,
jest dla mnie bardzo ważny.
Wielki Duch, jak kolwiek bysmy go nie określili,
wskazuje nam nasze ścieżki,
w niezwykle różny i ciągle coraz bardziej dogodny nam sposób. Wspiera i pomaga nazwała bym multimedialnie.

Szamanizm, To Nauka o Życiu,
Poszukiwanie, w różnych formach, zmiennych stanów ...

Samo, życie i jego codzienne przeżywanie, pragmatyczne
poznawania, może być techniką Szamańczenia... : )
Sprowadzajmy do najprostrzych atrybutów, faktu.
Może, nie pozjadałam jeszcze całej Wiedzy, wielu rzeczy wręcz jeszczenie nie wiem, i nie poznam, być może nie są dane mi wiedzieć... Co najwyżej znikome elmentaria, mojego Życia, czy jego Świadomego Snu : ))
To Czysta radość poznawania Prawdy !!!

Moim pierwszym, odkrytym ulicznym Szamanem,
był osobnik bezdomny, starszy sędziwy pan,
który mimo takiej sytuacji bardzo wiele sobą wnosił... i bardzo mnie wzróśzyła jego postawa : )

Chwała Gai że sobie radził i do przodu !!!

:patyk:

Dodano 3 minut temu:

Kiedyś trafiło, mi się iśc na szamańcze ognisko i ktoś dał mi w rękę, szamański bębenek
który zawsze przyprawiał mnie o ciarki na skórze i ekscytacje,
samym faktem...
Jeszcze na kogoś czekaliśmy dość, długo a ja bezwiednie siedząc na przystanku autobusowym,
zaczęłam sobie wybijać rytmicznie w przestrzeń - fajne wrażenie...
ludki się na mnie dziwnie patrzyli, a bezdomny pijaczyna się zaintrygował i aż rozweselił : D

Było słodko.

[to tak skromnie] :faja:

Dodano 12 godzin 21 minut temu:

I chodziło mi o to, że własnie na tym polegałby szamanizm uliczny - o takim empatycznym i zarazem logiczno - racjonalnym odczuwaniu i głębokim rozumieniu całego bytu na ziemi, zwanym czasem, Egzystencją...

A tradycje szamańskie, o tyle mają przeróżne korzenie,
o ile taki jest ich szaman...
Takie korzenie, jaki szaman i jego pochodzenie. Może się czasem zdarzyć, szaman wielki duchem i naprawdę znający się na rzeczy lecz los spłatał mu figla, że za cholerkę nie pojmie, nic o swoim pochodzeniu, z resztą nasze Plemie Polan,
tez kilka rzeczy zapodziało po drodze, ale naszczęście, niektórzy odpowiednio działają
i wiedzą co i jak wskrzesić, z zatracenia czasu ! :D
:prosze:
sława !
tym co wiedzą, i tym co wiedzą co robią [ ja jedynie przejawiam emanacje swoich zamiłowań i sentymentów...] :)
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 177

Dołączył(a): Pn lut 28, 2011 10:16 am

Post Pt kwi 01, 2011 1:24 am

Re: Szamanizm uliczny

chodziło mi o to, że własnie na tym polegałby szamanizm uliczny - o takim empatycznym i zarazem logiczno - racjonalnym odczuwaniu i głębokim rozumieniu całego bytu na ziemi, zwanym czasem, Egzystencją...

odczuwac mozna w rozny sposob ale jaki jest sens istnienia juz raczej trudno zrozumiec
GDY WILKOLAK ZAMIENIA SIE W CZLOWIEKA;OGON ZAWSZE POZOSTAJE
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 601

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pt kwi 01, 2011 7:57 am

Re: Szamanizm uliczny

A co w tym trudnego? :D
Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia.
Nazwę ją kosmosem. I założę własny.


http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 177

Dołączył(a): Pn lut 28, 2011 10:16 am

Post Pt kwi 01, 2011 6:01 pm

Re: Szamanizm uliczny

Ja np.im dluzej zyje tym bardziej zastanawiam sie -jaki?
Kiedys sie nad takimi dywagacjami nie zastanawialam.
Zylam,mialam jakies cele ,obowiazki i tak przeeeeeeminelo to zycie.
GDY WILKOLAK ZAMIENIA SIE W CZLOWIEKA;OGON ZAWSZE POZOSTAJE

Powrót do SZAMANIZM I ANIMIZM MIEJSKI

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.076s | 14 Queries | GZIP : Off

Wymiana linkami Monitoring serwera Kuchnia peruwiańska Artykuły reklama Finanse i ubezpieczenia Ubezpieczenia Page Rank Pan szuka pana Wypoczynek w mieście Usługi Narzędzia i maszyny Lokale Łodzie