Sen calkiem estetyczny


Zgłębiamy ulotny język snów. Dział, w którym można opisać swój sen i porozmawiać o jego symbolice.

Moderator: Kapelusznik

Post Pt sty 18, 2008 7:39 pm

Sen calkiem estetyczny

Przysnil mi sie sen o calkiem milej estetyce a takze ciekawej, rzeklbym archetypowej (woda, konie, wylanianie sie z wody) symbolice. Pozole wiec sobie wkleic go tu bo pomyslalem, ze milo bedzie sie podzielic:

Nad ranem snilo mi sie, iz nadszedl koniec swiata. Wszyscy ludzie znikneli po prostu. Widzialem jakies maisto, wstawal swit. Ulice byly opuszczone, nie bylo zywego ducha. Jakis gosc obudzil sie i dostal szoku, bowiem okazalo sie, ze zostal tlyko on. Jakis czas obserowalem jak biegal po tym miescie i probowal znalezc kogos, kogokolwiek. Bylo to z lekka zabawne. Pozniej stwierdzil, ze musi poszukac kogos, bo rpzeciez ktos musial przetrwac. Wzial jakis samochod i wyjechal z maista. Ja wciaz go obserwowalem ofc. Samochod jechal przez gory, droga to wznosila sie to opadala. Mezczyzna prowadzil, w trakcie tego mial jakas dziwna wizje, ze jedzie ze swoja dziewczyna i samochod wypada z trasy, spada w przepasc a ona ginie. Wiedzialem, ze to sen proroczy i ze gdzies zostali jacys ludzie ktorych on odnajdzie. Nie wiem czy mu to jakos przekazalem czy sam zrozumial to co ja wiedzialem, w kazdym razie pojal to. Dostal wtedy zajawki ze to sie nie stanie bo zmieni rpzyszlosc. W koncu dojechalismy do czegos co wygladalo jak jakis pensjonat nad jeziorem. Bylo tma kilka osob, nie duzo, moze z 10 maksymalnie. Ten gosc chyba poszedl szukac swojej panienki. W kazdym razie ja sie zmaterializowalem. Z kims tma gadalem najpeirw w budynku, pozniej zas wyszedlem na zewnatrz. Byl tam taki daszek i laweczki, za nimi zas plotek oddzielajacy taras od jeziora. Siedzialo tma kilka osob, np jakis ojciec z corka. Gosc z ktorym bylem mial juz jechac niedlugo i wlasnie stal tma z ta laska i gadal z kims. Mialem jechac z nim. Podszedlem do niego i ujrzalem, wynurzajce sie z jeziora glowy koni. Byly biale i wygladlay jakby wychodzily z glebin. Wkrotce uakzlay sie takze ich szyje. Pokazalem mu je i wymienilismy kilka slow na ten temat. Powiedzialem mu, by zaczekal. Podszedlem do tych koni. One wynurzyly sie calkiem a wtedy zmienily w kobiety-centaury. Nie byly jednak jak wiekszosc centaurow dzikie i bojowe, ale bardziej przypominaly nimfy. Mialy biala skore, dlugie wlosy i smukle ciala. Byly chyba nagie i mialy sine usta. Ten gosc albo jego laska powiedzieli, ze to sa Jednorozce z tego jeziora. Powiedzialem, ze chce sie przejechac na jednym, oni wyrazili powotpiewanie czy mi sie uda, ale bylem pewien swego. Podszedlem do jednej z tych kobiet-koni i wspialem sie na jej grzbiet. W trakcie tego musialem sie z nia porozumiec, bardziej mentalnie, bo najpeirw chciala mi tego zabronic. Powiedzialem jej, ze jesli da mi sie przejechac, sprawie, ze bedzie mogla tanczyc po tafli jeziora. I zapytalem, czy chce przezyc taki taniec? Zgodzila sie i wsiadlem.
Rzucilem wiec zaklecie by wzmocnic napiecie powierzchniowe wody, tak by utrzymala nas.
Pozniej wyjechalem na jezioro. Ten drugi centaur pojechal za mna. Faktycznie bylo to poalczenie jazdy konnej i tanca. Czulem ogromna radosc biorac w tym udzial. Plynela ona przede wszysktim z piekna i harmonii tej sceny i ruchu hybrydalnych wierzchowcow. Bylo to naprawde bardzo intensywne i niesamowite uczucie. Potem jednak zauwazylem, ze ludzie tez sie pchaja na to jeziowo, zeby sprawdzic czy da sie po nim chodzic. A poniewaz cale je zabezpieczalo zaklecie to im sie udawalo. Troche mnie to zirytowalo, jakby znow ludzie nie wiedzieli w ktorym miejscu maja uszanowac sacrum i wszedzie musieli wlezc z butami. Rozproszylem wiec zaklecie, stwierdzajac, ze najwyzej ktos bedzie mial ciezko. Zamaist tego stworzylem inny czar, dzialajacy w ten spsob, ze tworzyl sfere wzmacniajaca napeicie powierzchniowe tlyko wkolo kopyt centaurow-nimf. Tez zadzialalo.
Pozniej nagle uslyszalem dzwonek, ktory byl czescia snu - ja jednak pomyslalem, ze moze nie jest (bo byl podobny do dzwonka od drzwi) i moze ktos przyszedl, weic sie wybilem i obudzilem.
Teraz troche zaluje, moglem kontynuowac, bo wiem, ze ten dzwonejk zapowiadla pojawienie sie czegos waznego.
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post So sty 19, 2008 3:08 pm

Coś cudownego... a te istoty, kobiety centaury nazwane jednorożcami jeziora musiały być niesamowite... jak można sobie zaprogramować żeby mi się tez przyśniły? :roll:
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post So sty 19, 2008 3:58 pm

Z pytaniem o programowanie to raczej do Dreamcathera niz do mnie. I raczej dod zialu Praktyka niz tu. ;)
Ja w sumie sie w to nigdy nie bawilem, wiec nie bardzo umiem odpowiedziec. Teoretycznie niby znam jakies metody, ale skoro ich nie wyprobowalem to skad mam wiedziec czy dzialaja? :P

Powrót do SYMBOLIKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.190s | 13 Queries | GZIP : Off